Zablokowany
36 y/o
For good luck!
180 cm
dłubie w silnikach w Morton Motors Inc.
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 osoba, liczba pojedyncza
czas narracjiprzeszly
postać
autor

Nyx Calderon
Boyd Holbrook
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
01.01.90, Toronto
zaimki
jego,on
zawód
mechanik, powoli odświeża swoje kontakty z półświatkiem - kiedyś zajmował się porwaniami, zbieraniem haraczu, nielegalnym handlem
miejsce pracy
Morton Motors Inc.
orientacja
heteroseksualny
dzielnica mieszkalna
Parkdale
pobyt w toronto
od urodzenia z przerwą na odsiadkę
umiejętności
Nyx potrafi radzić sobie sam. Nie panikuje, gdy coś się sypie, bo całe życie funkcjonował bez wsparcia. Umie ogarnąć mieszkanie, rachunki, pracę i codzienne sprawy bez narzekania. Jeśli coś trzeba załatwić – załatwia to po cichu. Nie odkłada problemów „na potem”, bo nauczył się, że potem zwykle jest gorzej.
Ma bardzo dobrą organizację kryzysową. Gdy coś idzie nie tak – awaria, wypadek, nagły konflikt – Nyx nie wpada w histerię. Najpierw działa, dopiero potem myśli o emocjach. Potrafi szybko ocenić sytuację, zdecydować, co jest priorytetem, i wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności, nawet jeśli w środku wszystko go ściska.
Umie czytać ludzi w codziennych sytuacjach. Wyłapuje drobne zmiany w tonie głosu, gestach, zachowaniu. Wie, kiedy ktoś kłamie, kiedy coś ukrywa, kiedy jest zdenerwowany albo próbuje go sprowokować. To nie jest manipulacja – to mechanizm obronny wykształcony przez lata życia w napięciu.
Nyx potrafi słuchać bez przerywania. Nie zasypuje rozmówcy radami, nie próbuje naprawiać wszystkiego na siłę. Często jego obecność polega na tym, że po prostu jest obok i pozwala komuś mówić. Dla wielu ludzi bywa to zaskakująco kojące, bo rzadko spotykają kogoś, kto nie ocenia od razu.
Ma praktyczną umiejętność gotowania „z niczego”. Potrafi zrobić sensowny posiłek z tego, co akurat jest w lodówce. Nie marnuje jedzenia, planuje porcje intuicyjnie. Gotowanie traktuje jako codzienny rytuał, a nie hobby, ale robi to solidnie i bez chaosu.
Jest dobry w utrzymywaniu rutyny. Nawet jeśli jego życie emocjonalne jest niestabilne, potrafi trzymać się prostych schematów dnia – praca, trening, posiłki, sen. Rutyna daje mu poczucie bezpieczeństwa i pomaga nie wracać do destrukcyjnych nawyków.
Nyx potrafi zachować spokój w rozmowach konfliktowych – przynajmniej do pewnego momentu. Nie podnosi głosu od razu, nie reaguje impulsywnie na prowokacje. Najpierw słucha, waży słowa. Gdy jednak poczuje się zagrożony albo upokorzony, ta umiejętność może pęknąć.
Umie dbać o granice, swoje i cudze, choć nie zawsze idealnie. Nie narzuca się, nie wymusza rozmów ani bliskości. Jeśli ktoś mówi „nie”, Nyx to respektuje. Sam jednak ma problem z mówieniem wprost o własnych granicach – częściej po prostu się wycofuje.
Ma zdolność funkcjonowania w ciszy. Nie potrzebuje ciągłego bodźcowania – rozmów, muzyki, towarzystwa. Potrafi siedzieć godzinami w jednym miejscu, zajęty własnymi myślami lub prostą czynnością. To bywa dla innych niekomfortowe, ale dla niego jest naturalne.
Nyx potrafi zadbać o drugą osobę w praktyczny sposób. Zamiast kwiatów – ugotuje obiad. Zamiast długich deklaracji – przyjedzie, gdy ktoś ma problem. Jego forma troski jest cicha i konkretna, co nie zawsze bywa właściwie odczytywane.
Jest dobry w pracy zespołowej, jeśli zasady są jasne. Nie lubi chaosu i niedomówień. Gdy wie, jaka jest jego rola, wykonuje ją rzetelnie. Nie próbuje błyszczeć, nie zabiera głosu bez potrzeby, ale można na nim polegać.
Nyx umie znosić samotność, choć jej nie lubi. Potrafi funkcjonować bez kontaktu z ludźmi przez dłuższy czas, nie popadając od razu w panikę. To umiejętność wyuczona, nie wybór.
