ODPOWIEDZ
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Ryan Cole
Jensen Ackles
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
16/06/1985 I Toronto
zaimki
On/Jego
zawód
Trener Toronto Blue Jays
miejsce pracy
Toronto Blue Jays
orientacja
hetero
dzielnica mieszkalna
Guildwood
pobyt w toronto
Od zawsze
umiejętności
Dawniej wybitny miotacz – naturalny talent i świetne wyczucie gry.
Charyzmatyczny lider, potrafi pociągnąć za sobą ludzi i zbudować drużynę wokół wspólnego celu.
Znakomity motywator – wie, kiedy docisnąć, a kiedy odpuścić.
Świetnie czyta ludzi, szybko wyłapuje słabości i potencjał.

Posiada prawo jazdy na samochody i motocykle.
Dobrze tańczy, przeciętnie śpiewa.

Obecnie uznawany za jednego z najlepszych trenerów w lidze – ma realny potencjał, by doprowadzić Toronto Blue Jays do mistrzostwa.
słabości
Nie jest już zawodnikiem – kontuzja z 2015 roku zakończyła jego karierę i pośrednio przyczyniła się do przegranej w walce o finał.

Uzależniony od Vicodinu, choć konsekwentnie utrzymuje, że „ma to pod kontrolą”.
W sytuacjach stresowych wraca ból w barku, który tłumi lekami.

Zdarza mu się czuć jak impostor – trener, który mówi innym, co robić, choć sam nie był w stanie doprowadzić własnej historii do końca.

Silne pragnienie zdobycia mistrzostwa potrafi przysłonić mu ludzi i ich granice.
Październik 2015, mecz o wejście do World Series.
Blue Jays po raz pierwszy od 1996 roku są o krok od wejścia do finału. Drużyna jest równie głodna, jak jej fani. Czy uda im się w tym roku zakwalifikować do finału i powtórzyć legendarny sukces?

Sam nie wiem, kiedy baseball przestał być tylko zabawą. Pamiętam, że w szkole radziłem sobie słabo i gdyby nie reprezentacja baseballowa, pewnie szybko by mnie stamtąd pogonili. Ale grałem dobrze, więc przepychano mnie z klasy do klasy, a ja bardziej interesowałem się cheerleaderkami niż nauką.
Nie miałem nikogo, kto powiedziałby mi, jak ważna jest edukacja. Chciałem się po prostu prześlizgnąć.
I pewnie by tak było, gdyby nie Cooper. Trafił na jeden z naszych treningów zupełnie przypadkiem — rozmawiał o jakimś datku dla drużyny. Zobaczył mnie… i wystarczyło.

Cole bierze piłkę i podchodzi na górkę. Stadion wstaje. Na trybunach zapada cisza, gdy podrzuca ją w dłoni, jakby ważył ten moment… To może być jego sezon. Składa się do rzutu…

Wszystko zaczęło się układać. Pomoc rodziny Cooperów sprawiła, że ogarnąłem się z nauką i zacząłem trenować na serio. Po szkole zaprosili mnie na próbne treningi do Blue Jays. I zostałem.
Nie od razu trafiłem do pierwszego składu, ale trenerzy widzieli potencjał. Dociskali mnie. Szlifowali.

Strike three! Cole eliminuje kolejnego pałkarza! Choć… po ostatnim rzucie porusza ręką, jakby coś było nie tak.

Dawałem z siebie wszystko. W końcu dostałem szansę — i jej nie zmarnowałem. Nie czułem presji. Wszystko przychodziło naturalnie. Może powoli, ale ciągle do przodu.
Był moment, w którym naprawdę uwierzyłem, że jestem niezniszczalny.
Sezon 2015 miał być moim sezonem.
Po raz pierwszy od lat byliśmy tak blisko finału.

Trener ściąga Cole’a z boiska. Wygląda na to, że kontuzja jest poważniejsza, niż sądzono. Czy to oddali szansę Blue Jays na finał?

To ja go przekonałem, żeby mnie wpuścił jeszcze raz.
Ryzyko wydawało się niewielkie. To tylko ból ramienia. Coś naciągniętego. Nic więcej.
A przewaga punktowa topniała z każdą minutą.
Szansa na finał… wymykała się.
Nam.
Bo chociaż trener miał złe przeczucia, uległ. On też tego chciał.
Więc wróciłem.
Pamiętam tylko moment rzutu.
I ból.

Cole rzuca… ale przy tym krzyczy z bólu! To nie jest jego rzut — wolniejszy, mniej precyzyjny! Pałkarz odbija! To może być home run— nie! Piłka wraca prosto w miotacza!

To był najsłabszy rzut w mojej karierze.
Ból przeszył mnie tak mocno, że oddałem łatwą piłkę. Idealną do wybicia.
Może to był fart.
A może pech.
Odbita piłka poleciała prosto we mnie.
Zdążyłem tylko odruchowo uchylić głowę.
Reszta trafiła w obojczyk.

Co za tragedia… Cole znoszony z boiska na noszach. Wstępne informacje mówią o złamanym obojczyku.

Kontuzja była gorsza, niż się wydawało. Przeciążone mięśnie, uszkodzony bark. Nigdy już nie rzucałem tak samo.
Tamtego dnia przegraliśmy.
Pewnie przegralibyśmy nawet wtedy, gdybym nie wrócił na boisko.
Ale wróciłem.
Bo chciałem tego finału.
Chciałem tego pieprzonego pierścienia.

Niestety… Blue Jays nie wystąpią w finale World Series.

Cooperowie mnie nie zostawili.
Drużyna się mną zaopiekowała. Pomogli mi wrócić do zdrowia. A kiedy stało się jasne, że już nigdy nie będę tym samym zawodnikiem, zaproponowali mi miejsce w sztabie.
Tym razem musiałem radzić sobie bez talentu.
Najpierw asystent.
Potem trener miotaczy.
Aż w końcu, po dziesięciu latach…
zostałem głównym trenerem.
I do dzisiaj nie wiem, czy bardziej żałuję tego słabego rzutu, czy tego, że wróciłem na boisko mimo bólu.
zgoda na powielanie imienia
tak
zgoda na powielanie pseudonimu
tak
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
tak
zgoda na trwałe okaleczenie
tak
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
nie
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Maple Hearts Możliw, możliw :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”