34 y/o
Welkom in Canada
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lance w pełni wiedział, na co się pisał. Nie bez powodu nikogo wcześniej tu nie ściągał – nie chciał utknąć tu z kimś, kogo po kilku godzinach miałby dość. Już wolał być tu sam i mieć swobodę decydowania co, jak, gdzie, kiedy i z kim robić, niż uzależniać się od drugiej osoby, która być może zaraz zacznie go irytować.
Dla Eliany zrobił wyjątek, bo miał w tym ukryty cel, a poza tym… Nie sądził, żeby miała mu ten wyjazd popsuć. Było w niej coś, co sprawiało, że naprawdę lubił spędzać z nią czas i rzeczywiście kombinował, aby mieli go w swoim towarzystwie jak najwięcej.
A teraz mieli go mieć pod dostatkiem. Cały weekend we dwójkę albo sprawi, że się sobą znudzą, albo ich do siebie zbliży. Była to prawdziwa loteria i trudno było odgadnąć, jak to się zakończy, ale za to mogli postarać się, żeby jednak ten wyjazd nie zamienił się w katastrofę. Właśnie dlatego Lance przygotował dla nich wstępne plany, które będą dla nich jakąś podkładką, choć niewykluczone, że prędko odejdą w zapomnienie.
Już nie jeden raz udowodnili, że w ich przypadku trudno przewidzieć, jak potoczy się wspólnie spędzany czas, bo bywało już tak, że planowali jedno, a kończyli robiąc coś zupełnie innego.
Zaśmiał się krótko, gdy usłyszał jej odpowiedź, będąc świadomym, że Broussard nie mówiła tego na serio. – W takim razie postanowione, dziś mamy wieczór tematyczny – pierwsi ludzie – poruszył zaczepnie brwiami i tak też się uśmiechnął, deklarując plany na ten dzień. Niepoważne, bo nie sądził, że rzeczywiście mogliby je wcielić w życie. Ale może powinni odłożyć na kiedy indziej, zamiast zupełnie odrzucać? Chyba, że jednak coś się dziś zmieni, na co Lance na pewno nie miał się zamykać…
W końcu zabrał tu Elianę z nadzieją, że wspólny wyjazd pomoże im bardziej się do siebie zbliżyć, a co za tym idzie, umożliwi szatynce otworzyć się przed nim.
– To rozumiem, że przygotowałaś coś, żeby przebić te widoki – to on ją tu zaprosił, więc nie powinien mieć względem niej oczekiwań, ale to nie przeszkodziło mu w tym, aby rzucić jej to maleńkie, niepoważne wyzwanie, z którego nie miałby nic przeciwko, żeby jednak coś wynikło. Był więc ciekawy, jak Broussard ostatecznie się do tego odniesie.
Ale nawet jakby nic nie zrobiła, to mogła być spokojna – na pewno nie poświęci jej dla tych widoków. Tym bardziej, że teraz to nie w nie był wpatrzony, tylko w nią.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
32 y/o
Welkom in Canada
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Eliana początkowo miała względem tego wyjazdu wątpliwości. Nie wiedziała bowiem, czego oczekiwał od niej Lance, a na co ona jeszcze mogła nie być gotowa.
Dała sobie jednak chwilę do namysłu, a później doszła do wniosku, że nie było powodów, dla których miałaby to przekreślić. Polubiła go przecież i chciała dać tej znajomości szansę, co przecież wcale nie musiało oznaczać, że będzie zmuszona cokolwiek przyspieszać. Wspólna wyprawa mogła równie dobrze okazać się wyłącznie koleżeńskim wypadem, podczas którego po prostu nacieszą się swoim towarzystwem w nieco luźniejszy sposób.
Nie wiedziała jednak, czy tych ram potrafiłaby się sztywno trzymać. Lance działał bowiem na nią w taki sposób, iż ciężko było jej trzymać się przy nim początkowych założeń. Miała przecież nie dawać im żadnej szansy i nie angażować się w tę znajomość w żaden sposób, jednak prędko okazało się, że nie mogła pozostawać obojętna na jego urok.
Polubiła go, a kiedy zaproponował ten wyjazd, choć zaskoczyło ją to, musiała przyznać, że naprawdę tego chciała.
Och, mówiłam raczej o tobie, ja nie mam nic ciekawego do zaoferowania — stwierdziła z rozbawieniem, choć to też nie tak, iż wątpiła, że jej ciało mogłoby nie przykuć jego uwagi. Prawdę powiedziawszy wydawało jej się, że stanowiło ono jeden z powodów, dla których w ogóle do niej zagadał. Musiała mu się spodobać, co z perspektywy czasu dość przyjemnie łechtało jej ego, ale jednocześnie wcale nie sprawiało, że czuła się nad wyraz pewna siebie.
Wbrew temu, jak się prezentowała, była pełna kompleksów, z którymi nigdy nie umiała samodzielnie sobie poradzić.
Ściągnęła ku sobie brwi i lekko zmrużyła oczy, ale grymas na jej twarzy całkiem prędko zelżał. — Oczywiście, że tak. Mam dla ciebie swoje towarzystwo, to powinno przebijać wszystko — stwierdziła przekornie. Ruszyła też w końcu w stronę wyjścia, ale żeby to zrobić, musiała najpierw wyminąć Cortlandta. Zamiast to zrobić, zatrzymała się tuż przed nim i zaczepnie poruszyła brwiami. — Idziemy po te piżamy, czy jednak tu zostajesz? — zapytała, podczas gdy kąciki jej ust wygięły się w uśmiechu.
Chyba rzeczywiście mieli szansę na to, aby całkiem dobrze się ze sobą tutaj bawić.

