-
Wróciłam, bo wiem, że mnie potrzebujesz, nawet jeśli teraz nie chcesz tego przyznaćnieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji3 os.czas narracjiprzeszłypostaćautor
Upał dawał im się we znaki już od kilku dni. Ponad czterdziesto stopniowe temperatury nie sprzyjały szybkości grzebania w ziemi oraz rekonstrukcji starych budowli. Potrzebowali dużo więcej przerw niż godzin pracy, co wcale a wcale nie przeszkadzało Blaise, która jako kierownik wykopalisk dbała o każdą osobę - poczynając od ekipy archeologów, poprzez najemnych pracowników którym zapłaciła niemałe sumy, aż po osoby zamieszkujące wyspę włączone w poszukiwania. Każdy miał wodę, odpowiednią odzież i przede wszystkim stosował się do jej instrukcji.
Lindos jest całkiem urokliwą miejscowością na wyspie Rodos, gdzie można skorzystać z uroków kąpielisk oraz plaż, rozciągających się przy wybrzeżu, jednakże Crawfort była tu w zupełnie innym celu. Od dawna chciała zwiedzić Grecję samą w sobie, a jeśli miała to połączyć z pracą to czemu nie. Codziennie przewijały się setki turystów - jedni bardziej grzeczni, drudzy mniej, uważając że stare budowle to nic nadzwyczajnego. A były! I gdyby nie ona i ekipa to zapewne nie zobaczyli by ich aż tyle!
- Let! Za kilka godzin myślę, że uda nam się odtworzyć do końca tę kolumnę. - mężczyzna pokazał palcem na jeden z monumentów, którego czasy świetności już dawno minęły. Ona odpowiadała za całokształt odbudowy świątyni, którą niestety musieli rozebrać i zrekonstruować, ze względu na jej zły stan techniczny. - Świetnie. - uśmiechnęła się do Kostasa i poklepała go po plecach. - W razie co macie plany rozrysowane. Idę do siebie. - mówiąc to zabrała swój plecak i weszła do namiotu, który był rozłożony kilka metrów dalej. Usiadła zmęczona i upiła łyk wody, w międzyczasie wyciągając telefon. Jak zwykle musiała przejrzeć instagrama i jakie było jej zdziwienie, gdy ujrzała fotkę znajomej na Rodos. Czyli była dosłownie w tym samym miejscu co ona! Od razu wybrała numer i czekała aż tamta odbierze, a gdy tak się stało zagwizdała.
- No proszę gdzie to Cię wywiało. Grecja jak mniemam? Pięknie. - zaśmiała się, i usiadła na krześle przy stole wciąż popijając wodę. Doskonale wiedziała, że jest na Rodos bo nawet jeśli zdjęcie było bez lokalizacji, była tam kilka dni wcześniej. - Jeśli zatrzymasz się w porcie i dasz mi tak godzinę to możemy zjeść razem obiad. - to na pewno musiało być duże zaskoczenie, bo przecież Blaise jeszcze kilkanaście dni temu była w Atenach, ale jak widać, nie może usiedzieć za długo na tyłku. - No i jak będziesz grzeczna to mogę Ci pokazać ciekawe rzeczy. - musiała jakoś rozbudzić ciekawość kobiety!
Gabriela R. Blais