Giselle wróciła do mieszkania z tym charakterystycznym przeciągnięciem ramion, które pojawia się tylko po naprawdę długim dniu. Drzwi zamknęły się za nią miękko, jakby same chciały powiedzieć „już jesteś w domu”. W restauracji było dziś wszystko naraz, gwar, zapachy, ludzie, tempo, które nie zwalnia ...
Giselle słuchała kolejnych rozwinięć kamiennej filozofii z coraz większym niedowierzaniem, choć kąciki jej ust nieustannie drgały w walce z rozbawionym uśmiechem. Była niemal pewna, że jeszcze pół godziny wcześniej podobna teoria nie istniała, a teraz Sunny mówiła o niej z taką pewnością siebie ...
Giselle przez chwilę przyglądała się Clarkowi, który z miną człowieka zmuszonego do uczestniczenia we własnym pogrzebie wskazał gościom drogę do jadalni. W powietrzu wisiało coś ciężkiego, coś, czego nie dało się jeszcze nazwać, ale co dało się wyczuć w sposobie, w jaki Theresa prostowała ramiona za ...
Giselle milczała przez chwilę, nie odrywając od niego wzroku. Nie dlatego, że oczekiwała odpowiedzi. Raczej dlatego, że coraz bardziej fascynowało ją wszystko to, czego nie mówił. Kącik jej ust drgnął lekko, gdy tak stanowczo wygłosił swoją opinię o zmianach i wielości ludzkich twarzy. Oparła się ...

Giselle


Witam aspirującą koleżankę z branży! Rozumiem, że to długie utrzymywanie spojrzenia, to nowa metoda na skłonienie rozmówcy do szczerych wyznań? 😉
Witam witam! Oczywiście że tak! Oraz czegokolwiek innego!

https://i.pinimg.com/originals/e3/a9/16/e3a91690ebd2e0fea149a92b7fa13a0e.gif ...
Giselle
online
Dzisiaj
Ezra
do you like tamale, warm tamale?
Always. Choć nie pogardzę żadnym tamales
hej tak wgl!
co sprowadza cię w te strony internetu?
maplinder
Giselle siedziała przy swoim ulubionym stoliku, tym półukrytym w rogu, gdzie miękkie światło lampy tworzyło wrażenie prywatności, a aromat kawy koił myśli. Jeszcze chwilę wcześniej jej uwaga krążyła wokół Lenny’ego, wracając do rozmowy, którą odbyli poprzedniego dnia. To było irytujące nie dlatego ...
Giselle siedziała przy swoim stoliku, a świat wokół niej zdawał się zwalniać. Kawiarnia była jak kokon, w którym mogła na chwilę udawać, że wszystko jest normalne. Że jej życie nie zaczynało przypominać czegoś, co mogłoby się wydarzyć w kiepskim thrillerze. Wsunęła słuchawki głębiej w uszy, jakby ...

Wyszukiwanie zaawansowane