ODPOWIEDZ
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl in progress
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

010.
Czas płynął tak szybko, że nawet nie zauważyła kiedy, a doszła do momentu egzaminów końcowych na studiach. Tyli udało się po raz kolejny. Nie tylko przetrwała najgorsze lata swojego życia, przeprowadziła się w lepsze miejsce czy poznała miłość swojego życia w postaci Mizzy. Dotarła również do kolejnego, ważnego etapu. Zamknięcia rozdziału ze studiami, a rozpoczęcia takiego, który podpisany był jako "praca". I to nie byle jaka. Po studiach informatycznych czekało na nią tak wiele możliwości, choć nawet nie zdawała sobie z tego w pełni sprawy. To z kolei prowadziło zarówno ją, jak i jej ukochaną w dużo lepsze miejsce, z dużo lepszą sytuacją finansową. Jeśli tylko zacznie pracować i odkładać, wspólne gniazdko będzie tylko bliżej niż dalej.
Ale zanim dotrą do tego etapu, wcale nie musiały siedzieć bezczynnie. Od wigilijnej rozmowy minęło już trochę czasu, natomiast w jej myślach stale krążył temat zaręczyn czy ślubu. Nawet mimo skupienia na nauce ten temat był w jej głowie nie do powstrzymania, choć na szczęście nie rozpraszał jej uwagi na tyle mocno, by zakłócić jej proces nauki. Egzaminy były ważne, pierścionki również, ale obecność jej dziewczyny działała na nią na tyle kojąco, by nie musiała z paniką podchodzić do żadnej z tej kwestii. To też była kolejna, pozytywna zmiana w jej życiu.
Obiecała jednak Mizzy, że w wolniejszy dzień wybiorą się chociażby na miejski targ, by względnie rozejrzeć się za czymś ciekawym. Na razie na miejscu, a jak nie znajdą tutaj nic, to może w ramach wakacji polecą na Litwę i tam spróbują odszukać czegoś wartościowego. Najważniejsze, że żadnej z nich się nie śpieszyło. Gdyby w tym wszystkim pojawił się pośpiech, całość straciłaby swój urok.
Huh. Spodziewałam się, że na targach jest zazwyczaj więcej ludzi. — skomentowała, gdy już znalazły się na miejscu, klucząc między pojedynczymi jednostkami. Tyla nie wiedziała, ale stado babć i dziadków było widokiem klasycznym dla słowiańsko-bałtyckich krajów, niekoniecznie popularnym w samej Kanadzie. Może nie było pusto, ale nie trzeba było zmieniać się jednocześnie w powietrze, by przepuścić prującą naprzód babcię z wózeczkiem. Dla Tyli był to tylko plus.

Mizzy Thembo
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
23 y/o
Welkom in Canada
167 cm
Dilerka na Ulicy
Awatar użytkownika
Tyla <3
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Czas dosłownie uciekał przez palce i Mizzy miała nieco wrażenia jakby żyła w Matrixie. Brakowało tylko wybrańca Neo, ale zamiast niego miała swoją wybrankę. Wybrankę zajętą przygotowaniami do egzaminów oraz nauką. Nie potrafiła ogarnąć o co tyle stresu i walki o dobre oceny, ale też siebie nigdy nie widziała na studiach. Nie skończyła nawet szkoły średniej. Mimo wszystko podziwiała Tylę za jej wytrwałość i czas poświęcony na zdobywanie wiedzy, która dla niej była jak czarna magia dla mugoli.
Widywały się mało, nad czym ubolewała, ale nie zamierzała przeszkadzać Tyli w podążaniu za marzeniami ku karierze zawodowej.
Pozostawało jej tylko wzdychać do zdjęć swojej ukochanej na telefonie, chociaż usychała z tęsknoty. Żeby jakoś zająć sobie czas oraz myśli zajęła się bardziej pracą. Wypadało już zacząć zbierać pieniądze na wesele, bo sam ślub bywał formalnością w urzędzie.
Niezwykle ucieszyła się zatem, gdy po wielu, wielu dniach, tygodniach, miesiącach, które wydawały jej się jak lata, mogły się spotkać. W ten dzień od rana była cała w skowronkach, nie przeszkadzało jej nawet wycie piosenek sąsiadki z góry.
- Wszystko zależy od dnia - jako prawie stała bywalczyni takich miejsc, cieszyła się że nie ma tłumów. Chociaż zawsze istniało ryzyko, że ktoś tłumie zwróci uwagę na jej dziewczyn, a tego by nie chciała. - ALe jak dla mnie to lepiej, nie wykupią nam wszystkich ciekawych fajansów.
Wyłapywanie okazji na targach staroci nie było wcale takim prostym zadaniem, jak mogłoby się wydawać. Do tego jeszcze dochodziła kwesta targowania się o cenę, co też wymagało pewnych umiejętności oraz doświadczenia.
- Miej oczy oraz uszy szeroko otwarte na wszystkie możliwe okazje - zakomenderowała, bo nigdy nic nie wiadomo. - Ja mogę mieć z tym problem, bo najchętniej bym nie spuszczała z ciebie wzroku.