Ma też zdolność uczenia się przez obserwację. Nie potrzebuje instrukcji krok po kroku – wystarczy, że raz zobaczy, jak coś działa. Dotyczy to zarówno pracy, jak i relacji międzyludzkich, choć w tych drugich nadal popełnia błędy.
Najbardziej „życiową” umiejętnością Nyxa jest to, że potrafi przetrwać. Nawet gdy jest zmęczony, zagubiony albo wewnętrznie rozbity, nadal wstaje rano, idzie do pracy i robi swoje. Nie dlatego, że jest silny – tylko dlatego, że nauczył się, że nie ma innego wyjścia.
słabości
Nyx ma ogromny problem z bliskością emocjonalną. Potrafi być fizycznie obecny, troskliwy w gestach, ale gdy relacja zaczyna wymagać szczerości, otwarcia się lub długoterminowego zaangażowania, zamyka się albo ucieka. Boi się, że zostanie poznany do końca – a jeszcze bardziej boi się, że zostanie odrzucony, gdy to się stanie.
Ma silną tendencję do autosabotażu. Gdy w jego życiu pojawia się coś stabilnego, spokojnego albo dobre perspektywy, podświadomie zaczyna to niszczyć. Czasem prowokuje konflikty, czasem się wycofuje, czasem wraca do destrukcyjnych nawyków, bo chaos jest dla niego znajomy i „bezpieczniejszy” niż normalność.
Jest podatny na uzależnienia kompulsywne. Alkohol i seks są dla niego sposobem regulowania emocji, nie przyjemnością samą w sobie. W momentach stresu łatwo traci kontrolę i sięga po skrajności, a potem pogrąża się w poczuciu winy. Ma świadomość problemu, ale nie potrafi jeszcze w pełni nad nim panować.
Nyx ma niski próg tolerancji na brak kontroli. Gdy sytuacja wymyka mu się z rąk, reaguje impulsywnie albo agresywnie. Źle znosi niespodzianki, nagłe zmiany planów i sytuacje, w których ktoś decyduje za niego. To czyni go przewidywalnym w kryzysie.
Jest emocjonalnie nieprzetrenowany w zdrowych relacjach. Nie potrafi rozwiązywać konfliktów rozmową – albo milczy, albo eskaluje. Często interpretuje neutralne zachowania jako zagrożenie lub potencjalną zdradę, bo całe życie był uczony, że nikt nie działa bezinteresownie.
Ma silnie zakorzenione poczucie winy i wstydu, których nie umie przepracować. Zamiast konfrontować się z nimi, tłumi je albo zamienia w gniew. To sprawia, że bywa surowy wobec siebie i innych, a jednocześnie bardzo podatny na manipulację przez osoby, które potrafią grać na jego poczuciu odpowiedzialności.
Nyx jest nadmiernie lojalny wobec niewłaściwych ludzi. Jeśli kogoś uzna za „swojego”, potrafi ignorować czerwone flagi, usprawiedliwiać złe zachowania i brać na siebie cudze problemy. Zdrada z jego strony jest mało prawdopodobna – ale zdrada wobec niego niszczy go psychicznie i wyzwala skrajne reakcje.
Ma trudność z proszeniem o pomoc. Postrzega to jako oznakę słabości lub zależności. Nawet gdy jest przeciążony psychicznie albo fizycznie, będzie udawał, że wszystko jest w porządku, aż do momentu załamania. To sprawia, że często zostaje sam ze swoimi problemami.
Jest obciążony nierozpoznanym PTSD. Nadwrażliwość na bodźce, problemy ze snem, reakcje walki lub zamrożenia sprawiają, że w stresie bywa nieobliczalny. Czasem reaguje szybciej ciałem niż rozumem, co może prowadzić do błędów, których później żałuje.
Nyx ma też słabość do poczucia winy wobec przeszłych wyborów. Nie wierzy, że zasługuje na spokój lub szczęście, co sprawia, że łatwiej wchodzi w role „tego złego”, zamiast walczyć o coś lepszego. To czyni go podatnym na autodestrukcyjne decyzje.
Nyx Calderon nie pamięta dnia, w którym się urodził, ale całe życie pamięta uczucie bycia niechcianym. Jego istnienie od samego początku było przypadkiem, błędem, konsekwencją cudzych słabości. Ojciec nigdy nie pojawił się w jego życiu – nie jako postać, nie jako wspomnienie, nawet nie jako opowieść. Był pustką, którą Nyx przez lata próbował wypełnić gniewem, siłą i kontrolą. Matka była jedyną stałą, ale i ona znikała coraz częściej, topiąc się w alkoholu. Nyx bardzo wcześnie zrozumiał, że w ich mieszkaniu nie obowiązują zasady typowe dla rodzin. Cisza oznaczała, że matka śpi albo jej nie ma. Hałas oznaczał chaos. Zapach alkoholu był zapowiedzią krzyku, płaczu albo agresji.
