-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
- Nic ci nie jest misiaczku???- pyta, wychylając głowę przez okno. Rozejrzała się i nie widzi łosia, więc mówi dalej - Clyde, nie możesz się denerwować, bo on to czuje i się wkurza… musisz być spokojny… otworzę tu szerzej okno, dasz radę wejść przez nie? - pyta, Ale czy dostała jakąś odpowiedź?
Clyde D. Welch
-
trochę kłamstwa, trochę czaru, ale przede wszystkim dużo słów, a najgorsze jest to, że wszystkie je chciałaś usłyszeć
bez ryzyka nie ma zabawy, a życie to gra, więc zagrajmy, a jak coś się spierdoli, to zawsze można ruszać dalej w świat, bo Toronto to tylko przystanek na drodze do... no właśnie gdzie?
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkijakie chcesztyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
No i chociaż Clyde to był kłamca, a ta cała ich wycieczka była opłacona przez Williama i jego Rolexa, to jednak ten weekend spędzili romantycznie. Bo jak się zrobił poranek, to okazało się, że łoś uciekł, więc mogli nawet ulepić bałwana i porzucać się śnieżkami, a potem wypili sobie kakao i znowu siedzieli przy kominku. Nawet nie rozmawiali za bardzo o tym jej pójściu do Netflixa, tylko bardziej znowu o tym, o czym sobie rozmawiają takie pary jak oni. O tym, że kawa w Starbaksie się zepsuła, a nowe ciastko jest ohydne. O tym, że Nicole Kidman się znowu ostrzyknęła, a Johnny Depp się okropnie zestrzał. No takie tam. Rozmówki dwójki zakochanych w sobie... nie wiadomo czy nawzajem, czy po prostu w sobie, ludzi.
Pomoczyli się w jacuzzi, poleżeli na skórze z niedźwiedzia, na kolację Clyde zamówił szampana i róże. A potem płatkami róż wysypał jej drogę do sypialni, jak brała kąpiel królowej w pianie. Ogólnie się chłopak postarał, a to wszystko sponsorowane przez Williama Patela. Ale wyglądało to jak z tych reklam, chcesz przeżyć niezapomniane walentynki ze swoją królowa? No to tak właśnie. Więc Peach powinna być zadowolona, bo pierwszy raz chyba ją facet potraktował tak właśnie jak królową. Ale po prostu miał na to hajs, za tego Rolexa, bo tak to by pewnie sobie nie mógł pozwolić.
Już w samochodzie, kiedy wracali do Toronto, to sobie rozmawiali jak było super, Clyde całował Peach po rączkach i jej mówił jak bardzo ją kocha...
A potem się okazało jak bardzo. Kiedy mu napisała, że William się wkurwił o ten zegarek, a on się wykręcił, a przy okazji to już sprawdzał jak uciekać z Kanady, zanim go złapią. Taki to był oszust.
Peach J. Pepper