Wtrącenie Queena sprawiło, że Val uniósł jedną brew, aż lekko zmarszczyło mu się czoło. Po ostatnich rewelacjach był uczulony na podobne teksty. Bo tak, miał na co narzekać. Miał przynajmniej jeden, kurwa, porządny powód, o który wiecznie toczyli boje.
Czy pieprzony Queen zamierzał podnosić mu ...
Theo spełnił swoją obietnicę. Sprawił, że było mu nie tylko dobrze, ale że naprawdę wszystko wydawało się w porządku. Przyjemność zacierała wspomnienie bolesnych słów. Kurczyła rzeczywistość do gorąca ust, do ruchu języka, gardłowych pomruków i obscenicznych, wilgotnych dźwięków. Val zawsze miał ...
To był zwykły poranek - taki bez kaca i dziur we wspomnieniach, chociaż i takie wciąż mu się jeszcze zdarzały, szczególnie podczas tras koncertowych. Gdy jednak był w domu - prawie w ogóle, chyba że akurat zabalował z chłopakami, co wcale nie zdarzało się często. Tym bardziej w środku tygodnia ...
Zignorował oskarżenie. Może bójka była łatwiejsza niż rozmowa, ale to bez znaczenia, bo nie cofną czasu. Nawet nie chciał go cofać. Dobrze się stało. Theo też nie musiał przyznawać mu racji, bo zrobiło to za niego ciało i milczenie. Val znał go zbyt dobrze, by nie dostrzec w tej podstawie własnej ...
Pokiwał głową, bo rezerwację miał w porządku, dokładnie tak, jak oni.
Nie skomentował komplementu, ale w odpowiedzi na niego posłał Theo krzywy uśmiech. Wolał Val albo, jak zwracali się do niego kumple z zespołu - Vivi, ale nie miało znaczenia jak nowi koledzy będą go wołać. I tak za kilka godzin, a ...
Valentin poprawił mikrofon odruchowym ruchem i palcami zaczesał do tyłu wilgotne od potu włosy. Czarna koszulka opinała jego ramiona i plecy, a podwinięte rękawy odsłaniały przedramiona pokryte ciemnymi tatuażami. Wyglądał, jakby dopiero zszedł ze sceny, chociaż była to tylko kolejna próba.
Upił łyk ...
Mieszkanie tonęło w półmroku. Przez okna wlewał się jedynie mdły blask ulicznych świateł, rozcieńczony ażurem firan. Val doskonale znał kąt jego padania, tę konkretną plamę, która na moment oświetliła profil Theo, kiedy oderwał się od parapetu i wkurwiony ruszył przez pokój. Prawie jak pod barem ...
Stanowczy głos wyższego z gości i jego równie stanowcze zapewnienie sprawiły, że Val uniósł brwi, co przy wciąż obecnym na ustach zaczepnym uśmiechu, potęgowało jedynie arogancki look.
O nie, to na pewno nie był ich domek. Zapłacił za niego sporo hajsu właśnie po to, żeby nie użerać się z ludźmi i ...
To taka cholerna klisza odcinać się od świata po paskudnym rozstaniu. Ale potrzebował tego - ciszy, spokoju. I przede wszystkim braku łatwego dostępu do alkoholu.
Od kilku tygodni chodził na permanentnym rauszu i wszyscy mieli go już dosyć - chłopaki z zespołu, menedżer, kumple i każdy, kto wszedł ...
Miły kierowca ubera poczęstował ich chusteczkami i próbował zagaić jakąś rozmowę. Proponował nawet, że zawiezie ich do szpitala, jeśli potrzebują, ale nie czuli się tak źle. Nie mieli też ochoty na czcze gadki, więc w samochodzie zapanowało milczenie, rozproszone tylko dźwiękiem przyciszonego radia ...

Wyszukiwanie zaawansowane