
♡ Prawo jazdy na autko.
♡ Potrafi naprawdę ślicznie rysować. Ma niesamowite poczucie estetyki we wszystkim.
♡ Ma bardzo dobrą rękę do zwierząt i dzieci.
♡ Gotowanie to jej pięta Achillesa.
♡ Jest bardzo obsesyjna na punkcie swojego wyglądu.
♡ Bliskość emocjonalna niesamowicie ją przeraża.
Nyvelle Noir przyszła na świat w Montrealu – mieście, w którym francuski akcent miesza się z neonami nocnych ulic, a stare kamienice stoją obok nowoczesnych kawiarni. Jej nazwisko nie było przypadkowe. Ojciec zawsze żartował, że Noir brzmi jak coś wyjętego z filmu, wiecie… trochę tajemniczo i trochę dramatycznie. Jak cała Nyvelle.
Jej ojciec, Lucien Noir urodził się właśnie w Quebecu. Jego rodzina miała francuskie korzenie sięgające kilku pokoleń wstecz. Pracował jako grafik w agencji reklamowej i od małego zaszczepiał w córce zamiłowanie do estetyki. Kolory, detale różnego rodzaju i dla większości nic nieznaczące drobiazgi, które Nyv szybko nauczyła się zamieniać rzeczy nudne w coś wyjątkowego.
Matka Nyvelle, Camille Moreau pochodziła z Francji z okolic Lyon. Do Kanady przeprowadziła się mając dwadzieścia kilka lat, początkowo tylko na rok. Została jednak znacznie dłużej, kiedy poznała Luciena. Camille pracowała jako kosmetyczka, a później otworzyła mały gabinet pielęgnacyjny, z którego była niesamowicie dumna.
Nyvelle dorastała więc w domu, w którym francuski był pierwszym językiem, a rozmowy często dotyczyły sztuki, mody i urody. Kiedy miała piętnaście lat, życie jej rodziny zmieniło się dość nagle. Ojciec dostał propozycję pracy w większej agencji w Toronto. Decyzja o przeprowadzce nie była łatwa, ale nowe miasto oznaczało większe możliwości dla całej rodziny, dając równeż zupełnie inne perspektywy.
Nowe miasto było dla Nyvelle na początku dość przytłaczające. Przez pierwsze miesiące czuła się jak ktoś zupełnie obcy, kto próbuje odnaleźć się w świecie do którego nie pasuje. Z czasem jednak zaczęła dostrzegać w Toronto coś, czego brakowało jej w Montrealu – energię i wolność. Nie musiała ukrywać się ze swoim zamiłowaniem do alternatywnych ubrań, miłości do kolorowych włosów i po prostu… byciem sobą.
Już jako nastolatka interesowała się stylizacją paznokci. Zaczęło się niewinnie – od malowania paznokci koleżankom, eksperymentowania z brokatami, naklejkami i pastelowymi kolorami. Z biegiem czasu przerodziło się to w prawdziwą pasję. Po skończeniu szkoły zapisała się na kursy kosmetyczne i specjalizację z manicure. Dziś, mając dwadzieścia pięć lat, pracuje jako stylistka paznokci w swoim własnym mieszkanku, mając lojalną klientelę. Jest znana z bardzo charakterystycznego stylu: pastele, trochę słodkości, trochę mroku, pełnego drobnych detali i creepy dodatków.
Jednak Nyvelle ma też drugą stronę życia, o której wie niewiele osób. Po godzinach prowadzi anonimowe konto na platformie subskrypcyjnej dla dorosłych. Nigdy nie pokazuje tam twarzy, a zdjęcia są bardziej sugestywne niż odważne. Dla niej to raczej gra z wyobraźnią ludzi i sposób na dodatkowy zarobek niż coś, co traktowałaby całkiem poważnie. Nauczyła się, że mężczyźni to proste stworzenia, a ona po prostu łatwo to wykorzystuje. Dodatkowo daje jej to niesamowitą pewność siebie i spore pieniądze.
W jej codziennym życiu Nyvelle pozostaje po prostu dziewczyną z Toronto… trochę tajemniczą, trochę flirtującą z życiem i ludźmi, którzy pojawiają się na jej drodze. Radzę obchodzić się z nią ostrożnie – gryzie.
♡ Zawsze ma perfekcyjnie zrobione paznokcie.
♡ Nigdy nie pokazuje swojej twarzy na koncie niebieskiej strony – uważa, że tajemnica jest bardziej interesująca niż dosłowność.
♡ Kocha postacie z Sanrio, szczególnie Kuromi z którą się utożsamia.
♡ Od paru miesięcy jest w związku z dziewczyną o imieniu Paris. Jej brat Dallas niesamowicie ją wkurza, a ona uwielbia go specjalnie drażnić.
♡ Jej pseudonim na OF to TwistedCupcake. Nigdy nie pokazuje swojej twarzy, głównie zarabia z dwuznacznych DM.
♡ Od paru tygodni wynajmuje wspólnie mieszkanie z dziwną kobitką, którą mimo wszystko bardzo polubiła. Ona i Syd są teraz prawie nierozłączne.
♡ Ma tarantulę, którą nazwała Pompompurin.