Tyla Andrulyte
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Kebaboss
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl in progress
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wcześniej Tyla nie podchodziła do nauki z takim oddaniem. Też ledwie ukończyła liceum i szczerze myślała, że na tym skończy się jej edukacja. Spodziewała się też, że studia będą trudniejsze. Jej wiedza była jednak na tyle wystarczająca, by mogła dawać sobie w miarę radę na informatyce, którą przecież bardzo lubiła. Teraz miała jednak więcej motywacji ze względu na fakt, że od tego mogła zależeć przyszłość jej i Mizzy. Jeśli skończy studia i złapie porządną pracę, nie będą musiały się martwić o swój własny kącik i o wiele innych rzeczy.
Też było jej smutno, że nie mogły widzieć się na co dzień, nawet mieszkając dosłownie obok siebie. Starała się jednak dużo pisać czy chociażby rozmawiać przez telefon z dziewczyną, choć zdecydowanie nie była fanką takich rozmów. Była jednak w stanie się poświęcić, by jakąś ilość czasu dziennie przeznaczyć nawet na omówienie pogody czy powiedzenie dobranoc. Było to lepsze niż nic, a też pomagało jej trochę odciągnąć myśli i odpocząć od nauki. Chociażby na moment.
Chyba tak. To chyba dobrze, że trafiłyśmy na jakieś mniejsze tłumy. — nie musiała być stałą bywalczynią, by mieć takie przekonanie. Miało to wiele zalet, nawet nie takich bezpośrednio związanych z jej komfortem, o czym uświadomiła ją Mizzy. — Ej, faktycznie. Więcej wyboru dla nas. — aż pokiwała głową na jej słowa. Miała znikome pojęcie o tych wszystkich rynkach i targach, bo nawet jak chodziła na takie ze swoją matką to interesowała się bardziej oglądaniem niż faktycznym zakupem. Zostawi to zatem w rękach swojej dziewczyny.
Robi się. — mruknęła, choć zaraz po wypowiedzeniu tych słów nie mogła powstrzymać się od rozbawionego parsknięcia. — Mizzy, ja dzisiaj wyglądam nawet gorzej niż zwykle. Egzaminy i nauka mnie przeorały. — stąd też nie mogła tego zrozumieć. Wyglądała pewnie jak półtora nieszczęścia z podkrążonymi oczami i twarzą, która mogłaby zabić samym spojrzeniem. Jej wzrok łagodniał jedynie trochę, gdy spoglądała na swoją towarzyszkę.

Mizzy Thembo
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
23 y/o
Welkom in Canada
167 cm
Dilerka na Ulicy
Awatar użytkownika
Tyla <3
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Do handlowania dragami nie potrzeba było kończyć szkoły z wyróżnieniem. I na ten moment Mizzy nie rwała się do inne pracy, a zrobi to raczej tylko jak Tyla by ją poprosiła. Na razie dobrze płacili, psy ją nie zgarnęły, a na ślub, wesele i podróż poślubną trzeba było uzbierać.
- Zdecydowanie trafiło się nam bardzo dobrze - zgodziła się czując lekką ekscytację na myśl o buszowaniu pośród tych wszystkich fajansów. - Zatem życzę nam obu udanych łowów.
Oczy jej się świeciły się na nadchodzące polowanie. Fak, że im więcej ludzi tym trudniej coś dobrego upolować, ale wytrwana łowczyni nie poddaj się bez walki. Ukrywała się przed opieką społeczną kilka lat, więc poradzi sobie bez problemu w tłumie. Ale dziś była z Tylą, więc wypadało trochę powściągnąć instynkt. Nie chciała, żeby wyszła z niej siedząca w niej bestia.
- Ty wyglądasz niezwykle atrakcyjnie nawet w worku po ziemniakach - zaoponowała całkowicie pewna swoich słów. - Najchętniej bym cię z domu nie wypuszczała, żeby nikt inny mi cię nie poderwał!
Takowa obawa trochę czaiła się, bo Mizzy uważała swoją dziewczynę za najatrakcyjniejszą na całym świecie. I nikt nie byłby w stanie zmieć jej zdania na ten temat. Koniec tematu. Było to dość subiektywne podejście do wyglądu Tyli, ale taka była właśnie dla Mizzy i tak zostanie.
- Dobra, moja atrakcyjna kobieto, ustalmy priorytety - zwróciła się ponownie do Tyli wchodząc nieco w tryb łowczyni okazji. -Na pierwszy ogień idą obrączki lub może zamiast tradycyjnych obrączek może jakieś pasujące do siebie pierścienie? A potem jakiś aparat i albumy do tego. I w sumie na samym końcu wszytko, co nam wpadnie w oko, poza tobą oczywiście. Ty mi wpadasz w oko za każdym razem jak cię widzę. To ruszajmy - zakomenderowała.