Jako dziecko nauczył się znikać. Siadał w kącie z byle czym, co dało się obracać w dłoniach – kawałkiem plastiku, śrubką, zepsutą zabawką. Rozkręcał, składał, próbował zrozumieć, jak coś działa, bo rzeczy mechaniczne były prostsze niż ludzie. Maszyna się psuła, bo miała konkretną usterkę. Człowiek krzywdził bez powodu. Matka czasami była czuła, czasami obojętna, a czasami patrzyła na niego jak na ciężar. Bywały dni, kiedy zapominała, że ma syna. Nyx nauczył się wtedy nie oczekiwać niczego.
Kiedy w końcu trafił do systemu opieki, nikt go nie zapytał, czy jest gotowy. Zabrano go, przeniesiono, zapisano w papierach. Od tamtej chwili jego życie stało się ciągiem tymczasowych miejsc. Rodzina zastępcza, potem kolejna. Ośrodek. Znowu dom, który nie był domem. Jedni opiekunowie byli obojętni, inni sfrustrowani, jeszcze inni brutalni, tłumacząc przemoc wychowaniem, zmęczeniem albo „dobrem dziecka”. Nyx był cichy, zamknięty w sobie, nadwrażliwy. Płakał często, bo nie potrafił jeszcze nazwać tego, co się w nim gromadziło. Dzieci szybko to wyczuwały. Był popychany, wyzywany, wyśmiewany. Dorośli mówili, że jest „problemowy”, „opóźniony emocjonalnie”, „nieprzystosowany”. Nikt nie zastanowił się, że to nie on jest problemem, tylko świat, który nigdy nie dał mu poczucia bezpieczeństwa.
Z każdym kolejnym przeniesieniem Nyx zamykał się bardziej. Przestał ufać. Przestał się przywiązywać. Wiedział, że każde „zostaniesz tu na dłużej” jest kłamstwem. Płacz był jedyną reakcją, która mu została. Do momentu, gdy miał piętnaście lat. Tego dnia opiekun sięgnął po pas, jak robił to już wcześniej. Nyx wiedział, co zaraz nastąpi. I właśnie wtedy coś w nim pękło. Nie strach. Nie ból. Coś głębiej. Zmęczenie byciem ofiarą. Uderzył pierwszy. Pięścią. Instynktownie, brutalnie. Zobaczył zaskoczenie w oczach dorosłego mężczyzny, krew, chaos. I po raz pierwszy poczuł coś, co przypominało sprawczość.
Konsekwencje przyszły natychmiast. Policja, sąd, poprawczak. Mówiono mu, że to go naprawi. W rzeczywistości było to miejsce, które dopełniło jego przemianę. Poprawczak był brutalny, bezlitosny, oparty na hierarchii i strachu. Nyx na początku był bity, testowany, upokarzany. Starsi wychowankowie wyczuwali w nim dawną ofiarę. Wychowawcy patrzyli przez palce albo reagowali za późno. Przełom nastąpił gwałtownie. Pewnego dnia Nyx eksplodował. Uderzał bez kontroli, bez litości chłopaka, który go dręczył. Trafił do izolatki, gdzie w ciszy i samotności zrozumiał jedną rzecz: świat reaguje tylko na siłę.
Od tamtej chwili przestał płakać. Dosłownie i w przenośni. Przestał reagować emocjonalnie. Jego twarz stała się maską. Inni zaczęli go omijać. Stał się zimny i nieprzewidywalny. W końcu nadszedł dzień, w którym dowiedział się, że jego biologiczna matka zmarła. Informacja była sucha, urzędowa. Nie poczuł ulgi ani żalu. Tylko pustkę. Ostatnia nić została zerwana.
Po wyjściu z poprawczaka był pełnoletni, bez rodziny, bez wsparcia, z piętnem w papierach i w głowie. Zaczął pracować na bramce w nocnym klubie. Nyx chwycił się jej jak ostatniej deski ratunku. Początki były brutalne. Był chudy, dostawał po twarzy od gości większych i silniejszych od niego. Zamiast się złamać, poczuł znajomy gniew. Zaczął chodzić na siłownię. Regularnie. Maniakalnie. Każdy trening był karą i oczyszczeniem. Miesiące wyrzeczeń zamieniły jego ciało w broń. Strach zmienił strony. Teraz to inni bali się jego. Za pierwsze zarobione pieniądze wynajął sobie małe mieszkanie, za resztę opłacał sobie karnet na siłownię. Chciał stać się niezniszczalną maszyną.
