-
Strażak, który nie dawno zawalczył o posadę kapitana jednostki, jest jaki jest, może delikatnie skrzywiony, w międzyczasie chciał się oświadczyć ale plan poszedł w łeb, wrócił do obiegu i romansów. Jak potrzeba to dorobi jako striptizer w strażackim strojunieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Nawet jeśli od sytuacji minęło parę miesięcy to i tak, zakład wciąż pozostawał zakładem, a Reece był po prostu honorowy w tym wszystkim. Dostał w końcu od kumpla informację oraz adres i poniekąd małe wytyczne. Teraz i tak był singlem, więc co mu zależało dać się zmacać paru napalonym i pijanym laskom. Przecież to tylko mały element wieczoru, nawet jeśli w dołączonych wytycznych znalazł przezabawne skąpe majty z flagą kanady. Widząc to załamał się podwójnie, ale słowo się rzekło a on po prostu może i potrzebował takiego szaleństwa na tym łez padole? Wylewanie żali po stracie ukochanej, ciągła podróż między domem a pracą i nic właściwie nie miał z tego życia. Może więc to mu doda kopa do działania, do chociażby małej refleksji nad sobą?
Na umówioną godzinę stawił się pod drzwiami w swoim roboczym stroju, wraz z kaskiem, który trzymał na głowie. Ostatnimi resztkami sił ułożył swój palec na dzwonku, oznajmiając już przy okazji i sobie, że klamka zapadła. Nie było odwrotu. Plusem całej sytuacji był fakt, jak mocno kameralna była to impreza, w dodatku mająca miejsce w prywatnym domu, więc połowę wstydu miał już za sobą. Powędrował więc za kobietą, która mu otwarła drzwi i w sumie to niespiesznie przywitał się z resztą pań. Plan był prosty, kilka kocich ruchów dla całego towarzystwa, a potem prywatny pokaz dla tej jednej szczęśliwie wybranej. Brzmiało jak pestka.
W rytm muzyki pokręcił się trochę wokół kobiet, obrzucając je nieco speszonym wzrokiem. Nie był w tym zawodowcem, a przy okazji potrzebował się wczuć. Pierwsza część minęła, a on zdążył pozbawić się górnej części ubioru, pozostając bez koszulki. Uśmiechnął się i poczekał aż panie wybiorą między sobą tą jedną szczęśliwą wybrankę. Jego w tym czasie zaprowadzono do pokoju obok, z dala od całego konkursu. Sam nawet nie zdążył wybadać gruntu i kobiet tam będących, zbyt mocno działała adrenalina oraz... wstyd.
W końcu drzwi się otwarły, a damy już będące chyba w niezłym szale procentów, wepchnęły mu do pokoju jedną z nich, śmiejąc się wniebogłosy. To nie pomagało za grosz, a cała sytuacja wydała się chyba jeszcze gorsza niż występ dla nich wszystkich. - To mam tańczyć czy... oszczędzisz mi tego? - zapytał, widząc jak dziewczyna próbuje pozbierać się ze śmiechu, który nią trząsł. Nie było by w tym nic złego, ale świecił jej tu gołą klatą plus chyba było widać, że to jego pierwszy raz w tym biznesie.
Mara Lakefield