https://wallpaperaccess.com/full/2252783.jpg
14.12.1989
brak
singielka
rodzice, mieszkają w Goderich


brak
brak
brak
brak
brak

[hr]
stwierdzone ADHD
Adderall
jeszcze nie
tanatofobia, autofobia


bezsilność, niesprawiedliwość, nienawistne zachowania
rodzina i ...
Prawdziwą ironią było to, że można było być samotnym pośród ludzi, ale sam fakt posiadania kogoś wokół siebie nie mógł wpłynąć na stan i emocje człowieka. Chyba, że był to ktoś, kto faktycznie się nim interesował i stanowił przyjazną duszę. Chociaż może ujęcie tego w ten sposób było nieco zbyt ...
Nigdy wcześniej nie brała udziału w czymś podobnym. Był to pierwszy raz, gdy się wpakowała w coś podobnego. To był świat, do którego nie miała większego dostępu. Zdawała sobie sprawę z jego istnienia i tego, że znajdował się tuż obok, ale nigdy nie wchodziła do środka.
Nie sądziła, że będzie ...
Mało kto chyba lubił samotność. Nawet ci, którzy twierdzili, że im odpowiada to raczej nie mogliby w niej tkwić tak całkowicie na dłuższą metę. Człowiek mimo wszystko potrzebował przynajmniej jakiegoś kontaktu z inną istotą. Czasami mogły to być futrzaki, które mogły w jakiś sposób zniwelować to ...
Wracanie do pustego domu mogło być przytłaczające, ale wystarczyła jedna żywa istota, aby jednak człowiek w jakiś sposób odżył. Ophelia cieszyła się z tego, że przygarnęła swojego Hamleta. Raźniej jej było ze świadomością, że nie jest całkowicie sama i może ją zawsze powitać choćby pojedyncze ...
Ostatnimi czasy w Tranzac dosyć sporo się działo. Zdecydowanie miała, co robić i klub pochłaniał ogromną ilość jej czasu. Tak było jednak w porządku. Nie miała zbytnio do czego wracać poza kotem, który wyjątkowo dobrze sobie radził i bez jej obecności w mieszkaniu, a znajomi zawsze dawali jej ...
Zapewne mogłaby wiedzę o the Rapture wykorzystać na milion różnych sposobów. Zwłaszcza w momencie ich słabości, gdy doszło do podobnej wpadki, ale sęk w tym: że wcale nie chciała.
Byli dla siebie konkurencją, ale każdy z nich miał swoją własną klientelę. Lokale miały inny charakter i nie sądziła ...
Trudno było jej na ten moment powiedzieć coś więcej na temat Vincenta. Wydawał jej się przede wszystkim opanowany, pewny siebie i... konkretny. Wiedział dokładnie, co chciał robić, a jego ludzie podążali za każdym, nawet najbardziej subtelnie przekazanym, poleceniem. Sytuacja była na tyle poważna ...
Nie docierało do niej jeszcze w pełni to, co zrobiła. Nie miała bowiem najmniejszego pojęcia o tym jak sprawy się prezentowały w organizacji, którą zawiadywał Vincent. Nie wiedziała jak rozwiązywano takie sprawy, ani jak się prezentowała hierarchia. Czy Monroe stał na czele? A może miał nad sobą ...
Na razie nie zależało jej na niczym innym poza spokojem w klubie i policją, która przestawała interesować się tak żywo jej lokalem. To była obecnie jej największa potrzeba. Nie wspominając o tym, że w innych okolicznościach raczej obawiałaby się pertraktowania z przestępcami wszelkiej maści. Nigdy ...

Wyszukiwanie zaawansowane