June była dobrym obserwatorem i zwykle potrafiła wyłapywać nawet najmniejsze szczegóły, co było bardzo pożądane i przydatne w jej pracy. Z pewnością nie umknęło więc jej również to, że Scott nie stronił od alkoholu, a wręcz zdawać by się mogło, że picie było jego ulubionym sposobem na spędzanie ...
Nadal uważała, że nie wypadało jej przyjmować takich prezentów od Letexiera - nie tylko dlatego, że był zbyt drogi, ale także dlatego, że postrzegała to jako przekroczenie pewnych granic i ciężko byłoby jej ot tak zmienić na ten temat zdanie.
Z drugiej strony jednak zrobiła to, bo rozumiała co ...
Wymiany takich prezentów między pracownikami - a tym bardziej między szefem a podwładną - nie były czymś często spotykanym i zwyczajnym , nieważne jak bardzo Scott próbował wmawiać, że tak właśnie było. Przez chwilę przyglądała się kolczykom w milczeniu, po tym jak już oznajmiła Letexierowi, że nie ...
Zaangażowanie się Harrison w coraz większą ilość spraw oznaczało także to, że przybywało jej więcej papierkowej roboty - spisywanie zeznań świadków, uzupełnianie raportów, wprowadzanie wszystkiego do systemu i tak dalej. Dla większości to istna męczarnia, ale niestety był to nieodłączny element ...
Tak, zdecydowanie mogła nauczyć się od niego dużo więcej niż przypuszczała. Dzieliła ich nie tylko dość duża różnica wieku, ale także bagaż doświadczeń. Najlepsze w mężczyźnie było to, że rozmawiając z nią, nie starał się na siłę pozować na wielkiego mędrca czy mentora. Odpowiadał szczerze i ...
Nie mogła wiedzieć dokładnie jaką reakcję wicekomendanta wywoła jej prośba ani jakie wspomnienia przywoła mu to na myśl. Nie była świadoma tego, że może być to niełatwa rozmowa.
Scott dotychczas niewiele o sobie mówił, co oczywiście wcale nie dziwiło. W swoich rozmowach oboje ograniczali się ...
ODZNAKA NIEFABULARNA
Nazwa odznaki: GO SHORTY, IT'S YOUR BIRTHDAY!
Postać: June Harrison
Typ odznaki: za osiągnięcia
Za co: 06.06.

komentarz od:Giovanni Salvatore, wt cze 09, 2026 8:32 am

:git:
Uśmiechnęła się, gdy to jej „ostrzeżenie” potraktował z zupełną powagą i spokojnie zapewnił ją o tym, że to żaden problem, gdyby tu zasnęła, a nawet znalazłaby się dla niej poduszka i koc.
— Bez obaw, jeszcze się trzymam — to mówiąc ziewnęła krótko i zaraz, rozbawiona, poklepała się lekko po ...
Nic dziwnego, że miała takie paranoje, skoro tyle czasu musiała znosić cały ten dziwny podryw Paula i złośliwości z jego strony. Słysząc jednak argumenty Letexiera, zrozumiała, że naprawdę nie było się czego obawiać. Szanse na to, by ktoś ją tam zobaczył były raczej nikłe, poza tym ludzie i tak ...

Wyszukiwanie zaawansowane