Zablokowany
31 y/o
For good luck!
165 cm
pani adwokat Philips and Gardner LLP
Awatar użytkownika
Even good boys bleed. How bad do you want me?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Venus "Vee" Carrington
Willa Fitzgerald
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
5.01.1995, Toronto
zaimki
ona, jej
zawód
adwokat
miejsce pracy
Philips and Gardner LLP
orientacja
biseksualna
dzielnica mieszkalna
Financial District
pobyt w toronto
od urodzenia
umiejętności
gra na nerwach, uprawia pole fitness, całkiem ładnie śpiewa pod prysznicem, nie potrzebuje budzika, bo potrafi się budzić sama z siebie o odpowiedniej porze, posiada prawo jazdy klasy G i M, ma licencję pilota i patent żeglarski, jakby się ktoś jeszcze nie zorientował, jest bardziej ambitna, niż na to wygląda, ponadto wyjątkowo z niej energetyczna i dynamiczna osoba, Żeby spożytkować energię ucieka w pracę, a jak już ma jakieś wolne, to ćwiczy, biega, a wolne weekendy oznaczają sporty ekstremalne.
słabości
trudno jej wysiedzieć bezczynnie w jednym miejscu dłużej, niż kwadrans. Jest niecierpliwa, sarkastyczna, złośliwa i ma cięty język. Nie boi się mówić tego, co myśli i nawet jak powie za dużo, to nie żałuje. Nie zwraca zbyt wielkiej uwagi na uczucia innych, bo i swoich własnych nie widzi. Może jest podziwiana za pracę, umiejętności i sukcesy, ale nie jest zbyt lubiana. Jeżeli ktoś ją gdzieś zaprasza, to raczej z grzeczności.
So you wanna start a war in the age of icons
So you wanna be immortal with a loaded gun
   Venus "Vee" Carrington wychowała się w domu, w którym dyscyplina i ambicja były codziennością. Rodzina należała do klasy średniej, a sukces rozumiano jako efekt ciężkiej pracy, nie przypadku. Od najmłodszych lat była uparta i wymagająca — przede wszystkim wobec siebie. Jej młodszy brat, Mars, był jej najbliższą osobą i jednocześnie kimś, za kogo odruchowo brała odpowiedzialność. Ich relacja opierała się na wspieraniu się i lojalności, czasami rozumieli się nawet bez słów.
   W szkole Venus wyróżniała się inteligencją i bezkompromisowością. Nie była specjalnie lubiana, ale wcale nie potrzebowała sympatii do odnoszenia sukcesów. Nauczyciele widzieli w niej potencjał, a rówieśnicy kogoś aroganckiego, uważającego się za lepszego, ale jednocześnie nieobliczalnego na tyle, aby schodzić mu z drogi. Już wtedy wiedziała, że chce iść na prawo, bo to dawało jej konkretne narzędzia do kontrolowania sytuacji i cały czas napędzało do podnoszenia umiejętności, udowadniania innym swojej racji i wygrywania.
   Studia prawnicze potraktowała jak pracę na pełen etat. Była zdyscyplinowana, ambitna i bezlitosna dla własnych słabości. Praktyki odbywała w renomowanych kancelariach, gdzie szybko zyskała opinię osoby trudnej, ale niezwykle skutecznej. Nie szukała mentora — obserwowała, analizowała i uczyła się na cudzych (i własnych) błędach.
No one calls you honey
when you're sitting on a throne.
   Początek kariery był intensywny. Venus brała sprawy, których inni nie chcieli, i wygrywała je dzięki przygotowaniu, umiejętnościom i doświadczeniu. Z czasem zaczęła być kojarzona z trudnymi procesami i agresywną linią obrony. Jej nazwisko pojawiało się coraz częściej w mediach branżowych, a potem ogólnokrajowych.
   Poza salą sądową była osobą zamkniętą i selektywną w relacjach. Dla bliskich pozostawała lojalna, troskliwa i opiekuńcza, choć rzadko okazywała emocje wprost. Mars znał ją najlepiej — widział w niej nie tylko bezwzględną adwokatkę, ale też siostrę, na której zawsze mógł polegać.
   Obecnie Venus znajduje się na szczycie wczesnej kariery. Prowadzi jedną z najbardziej kontrowersyjnych spraw w Toronto — obronę oskarżonego o zaplanowane podwójne zabójstwo. Presja medialna jest ogromna, a opinia publiczna w większości wroga. Dla niej to wyzwanie, kolejna ekscytująca podróż, u celu której niemal widzi zwycięstwo oczami wyobraźni i wie, nic innego nie będzie jej tak bardzo smakować.


