-
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
-
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Gdzie: National at The Well
Opis:
— Wiem, że sufit ci się zawalił na głowę… dosłownie. i to straszne gówno, nie ma co, ale dzisiaj obiecuję ci, że jedyne co będzie spadać to kręgle — wyciągnął mały paluch przed nos przyjaciółki w oczekiwaniu na przypieczętowanie tej obietnicy. — No dalej, wkładaj ziemniaka — zachęcił, a na twarzy pojawił się zawadiacki uśmiech, gdy już się podniósł i zrobił krok w tył. — Zapomniałem dodać, że to Stowarzyszenie Kręglarskie dla Par, więc dzisiaj jesteś moją dziewczyną iiii szykuj się na ostrą rywalizację z innymi bo… — zakręcił kilkukrotnie dłońmi wznosząc lekko ręce w górę jakby liczył na werble —... Ziemniaczane Pulpy z Whitby NIE PRZEGRYWAJĄ!!!
-
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Gdzie: U Zaylee
Opis:
Kiedy więc Zaylee wróciła do domu zastała ich jak skradali się przez pokój z garnkami na głowach, drewnianymi łyżkami w jednej ręce i pokrywkami w drugiej najwyraźniej próbując bronić swojej bazy przed nadciągającym wrogiem. Gdy tylko młody dopatrzył Zay podbiegł do niej natychmiast wypadając z roli Rycerza Okrągłego Durszlaka wołając radośnie: — Pomogłem Archiemu z grami i jestem oficjalnym testeronem gier! — testerem rzecz jasna, testerem, na co Archie przytaknął z uśmiechem, wzruszając lekko ramionami i zsuwając garnek z głowy. — To prawda, wykrył krytyczny błąd, którego nie widziało wielu innych testeronów. Jest umyty, nakarmiony pizzą i owocami mocy, a ten fort już tu był jak przyszliśmy — zażartował, że co złego
-
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Gdzie: na kwadracie
Opis:
Plan był prosty: kanapa, resztki pizzy i brak jakiejkolwiek produktywności. Niestety w chwili, kiedy zamierzał sięgnąć do lodówki po coś do zjedzenia, karton z mlekiem spojrzał na niego wymownie… serio, był napuchnięty do granic możliwości. Tykająca bomba biologiczna. Te bakterie w kartonie to musiały urządzić sobie tam orgie wszechczasów rozmnażając się szybciej niż zające w Nowej Zelandii, a biedny karton ledwie to dźwigał. Miller wiedział, że jeśli teraz tego nie zrobi to następne otwarcie lodówki może okazać się katastrofą. Postanowił zostać saperem, ale podczas próby wyniesienia bomby z lodówki pod naciskiem jego palców rozległo się głośne...
...a zaraz po tym ciche syczenie, a on tak stał ociekając tym mlekiem w kuchni, która wyglądała jak tani plan zdjęciowy z jakiegoś mlecznego horroru. Były już krwiożercze pomidory, może przyszedł czas na zabójcze mleko? Gdyby wiedział, że kontent wybuchającego mleka ma swoich fanów to może w ten sposób rozkręciły swoje konto na instagramie, ale jakby to ująć… mleko się wylało! Dosłownie, nie było już czego nagrywać.