ODPOWIEDZ
30 y/o
For good luck!
175 cm
śledcza Toronto Police Service HQ
Awatar użytkownika
you don't own me, i'm not just one of your many toys.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wtorek, dziewiętnasta.
June pojawiła się punktualnie, choć dość długo zastanawiała się nad tym czy w ogóle powinna - i to o dziwo nie dlatego, że współpraca z Nathanielem podczas ostatniej akcji nie poszła jej zbyt gładko. Obawiała się tego, że ich spotkanie po godzinach pracy może stać się bardzo szybko tematem do plotek. Wystarczyło najwyraźniej przecież, że w obecności Paula Bakera spojrzałaby zbyt długo w kierunku jakiegoś mężczyzny, by ten wysnuł błędne wnioski i zaczął rozpowiadać wszystkim pracownikom o rzekomej rozwiązłości Harrison.
Stwierdziła jednak, że skoro Mayfield zasugerował spotkanie w klubie, w którym zwykle trenował, a nie na siłowni, do której mieli dostęp na komendzie, to istnieją małe szanse na to, że ktokolwiek ich razem zobaczy. No chyba, że sam Pan Inspektor wspomni o tym komu nie trzeba… Pozostawało jej mieć nadzieję, że nie puści pary z ust, być może znajdując w głębi siebie wystarczająco dużo empatii, by nie pogarszać sytuacji. Jako ktoś o kim także krążyło wiele pogłosek wśród współpracowników, powinien ją zrozumieć. June niestety nadal nie do końca wiedziała czego może się po nim spodziewać.
Tak czy inaczej, po ich ostatnim spotkaniu, postanowiła skorzystać z jego propozycji wspólnych ćwiczeń. Czasami wystarczało naprawdę niewiele, by ktoś jej podpadł, ale mimo wszystko starała się nie skreślać ludzi przedwcześnie. W jej mniemaniu każdy zasługiwał na drugą szansę - nawet on, więc właśnie tym był ten sparing - drugą szansą. Wiedziała, że kierowanie się uprzedzeniami nie pomoże ich relacji i być może potrzebowali jedynie trochę więcej czasu, by się po prostu dotrzeć. By on nie odbierał każdego jej słowa jako atak i by ona sama nie widziała w nim kogoś kto ją lekceważy podczas pracy, równocześnie próbując nieudolnie z nią flirtować. Szczerze powiedziawszy, nie wiedziała co było gorsze.
Nie miała pojęcia do której sali ma się udać, jako że to pierwsza jej wizyta w tym miejscu. Zdecydowała się więc czekać na Mayfielda przy wejściach do szatni, już przebrana i gotowa do treningu. Oparta o ścianę, szybko napisała mu wiadomość, informując o swojej obecności i wzdrygnęła się lekko, zauważając go nagle przed sobą, gdy uniosła wzrok znad telefonu. — Boże, Nate! Następnym razem wydaj z siebie jakiś dźwięk!


Nathaniel Mayfield
ave
jakoś się dogadamy, tylko nie uciekaj
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kingsway Boxing Club”