-
Ex gwiazda tenisa, a teraz raczkująca modelkanieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Rozrywka, ładni ludzie.
2023 rok
Chodź oficjalnie zakończyła dopiero co karierę tenisową, tak wciąż miała poważanie wśród ludzi sportu, a także dobre kontrakty z firmami sportowymi. To oczywiste, że gdy organizowano coś dużego w fancy miejscu na świecie to dostawała zaproszenie. Kiedyś głównym powodem był sport, tenis, a teraz? Wciąż myślała, że jest w topie jeśli chodzi o bycie gorącą sztuką, wszak reklamy i propozycje dalej do niej spływały, nie narzeka na biedę w tym aspekcie. Jej nazwisko oraz pryzmat rozpoznawalności w sporcie, który nie był w czołówce najbardziej fancy sportów w Ameryce, jednak miało moc sprawczą skoro dostała zaproszenia na tą właśnie galę. To skupiło z kolei okazję do niemej reklamy nowej sukienki od Tiffanego, więc to ją ubrała na dziś jako gest podziękowania dla tej marki. Okres po kontuzji i diagnozy był wręcz okropny, dlatego każdy taki wyjazd i bycie w ciągłym obiegu dawało jej kopa i motywacje do prężnego działania. Wciąż miała to coś jeśli chodzi o to czym może się teraz posługiwać - urok i charyzma. Tak czy inaczej lubiła sławę Vegas, ten rozmach i gmach, który mieli do dyspozycji, a więc bagatelne perfekcyjne i drogie apartamenty, wielkie after party i darmowe drinki oraz wisienka na torcie, show z wrestlingiem w tle. Taki klimat jej odpowiadał i o dziwo dopiero teraz budziła w sobie inną Florence. Zawsze przykładna i dbająca o detale jeśli chodziło o karierę sportową, nareszcie mogła odpalić nieco mocniej swoje "wrotki". Chętniej sięgała po mocne kreacje podkreślające jej ciało oraz nie stroniła od zajebistych drinków, korzystając z full pakietu VIP. Dlaczego miałaby nie korzystać? Teraz już nie musiała się trzymać rygoru treningowego, co najwyżej skromnie uczęszczała na pilates czy joga aby utrzymać formę.
Tak czy inaczej impreza zgromadziła dużo znanych twarzy sportów walk oraz fanów tej formy rozrywki. Może wrestling daleko był od sławy MMA czy nawet rozmachu samej organizacji UFC ale dalej to co organizowali Amerykanie musiało być z pompą. Jeden z budynków, które tworzyły kompleks wypoczynkowy przeznaczono na miejsce owej gali oraz całe after party po niej samej. W zamyśle było to na bogato, a przy okazji same federację miały pole do popisu w postaci prezentacji swoich zawodników czy nowych nabytków. Do tego całość była okraszona występami każdej z nich, więc było w skrócie na co patrzeć i co podziwiać. Flo była wręcz wdzięczna DAZN za to, że ją tu wysłali i dali okazję zapoznać się z tym wyjątkowym sportem czy też formą rozrywki jak mawiali niektórzy. Tak czy inaczej jej zawsze podobały się te sporty, w których faceci mogli zrzucić ciuchy i świecić swoimi torsami, gdy można było widzieć wszystko jak na tacy. Ona sama miała dobry punkt widokowy, była blisko całego przygotowanego ringu. Gdy więc widziała kolejnego zawodnika i był on całkiem łakomym kąskiem to trochę się nakręciła, a może to mrugnięcie okiem w jej kierunku nie było przypadkowe i zapowiadało miły after po całym wydarzeniu gdy tylko się złapią.
