ODPOWIEDZ
29 y/o
For good luck!
161 cm
menadżerka eventowa w Guild Inn Estate
Awatar użytkownika
so let's say it's working out, you pretend to love his mother, lying to your friends about how he's such a goddamn good lover
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiwas/were
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Hana Nilsinger
Hye-jin Ahn (Hwasa)
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
13 marca 1997 r., Toronto, Kanada
zaimki
ona/jej
zawód
menadżerka eventowa
miejsce pracy
Guild Inn Estate
orientacja
hetero (to zero)
dzielnica mieszkalna
Financial District
pobyt w toronto
od urodzenia
umiejętności
sympatyczna, energiczna i otwarta — łatwo nawiązuje kontakty z innymi ludźmi (chociaż często są one powierzchowne); ma doskonałą pamięć do twarzy, imion i drobnych szczegółów, które innym umykają; w pracy jest świetnie zorganizowana, punktualna i bardzo skuteczna, zawsze dopina wszystko na ostatni guzik; zdaje się mieć nieskończoną cierpliwość do klientów i podwykonawców; obdarzona wysokim poczuciem estetyki; zna się na podstawach obróbki dźwięku i obrazu; jest sprawna manualnie i ma artystyczną duszę (co oznacza również trylion kreatywnych hobby, na które nie ma czasu); potrafi znaleźć źródło radości w bardzo drobnych, prozaicznych rzeczach, jak ładne kwiaty czy świeże owoce z targu; ma prawo jazdy kat. G i jest mistrzynią parkowania równoległego oraz karaoke podczas jazdy (swoją drogą ma całkiem niezły głos)
słabości
w każdą przestrzeń wnosi "artystyczny nieład" (czyt. burdel), który tylko ona jest w stanie rozgryźć; w życiu prywatnym jest bardzo podatna na wpływy i sugestie, jednocześnie mając duży problem ze stawianiem wyraźnych granic; niespecjalnie wierzy w siebie, swoją wartość i możliwości, nawet kiedy osiąga sukcesy; ma bardzo miękkie serce, przez co często daje ludziom zdecydowanie więcej szans, niż na to zasługują (oraz rozkleja się na co drugim filmiku ze słodkimi zwierzątkami); jej skrajny perfekcjonizm często prowadzi do prokrastynacji zamiast do podjęcia jakiegokolwiek działania; często reaguje pod wpływem emocji i bez głębszego zastanowienia; mimo że na co dzień ma skłonność do oversharingu, to gdy zmaga się z jakimś problemem zamyka się w sobie i nie chce sięgnąć po pomoc; potrafi zgubić się na własnym osiedlu; skłonna do nadmiernego idealizmu lub — mówiąc dosadniej — kompletnej naiwności
Inari w twoim wieku...
...była już taka odpowiedzialna!
...nie sprawiała ciągle takich kłopotów!
...umiała zająć się sobą dłużej niż piętnaście minut!
...sama pilnowała swoich zadań domowych!


Hana to ostatni Prywatny Projekt państwa Nilsinger-Choi, który ujrzał światło dzienne prawie siedem lat po Projekcie Numer 2 (czyt. środkowej siostrze, do której zresztą przez resztę życia miała być porównywana). Stereotypowo najmłodsze dziecko, a już zwłaszcza dziewczynka, powinno być oczkiem w głowie rodziców — tymczasem Hana okazała się głównie źródłem bólu owych głów i to bez żadnego wyraźnego powodu; chyba że za ów powód uznamy fakt, że po prostu nie była swoją siostrą.
Kochała rodziców; tak jak się kocha kogoś, kto patrzy surowo znad gazety i zdaje się oceniać nawet sposób, w jaki przeżuwała ryż, kogoś, kto nawet krótkim westchnieniem jest w stanie wyrazić swoje rozczarowanie, kogoś, kto w pewnym momencie przestał pokładać w niej jakiekolwiek nadzieje i cicho pogodził się z porażką wychowawczą.
Kochała starszego brata; tak jak się kocha kogoś, kto wyprowadził się z domu zanim zdążyła go dobrze poznać, kogoś, kogo pamiętała głównie ze sprzeczek z ojcem i targania jej za włosy, kogoś, kto raz a dobrze wypisał się z rodzinnego interesu i stał się atrakcją przychodzącą dwa razy w roku na obiad.
Kochała też swoją siostrę; tak jak się kocha kogoś, kto od zawsze jest niedoścignionym wzorem, do którego Hana miała aspirować, kogoś, kto ustawiał jej poprzeczkę tak wysoko, że jej krótkie nóżki nie były w stanie doskoczyć, kogoś, kto nie był przecież wcale winien tego wiecznego porównywania.
Inari w twoim wieku...
...miała już jakiś pomysł na siebie!
...nie marnowała czasu na głupoty!
...potrafiła się zachować przy ludziach!
...dobrze wiedziała, co jest w życiu ważne!


