ODPOWIEDZ
21 y/o
For good luck!
165 cm
studentka i recepcjonistka w The Rose Garden Inn
Awatar użytkownika
All pressed up in the bathroom line. You're looking like an angel on the walls of Versailles
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3os
czas narracjiprzeszła
postać
autor

I


Wszystko zaczęło się dużo wcześniej, niż chciała to przyznać, i wcale nie od wielkiego odkrycia, tylko od drobnych przesunięć w tym, co wydawało jej się stałe. Athena jeszcze niedawno była pewna, że jej świat wygląda w określony sposób - że pociąg działa według prostych zasad, że relacje mają znany schemat. Dopiero zdrada wyrwała ją z tego przekonania, zostawiając po sobie coś więcej niż tylko złość. To była rysa, która zaczęła się rozchodzić głębiej, podważając rzeczy, których wcześniej nie kwestionowała. Na początku to nie była żadna przemiana, tylko seria prób zrozumienia, co właściwie się w niej zmieniło. Zaczęła zwracać uwagę na kobiety inaczej niż wcześniej - najpierw nieśmiało, prawie przypadkiem, potem coraz bardziej świadomie. Nie było w tym jednej konkretnej chwili, raczej proces, który rozwijał się gdzieś obok codzienności. Bez wielkich deklaracji, bez potrzeby natychmiastowego nazywania tego.
I właśnie w tym czasie pojawiła się Kade. Bez zbędnych pytań, bez oceniania, za to z tą swoją bezpośredniością, która momentami była aż niewygodna, ale jednocześnie rozbrajająco szczera. Athena szybko zauważyła, że przy niej nie wpada w stare schematy. Nie analizuje każdego gestu, nie buduje w głowie scenariuszy, które miały ją ochronić przed kolejnym rozczarowaniem.
Teraz siedziały obok siebie na klifie, z kartonem pizzy między nimi, a wiatr co chwilę przypominał o swojej obecności, szarpiąc ich ubrania i rozwiewając włosy. Athena miała jeszcze lekko tłuste palce, ale nie zwracała na to większej uwagi. W tej ciszy było coś, czego wcześniej nie znała. Brak napięcia, brak konieczności udowadniania czegokolwiek - ani sobie, ani komuś innemu. To nie przypominało żadnego z jej poprzednich doświadczeń. Było spokojniejsze, mniej oczywiste, ale jednocześnie bardziej prawdziwe. W głowie nadal miała pytania, które nie znalazły odpowiedzi. Czy to tylko etap, czy coś trwalszego. Czy to reakcja na przeszłość, czy coś, co zawsze w niej było. Ale pierwszy raz od dawna te pytania nie przytłaczały jej tak bardzo. Nie wiedziała czy kobiety na stałe zagościły do jej życia, czy jest to po prostu chwilowe obrzydzenie do facetów.
Dlaczego każdy dzień nie może wyglądać w ten sposób. Mam wrażenie, że codziennie muszę za czymś pędzić i spełniać nierealne oczekiwania — zakomunikowała, napawając się tą chwilą. Od zawsze miała wrażenie, że musiała spełniać oczekiwania innych ludzi i pomijała swoje zdanie, szczęście i potrzeby.


Kade Briar
321
drop dead
wulgaryzmy, treści 18+
28 y/o
For good luck!
167 cm
baristka Second Cup Coffee Co
Awatar użytkownika
But, mama, you are in love with a criminal
And this type of love isn't rational
It's physical
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Życie Kade nie było usłane różami, ale mimo wszystko Briar czerpała z niego tyle ile mogła. Jedyne czym tak naprawdę się przejmowała to tym by nie stracić dachu nad głową i tylko to tak naprawdę sprawiało, że nadal trzymała się pracy. No i właścicielka miejsca w którym pracowała była naprawdę spoko, więc odrobinę szkoda jej było rzucać pracę.
Poznanie Atheny było jednym z tych przypadkowych. Coś co dla Briar miało być chwilowe. Ot po prostu by pogadać, może się ze sobą jednorazowo przespać. Jedna z tych relacji, która miała trwać zaledwie chwilę. Ludzie przychodzą i odchodzą, a Kade się nie przywiązywała. A jednak w tym przypadku było inaczej. Athena została i szczerze powiedziawszy to wcale Briar nie przeszkadzało. Miło było od czasu do czasu spędzić czas wolny z kimś kto nie należał do gangu i kto nie chciał wiecznie od Kade czegoś. Nie było nagłych akcji po nocach, które potem odbijały się czkawką kiedy to Kade pomagała wczesnym rankiem w pracy przy wypiekach słodkości. I to też nie tak, że chłopaków i gangu miała dość wręcz przeciwnie, ale miło było móc raz na jakiś czas się od tego odciąć chociaż na chwilę.
Tak jak teraz kiedy obie wcinały pizzę na klifie. Nawet wiatr im za bardzo nie przeszkadzał. Już pomijamy fakt, że Kade właśnie kończyła kolejny kawałek pizzy, którą wybrała młoda.
-Wiesz, że nie musisz spełniać oczekiwań innych? - spojrzała na siedzącą obok dziewczynę. -Życie ma się jedno i nie jest ono po to by ulegać oczekiwaniom innych a swoim - wzruszyła ramionami. Znawca się znalazł. W sumie ona spała lepiej wiedząc, że nic jej nie goni i nie musi pokazywać, ze jest idealną córeczką. Żyła na swój własny sposób nie przejmując się zbytnio co inni sobie o niej myślą. Tak było chyba łatwiej. Tak przynajmniej sobie wmawiała.

Athena Rosenhall
ODPOWIEDZ

Wróć do „Scarborough Bluffs”