   Jeszcze zanim prokuratura zakończyła pierwsze czynności, nagłówki portali informacyjnych i gazet były już jednoznaczne:

   „Zaplanowane zabójstwo w Toronto”
   „Działał z premedytacją”
   „Noc przemocy w centrum miasta”


   Ton doniesień nie pozostawiał wątpliwości: sprawca został uznany za winnego w oczach opinii publicznej niemal natychmiast. Według ustaleń śledczych oskarżony działał świadomie i z premedytacją. Przygotował się do popełnienia przestępstwa i wybrał moment działania. Do zabójstw doszło w ciągu jednej nocy. Zginęły dwie osoby. Nie było rannych. Policja i prokuratura od początku mówiły o zaplanowanym działaniu i nie miały wątpliwości co do intencji sprawcy.
   Reakcja społeczna była gwałtowna; pod gmachem sądu pojawiły się demonstracje domagające się najsurowszego wyroku, a w mediach społecznościowych dominowały emocjonalne komentarze i wezwania do dożywotniego pozbawienia sprawcy wolności. Sprawa szybko przestała być jedynie postępowaniem karnym — stała się tematem ogólnokrajowej dyskusji.
   Sytuacja skomplikowała się, gdy ujawniono szczegóły prowadzonego śledztwa. Wyszły na jaw nieprawidłowości w zabezpieczeniu części materiału dowodowego oraz uchybienia proceduralne po stronie organów ścigania. Nie zmieniało to faktu, że doszło do podwójnego zabójstwa, ale otworzyło pole do podważenia sposobu, w jaki państwo prowadziło sprawę.

   W tym momencie ogłoszono, że obrony podejmie się Venus Carrington.

   Jej nazwisko natychmiast przyciągnęło uwagę mediów. Znana z agresywnego stylu pracy i bezkompromisowego podejścia, stała się jedną z głównych postaci tej sprawy. Dla wielu była symbolem cynizmu, prawnikiem gotowym bronić każdego, jeśli dawało to szansę na wygraną. Dla innych była jedyną osobą zdolną skutecznie wykorzystać błędy prokuratury.
   Venus prowadziła obronę w sposób twardy i nieustępliwy. Nie próbowała łagodzić wizerunku oskarżonego ani wzbudzać współczucia. Skupiała się na faktach i procedurach. Kwestionowała legalność działań policji, wskazywała sprzeczności w dokumentacji i konsekwentnie podważała wiarygodność części dowodów. Nie tolerowała sprzeciwu i nie ustępowała ani na krok.
   Jej postawa wyraźnie podzieliła opinię publiczną. Większość nadal uważała ją za obrończynię człowieka, który nie zasługiwał na obronę, jednocześnie coraz częściej pojawiały się głosy, że mimo jednoznacznej winy sprawcy, sposób prowadzenia śledztwa mógł zadecydować o wyniku procesu.


   Nie krzyczą.
   Mówią spokojnie, wyraźnie, z uśmiechami, które nie sięgają oczu. Każde pytanie brzmi jak uprzejmość, a każde słowo jest ostrzem, gotowym zagłębić się pod skórę.
   Pani mecenas, czy nie uważa pani, że…
   Zawsze jak się Pani z tym czuje. Jakby uczucia miały jakiekolwiek znaczenie...
   Kamery są wszędzie. Widzi czerwone światełka, odbicia obiektywów w szybach, własną twarz na ekranach — spokojną, złożoną z samokontroli i wyuczonego bezruchu. Wiedzą, że jest młoda. Wiedzą, że wygląda jak ktoś, kogo można zepchnąć pod ścianę.
   To błąd, który popełniają tylko raz. Pozory mylą.
   Słyszy swoje nazwisko częściej, niż powinna. Carrington powiedziała to. Carrington unika odpowiedzi na tamto. Carrington broni potwora. Nazwisko nie należy już do niej. Stało się nagłówkiem, hasłem, skrótem myślowym, który ma wywołać reakcję.
   Nie broni jego czynów. Nigdy nie broniła. Ale to nie mieści się w pasku informacyjnym. Nie mieści się w tweetach, w krzyczących nagłówkach, w tonie oburzenia komentujących. Prawo jest zbyt skomplikowane, zbyt niewygodne, zbyt mało emocjonalne. A emocje sprzedają się najlepiej.
   Czuje, jak wzbiera w niej gniew 一 czysty, lodowaty, pobudzający. Ten sam, który pchał ją do pracy nocami, który kazał jej wygrywać sprawy, gdy wszyscy już machnęli ręką.
   Niech patrzą.
   Niech mówią.
   Każde słowo wypowiedziane przed kamerą jest policzone. Każda pauza celowa. Ona nie jest tu, by się tłumaczyć. Jest tu, by przypominać, że system nie działa tylko wtedy, gdy jest to wygodne.
Ale jest moment 一 krótki, prawie niedostrzegalny 一 kiedy słyszy pytanie zadane ciszej, niemal współczująco: czy nie boi się Pani, że ta sprawa zagrozi Pani rodzinie?
   I przez ułamek sekundy myśli o tym, jak łatwo byłoby odejść. Jak spokojne mogłoby być życie bez kamer, bez nazwiska wykrzykiwanego przez obcych ludzi.
   To jest chwila, w której mogłaby się cofnąć.
   Nie robi tego.
   Bo kariera to nie coś, co można jej zabrać. To coś, co zbudowała własnymi rękami, sprawa po sprawie, zwycięstwo po zwycięstwie. Jeśli ma się rozpaść to tylko dlatego, że ona sama to postanowiła. Podnosi wzrok i odpowiada spokojnie. Widzi irytację. Widzi zawód. Widzi, że nie dostaną tego, po co przyszli. A kiedy wreszcie odwraca się plecami do kamer, wie jedno: zamierza wygrać za wszelką cenę.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
niski
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie
Ostatnio zmieniony czw sty 15, 2026 3:35 pm przez Venus Carrington, łącznie zmieniany 7 razy.
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Venus Carrington
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
0 y/o
Prepare to be a seasoned local
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE




gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
Zablokowany

Wróć do „ladies”