Pogodziła się z łatką tej problematycznej Nilsingerówny, kiedy w wieku lat szesnastu doprowadziła matkę do płaczu faktem, że zrobiła sobie trzy nowe kolczyki w uchu. To właśnie była skala jej przewinień — nie wagary, słabe oceny czy popalanie zioła w weekendy. Nowy kolczyk, chęć zafarbowania włosów na czerwono i noszenie do szkoły oversize'owych T-shirtów zamiast eleganckich koszul. A, no i może spędzanie zbyt dużej ilości czasu na hobby, które nie miało nic wspólnego ze ścieżką kariery, jaką rodzice sobie dla niej wymarzyli.
Sama nie wie, kiedy dokładnie się to stało, ale w którymś momencie... po prostu się poddała. Być może była już zmęczona rozczarowanymi spojrzeniami i znaczącymi westchnieniami rodziców, gdy Inari opowiadała z coraz większą pewnością siebie o kolejnych sukcesach i pięciu się po szczeblach poważnej kariery, a może — jak utrzymuje jej matka — po prostu z m ą d r z a ł a.
Duży wpływ na ten proces mądrzenia miał Nathaniel Hayes.
Porządny chłopak z porządnej rodziny, z porządnym funduszem powierniczym i porządną posadą w firmie ojca. Wymarzony kandydat na zięcia męża. Ułożony, ogarnięty, względnie wspierający, umiarkowanie zabawny i o akceptowalnym guście muzycznym. Słowem — i d e a ł.
Dzięki niemu Hana zaczęła budzić się jako prawie wymarzona córka swoich rodziców. Teraz w każdy wtorek i czwartek chodzi na pilates, a w sobotnie wieczory na jogę. Raz w tygodniu spotyka się na brunch ze swoimi przyjaciółkami, nie opuszcza żadnych targów ślubnych, samo wspomnienie o giełdzie kwiatowej wprawia ją w doskonały nastrój, a telefon służbowy zdaje się być przyklejony do jej ucha, bo przecież każda pora jest dobra, by przedyskutować z pirotechnikami szczegóły dotyczące pokazu zimnych ogni na zbliżającym się weselu.
I tylko czasami — gdzieś między jednym eventem a drugim, między budzikiem o 5:55 a szybkim spacerem po latte na mleku owsianym, między przymiarkami sukien ślubnych, z których żadna nie wydaje się tą idealną, a uzgadnianiem listy gości ze swoją ukochaną prawie-teściową swoim narzeczonym — wkrada się do jej umysłu cień przeświadczenia, że

któregoś dnia rzuci to wszystko w pizdu.

zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
niski
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
Ostatnio zmieniony pn kwie 13, 2026 7:02 pm przez Hana Nilsinger, łącznie zmieniany 2 razy.
bruh
narracja pierwszoosobowa, niechlujne posty i prowadzenie rozgrywki w kilku czasoprzestrzeniach jednocześnie
36 y/o
Welkom in Canada
168 cm
work it faster, make it better at nilsinger's.
Awatar użytkownika
When I think about you I touch my head with a gun, due to the constant headaches you give me, sweetheart.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkitoster/wanna
typ narracjitrzecioosobowy narrator omniscjentny
czas narracjiprzeszły, czasem teraźniejszy
postać
autor

Potwierdzam — ten młodszy pasożyt należy do rodziny.
Anonim's Gal
pierwsza osoba, absurdalne przecinki i jeśli za dużo się dzieje bez ładu i składu
29 y/o
For good luck!
161 cm
menadżerka eventowa w Guild Inn Estate
Awatar użytkownika
so let's say it's working out, you pretend to love his mother, lying to your friends about how he's such a goddamn good lover
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiwas/were
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Maple Hearts :stickwstydek: Proszę o zerknięcie.
bruh
narracja pierwszoosobowa, niechlujne posty i prowadzenie rozgrywki w kilku czasoprzestrzeniach jednocześnie
ODPOWIEDZ

Wróć do „w budowie”