Tyla Andrulyte
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Kebaboss
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl in progress
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Tyla nie była osobą, która zmuszała innych do zmiany, bo coś jej mogło nie pasować. Zawód jej dziewczyny był… specyficzny, ale sama też niekoniecznie miała samo dobro za uszami. Zdarzyło jej się coś zhakować za dobre wynagrodzenie i możliwe, że zdarzy się jej to również i w przyszłości. Jako samodzielna jednostka generalnie stosowała się do prawa, natomiast nie w pełni. Nie była też oburzona osobami, które zarabiały na nielegalnej dilerce. W Stanach to przecież tyczyło się samych leków, które normalnie kosztowały krocie. Wszystko miało po prostu swoją perspektywę, a Andrulyte nie oponowała przed jej poszerzaniem. Ale też do pewnej granicy – morderstwa i cięższe przestępstwa nie były dla niej okej i nie będą nigdy.
Tak, tak, powodzenia nam. Jestem ciekawa, czy uda nam się coś tutaj wyszarpać. — dla niej była to nowość, co ekscytowało ją i przerażało jednocześnie. Nie zawsze dobrze radziła sobie z czymś nowym w życiu, ale do była drobnostka. Coś bardziej dla urozmaicenia czasu i sprawienia, że jej dzień będzie nieco inny niż zwykle. Zwłaszcza, że nie musiała przejmować się aż tak wielkimi tłumami.
Czyli przyznajesz się, że wyobrażałaś sobie mnie w worku po ziemniakach? Aha, no ładnie. — najpierw uniosły się jej brwi, a po chwili również parsknęła z wyraźnym rozbawieniem na twarzy. — Nikt mnie nie poderwie. A nawet jakby próbowali to jestem gotowa im sprzedać kopa w dupę. — obiecała całkowicie serio. Teraz, gdy miała taką osobę jak Mizzy przy sobie, nawet najbogatszy człowiek na świecie mógł spadać na drzewo. Ale szczerze? Dla niej byłby to plus, gdyby jej dziewczyna po prostu kazała jej siedzieć w domu. To było praktycznie spełnienie jej marzeń. Cztery ściany, komputer, muzyka, no i ukochana. Czego chcieć więcej od życia? Teraz naprawdę nie potrzebowała niczego innego.
Przestań tak słodzić, bo każdemu zaraz wpadnę oko przez fakt, że będę czerwona jak burak. — wymamrotała, przewracając oczami, natomiast zdradzał ją drobny uśmieszek na twarzy. — Ty też mi możesz wpaść w oko, wiesz? Więc obie musimy uważać. — dodała jeszcze z nutką rozbawienia w swoim głosie, delikatnie trącając dziewczynę ramieniem. — Plan jest jasny. Możemy działać. — stwierdziła finalnie, poczciwie kiwając głową. Pierścionki, aparat, albumy, potem cokolwiek. Na koniec one same. Taka wisienka na torcie, hehe.

