
- Jej guilty pleasure to seriale z początku lat 2000
- Jest dosyć oszczędna i uparta, więc woli nauczyć się samemu malować sufit i robić to, aż będzie pomalowany idealnie
- Nie przepada za gotowaniem. Zna kilka podstawowych potraw, które już wyćwiczyła do perfekcji i rzadko sięga po nowy przepis
- Na co dzień lubi porządek, ale po ciągu dyżurów w szpitalu potrafi doprowadzić dom do opłakanego stanu
Po kilku dniach wróciła jednak z rodzicami do rodzinnego miasta, gdzie spędziła już resztę dotychczasowego życia. To tutaj zawierała pierwsze przyjaźnie i przeżywała zawody miłosne. Tutaj spędziła dzieciństwo, dorastała jako nastolatka, aż wyrosła na dorosłą kobietę. W Ottawie również poszła na studia pielęgniarstwa, które ukończyła z wyróżnieniem, ponieważ Laylę zawsze cechowała skrupulatność i rzetelność. Każde zlecone zadanie należało wykonać z jak największą uwagą i przede wszystkim w terminie.
Dlatego należała do osób, na których zawsze można liczyć. Odbierze telefon w środku nocy od przyjaciółki i pożyczy najdroższą torebkę, gdy będzie szła na randkę. Jako dziewczyna będzie siedzieć na każdym meczu swojego faceta w pierwszym rzędzie, krzycząc i dopingując do walki najgłośniej. Szczególnie, jeżeli była zakochana w nim po uszy. Tom nie był zwykłym studenckim romansem. Był jej miłością - na dobre i na złe. W zdrowiu i chorobie. To u jego boku miała założyć rodzinę i się zestarzeć. Zaręczyny były jednym z punktów do realizacji swojego planu. Tuż po nich zaczęli organizować ślub i Layla wpadła na pomysł, aby połączyć kilka okazji - nie tylko ich ceremonię , ale także jej urodziny i święta Bożego Narodzenia. Akurat będzie cała rodzina w komplecie, więc czy to nie brzmiało wręcz idealnie? Brzmiało. Do czasu. Do momentu, gdy Layla stała przed ołtarzem i usłyszała beznamiętne słowa, które wyrwały jej serce, rozszarpały na strzępy i kazały jej oglądać jej własną powolną śmierć.
Przepraszam Layla, ale nie mogę
To były ostatnie słowa jej narzeczonego, który następnie zniknął zostawiając ją samą przed setką gości w kościele. Czy ktoś próbował ją pocieszyć? Mówili coś do niej? Co się działo potem? Blanchet nie pamiętała już nic do momentu, aż siedziała w aucie - wciąż w białej sukni, z jedną walizką na tylnym siedzeniu i w drodze do Toronto, gdzie kilka miesięcy wcześniej odziedziczyła dom po zmarłej cioci.
Cztery miesiące później pracuje już jako pielęgniarka w tutejszym szpitalu i mieszka w Guildwood - starym, sypiącym się domu, który próbuje własnymi rękoma wyremontować, ale im dalej w las tym jest gorzej. Odcięła się od przyjaciół i rodziny w Ottawie, nie mogąc spojrzeć im w oczy bez poczucia wstydu. To tutaj w Toronto postanawia się zapaść pod ziemię i nauczyć ponownie jak żyć.
