Conrad Woodwell

Garfild parsknął cicho, niemal bezgłośnie na wspomnienie o ankiecie, troszkę z kpiną, a i z tym specyficznym rodzajem rozbawienia, który pojawia się wtedy, gdy ktoś właśnie trafił w czuły punkt, nawet o tym nie wiedząc. Ciepło rozlało mu się pod skórą, miękkie i uspokajające ...
Conrad Woodwell

Garfild pozwolił się objąć nie dlatego, że zabrakło mu sił do oporu, lecz dlatego, że w tej jednej chwili opór przestał mieć sens. Ramiona Conrada nie zamykały go w klatce, co przypominałoby tłamszenie granic. Tworzyły przestrzeń, w której napięcie mogło wreszcie opaść. Jego ciało ...
Conrad Woodwell

Należało przyznać, że Garfiled wiedział o sędziwym wieku Conrada. Zdawał sobie sprawę, że ten pisał maturę z dinozaurami, a z Galileuszem siedział w szkolnej ławce. Zapewne pierwsze opowiadania pisane do szuflady odpisywał od Konopnickiej, ale to wszystko bez przesady. Starość ...
Conrad Woodwell

Pocałunek z Conradem nie uderzył w Garfilda jak grom z jasnego nieba, bo grom jest nagły, ostry i parzy. To było raczej jak zanurzenie w wodzie o idealnej temperaturze, na którą ciało czekało zbyt długo. Jak poczucie, że wreszcie znalazł się tam, gdzie miał być od początku, w ...
Conrad Woodwell

Garfild uniósł brodę nieznacznie, jakby chciał lepiej złapać ostrość na twarzy Conrada, choć tak naprawdę robił to tylko po to, by dać sobie pretekst do przesunięcia języka po własnej dolnej wardze. Nie potrafił nawet udawać, że słucha — nie w sposób, w jaki profesor mógłby ...
Conrad Woodwell

Zacznijmy od tego, co Garfildowi się nie spodobało. Chyba będzie to jedna rzecz, tak dla zasady: bo jak to profesor mógł tak po prostu odstawić pusty kieliszek na tace kelnera? Tak nieco bez docenienia trudnej pracy. Student zmarszczył brwi w kierunku oddalającego się kelnera, jak ...
Conrad Woodwell

Chłopak powinien od razu pożałować, że do niego podszedł. Nastrój, i tak już balansował na granicy chłodnej chęci do najebania się w trzy dupy, a wyjścia z wydarzenia po angielsku ku smutkowi siostry. A humor teraz zdawał się opaść jeszcze niżej — jakby powietrze między profesorem ...
Conrad Woodwell
fit

Garfield nie cierpiał takich wydarzeń, bo nie były o nim. No i też nie dlatego, że nie umiał się zachować. Wręcz przeciwnie, wiedział dokładnie, jak użyć uroku na salonach. Jak uśmiechnąć się w odpowiednim momencie, jak trzymać kieliszek tak, by nie zostawić odcisków palców ...
Conrad Woodwell

Garfield przez chwilę tylko patrzył. Nieruchomo, z tą dziwną, wymykającą się interpretacji ciszą, która nie jest jeszcze rezygnacją, ale już przestaje być walką. A potem uniósł brew.
- Nie, proszę pana. Wcale mi to nie umknęło. Pan mi o tym przypomina w każdej wypowiedzi, każdym ...
Conrad Woodwell

Garfield parsknął cicho, jakby właśnie usłyszał nieśmieszny żart, który przez swoją absurdalność wzbudza taki śmiech przez litość? Albo dochodzi do pierwotnych ludzkich instynktów, wypluwając z siebie śmiech. Potem, powoli, bardzo powoli, jego usta rozciągnęły się w coś na kształt ...

Wyszukiwanie zaawansowane