Gdy miał dwadzieścia pięć lat, jego brutalna skuteczność przyciągnęła uwagę ludzi z gangu. Podczas jednej z nocnych akcji, gdy doszło do nieudanej wymiany, Nyx zareagował szybciej niż myśl. Wytrącił broń, obezwładnił przeciwnika, złożył go ciosami, aż przestał się ruszać. Nie było w tym heroizmu. Była rutyna. Dla gangu był idealny – bez skrupułów, lojalny, skuteczny. Dla Nyxa gang był strukturą, zasadami, namiastką rodziny.
Zaczynał od haraczy i „rozmów”. Potem przyszły porwania, zastraszanie, nielegalny handel. Nyx nie zadawał pytań. Moralność była pojęciem abstrakcyjnym. Liczyła się kontrola. Pieniądze. Pozycja. Po raz pierwszy w życiu wiedział, kim jest. Kobiety były ucieczką. Rozkochiwał je w sobie, bo potrafił słuchać i być intensywny. Zostawiał, bo nie potrafił zostać. Nie planował przyszłości. Żył od akcji do akcji.
Aż popełnił błąd. Jedna z kobiet okazała się córką wpływowego członka mafii. Nyx nie wiedział, z kim ma do czynienia, albo zignorował sygnały. W tym świecie takie błędy się nie wybaczało. Zamiast gangsterskiej egzekucji przyszła policja. Zabrali go rano. Akta były gotowe. Dowody spreparowane. Zeznania podstawione. Dostał trzy lata bezpośredniej odsiadki za przestępstwo, którego nie popełnił. Wiedział dokładnie, kto go wystawił. To była czysta zagrywka – usunięcie problemu cudzymi rękami.
Więzienie było dla niego powrotem do znanego piekła. Beton, agresja, hierarchia. Tym razem nie był jednak ofiarą. Był cierpliwy. Obserwował. Zapamiętywał nazwiska, twarze, powiązania. Każdy dzień traktował jak przygotowanie. Zemsta zaczęła się właśnie tam – nie jako impuls, ale jako plan. Chłodny, metodyczny, pozbawiony emocji.
Gdy wyszedł, Toronto wyglądało tak samo, ale on był inny. Starszy. Ostrożniejszy. Zniknął z radarów. Zatrudnił się jako mechanik w Morton Motors Inc., bo praca przy silnikach dawała mu coś, czego nie dawał żaden człowiek – przewidywalność. Maszyny nie kłamały. Jeśli coś było zepsute, można było to naprawić. Odświeżył część kontaktów, tych najbardziej użytecznych, znowu wyłudza pieniądze, znowu zaczyna siać strach. Spotyka się z pewną niewiastą, która widzi w nim zwykłego faceta po przejściach. Nie zna jego przeszłości. Nyx jej nie kłamie. Po prostu nie mówi prawdy.
Zemsta nadal w nim żyje. Nie jako krzyk. Jako ciężar. Wie, że jeśli zrobi jeden zły ruch, wszystko straci. Ale wie też, że nie potrafi odpuścić. Całe jego życie było reakcją na cudzą przemoc. Teraz chce postawić kropkę. Na własnych zasadach.
Nyx Calderon przestał płakać, gdy miał piętnaście lat.
Od tamtej pory, jeśli coś w nim żyje naprawdę, to tylko gniew, pamięć i cierpliwość.
Ciekawostki
Nyx Calderon na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie człowieka opanowanego i skupionego, ale to tylko powierzchnia. W rzeczywistości jego głowa nigdy nie jest cicha. Nawet gdy pracuje w warsztacie, rozkręca silnik albo siedzi samotnie wieczorem z papierosem, coś w nim cały czas analizuje, liczy, wraca do starych scenariuszy. Ma potrzebę kontroli – nad maszynami, nad sytuacją, nad sobą – bo przez większość życia jej nie miał. Dlatego tak dobrze odnajduje się przy samochodach. Lubi zapach oleju, smaru i metalu. Lubi, że coś jest zepsute z konkretnego powodu i że można to naprawić bez kłamstw i gierek. Mechanika go uspokaja. To jedna z niewielu rzeczy, przy których potrafi się naprawdę wyciszyć.
Poza pracą rzadko się nudzi, bo nie potrafi po prostu „nic nie robić”. Trening siłowy jest dla niego nadal formą autoterapii. Ćwiczy nawet wtedy, gdy ciało boli, bo ból fizyczny jest prostszy do zniesienia niż napięcie, które nosi w środku. Ma tendencję do przesady – jeśli coś robi, robi to do granic wytrzymałości. Dotyczy to zarówno pracy, treningu, jak i relacji z ludźmi. Nyx nie zna półśrodków.

