
Z Lucasem zjawili się pod komisariatem po klucze, a później prosto podjechali pod szkołę młodego, gdzie wyraźnie wyczuwał na sobie oceniające spojrzenia tych wszystkich rodziców w swoich idealnie czystych SUV-ach, gdy podjechał swoim złomkiem, ale zupełnie się tym nie przejmował. Zamiast tego zbił radośnie piątkę z Samem, który wystrzelił ze szkoły z takim impetem, że z trudem wyhamował przed Archiem.
— Pani od przyrody powiedziała, że mam za dużo energii, więc przyniosłem ją całą dla ciebie! — wypalił młody, rzucając plecak na tylne siedzenie jeepa. — Świetnie, wykorzystamy ją należycie. Plan na dziś: przejmujemy salon, budujemy fort i testujemy grę, która jest tak zepsuta, że aż piękna — odparł radośnie wsiadając do samochodu, po chwili wrzucił bieg i odjechali realizować plan idealny.
Kiedy przekroczyli próg tak właśnie uczynili — zbudowali wypasioną bazę z której dowodzili całym gamingowym światem, zagrali dwa mecze w piłkę, później młody oddelegował Lucasa do budowy domu dla superbohaterów w simsach, a w tym czasie Archie wyciągnął swój komputer i wraz z Samem testowali błędy w najnowszej grze. Młody był wniebowzięty, jak odkrył, że podczas skoku w jednym miejscu można lewitować postacią. Pod wieczór Lucas się ewakuował z tego chaosu. Salon może nie wyglądał najlepiej, bo ich baza zajmowała sporo miejsca, ale Archie zapanował przynajmniej nad limitami cukru spożywanymi podczas tego wieczoru i zamiast żelek wmówił młodemu, że borówki to pigułki supermocy, które dają +10 do progresu w grze, dzięki czemu szybko się rozeszły. Potem zamówili jeszcze pizzę i dość długi czas grali, aż obydwoje dostali wypieków i zaczęli przecierać oczy ze zmęczenia, ale szybko znaleźli sobie zajęcie, które nie wymagało od nich patrzenia w ekran. Kiedy więc Zaylee wróciła do domu zastała ich jak skradali się przez pokój z garnkami na głowach, drewnianymi łyżkami w jednej ręce i pokrywkami w drugiej najwyraźniej próbując bronić swojej bazy przed nadciągającym wrogiem. Gdy tylko młody dopatrzył Zay podbiegł do niej natychmiast wypadając z roli Rycerza Okrągłego Durszlaka wołając radośnie: — Pomogłem Archiemu z grami i jestem oficjalnym testeronem gier! — testerem rzecz jasna, testerem, na co Archie przytaknął z uśmiechem, wzruszając lekko ramionami i zsuwając garnek z głowy. — To prawda, wykrył krytyczny błąd, którego nie widziało wielu innych testeronów. Jest umyty, nakarmiony pizzą i owocami mocy, a ten fort już tu był jak przyszliśmy — zażartował, że co złego
zaylee miller