Mizzy Thembo
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
23 y/o
Welkom in Canada
167 cm
Dilerka na Ulicy
Awatar użytkownika
Tyla <3
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

- Wyobrażałam sobie ciebie nie tylko w worku na ziemniaki, ale też i bez niego - dodała ściszonym lekko głosem. - Cieszy mnie niezmiernie, że każdy potencjalny absztyfikant zostanie odprawiony z kwitkiem i to dość boleśnie - ucieszyła się, że Tyla potrafiła wykazać się nieco brutalnością. - Poderwałam cię pierwsza, więc mam cię na wyłączność.
Wyszczerzyła się w szerokim uśmiechu kładąc Tyli dłoń na ramieniu. Nich no tylko ktoś spróbowałby zarywać do jej wybranki, to by ją popamiętał na całe życie. Tyla była już dożywotnio zaklepana i nie wróci na rynek singielek dopóki ona ma coś dopowiedzenia w tym temacie.
- Kiedy taka prawda, że jesteś cudowna i nawet ślepy by się w tej kwestii ze mną zgodził - lubiła obserwować różne reakcje Tyli, taka jej mała rozrywka. - Prędzej. Tak zarywaliby do ciebie niż do mnie, bo jednak osoby z azjatyckim wyglądem mają w sobie to coś.
Pokiwała głową przyznając samej sobie rację. Takie było jej zdanie, ale też w dobie szału na kpop i koreańskie dramy, nasiliło się zapotrzebowanie na posiadanie partnera czy partnerki w tych klimatach.
Ruszyły powoli przed siebie, chociaż Mizzy mogłaby tak stać i cały dzień patrzeć na swoją ukochaną. Nigdy dość spoglądania na osobę o tak zacnej aparycji, jednak znalezienie potencjalnych obrączek oraz jakiś retro albumów na zdjęcia, samo się nie zrobi.
Mizzy wzięła Tylę pod ramie, żeby jej czasami ktoś nie podwędził dziewczyny. Nic nie mogła poradzić, że jej wzrok mimo wszystko dość często samowolnie wędrował na ukochaną. WIęc miała utrudnione zadanie, bo jak tu polować i podziwać jednocześnie?
- Masz jakiś ulubiony kolor? Nie wiem czy już się o to pytałam czy nie, ale może jak nie uda nam się znaleźć fajnych obrączek to może zafundujemy sobie pierścionki z twoim ulubionym kolorem dla mnie i z moim dla ciebie?

Tyla Andrulyte
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Kebaboss
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl in progress
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oho, jeszcze ciekawiej. Może jeszcze wyobrażałaś sobie mnie w jakimś bardziej specyficznym stroju? — brwi Tyli uniosły się jeszcze bardziej ku górze, natomiast dalej wydawała się być bardziej rozbawiona niż zażenowana takimi informacjami. Przyzwyczaiła się do swojej dziewczyny na tyle, by nie czuć się dziwnie przy takich tematach. A to tylko kolejny znak, że ich związek prowokował w Tyli zmianę na lepsze. — Dokładnie. Tak zwana karma za to, że wcześniej traktowali mnie jak powietrze. — pokiwała głową w zgodzie, wciąż czując lekką pogardę ze względu na fakt, że nikt wcześniej tak właściwie nie zwracał na nią większej uwagi. To też poniekąd wiązało się z kolejnymi słowami Mizzy. — This. Jako pierwsza i jedyna mnie poderwałaś, więc tylko ty zasługujesz na moje uczucia. I bardzo mnie ten fakt cieszy. — nie potrafiła wyobrazić sobie siebie w związku z kimś innym. Thembo dość szybko opanowała jej serce, duszę (o ile jakąś posiadała) oraz umysł. Nie wymagała niczego lepszego, bo to ona była najważniejszą rzeczą, która pojawiła się w życiu Tyli.
Jej uśmiech złagodniał, gdy poczuła na swoim ramieniu dłoń swojej partnerki. Niezwłocznie przykryła ją swoją dłonią, ściskając ją delikatnie w ramach odpowiedzi. Nie przeszkadzało jej to, że były w tłumie. Ba, nawet cieszyła się, że czuła się swobodnie na tyle, by wykonać tak drobny gest.
Ślepy to nie wiem. Bo on by usłyszał jak dużo potrafię narzekać. — wtrąciła, zaraz po wypowiedzeniu tych słów parskając cicho. — Powiem ci, że ludzie z Litwy by się z tobą nie zgodzili. — przynajmniej ci, z którymi miała styczność w przeszłości. Tyla była często komentowana za fakt, iż nie była tej samej rasy co większość ludności w kraju. Były to natomiast tylko geny, bo przecież urodziła się tam i od samego początku mogła uznawać się za obywatelkę Litwy. Szkoda, że niektórzy o tym zapominali.
Gdy tak sobie spacerowały alejkami, Tyla starała rozglądać się za czymś ciekawym. Gdy Mizzy złapała ją pod ramię, nie oponowała, dostosowując swoją posturę i zwalniając nieco kroku, by im obu szło się wygodniej.
Lubię ciemne barwy. Taki czarny, ale mogą być jakieś ciemniejsze odcienie niebieskiego, zielonego, fioletu... Albo coś w ten deseń. — odpowiedziała, wzruszając delikatnie ramionami. Chyba była okej ze wszystkim, byle nie z jakimiś żarówiastymi kolorami.

