ODPOWIEDZ
34 y/o
NARRATORSKI PIESEK
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Just don't fall recklessly, headlessly in love with me, cause it's gonna be all heartbreak blissfully painful and insanity, if we agree.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor


Nie myśl. Po prostu nie myśl.


To było jej nowe hasło przewodnie ostatnich dni, życiowe motto powtarzane niczym mantra dzień po dniu. W ostatnich tygodniach stała się mistrzynią olimpijską w unikaniu Petera i totalnie zasługiwała na złoty medal w tej kategorii. Trzymała go na dystans bo była zajęta, bo chorowała, bo w s z y s t k o tylko nie to, by się z nim spotkać. Jej choroba głównie opierała się na zszywaniu w mieszkaniu pod kocykiem przed netflixem i ze sporą ilością owocowych herbatek, a nie na katarze, gorączce i kaszlu jak to przedstawiała Peterowi strategicznie w smsach. Czasami to nawet zdjęcie termometru posłała dla podkładki, ale nie wskazywał on temperatury Wendy z całą pewnością, choć niekiedy tak się rozgorączkowywała podczas oglądania Love is Blind, że równie dobrze to mogłaby być jej temperatura. Były dni, gdy zwyczajnie udawała, że świat zewnętrzny nie istnieje i była bezpieczna w swoich czterech ścianach. Ona, jej znakomite wyparcie… no i Matthew, jej słodka pachnąca pankejkami kwarantanna, jej ciepły kocyk który nie zadawał trudnych pytań i po prostu był, kiedy go potrzebowała.
Do zobaczenia — wyszeptała leniwie posyłając chłopakowi trochę jeszcze senny uśmiech, który zarezerwowany był na te momenty, kiedy czuła się zaopiekowana. Bezpiecznie, od co. Stała w tych drzwiach jeszcze chwilę opierając się o futrynę i odprowadzając spojrzeniem mężczyznę, który był chodzącą green flagą, a chłód korytarza kontrastował teraz z ciepłym wnętrzem jej mieszkania. Ubrana w piżamę, którą współlokatorka jednej nocy w Mediolanie określiła mianem niewinnej obietnicy grzechu, tą samą, której nie miała odwagi ubierać w hotelowym pokoju współdzielonym z kimś innym, stała tak raptem kilka sekund… i wtedy wszystko szlag trafił.
Czuła jak cały jej plan wypierania i dystansowania się zaliczył epicką klapę w chwili, kiedy wzrok mężczyzny przeniósł się z właściciela sąsiedniego mieszkania prosto na nią.
Peter?
Chyba jeszcze dobrze się nie obudziła odprawiając Matthewa do pracy albo naprawdę była beznadziejnie w nim zakochana skoro widziała go nawet przed swoim mieszkaniem o poranku.
Fuck.
Nie była wcale chora, ani zajęta. Stała tam w swojej niewinnie bezczelnej piżamie z drobnymi kokardeczkami, tej samej z której koszula walała się jeszcze gdzieś po sypialni i wyglądała jak dziewczyna, która właśnie spędziła całkiem miłą noc z… kimś innym i choć w teorii nie zrobiła nic złego, to jednak tak się czuła widząc jak Peter kątem oka rejestruje Matthewa schodzącego w dół i ją w tych drzwiach, a później jeszcze usłyszała głos właściciela. — Ooooo, a to właśnie ta miła pani. Bardzo cicha sąsia…
T R Z A S K
Drzwi zatrzasnęły się nim zdążyła usłyszeć co planował powiedzieć na jej temat właściciel tamtego mieszkania. Trwało to tak absurdalnie krótko, że Wendy myślała… chyba właśnie nie myślała, cholera wie co wykluło się w jej głowie, ale najwyraźniej uznała, że zatrzaśnięcie drzwi rozwiąże wszystkie jej problemy. Że jak będzie udawać, że nikt jej nie widział to nikt się nie zorientuje, że tam była, stała i wszystko słyszała.
Oparła się plecami o zatrzaśnięte drzwi i ukryła twarz w dłoniach. Jej wyparcie znów chwiało się tak jakby właśnie przechodziło w ich okolicy konkretne trzęsienie ziemi.
I tak było, nazywało się Peter Blythe.
Dopiero po krótkiej chwili dotarło do niej jak zareagowała na widok swojego przyjaciela, ale już było za późno. Pozostało jej rozpaczać, dlatego też niemo krzycząc i piszcząc w myślach z całych sił latała jak powalona po drugiej stronie drzwi próbując wytrzepać ze swojego ciała uczucie zażenowania. Oczywiście, że przy tym wywróciła stojąca lampę, uderzyła się w mały palec przeklinając przy tym cały świat i zaliczyła bliskie spotkanie łokciem o kant szafki.
Wcale nie było tego słychać, w c a l e!
Spoiler
Obrazek
Peter Blythe 🚪🫠💥
winniethepooh91
ODPOWIEDZ

Wróć do „#3”