-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Kiedy dojechali do domu walentynkowego okazało się, że to była wielka chata z drewna, co zrobiło na Peach ambiwalentne wrażenie, ale koniec końców przychyliła się do uczucia, że skoro Clyde to wybrał, to znaczy, że to jest najlepszy wybór. Jak weszli do środka to okazało się, ze mają tam całą przestrzeń dla siebie, był salon z kominkiem, pokój z widokiem i z balią na tarasie, więc nawet w zimne dni mogli siedzieć i się kąpać, była piękna sypialnia i kuchnia wyposażona w snacki na cały długi weekend. Peach zachwycona, ale już nawet nie robiła stories, tylko cieszyła się chwilą.
I dopiero po kilku godzinach, jak już wypróbowali to wielkie łoże i balię, kiedy siedzieli tacy wyczillowani i obgadali jużwszystkie możliwe odżywki do włosów, i jak siedzieli wtuleni w siebie przy kominku to postanowiła poruszyć sprawę, którą może powinna powiedzieć odrazu jak się o niej dowiedziała? No może nie był to najlepszy motyw na romantyczny wyjazd.
- Clyde? Musimy o czymś porozmawiać... - odsuneła się od niego i odwraca, żeby spojrzeć mu w oczy - Dostałam propozycję, żeby iść do programu na Netflixie w którym szuka się miłości. To będzie taki reality show..
Niewiadomo, czy reality show coś mu mówi, ale na pewno kojarzył takie programy. I pewnie to, że się tam dalej przechodzi jak się zdobędzie serce jakiegoś faceta, no innego niż on w każdym razie.
-
trochę kłamstwa, trochę czaru, ale przede wszystkim dużo słów, a najgorsze jest to, że wszystkie je chciałaś usłyszeć
bez ryzyka nie ma zabawy, a życie to gra, więc zagrajmy, a jak coś się spierdoli, to zawsze można ruszać dalej w świat, bo Toronto to tylko przystanek na drodze do... no właśnie gdzie?
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkijakie chcesztyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
I fell in love.
Dobrze, że Clyde spieniężył tego Rolexa Williama, bo dzięki niemu miał na ten wyjazd romantyczny z Peach i wcale nie musiał sobie żałować. Nawet fajnie mu się szukało tych domków, bo sobie myślał trochę o Peach, po tym jak ostatnio było im tak miło i gorąco pod tym prysznicem. Welch to jednak wyrywał różne panienki i często im właził do łóżka zanim one w ogóle poznały jego nazwisko na przykład. A Peach wlazł, no nie do łóżka nawet, tylko pod prysznic, ale po ponad półrocznej znajomości. To jest w ogóle dziwne. Ciekawe czy on jej zmyślał, że tyle na nią czeka i taki jest wstrzemięźliwy. Pewnie tak. Bo Peach była zachwycona. On też.
No i tymi domkami, które wybrał też się zachwycał, jakaś drewniana chata, ale cały domek dla nich i jeszcze balia i jacuzzi i widok na wodospad Niagara, bo akurat tam ją Clyde zabrał na weekend. To niedaleko Toronto, a fotki na Instagrama zajebiste można porobić, wiec pewnie wszyscy będą zachwyceni. Zresztą polecał mu to miejsce ostatnio jego nowy kolega Galen Wyatt, którego poznał w jakimś klubie dla dżentelmenów. Tak zagadał tego Galena, że nawet auto mu pożyczył, ale nie Porsche, na szczęście bo Peach już się nim woziła, tylko Lamborghini. Też było wypasione. Złoto-czarne jakby się nim woził król, albo jakaś gwiazda kina. Ale Galen chyba nie był gwiazdą kina, to musiał mieć jednak coś wspólnego z królem, tylko Clyde to tak za bardzo na wnikał. Pogadali sobie już w samochodzie o jakiś głupotach, bo to godzina drogi była.