Lance Cortlandt
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
34 y/o
Welkom in Canada
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lance na pewno do niczego nie zamierzał jej zmuszać, ani wywierać na niej presji. To kompletnie nie było w jego stylu. Cokolwiek miało się między nimi wydarzyć, Eliana sama musiała tego chcieć, inaczej to nie miałoby sensu, dlatego z jego strony nie miało spotkać jej nic nieprzyjemnego. Nie musiała też czuć się przy nim tak, jakby była do czegokolwiek zobowiązana, bo gdzieś ją zabrał.
Ale jeśli miała na coś szczerą chęć, wtedy szatyn był otwarty na wiele.
W końcu on od początku miał dość konkretne oczekiwania względem tej znajomości i te jakoś mocno nie uległy zmianie. Nic go też nie blokowało, więc jedyne na co czekał, to gotowość Broussard, nad czym przez cały czas pracował.
Prychnął, co od razu powinno podpowiedzieć Elianie, co myślał o jej komentarzu. – Już nie bądź taka skromna, pani trener – zerknął na nią wymownie, dając jej do zrozumienia, że akurat w to na pewno jej nie uwierzy. Widział przecież co nieco, gdy przyszedł na jej zajęcia, a także wtedy, gdy wciskała się w coś nieco bardziej odsłaniającego i mógł z pełnym przekonaniem powiedzieć, że miała wiele ciekawego do zaoferowania. Nie bez powodu często nie potrafił oderwać od niej spojrzenia. I rzeczywiście nie bez powodu zagadał do niej po raz pierwszy – zrobił to, bo wizualnie mu się spodobała.
Nie mógł kierować się niczym innym, gdy nie interesowało go poznanie jej. Obchodziło go tylko to, co mogli razem zrobić tamtej nocy. Ale od tamtego czasu sytuacja dość mocno się zmieniła, a Lance mimowolnie miał okazję poznać ją lepiej i teraz mógł dodatkowo powiedzieć, że miała do zaoferowania znacznie więcej niż śliczna buzia i zgrabne ciało.
Widząc to jej ostrzegawcze spojrzenie, Cortlandt uśmiechnął się niewinnie, jakby nic złego nie miał na myśli. I właściwie to tak było, bo jej towarzystwo rzeczywiście uważał za spory plus. Nie z każdą kobietą dogadywał się tak dobrze, jak z nią. Przeważnie, gdy tak było, były to jego koleżanki, które były nimi od początku i do których się nie zalecał. Także w tym drugim gronie Eliana mogła czuć się wyjątkowo. Nawet jeśli to nie zmieniło jego planów wobec niej… – No nie wiem… Przebieramy się też razem? – poruszył zaczepnie brwiami i uśmiechnął się głupawo, co od razu mówiło, jak niepoważna była jego propozycja. Ale nie mógł jej sobie odmówić w momencie, gdy nadarzyła się taka okazja.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
32 y/o
Welkom in Canada
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W tym momencie wyłącznie się zgrywała, choć jednocześnie to wcale nie tak, że Eliana była przesadnie pewna siebie. Była świadoma własnych zalet, ale jeszcze silniej zdawała sobie sprawę ze wszelkich mankamentów. Część z nich miała na szczęście okazję poprawić, dzięki czemu czuła się w swoim ciele nieco pewniej. Były to drobne ingerencje, ograniczające się głównie do obszaru twarzy, w szczególności ust, które poprawiła delikatnie.
A choć sięgała po tego typu zabiegi, starała się być w ich stosowaniu raczej zachowawcza, ponieważ widziała, do czego potrafiło to doprowadzić w skrajnych przypadkach. Ostatnie, czego chciała, to dziwne uzależnienie od medycyny estetycznej, które mogłoby zrobić z niej karykaturę człowieka.
Nie przesadziła jednak najwyraźniej, skoro wciąż przyciągała męskie spojrzenia i zainteresował się nią ktoś taki, jak Lance. Nie była przecież ślepa - miała świadomość tego, że z tą twarzą, całkiem czarującą gadką i wyjątkowo atrakcyjnym ciałem mógł mieć niemal k a ż d ą, a jednak to właśnie ją zdecydował się wyciągnąć na ten wyjazd. Niewykluczone zatem, że rzeczywiście poczuła się za jego sprawą nieco bardziej w y j ą t k o w a, w ten sposób prawdopodobnie tylko pogłębiając własną naiwność.
Nie, jeśli zamierzasz dalej się ociągać — odbiła piłeczkę i tym razem także ona poruszyła zaczepnie brwiami. Jej sugestia nie należała być może do grona tych p o w a ż n y c h, a stanowiła raczej formę dalszego droczenia się z nim. Być może trochę wodziła go za nos, aby w ten sposób przekonać się o tym, jak bardzo go do niej ciągnęło.
To przecież nie tak, że nie chciała, żeby był nią zainteresowany. Wręcz przeciwnie, pragnęła tego, aby spoglądał na nią w ten konkretny sposób i żeby była w stanie dostrzec to, że nie mógł oderwać od niej wzroku. O to mogła też zatroszczyć się, wciskając do własnej torby głównie te ciuchy, co do których miała pewność, że będzie prezentować się w nich zniewalająco…
Polubiła go przecież i zależało jej na tym, aby i on polubił ją, a choć nie chciała sprowadzać tej znajomości wyłącznie do fizycznego pociągu, kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nie chciała mu się p o d o b a ć, a tak przecież mogło być nawet w piżamie, jeśli ta okazałaby się odpowiednia.
O d p o w i e d n i a do tego, by podziałać na jego wyobraźnię, podczas gry resztę wieczora spędzili już na kanapie.
zt.
Lance Cortlandt
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”