Jest zamknięty w sobie i mało wylewny, ale nie jest pozbawiony empatii. Po prostu nie okazuje jej w klasyczny sposób. Zamiast pocieszać słowami, woli działać. Jeśli komuś pomaga, robi to po cichu, bez oczekiwania wdzięczności. Jednocześnie bardzo trudno jest mu zaufać. Nawet wobec osób, z którymi sypia albo się spotyka, zawsze zostawia sobie wyjście awaryjne. Ma w sobie głęboki lęk przed zależnością – emocjonalną, finansową, jakąkolwiek. Nienawidzi uczucia, że ktoś mógłby go mieć „na własność”.

Ma słabość do kobiet i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Seks jest dla niego formą ucieczki, rozładowania napięcia, czasem nawet próbą poczucia bliskości, choć rzadko potrafi się do tego przyznać. Łatwo popada w kompulsywne zachowania – szczególnie wtedy, gdy czuje pustkę albo narastający gniew. Seks daje mu iluzję kontroli i bycia pożądanym, czego przez lata był pozbawiony. Problem w tym, że po wszystkim często czuje jeszcze większą pustkę, co napędza spiralę. Zdarzało mu się traktować ludzi przedmiotowo i ma tego świadomość, choć nie zawsze potrafi z tym walczyć.