Drake Miller
-
Wrestling jest prawdziwy
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiWre/stlingtyp narracjiTyp ognistyczas narracjiDobrypostaćautor
Walka Drake była zaplanowana mniej więcej w połowie gali, toteż przez pierwsze godziny po zjawieniu się na miejscu, przygotowywał się: rozgrzewał, powtarzał choreografię, którą scenarzyści przygotowali na jego starcie z rywalem i gdy tylko upewnił się, że wszystko jest ok, cierpliwie czekał na swoją kolej. Cieszył się, że będzie mógł stoczyć pojedynek z luchadorem Pentą El Zero. Szanował go, w dodatku lubili się, jednak przez wzgląd na obecność Penty głównie w dywizji tag team z bratem, rzadko kiedy miał szansę pracować z nim w ringu.
Starcie poprzedzające jego rywalizację się zakończyło, toteż Drake był już w pomieszczeniu producentów, które znajdowało się tuż przed korytarzem prowadzącym na rampę z wyjściem na ring. Miller standardowo miał na sobie jedynie śliskie czarne spodnie, które dobrze opinały całe jego nogi, a jednocześnie pozwalały mu na sporo swobody. Dołożył do tego dwa czarne bandaże, którymi owinął swoje nadgarstki i był już gotów do wyjścia.
Konferansjer zapowiedział jego wejście, a tuż po tym wybrzmiał jego theme song. Kilka sekund później Drake wyszedł na rampę i od razu przystąpił do swojego charakterystycznego powitania z widownią. Pochylił lekko głowę i przymknął oczy, ścisnął po trzy palce obu dłoni, pozostawiając jedynie kciuk i wskazujący wyprostowany. Zaczął unosić obie ręce, rozpościerając je na boki i gdy znalazły się one na wysokości jego ramion, gwałtownie skierował je przed siebie imitując przy okazji wystrzał z pistoletów. W tym samym momencie zadziałały również elementy pirotechniczne, które wytworzyły falę ognia kilka metrów za jego plecami.
Z uśmiechem na ustach oraz ogromną pewnością siebie Drake zaczął iść w kierunku ringu, witając się po drodze z kilkoma fanami, którzy nieco bardziej ekscytowali się jego pojawieniem na rampie niż pozostali. Nie umknęło mu też to, że blisko ringu znajdowała się prawdziwa piękność, która od razu zwróciła na siebie jego uwagę. I choć do niej nie podszedł, tak puścił w jej kierunku oczko, przedłużając przy tym nieznacznie swoje wejście do ringu, przy którego brzegu stał, opierając się jedną ręką o liny.
Mężczyzna wskoczył do środka, następnie wziął rozbieg i odbił się plecami od przeciwległych lin, by następnie wykonać swoją popisową akrobację: przerzut w przód, a następnie salta. Celowo zrobił to nieco pod kątem, by finalnie znaleźć się w zasięgu wzroku seksownej blondynki, na którą od razu spojrzał po wszystkim i uniósł lekko brew, wyraźnie zaintrygowany jej wzrokiem.
Następny do ringu wszedł jego rywal, który także odbębnił cały proces prezentacji swojej osoby i po kilku minutach rozpoczęło się starcie. Było mnóstwo czystego wrestlingu, sporo akrobacji i akcji wysokiego ryzyka, w których prym wiódł rzecz jasna Drake. Po kilkunastu minutach walki, Miller wykonał swoją akcję kończącą i przypiął Pentę, dzięki czemu wygrał starcie.
Zmęczony, ociekający potem, ale przede wszystkim zadowolony ze swojego występu Drake, znów wymienił spojrzenia z blondynką na trybunach, tym razem w momencie, gdy sędzia unosił jego rękę w geście zwycięstwa. Skinieniem głowy wskazał na backstage, z którego wyszedł i który miał prowadzić do drugiej części budynku, tej z afterparty.
Brunet udał się do szatni i po zbiciu piątek z producentami oraz kilkoma zawodnikami po drodze, udał się do szatni, gdzie odsapnął chwilę oraz wziął prysznic, wiedząc, że jego udział w tej pokazowej gali dobiegł już końca i tym samym może sobie pozwolić na nieco więcej swobody. Zatem gdy tylko przyszedł czas afterparty, przebrał się w coś schludnego, a jednocześnie wygodnego i ruszył na salę celem... znalezienia tej dziewczyny, która wpadła mu w oko.
Florence Quinn