Uroku osobistego nie można mu było odmówić. Stifler miał w sobie coś, co przyciągało do niego ludzi i dzięki czemu w łatwy sposób zdobywał ich sympatię. Ulegały temu nie tylko kobiety, czego Louise nie raz była świadkiem, gdy kiedyś pojawiali się na tych samych przyjęciach. Sama też nie była tak ...
Ona również nie czuła potrzeby, by nazywać to co się między nimi działo. Wolała chyba nawet o tym nie myśleć. Tak samo jak o tym, czy to co robiła było właściwe, czy też nie. Wiedziała, że nie, ale w tamtym momencie średnio ją to obchodziło. Chciała dać się temu ponieść i sprawdzić gdzie to ...
Zdaniem Louise, Stiflerowi było daleko do zapatrzonego w siebie buca, dlatego też nie widziała nic złego w byciu wobec niego szczodrą w kwestii komplementów. Nie mówiła też tego tylko z grzeczności, czy nawet po to, by zrobić mu przyjemność (choć pewnie po części dlatego), ale naprawdę była pod ...
Z zainteresowaniem słuchała, gdy Karrion opowiadał o tym jak wyglądała obecnie jego codzienność. Była pełna podziwu dla tego czym się zajmował i że potrafił to pogodzić, znajdując jakimś cudem na to wszystko czas. Miała słabość do ludzi takich jak on - pracowitych i posiadających jakiekolwiek pasje ...
Louise darzyła Karriona sympatią, ale najwyraźniej nie na tyle, by zwierzać mu się ze wszystkich swoich smutków. Albo wręcz przeciwnie - lubiła go za bardzo , by go tym wszystkim obarczać. Tak, to zdecydowanie bardziej prawdopodobne. Wiedziała, że to nie czas i miejsce na to, by Stifler został ...
Słowa Stiflera bardzo szybko zaczęły się sprawdzać, bo z minuty na minutę, rozmowa stawała się naprawdę coraz bardziej niebezpieczna . Przynajmniej dla Louise, która z jednej strony nie zamierzała się z tej całej sytuacji wycofywać, a z drugiej potrafiła wyczuć rosnące między nimi napięcie. Było to ...
Sama do końca nie wierzyła, że to powiedziała. Chyba nie odbierała tego dokładnie tak jak on, czyli jako flirt, ale jednak przeczuwała i obawiała się tego, że mogła zabrzmieć idiotycznie. Stąd też ten, nieco nerwowy śmiech, na wypadek gdyby musiała obrócić to wszystko w żart. Dopiero, gdy Karrion ...
Louise nie do końca rozumiała skąd się u niego wzięło to pesymistyczne myślenie. W jej oczach niczego mu nie brakowało, poza tym on sam sprawiał wrażenie mężczyzny pewnego siebie i w pełni świadomego swoich… walorów. Czyżby to chwila fałszywej skromności i swego rodzaju kokieteria, czy może ...
Louise także mogłaby się do tego chętnie przyzwyczaić. Może nie tylko do samego widoku jaki rozciągał się przed ich oczami, ale przede wszystkim do spokoju jaki ją tu ogarniał. Nie wiedziała jeszcze tylko czy to jedynie dlatego, że skupiała swój wzrok na oceanie, czy może to obecność Karriona ...

Wyszukiwanie zaawansowane