A później to już szampan, truskawki, przytulanki i jak już można powiedzieć otworzyli puszkę Pandory, to już się nie potrafili hamować, więc oni w kilka godzin to już i w łóżku i w balii się do siebie dobierali. A później tak sobie siedzą romantycznie przy kominku, w jeszcze mokrych włosach, z szybko bijącymi sercami. Ale wtedy Peach mówi, że muszą porozmawiać, a Clyde doskonale już wie co to znaczy...
Kurwa, zaraz się coś spierdoli.
Ale zagaduje ją tak niby na luzie.
- A o czym bejbi? a w głowie to już ma z dziesięć różnych scenariuszy i taki też, że ona wie, że on jest złodziejem, ten Rolex ukradł i ją okłamuje, bo chce od niej pieniądze wyciągnąć. Ale na szczęście się okazuje, że nie o to chodzi. Najpierw to wypuścił powietrze z płuc z ulgą, prosto w jej nagie ramię, ale zaraz marszczy brwi.
- A co to znaczy Peach? Że będziesz szukać miłości? - trochę mu się to nie spodobało. Chociaż powinien się cieszyć, bo Netlfix chyba dużo płacił, a jemu przecież chodziło o kasę.
O kasę prawda?
No chyba nie do końca, bo on się tak od niej odsuwa trochę obrażony.
- No i co się w takim programie robi? - zapytał, bo on takich nie ogląda, ale słyszał, że tam to się nawet ruchają, żeby oglądalność skoczyła, ale to chyba na Polsacie, a nie na Netflix.
Peach J. Pepper
-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Też nie wpadła na to, że samochód, którym jechali wyglądał dość znajomo i pewnie jechała nim nie raz z Galenem, ale przeszło jej przez głowę, że ten jej Clyde to jest jednak człowiek na poziomie skoro ma takie autko.
No tak, faktycznie nie mogło być zbyt prosto z Peach, ale ona kiedyś usłyszała taką radę że kobiety nie są od tego, żeby facetom życie ułatwiać, więc po prostu robiła tak, jak chciała i facet się musiał dostosować. Co za tym idzie ta rozmowa to jest raczej to, ze Peach chce zakomunikować Clydowi swojemu, że idzie do programu do TV. Znaczy, do streamingu. Jakby szła do Polsatu no to na pewno musiałaby tam dupe pokazać, żeby dojść do finału.
Peach tak się wpatruje w twarz Clyde'a oczami przepełnionymi uczuciem, zdając sobie sprawę, że kiedy ona mu mówi, ze idzie szukać miłości w programie, on może wcale nie być z nią onboard z tym pomysłem. Oblizuje usta i głowę przechyla, zastanawiając się, jak ugryźć ten temat.
- Nie, to jest program głuptasku, więc tam nie chodzi o miłość tylko o kase - ma tylko nadzieję, że on ją zrozumie, ale ponieważ nie wiedziała, że dla niego kasa jest ważna, bo przecież myślała, że on jest odpowiedzialnym chłopakiem pracującym w korporacji, a nie że sam by chetnie poszedł do takiego programu żeby coś zarobić. - Wiesz, po tej sprawie z nieudaną inwestycją na Bali, muszę szukać więcej zleceń i to.. to mi spadło jak z nieba - chociaż jak teraz tak palcem przesuwa po jego obojczyku na którym ma tatuaże, to pomyslała, że taki Clyde też jej z nieba spadł. - Randkuje się z chłopakami - przyznała, bo to akurat mogło się już Clydowi najbardziej nie podobać. - Ale jeszcze nie powiedzieli mi w którym będę. Czy Bachelors, że jest jeden chłopak i dwadzieścia dziewczyn, czy Too Hot to handle, gdzie trzeba kusić chłopaków i odejmują pieniądze za to, że się całujesz, czy Love is Blind, gdzie się zaręcza z chłopakiem z którym się gada przez ścianę... Ale prawdopodobnie to jeden z takich - tak mu opowiada i dalej sobie przesuwa palcem lekko po tych tatuażach.
Clyde D. Welch