31 y/o
For good luck!
174 cm
project manager w toronto sun
Awatar użytkownika
o jak miło miło miło
się zrobiło biło biło
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona jej
typ narracjitrzeci
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie oceniała jej.
Whitmore zdawała sobie sprawę, że różni ludzie mieli różne podejście do życia. I chociaż to jej — szczególnie pod względem własnych doświadczeń — ograniczało się tylko i wyłącznie do monogamii, w dodatku z jednym facetem przez całe życie, to wcale nie znaczyło, że karciła zachowanie Finch.
Sama nie miała pewności, że gdyby nie zeszła się z Rowanem na dobre, to sama nie miałaby podobnego podejścia? Kto wie, może gdyby rozeszli się jeszcze w szkole, Daisy skończyłaby puszczając się na lewo i prawo, i w stu procentach podzielałaby zdanie Kiry? Dlatego właśnie uśmiechnęła się delikatnie i skinęła głową.
No pewnie, że tak — wzruszyła ramionami. — Najważniejsze, żebyś była szczęśliwa — może zabrzmiało to trochę ckliwo i oklepanie, ale przecież taka była prawda. Skoro jej to pasowało, ona czuła się w tym dobrze i nie miała potrzeby wpakowania się w długoletni, poważny związek, to przecież nikt nie powinien jej do tego zmuszać. Poza tym, Kira była młodziutka. Miała dopiero zaledwie dwadzieścia pięć lat, jeszcze miała przed sobą całe życie, żeby znaleźć sobie kogoś na dłużej. A może nigdy tego nie zrobi i to też będzie okej. Nie każdy musiał być jak jej rodzice, o których po chwili wspomniała.
Ciężko było? — zapytała, zanim zdążyła ugryźć się w język. — No wiesz, wychowywać się bez rodziców? — doprecyzowała, przyglądając się jej uważnie. Nie wiedzieć kiedy przeszły z rozmowy o escape roomach i jedzeniu makaronu na wyjątkowo głębokie i poważne tematy. A najgorsze w tym wszystkim było to, z jaką lekkością im to wychodziło.
Całe szczęście Kira szybko podłapała jej nagłą zmianę zdania, że może jednak powinny się zbierać i nie ryzykować wyjawienia sekretu, którym tak naprawdę nie chciałyby się dzielić.
Zdecydowana — skinęła głową, dając jasno do zrozumienia, że Audii w kolorze baby blue było zdecydowanie furką, którą Daisy chciała przywłaszczyć. — Jeszcze raz dziękuję, że pomogłaś mi wybrać i tu ze mną przyjechałaś — podniosła się z fotela i dopiero, kiedy łapała w dłonie tackę, uświadomiła sobie, co właściwie powiedziała. — W sensie, że na te jazdy ze mną pojechałaś. Nie tu — to też nie brzmiało właściwie. — To znaczy tu też. No ogólnie dzięki — zwieńczyła to już mniej niezręcznym uśmiechem i poszła wyrzucić papierki wraz z pozostałościami po jedzeniu.
Auto okazało się całe szczęscie w jednym kawałku, dzięki czemu mogły spokojnie wyjechać z parkingu i udać się do salonu. Daisy obrała okrężną drogę, żeby jeszcze trochę lepiej poczuć samochód, a kiedy dojechały na miejsce, od razu oznajmiła, że jest zainteresowana zakupem. Wypełniła wszystkie formalności, odebrała pokwitowanie zakupu oraz dokładną godzinę, o której mogła jutro odebrać auto, po czym odwiozła Kirę swoją obecną jeszcze Toyotą pod redakcję, autentycznie wdzięczna za ten dzień.
koniec
kira finch
kasik
generowanie postów z ej aj
ODPOWIEDZ

Wróć do „Payless Motor”