
– świetne umiejętności zarządzania
– potrafi być urocza i czarująca kiedy tego chce albo wymaga tego sytuacja
– człowiek czynu, nie słowa
– zna się całkiem nieźle na makijażu i ludzkiej anatomii
– nie zna pojęcia tremy czy zawstydzenia
– mówi płynnie po hiszpańsku i francusku. Gorzej idzie z polskim i niemieckim, ale pracuje nad tym
- umiejętność pracy pod presją i dobra odporność na stres
– Skłonna do wybuchów emocjonalnych
– Pracoholizm
– Niska empatia emocjonalna
– Ciężko jej uznać kogoś za autorytet i rzadko kiedy odnajduje się dobrze w pracy pod czyimś kierownictwem
– Ma słabość do alkoholu, szczególnie wina
– Przewlekła bezsenność
- Jej córka
- jako nastolatka zaczęła uczyć się pod okiem matki tanatoplastyki. Całkiem to lubiła i ją to odprężało, chociaż nigdy nie osiągnęła poziomu swojej rodzicielki. Od ojca natomiast nauczyła się podstawowego zarządzania firmą, w tym finansami i pracownikami.
- to właśnie analiza danych i zarządzanie były jej konikiem. Lubiła języki, ale swoją przyszłość związała z ekonomią. Odhaczała kolejne stopnie studiów, ostatecznie poprzestając na tytule doktora. Nie wyklucza dalszej pracy nad swoją edukacją.
- w trakcie licencjatu poznała swojego pierwszego męża. Był nim nieco starszy od niej Polak. Nie czekali długo ze ślubem: raptem po roku od pierwszego spotkania byli już małżeństwem. Nim minął miesiąc mężczyzna pod wpływem alkoholu utonął w kadzi z winem. Ku ironii losu w swojej własnej firmie. Larva została wdową po raz pierwszy i odziedziczyła winiarnię i destylarnię. Razem z byłą szwagierką mocno rozkręciła biznes. Po czasie jednak się tym znudziła i mniej więcej pół roku po skończeniu magisterki zostawiła władzę w rękach siostry zmarłego w zamian za udziały.
- na jednym z bankietów firmowych poznała drugiego męża. Nie było tam nic romantycznego: był stary i zdecydowanie na nią napalony. Miał jednak niepodważalne zalety: brak bliskiej rodziny, słabe serce i kilka zer na koncie. Nie przeszkadzało jej nawet to, że był pół wieku starszy od niej. Wyszła za niego i nieco ponad tydzień po hucznym weselu biedak dostał zawału w trakcie igraszek z Larvą (być może miało to związek ze zdecydowanie zbyt dużą ilością tabletek na potencję). Po kilku sprawach z dalszą rodziną w sądzie jasnym było, że fortuna przypadnie w udziale Larvie. Tym bardziej, kiedy okazało się, iż staruszek jednak dał radę stworzyć potomka przed śmiercią. Badania genetyczne potwierdziły ojcostwo ku ogromnemu rozczarowaniu bliskich denata
- chociaż jej ostatnie małżeństwo było bardziej kontraktem niż związkiem z miłości to swoją córkę pokochała z całego serca i przez pewien czas zrezygnowała z pracy gdziekolwiek, byle nie przegapić niczego z jej życia. Po kilku latach chciała jednak wrócić do działania. Oferta pracy w klubie w zasadzie nasunęła się przypadkowo i miała być tylko chwilową rozrywką i oderwaniem od życia matki kwoki. Ku jej zdumieniu mimo upływu miesięcy (i lat) nie została jej jeszcze wręczona dyscyplinarka. W zasadzie zdążyła się zżyć z niektórymi ludźmi i całkiem lubi to miejsce, nawet jeśli czasem zdarza jej się rzucić kilkoma słowami za dużo.
– najpierw ją czuć, a dopiero potem widać. Używa silnych perfum w dużej ilości
– pod pseudonimem stworzyła lata temu serię książek dla dzieci. Nie przyznaje się do tego publicznie
– czasami pisze coś do szuflady. Zazwyczaj jest to poezja, nie stanowi dla niej problemu wymyślenie czegoś na poczekaniu
– wulkan energii i dość specyficznego optymizmu
– kocha szpilki i w zasadzie widok jej w płaskim obuwiu to rzadkość
– ma skłonność do szybkich zauroczeń, rzadko komu jednak pozwala na pozostanie w swoim życiu na dłużej
– całkiem nieźle zna się na mitologiach, głównie za sprawą córki, która obsesyjnie się w nich zaczytuje
– woli być przed czasem niż się spóźnić
– ma słabość do szminek, szczególnie tych w mocnych kolorach
– uwielbia swoje drugie imię i używa go zamiennie z pierwszym. Najchętniej zamieniłaby je miejscami, ale matka wymogła na niej, aby pozostało to w takim układzie
– wierzy w zjawiska nadprzyrodzone, magię i całą tę otoczkę. Fascynuje ją także sama śmierć oraz życie pośmiertne
– ma doktorat z zarządzania strategicznego i operacyjnego. Raz na jakiś czas kusi ją zatrudnienie się na uczelni, ale wizja nauczania młodych osób skutecznie ją odstrasza. Mimo to ma dobre stosunki z kadrą nauczającą szeroko rozumianej ekonomii i zdarza jej się wpadać do nich na pogawędkę.
– nigdy nie zrezygnowała z panieńskiego nazwiska i wątpi, że byłaby w stanie to zrobić dla jakiegokolwiek mężczyzny
– przed pierwszym ślubem pracowała w rodzinnym zakładzie pogrzebowym jako tanatoplastyk. Zrezygnowała z tego tylko dlatego, że córka stała się zbyt angażująca by to kontynuować i przerzuciła się na typową papierologię. Zdarza jej się jednak do tej pory pracować przy zmarłych w chwilach braków kadrowych. Robi to jednak coraz rzadziej, uważając że jej starsze rodzeństwo radzi sobie lepiej z zarządzaniem biznesem.
– całe wynagrodzenie z pracy jako menadżer oddaje na cele charytatywne. Zazwyczaj anonimowo, chociaż czasem zdarza jej się z nazwiska. Zwłaszcza, gdy ktoś z rodziny coś nabroi