Mizzy Thembo
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
23 y/o
Welkom in Canada
167 cm
Dilerka na Ulicy
Awatar użytkownika
Tyla <3
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Mizzy z uśmiechem obserwowała Tylę. Spodziewała się trochę zobaczyć rumieniec zawstydzenia czym. Coś w tym stylu. Tymczasem ta ponownie ją zaskoczyła, oczywiście pozytywnie, swoim podejściem.
- Takim stroju, że bez niego - wyszczerzyła się szeroko, zadowolona, że Tyla wykazała zainteresowanie jej wyobrażeniami. - Na razie to tylko wyobraźnia, bo nie miałam okazji podziwiać cię w pełnej krasie bez żadnego wdzianka.
Tyla zajmowała wiele uwagi i myśli Mizzy, gdy nie były razem. A nawet jak były to też się w nie wkradała i zostawała.
- A ja się cieszę że tak cię traktowało, bo dzięki temu dotrwałaś w nienaruszonym stanie do czasu, aż się poznałyśmy - - Mów mi tak częściej, a będę się w tobie zakochiwać od nowa, za każdym razem.
Było jej naprawdę bardzo miło, że Tyla tak to odbierała. Ten związek wychodził im obu na dobre, a wciąż miały jeszcze przed sobą wiele rzeczy do odkrycia. I to było bardzo przyjemne oczekiwanie, bo już miały za sobą etap całowania. To był duży krok biorąc pod uwagę, jak bardzo Tyla, zdaniem od początku ich ich znajomości.
Uśmiechnęła się czując ciepłą dłoń Tyli. Chciała obwieścić całemu światu jak bardzo jest duma, że miała taką wspaniałą dziewczynę. I to właśnie ona jako jedyna była w stanie wkraść się w jej serce i rozgościć się w nim na dobre.
- To się nie znają, jak dla mnie właśnie ta twoja nietypowa uroda powaliła mnie na kolana - przyznała, bo sama w dzieciństwie miała styczność z nietolerancją rówieśników i znieczulicą dorosłych. - W takim razie pojedziemy tam tylko na wakacje i nic więcej. Nie ma nic gorszego niż tacy nietolerancyjni ludzie. Niby dorośli, a tacy zacofani - pokręciła głową, ale nit pozwoliła sobie, aby te myśli zakłóciły im wspólne wyjście od dawna. - Ciekawy wybór kolorystyczny, będę wiedziała za czym się rozglądać.

