-
Cae la madrugada
Y la noche acaba de empezar
La energía está elevada
Luces apagadas, solo la luna
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Siostra Cecilia była dla niej prawdziwym utrapienie. To była ta jedna pielęgniarka, która nadzorowała studentów, aby upewnić się czy na pewno niczego nie odwalali w trakcie swojego pobytu w Mount Sinai. Prescott mogłaby przysiąc, że obie stanowiły dla siebie wzajemnie kogoś w rodzaju nemezis. Przynajmniej takie wrażenie odniosła po tym jakie spojrzenie posyłała jej co jakiś czas kobieta.
Ten dzień był wyjątkowo parszywy i musiała to przyznać z całą mocą. Na pewno byłoby lepiej, gdyby tylko nie musiała się użerać z kolejnym starszym pacjentem, który zdecydowanie nie przepadał za studentami i najchętniej wyrzucił by ją z sali. Dodatkowo siostra Cecilia była na nią wyjątkowo cięta, bo Ruelle zaspoilerowała jej umyślnie najnowszy odcinek Wichrów Namiętności. Specjalnie odnalazła w internecie nagranie tej przeklętej telenoweli, aby obejrzeć dzień wcześniej wspomnianą część nim siostra Cecilia zdołałaby ją zobaczyć na Telemundo. Nie mogła darować sobie tej złośliwości, która kazała jej rzucić starej pielęgniarce informacją, że Juan Miguel przeżył wypadek samochodowy i wrócił do rezydencji w San Sebastian, aby nakryć w łóżku swojego brata bliźniaka Juana José z jego żoną Maríą Magdaleną. Wściekłość siostry Cecilii była ogromna, a Ruelle przynajmniej odegrała się na niej po ciętej uwadze jaką otrzymała z jej strony.
Obecnie chowała się za rogiem tylnego wejścia do szpitala i wypalała kolejnego papierosa wyglądając na poziomie vibe'u jak Ben Afflec na ze słynnej serii zdjęć. Wypuściła powoli dym, odchylając głowę do tyłu i wzdrygnęła się, słysząc, że ktoś nadchodzi. Zaraz jednak się wyraźnie rozluźniła, widząc, że osobą, która ją nakryła na przerwie była Megan.
- Jesús. Prawie zawału przez ciebie dostałam. Myślałam, że to siostra Cecilia - powiedziała, wzdychając z ulgą i wyciągnęła odruchowo paczkę papierosów w stronę Finch, aby zaproponować jednego.
Megan Finch
-
dance for me
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjitrzecia osobaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Szybciutko przez tylne drzwi, którymi łatwo się było wymknąć w stronę parkingu. Stłumiła śmiech słysząc jak to przyprawiła o mały zawał młodszą dziewczynę i zamiast od razu odpowiadać, przystanęła na moment. Odchrząknęła, na moment wyprostowała się jak struna, przywołując na twarz grymas zwykle widziany na siostrze Cecilii. Resztę dystansu pokonała, imitując sposób chodzenia pielęgniarki, odpuszczając sobie gdy przystanęła przy Ruelle, zamiast tego wyszczerzając się w uśmiechu.
- Ah, to przez ciebie to całe poruszenie Juanem wśród pielęgniarek? - zagadnęła, kręcąc lekko głową w niemej odpowiedzi na proponowane fajki. Potrzebowała objętości swoich płuc bardziej, niż wątpliwą ulgę jaką mogły przynieść papieroski. - Przesuń się bardziej w tą stronę, ślepy punkt kamery. - wskazała najpierw na urządzonko kilka metrów nad sobą, zaraz potem krótkim gestem zaznaczyła małą przestrzeń wokół siebie. Niby nie było nigdzie znaków o tym, że nie mogli tutaj palić.. Ale przezorny ubezpieczony. Plus! Jeśli nie było jej widać na kamerach, zmniejszało się prawdopodobieństwo odkrycia przez straszną pigułę zakochaną w telenowelach.
Ruelle I. Prescott
-
Cae la madrugada
Y la noche acaba de empezar
La energía está elevada
Luces apagadas, solo la luna
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Wtedy też będzie mogła się pożegnać z zakładem pogrzebowym, który na ten moment stanowił dla niej dosyć nikłe źródło dochodu i zapewniał jakieś zajęcie. Był też pierwszym krokiem ku dorosłości i osiągnięciu stabilności, bo dzięki temu zdążyła już odłożyć sobie jakąś ładną sumkę na koncie, która pozwoli jej w miarę szybko przejść na swoje... Co będzie oczywiście ciosem w serce dla jej portorykańskiej matki, bo jak to tak miała się odsuwać od rodziny? No, ale jakoś wszyscy będą musieli to przeżyć.
Przez moment jedynie obserwowała to jak Finch starała się przybrać zdecydowanie mało przyjemny wyraz twarzy siostry Cecilii, a nawet naśladowała jej chód. Jakby nie patrzeć to kobieta miała już swoje lata i na pewno musiała narzekać na ból nóg po wielogodzinnej zmianie spędzonej w ruchu. Niemniej ten komiczny widok sprawił, że nawet zmęczona Ruelle uniosła kąciki ust w ciepłym jak na jej standardy uśmiechu.
- Juanem Miguelem czy bardziej Juanem José? - zapytała, bo to była niezwykle ważna kwestia z tego, co było jej wiadome.
Schowała paczkę papierosów z powrotem do kieszeni jeansów. Była już tak wymięta, że idealnie niknęła pod połami kitla, w który musiała być ubrana. Zaraz też przesunęła się zgodnie ze wskazówką Megan nieco dalej, aby pozostać niewidoczną dla kamer. Nawet nie wiedziała czemu. Jakby przełożona pielęgniarek miała jej zaraz szukać po monitoringu.
- Dzięki. Też przed nią uciekasz czy potrzebujesz przerwy? - zapytała, bo może w tym aspekcie mogłyby się dogadać i znaleźć na wspólnym froncie.
Pielęgniarka starej daty na pewno dużo bardziej dawała się we znaki właśnie Finch, która musiała z nią współpracować o wiele dłużej niż sama Prescott ciągana przez różne oddziały i trafiająca do różnych lekarzy, którzy mieli ją szkolić.
Megan Finch