ODPOWIEDZ
29 y/o
For good luck!
163 cm
dziennikarka śledcza CBC Toronto
Awatar użytkownika
all the animals come out at night
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

#1
2021 — ich wspólne mieszkanie
Jeden: czy błędem było pakowanie się w związek z młodszym facetem – ba, jakimkolwiek zresztą – gdy w głowie miało się bajzel?

Może trochę…
Dwa: czy wspólne mieszkanie wynajęte po dwóch miesiącach tego związku nie zahaczało przypadkiem o szaleństwo?

Ale chociaż… jest… całkiem ładne…
Trzy: czy powinna się złościć – wściekać raczej – że o godzinie drugiej w nocy wciąż nie wrócił do domu?
Owszem, bo niby jak miała wyrzucić z siebie to wszystko, co cisnęło jej się na język, kiedy nawet nie dawał znaków życia?
Ktoś inny zacząłby się zamartwiać, ale nie Sheila. Ona po prostu była wkurwiona.

Kurwa, co za głupota…
Nowe pytania pojawiały się w myślach tak szybko, że nie nadążała sobie na nie odpowiadać. Poruszała nogą w nerwowym rytmie, zaciskając szczęki. Nie mogła wysiedzieć na tej pieprzonej kanapie.
Złapała za komórkę i zerwała się z miejsca, chodząc w tę i we w tę. Po raz dziesiąty w ciągu kilku minut sprawdziła wiadomości. Zero odpowiedzi, a wysłała mu ich chyba ze dwadzieścia. Nieodebranych połączeń było jeszcze więcej.
Zerknęła na kupę mokrego prania, która jak gdyby nigdy nic leżała na środku salonu – nie bez powodu. Miała właśnie wybrać jego numer, kiedy usłyszała dźwięk przekręcanego w drzwiach klucza.
Mimowolnie sięgnęła po jedno z ubrań na podłodze i zamachnęła się w kierunku wejścia. Mokry materiał zmiętolonej koszulki uderzył o wchodzącego do środka Connora.
Zadowolony?! — wrzasnęła, szykując się, żeby złapać za drugą rzecz.
Puszczenie czarnego prania z białym to pestka, choć nieumyślnie dorzucił tym do pieca. Najważniejszy był fakt, że o godzinie szóstej po południu miał znaleźć się w holu siedziby CBC, o czym najpewniej zapomniał. Że to było ważne dla niej spotkanie – cholernie ważne – wiedział od ponad miesiąca. Sam zaoferował, że dotrzyma Sheili towarzystwa, gdy ona będzie udawać, że ani trochę się nie stresuje. Może gdyby się pojawił, ona po kryjomu nie wciągnęłaby paru kresek, by jakoś tą nieobecność przeżyć. A przecież taka była silna, niezależna! Cóż, gdyby nie wciągnęła, nie byłoby też żadnej szopki.
Ciemne z jasnymi?! — pisnęła wręcz, bo na moment głos jej się załamał.
Żadnego „gdzie byłeś?!”, „czekałam!”. Mógł się przecież domyślić, że nie wylewała z siebie piany z powodu zmieszanego prania, prawda?
Rzuciła w niego kolejnym ubraniem, z taką siłą, że włosy opadły jej na twarz. Wyprostowała się, zgarniając z buzi niesforne kosmyki. Patrzyła na Connora jakby sekundy dzieliły ją od pójścia do kuchni i złapania za pierwszy lepszy talerz, bo wiadomo, że najlepiej rzucało się właśnie nimi.

Connor Walker
she
nie lubię postów tworzonych przez AI; jednostronnej inicjatywy; brania wszystkiego zbyt personalnie i nieodróżniania postaci od gracza
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”