Alkohol jest kolejnym cieniem ciągnącym się za nim od dzieciństwa. Nyx długo powtarzał sobie, że nie jest jak jego matka, bo potrafi przestać. I faktycznie – bywa długimi tygodniami trzeźwy. Ale kiedy pije, pije intensywnie. Alkohol wycisza wspomnienia, spowalnia myśli, rozluźnia ciało. Problem polega na tym, że zabiera mu czujność, a tej Nyx boi się stracić najbardziej. Dlatego stara się trzymać to pod kontrolą, choć nie zawsze mu się to udaje. Nie jest klasycznym alkoholikiem, ale wie, że balansuje na cienkiej granicy.

Zdrowotnie Nyx nosi na sobie ślady przeszłości. Ma kilka starych, źle zrośniętych urazów – szczególnie w okolicach żeber i dłoni. Czasami dokuczają mu bóle stawów, zwłaszcza przy zmianach pogody. Ma problemy ze snem – cierpi na bezsenność i koszmary, które wracają falami. Śpi lekko, reaguje na każdy dźwięk, często budzi się nagle, jakby był w ciągłej gotowości. Zdarzają mu się epizody stanów lękowych, których nienawidzi, bo odbiera je jako słabość. Nie leczy się regularnie i unika lekarzy, dopóki coś naprawdę nie zmusi go do wizyty.

Nie ma poważnych alergii, ale źle znosi niektóre leki uspokajające i nasenne – zamiast wyciszać, potrafią wywołać u niego agresję albo dezorientację. Ma za to kilka drobnych nawyków, które zdradzają jego napięcie: zaciskanie szczęki, pocieranie kciukiem blizny na dłoni, długie milczenie zamiast odpowiedzi. Gdy jest zdenerwowany, pali więcej. Gdy myśli intensywnie, potrafi całymi godzinami rozkręcać i składać coś, co wcale nie było zepsute.

Nyx nienawidzi kłamstwa, ale paradoksalnie sam żyje w półprawdach. Nienawidzi wykorzystywania słabszych, choć sam robił rzeczy, których nie da się usprawiedliwić. Ma silną niechęć do ludzi, którzy nadużywają władzy – policjantów, urzędników, „autorytetów” – bo w jego doświadczeniu nigdy nie byli po właściwej stronie. Jednocześnie potrafi być lojalny do bólu wobec tych nielicznych, których uzna za „swoich”.

W głębi duszy Nyx lubi proste rzeczy, których sam się wstydzi: nocne przejażdżki bez celu, ciężką muzykę w słuchawkach, ciszę garażu po zamknięciu warsztatu, zapach deszczu na asfalcie. Ma trudność z przyznaniem się do potrzeby bliskości, ale bardzo źle znosi samotność. Chciałby normalności, ale nie do końca wierzy, że na nią zasługuje.

Nyx Calderon to człowiek sprzeczności. Potrafi być brutalny i opiekuńczy, zimny i impulsywny, odpowiedzialny i autodestrukcyjny. Największym jego problemem nie jest to, kim był – tylko to, że wciąż nie wie, czy potrafi być kimś innym.

Nyx Calderon zaskakuje ludzi tym, że potrafi gotować. Nie nauczył się tego z pasji ani z rodzinnych tradycji, tylko z konieczności. Dorastając w ośrodkach i poprawczaku, szybko zrozumiał, że jedzenie to kolejna forma kontroli – albo jesz, co dają, albo uczysz się radzić sobie sam. Gotowanie stało się dla niego czynnością praktyczną, ale z czasem odkrył, że działa na niego podobnie jak mechanika. Lubi proste, konkretne potrawy. Mięso, makaron, gęste sosy, rzeczy, które wymagają czasu i skupienia. Nie bawi się w dekoracje, nie interesuje go estetyka talerza. Jedzenie ma być sycące, gorące i prawdziwe. Paradoksalnie najlepiej gotuje wtedy, gdy jest zdenerwowany – krojenie, smażenie i pilnowanie czasu pomagają mu uporządkować myśli.

