
❧ Niedawno rozpoczął studia drugiego stopnia na kierunku Kompozycja i Teoria Muzyki w kanadyjskim York University. Studia pierwszego stopnia zakończył w The Glenn Gould School, również w Toronto.
❧ Cierpi na oporną farmakologicznie bezsenność. Pomimo ich miernego efektu, od dwunastego roku życia znajduje się pod czułą opieką neuroleptyków, odbył również światowe tournée po klinikach mających rzekomo tym razem rozwiązać problem.
❧ Okresy terapii i nowych metod leczenia z chirurgiczną precyzją przenikają się w jego grafiku wraz z muzycznymi eventami, koncertami i konkursami, wszystko dzięki agencji The Right Note z którą
❧ Obecnie jest w trakcie procesu prowadzonego z daleka od kamer, za zamkniętymi drzwiami, ale jak wiadomo, dla dostatecznie zdeterminowanych i głodnych plotek portali plotkarskich sam domysł, nieostre zdjęcie lub słowo szepnięte z najmniej wiarygodnego źródła wystarczy pod zalążek snucia domysłów. Sam Lian nie zabrał jak dotąd głosu, wiadomo jednak, że jest stroną w postępowaniu przeciwko The Right Note.
❧ Być może z uwagi na bezsenność i wrażliwy słuch zawodowego muzyka, Lian rzadko wychodzi z domu bez słuchawek. Miasto jest dla niego zbyt głośne, ludzie zbędnie interaktywni (choć być może wynika to z jego mocno mizantropijnych naleciałości), a kakofonia dźwięków doprowadza go do mdłości.
❧ Jego playlista to miks muzyki klasycznej, trochę rocka, metalu i smętów pokroju Lany Del Rey.
❧ Z uwagi na bardzo słabe krążenie (i być może odrobinę przez charakter au general) uważany za Chodzący Sopel. Określenie jednocześnie bardzo trafne (kto kiedykolwiek znalazł jego dłonie pod swoją koszulą wie o czym mowa) i zarazem niesprawiedliwe, bo z jakiegoś powodu małomówność i bezpośrednia szczerość stały się w dzisiejszych czasach synonimem nieuprzejmości.
❧ Pomimo dotychczasowego dorobku i wyjścia spod klosza rozpoznawalności dzięki nazwisku, Lian nie planuje kariery, jak on sam to określa - pianisty objazdowego. O wiele bardziej skłania się ku myśli o własnym cichym studiu, gdzie mógłby komponować muzykę filmową lub do gier.
❧ Jego rodzice rozwiedli się gdy miał osiem lat. Ojciec jest cenionym krytykiem teatralnym pochodzącym z Vancouver, matka skrzypaczką urodzoną w Pekinie. Pomimo że Lian nosi jej nazwisko, nie widział jej odkąd stał się pełnoletni.
❧ Inspirację czerpie z natury. Swój dom traktuje jak małe sanktuarium ciszy i bardzo niechętnie zaprasza kogokolwiek do środka. Dużo czasu spędza w ogrodzie, w którym pomimo ciasnoty zmieścił oczko wodne, a w nim siedem łaciatych japońskich karpi. Na szczęście, podobno.
❧ Jego szafa przypomina nierozstrzygniętą walkę pomiędzy Diorem i ulicznym rockmanem. W tym szaleństwie jest jednak metoda; Mei ceni sobie dobre jakościowo materiały, metki czyta z równym zaangażowaniem co składy produktów spożywczych, jest również wyjątkowo konsekwentny w kolorystyce: w garderobie dominuje czerń z ewentualnymi drobnymi odstępstwami w postaci szarości.
❧ W internecie wciąż krąży amatorskie nagranie z jednego z koncertów, na którym podczas schodzenia ze sceny na antrakt stracił przytomność i runął jak długi zaraz obok fortepianu. Bez względu na to jak bardzo The Right Note starało się wpłynąć na usunięcie tego krótkiego wideo z sieci, wciąż jest publikowane, podobnie jak kilka innych potknięć w wykonaniu Liana.
❧ Uczęszcza na terapię w związku z zaburzeniami odżywiania, trudnościami z asymilacją w społeczeństwie i skutkami bezsenności.
❧ Wbrew pozorom (naprawdę, wystarczy tylko przekopać się przez tuzin warstw i dziewięć kręgów piekielnych) to wyjątkowo ciepły (nie sensu stricte, parszywe krążenie) i wrażliwy człowiek.
❧ Jest fanem animacji i muzyki Studia Ghibli. Ma kilka tatuaży z postaciami z ich filmów na przedramionach, były jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobił zaraz po ukończeniu osiemnastu lat.
❧ Nie rozstaje się z termosem z herbatą lub kawą przez cały rok. Na punkcie parzenia, procedur i gatunków ma lekkie skrzywienie.
❧ Mr. 50 shades of dark circles under my eyes™
