
Po ukończeniu studiów znalazła zatrudnienie jako asystentka - była dokładna, dyskretna i niezawodna – szybko zauważono, że można na niej polegać. Właśnie wtedy zwrócił na nią uwagę Charles. Był wszystkim tym, czym ona nie była - pewny siebie, charyzmatyczny i wpływowy. Z łatwością roztoczył przed nią wizję życia, którego nigdy wcześniej nie znała i o którym nawet nie miała odwagi marzyć - wygodnego, uporządkowanego i bezpiecznego. Zakochała się i uwierzyła, że to szansa na jej szczęśliwe zakończenie.
Początki były dokładnie takie, jak sobie wyobrażała, ale z czasem jednak drobne uwagi zaczęły zmieniać ton. Najpierw niewinne sugestie, a potem coraz więcej kontroli… nad tym, co mówiła, z kim się spotykała i jak wyglądała. Granice się przesuwały, aż w końcu znalazła się w miejscu, z którego trudno było się wycofać. Przemoc nie pojawiła się nagle, a narastała przechodząc od manipulacji i psychicznego nacisku do fizycznych aktów agresji oraz pełnej kontroli nad jej życiem. Z zewnątrz wszystko nadal wyglądało idealnie, a w rzeczywistości żyła w złotej klatce.
Przez długi czas tłumaczyła sobie jego zachowanie. Standardowa historia, w której obwiniała siebie i wierzyła, że jeśli tylko będzie wystarczająco dobra, to wszystko się zmieni. Dopiero pozytywnym wynik testu ciążowego sprawił, że coś zaczęło w niej pękać. Nie planowała dziecka, nie chciała zostać mamą i na pewno nie chciała, żeby on został tatą. Pierwszy naprawdę rozważyła ucieczkę. Planowała, odkładała, wahała się… strach ją paraliżował. Aż do tego jednego momentu.
Wracali do miasta z wieczoru u jego znajomych. Tych kilka wypitych przez niego drinków sprawiło, że kłótnia wybuchła szybko i gwałtownie. Prowadziła, a w momencie, gdy nią szarpnął… poczuła, że ma dość, że nie chce takiego życia i nigdy się od niego nie uwolni, a to jest jej jedyna szansa.
Przeżyła, chociaż tego nie planowała. Gdy obudziła się na szpitalnej sali, a wszyscy dookoła niej tak bardzo współczuli, że w tragicznym wypadku straciła wszystko – ona poczuła… ulgę. I to ona sprawiła, że po jej twarzy zaczęły płynąć łzy.
Dzisiaj po prostu stara się nauczyć życia od nowa.