Na randkach Nyx bywa trudny do rozszyfrowania. Nie jest typem, który rzuca komplementami ani opowiada o sobie z entuzjazmem. Raczej słucha, zadaje krótkie pytania, obserwuje. Potrafi być intensywny w spojrzeniu, ale oszczędny w słowach. Dla niektórych jest to pociągające, dla innych niepokojące. Nie gra kogoś, kim nie jest – jeśli jest zmęczony, widać to po nim. Jeśli nie ma ochoty rozmawiać, nie udaje. Nie znosi randek „na pokaz”, drogich restauracji i miejsc pełnych ludzi. Preferuje bary z półmrokiem, spokojne knajpy albo wspólne gotowanie w domu, gdzie napięcie może opaść.

Ma problem z small talkiem. Rozmowy o pogodzie, pracy czy błahostkach szybko go męczą. Jeśli rozmowa zejdzie na coś bardziej osobistego – dzieciństwo, lęki, marzenia – Nyx milknie albo zmienia temat. Nie dlatego, że nie czuje, tylko dlatego, że nie wie, jak mówić o sobie bez odsłaniania zbyt wiele. Na randkach zdarza mu się być czułym w gestach, ale zdystansowanym emocjonalnie. Potrafi przyciągać i odpychać jednocześnie, co często dezorientuje drugą osobę.

W relacjach domowych Nyx jest zaskakująco cichy. Nie puszcza muzyki głośno, nie ogląda telewizji dla samego hałasu. Lubi, gdy w tle coś gra, ale bardziej jako tło niż rozrywka. Często siedzi w kuchni z kawą albo whisky, oparty o blat, myśląc o niczym konkretnym. Ma nawyk zostawiania światła w kuchni zapalonego na noc – ciemność w mieszkaniu działa na niego przytłaczająco. Nie jest pedantem, ale nie znosi bałaganu w jednym konkretnym miejscu: w kuchni. Brudne naczynia działają mu na nerwy, choć w innych pomieszczeniach potrafi tolerować chaos.

Na randkach fizycznych, tych bardziej intymnych, Nyx bywa ostrożny, nawet jeśli na początku sprawia inne wrażenie. Zawsze obserwuje reakcje drugiej osoby, sprawdza granice. Nie lubi pośpiechu, choć sam rzadko to przyznaje. Moment, w którym ktoś zostaje u niego na noc bez zobowiązań, bywa dla niego trudniejszy niż jednorazowe spotkanie. Rano często jest bardziej zamknięty, jakby bliskość z poprzedniego wieczoru nagle go przytłaczała.

Ma też swoje małe, ludzkie słabości. Lubi słodkie śniadania, choć na co dzień udaje, że woli wytrawne. Ma sentyment do tanich dinerów i nocnych burgerowni. Czasami kupuje za dużo jedzenia, jakby podświadomie bał się, że kiedyś znów zabraknie. Zdarza mu się gotować za dużo i rozdawać resztki, udając, że „i tak by się zmarnowało”.

Nyx nie jest romantykiem w klasycznym sensie, ale potrafi być uważny. Zapamiętuje drobne szczegóły – jak ktoś pije kawę, czego nie lubi jeść, jakie zapachy go drażnią. Nie mówi „tęsknię”, ale potrafi przyjechać w środku nocy bez słowa, jeśli wie, że ktoś go potrzebuje. Jego forma troski jest cicha i nieoczywista.

Jednocześnie w randkach często sabotuje samego siebie. Gdy robi się zbyt dobrze, zbyt stabilnie, zaczyna szukać powodów do wycofania się. Boi się, że jeśli ktoś pozna go naprawdę, zobaczy wszystko, czego on sam w sobie nie akceptuje. Dlatego czasami wybiera samotność, nawet jeśli jej nienawidzi.
Nyx Calderon w codziennym życiu nie jest ani potworem, ani bohaterem. Jest mężczyzną, który próbuje funkcjonować w normalnym świecie, mimo że całe życie uczył się przetrwania w nienormalnych warunkach. Gotuje, chodzi na randki, naprawia samochody – ale pod każdą z tych czynności kryje się ktoś, kto wciąż uczy się, jak być zwyczajnym człowiekiem.
zgoda na powielanie imienia
tak
zgoda na powielanie pseudonimu
tak
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Nyx Calderon
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE




gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”