Tyla Andrulyte
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Kebaboss
22 y/o
NARRATORSKI PIESEK
166 cm
IT girl in progress
Awatar użytkownika
Noriu likti noriu nuskęst tavyje
Jūra bangos vėl liečia mane
Sniegas tirpsta ir žvaigždės arčiau
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji1os (bio), 3os (reszta)
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Tyla jedynie parsknęła w odpowiedzi. Rumieniec, o którym myślała jej dziewczyna, dopiero teraz kwitł delikatnie na jej policzkach. Tak naprawdę to wciąż trochę się wstydziła. Zwłaszcza, że zawsze miała kompleksy związane z wyglądem swojego ciała czy twarzy. Nie była to akurat jej wina, aczkolwiek gorzej było wyzbyć się tych wszystkich wrednych myśli niż je w ogóle nabyć. Taki urok traum, niestety.
Strój, który jest przeźroczysty. Okej. — mimo to dalej żartowała, nawet uśmiechając się z lekko szyderczą nutą. — Taki jeden gość z kpopu miał świetne przeźroczyste spodnie. Muszę ci je kiedyś pokazać. — mówiła, rzecz jasna, o słynnej postaci JYP. Te spodnie były swoistym, koreańskim memem.
Kolejne słowa jej dziewczyny sprawiły, że nieco zrzedła jej mina, ale dość szybko to poprawiła. Wierzyła, że Mizzy nie miała nic złego na myśli. W przypadku Andrulyte traktowanie w ten sposób nie było niczym miłym czy koniecznym. Wiele lat zajęło jej to, by wyzbyć się i tej traumy oraz nauczyć się ignorować ludzi z wzajemnością. Często kosztem swoich własnych pragnień.
Nie musisz się zakochiwać od nowa, ale możesz kochać mnie nieprzerwanie. Bardzo to docenię i postaram się odpłacić tym samym. — bo ona też kochała Mizzy, tylko nie zawsze potrafiła to dobrze pokazać. I tak robiła spore postępy dzięki wyrozumiałości Thembo, a to pewnie był zaledwie początek.
Nie no, kiedyś po prostu było w Europie inaczej. Azjaci nie byli tak często spotykani. Teraz jest takich osób więcej i wydaje mi się, że takie wytykanie palcami też już wyszło z mody. — gdy to spotkało ją samą, była ledwie dzieckiem, a potem nastolatką. Nie wyglądała tak samo, ale nawet to nie było pretekstem, by ktoś używał jej azjatyckich genów do podbudowania własnego poczucia wartości. — Nic więcej poza wakacjami tam właściwie nie chcę. To od dawna nie jest mój dom. — przyznała całkiem szczerze, co było trochę smutne. Litwa na zawsze zostanie w jej sercu, natomiast darzyłaby to miejsce dużo większą miłością gdyby nie wszystkie przejścia czy trudy.
Na komentarz o kolorystyce jedynie pokiwała głową, samej rozglądając się z lekką ciekawością po stoiskach. Póki co, widziała tylko jakieś plastikowe imitacje biżuterii czy coś, co wyglądało jakby miało zaraz rozpaść się, jakby tylko wzięła to do ręki. Kolory też nie pasowały do jej upodobań.

Mizzy Thembo
Lin (shad0wlin_)
kierowanie moją postacią bez mojej zgody
23 y/o
Welkom in Canada
167 cm
Dilerka na Ulicy
Awatar użytkownika
Tyla <3
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Osobiście jakby mogła, to by wytłukła tych wszystkich, którzy zrobili krzywdę jej ukochanej. Ale też trochę rozumiała, co się czuje w takiej sytuacji, bo sama przechodziła przechodziła. Chociaż może w mniejsze skali, ale zawsze.
- To kiedy mogę się ciebie spodziewać w takich spodniach moja droga?
Nie była na bierząco z tym co działo się w świecie koreańskiego show-biznesu. Nie interesowało ją za bardzo życie wszelkiej maści celebrytów i gwiazd, które szukały poklasku i zasięgów. Miała dość przyziemnie zainteresowania jak zbieranie funduszy na ślub, wesele, podróż poślubną, wspólny dom lub mieszkanie.
- Pewnie się powtarzam, ale nie potrafię zrozumieć, jak inni nie widzą tego, jaka wspaniała jesteś - zatrzymała się, złapała Tylę za rękę, żeby stanęły z boku. Popatrzyła na swoją dziewczynę biorąc jej drugą dłoń w swoja. - Zdecydowanie będę cię kochać nieprzerwanie do końca świat i nawet jeszcze dłużej zapewniła uśmiechając się wzruszona słowami, które usłyszała od Tyli.
Po czy ponownie włączyły się w strumień ludzi wędrujących po targu. Trzeba było w końcu wypatrzyć coś sensownego.
- To jednak bedą mnie z widłami ganiać - dodała żartem, żeby atmosfera nie zrobiła się za ciężka. Tego bowiem nie chciała, a i nie po to się tu spotkały.
Idąc dalej pod ramię spogląda to na lewo, to na prawo, to znów na Tylę. Wzrok sam jej wciąż uciekał na tę niezwykle atrakcyjną dziewczynę idącą obok niej. Nigdy nie miała dość patrzenia na nią, chociaż były ze sobą już całkiem sporo czas.
- O patrz, jakie ładne albumy - zwróciła uwagę Tyli po dłuższej przerwie bezowocnych spoglądań na towar.
Albumy mały ciemne odcienie zielonego oraz czerwonego z kwiatowym wzorem na okładce. Mizzy sięgnęła po jeden ten zielony, żeby dokładnie się mu przyjrzeć. Widać było na nim upływ czasu, ale miał w sobie to coś, jej zdaniem.

Tyla Andrulyte
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Kebaboss
ODPOWIEDZ

Wróć do „St. Lawrence Market”