-
Cae la madrugada
Y la noche acaba de empezar
La energía está elevada
Luces apagadas, solo la luna
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Nie tak miało to się potoczyć.
Żadna z nich jednak nie mogła się powstrzymać.
Minęło stanowczo zbyt wiele czasu nim dotarły do mieszkania River. Ruelle wyczekiwała tego momentu z niecierpliwością.
Tym razem nie mogła zrzucić winy na alkohol. Sama miała problemy z utrzymaniem rąk przy sobie i była świadoma tego, że zapewne Cross wykorzysta to później przeciwko niej. Nie mogła się jednak powstrzymać. Jej usta samodzielnie odnajdywały drogę do szyi dziewczyny, aby składać na niej coraz namiętniejsze pocałunki, których szlak zaczynał się tuż pod uchem rysowniczki, a kończył w zagłębieniu jej szyi tuż przy ramieniu.
Jej dłoń niemal permanentnie spoczywała na jej nodze, przesuwając się stale na wnętrze uda, w które chciwie wbijała swoje palce. W teorii nie miały tak wielkiej trasy do pokonania, ale w praktyce? Ciągnęła się w nieskończoność.
Im bliżej się znajdowały tym mniejszą miała cierpliwość. Nie, żeby wcześniej posiadała jej większe pokłady. Wszystko jednak było niewątpliwie winą samej River. Działała na nią w taki sposób, że niemożliwym było oparcie się jej.
Zrzuciła z niej kurtkę, gdy tylko znalazły się wewnątrz mieszkania. Raz jeszcze zaatakowała jej wargi, wpijając się w nie bez chwili namysłu. Musiała się upewnić czy wciąż smakowały tak kusząco jak pamiętała.
Smakowały nawet lepiej.
- Wciąż chcesz robić to, co ci każę? - zapytała z pewnym rozbawieniem, odrywając się na chwilę od jej warg.
Nie odsuwała się jednak zanadto. Jedną z dłoni otuliła jej gardło, uciskając newralgiczne punkty, aby utrudnić jej nabieranie oddechu. Druga z nich z kolei bez większego ostrzeżenia wsunęła się wpierw pod materiał koszulki Cross, aby zaraz skierować się niżej i pokonać barierę jaką stanowiły jej jeansy.
Nareszcie mogła jej dotknąć tak jak tego pragnęła i poczuć jak bardzo wpływała na jej ciało. Wiedziała, że przywita ją znajome i wilgotne uczucie podniecenia, zbierające się pod materiałem bielizny. Właśnie tego oczekiwała. Właśnie tego chciała. Nic poza tym się nie liczyło.
River Cross
-
Don't call your mother - don't call your priest
Don't call your doctor - call the police
You bring the razor blade - I'll bring the speed
Take off your coat - it's gonna be a long night
nieobecnośćniewątki 18+niezaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Zdążyła tylko zsunąć z siebie kurtkę i zatrzasnąć za nimi drzwi, zanim Ruelle wpiła się na nowo w jej wargi. Objęła ją mocno w pasie, przytrzymując blisko siebie. Mogła jej przerywać w ten sposób właściwie zawsze. Mruknęła niezadowolona, czując, jak dziewczyna się od niej odsuwa. Nie było jednak potrzeby protestować. Wróciła do pytania sprzed kilkunastu minut, co było zadziwiająco przyjemną niespodzianką. Podobnie zresztą jak dłoń zaciskająca się na szyi. Cross wręcz ostentacyjnie wzięła głębszy wdech, który oczywiście nie dostarczył jej tyle powietrza, ile powinien.
— Sprawdź mnie — mruknęła nieco ściśniętym głosem. Odbieranie jej możliwości swobodnego oddychania nijak nie łączyły się ze zmniejszeniem pewności siebie albo gotowości do sprostania każdemu z wyzwań, jakie tylko Prescott była w stanie wymyślić. Patrzyła jej w oczy, gdy wsuwała dłoń pod materiał ubrań. Uśmiechnęła się prowokacyjnie, gdy palce tanatopraktorki przesunęły się po jej kobiecości. Krótki dotyk wywołał natychmiast falę gorącej przyjemności, która jeszcze bardziej utrudniła jej oddychanie. A może to jednak wina sposobu, w jakim Rue na nią patrzyła? Chciała, by dostrzegała w jej spojrzeniu to wariactwo, na które sobie przy niej pozwalała. Chciała, żeby poczuła, jak bardzo była dzięki niej mokra i żeby zakręciło się jej od tego w głowie.
Ruelle I. Prescott
-
Cae la madrugada
Y la noche acaba de empezar
La energía está elevada
Luces apagadas, solo la luna
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Czuła jak powoli to całe oczekiwanie staje się coraz mniej znośne. Z każdym krokiem w kierunku mieszkania River było coraz gorzej. Całe szczęście, że nie musiała się już w żaden sposób powstrzymywać, gdy wreszcie zostały same, a drzwi zatrzasnęły się za nimi na dobre.
Nie miała żadnego problemu z tym, aby na dobre przylgnąć ciałem do rysowniczki, gdy tylko ta objęła ją w pasie. Nie chciała się odsuwać. Przynajmniej na razie. Odpowiedź na zadanie przez nią pytanie sprawiła jedynie, że kolejny impuls ekscytacji przemknął przez jej ciało. Z chęcią się o tym wszystkim przekona.
Ruelle bez trudu czuła jak mokra była dla niej River. Zresztą czuła to już wtedy w barze, ale od tamtego momentu jej bielizna zdążyła już nasiąknąć kolejną warstwą podniecenia, która wzbierała sukcesywnie od chyba początku tego wieczoru jak nie wcześniej.
Przez moment naparła na nią nieco mocniej palcami, testując reakcję dziewczyny. Najchętniej zerwałaby z niej ubrania w tym momencie, ale zdecydowała się, że lepiej będzie jeszcze się wstrzymać. Ten krótki moment. Jeśli miała zachować kontrolę to musiała pokazać, że panuje także nad samą sobą. Dlatego też wyciągnęła rękę spod materiału jeansów i odsunęła się o dwa kroki od Cross.
- Rozbierz się dla mnie ładnie... Wybiorę nam jakąś playlistę - powiedziała z zadowolonym uśmieszkiem.
Wciąż pamiętała gdzie mniej więcej znajdowało się nagłośnienie w mieszkaniu River. Powiedzmy... Postanowiła nie pytać ją o jakąkolwiek zgodę. Po prostu stwierdziła, że znajdzie jakiś głośnik, do którego mogła się podłączyć lub coś podobnego, aby puścić którąś z posiadanych playlist. Co prawda Prescott nie była typem, który potrzebował podkładu muzycznego, ale postanowiła skorzystać z tej wymówki, aby odsunąć się na chwilę od rozpalonej już River. Niech będzie mieć minutę, aby zatęsknić za jej dotykiem...
River Cross