Zablokowany
32 y/o
For good luck!
166 cm
patolog sądowy Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Olivia "Liv" Calvert
Emily Rudd
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
15 stycznia 1994, Kenora, Ontario, kanada
zaimki
She/her
zawód
Patolog sądowy
miejsce pracy
Mount Sinai Hospital
orientacja
Heteroseksualna
dzielnica mieszkalna
Financial District
pobyt w toronto
Ponad 10 lat
umiejętności
Posiada prawo jazdy kategorii G, bez którego nie wyobraża sobie mieszkania w Kanadzie. Jest osobą, której z łatwością przychodzi nauka, jeśli tylko przyswajane informacje są wystarczająco interesujące. Dzięki zainteresowaniu rozwojem intelektualnym, przez dotychczasowe lata życia zdążyła nauczyć się, poza angielskim, dwóch języków obcych - włoskiego oraz francuskiego i aktualnie jest na etapie poznania kolejnego - szwedzkiego. Lubuje się w aktywnym trybie życia, skupiając się na bieganiu oraz wspinaczce górskiej. Dobrze radzi sobie w kuchni; chociaż od gotowania woli pieczenie.
słabości
Dość zaskakujący, w ujęciu wykonywanego zawodu, jest fakt, że Olivia nie jest fanką ciemności i sporą trudność sprawia jej przebywanie w pomieszczeniach bez jakiegokolwiek dostępu światła. Dodatkowo miewa problemy z poskromieniem swojej wyobraźni, która odzywa się w najmniej odpowiednich momentach, pakując ją w kłopoty. Bywa uparta i niekiedy dość agresywnie narzuca swoją opinię, uważając ją za tę najwłaściwszą. Ma arachnofobię i jest uczulona na truskawki.

Cześć Alex,

Mam nadzieję, że czujesz się dobrze, bo ja przyznam, mam ostatnio dość nostalgiczne dni i nachodzi mnie coraz częściej na wspominki. Wiem, że minęło trochę czasu od kiedy ostatni raz u Ciebie byłam, ale przyznam, nie miałam głowy, żeby przyjechać. Dlatego piszę, by podzielić się z Tobą tym, co zaprząta moje myśli. Wydaje mi się, że to pomaga mi zapamiętać, kim jestem i kim byli ludzie, którzy mnie ukształtowali. To ważne, by nie zgubić siebie, zatracając się w teraźniejszości.
Ty, moi rodzice, nawet ten dupek Victor. Odegraliście znaczące role i każde z was przyczyniło się do podjęcia przeze mnie takich, a nie innych decyzji, zmieniając moja przyszłość.

Pamiętasz chociażby to ciepłe lato w Kenorze, naszym rodzinnym miasteczku, kiedy siedzieliśmy nad jeziorem, mając zaledwie dziesięć lata? To było tuż po tym, jak pokłóciłam się ze swoją mamą. Dość często mi się to zdarzało, ale nikt nie mógł mi mieć tego za złe. Zakazywała mi niemal wszystkiego, co chwilę napominając, że powinnam się zachowywać jak przedstawiciel klasy, do której sądziła, że należymy. Jakie to było irytujące! A ja przecież chciałam być tylko dzieckiem, jak inni w moim wieku. Gdyby była bardziej wyrozumiała i wyluzowana miałybyśmy lepszy kontakt. To jednak narastało i efekty są, sam wiesz jakie.

W każdym razie to właśnie tego słonecznego dnia obiecaliśmy sobie, że razem pójdziemy do szkoły średniej, a później na studia. Razem zamieszkamy do czasu, aż nie znajdziemy sobie partnerów, nie założymy rodzin. A i tak powiedziałeś, że koniecznie i później musimy mieszkać obok siebie, bo przecież musimy się wspierać na dobre i złe. To było takie kochane! Od zawsze o mnie dbałeś - w szkole, kiedy wpadałam w kłopoty, w dni wolne, kiedy nie mogłam wytrzymać ze swoimi surowymi rodzicami. Odwiedzałeś mnie w szpitalu, gdy ulegałam drobnym wypadkom. I chciałeś to robić nadal. Byłam ci za to wdzięczna i jestem nadal. Za opiekę, za wsparcie, za ochronę.

Udało nam się to osiągnąć. Byłam taka szczęśliwa, kiedy wybraliśmy te same przedmioty w szkole średniej. Wiele z tego, co było na moim planie, co prawda kazali mi wziąć rodzice, przygotowując do lekarskiego zawodu, ale ty wiernie podążyłeś za mną. Do tamtej pory nie wiedziałam nawet, że wiążesz przyszłość z medycyną. Zaskoczyłeś mnie, chociaż skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie odczułam ulgi wiedząc, że nie będę sama zarywać nocy, i że przez te wszystkie lata ktoś będzie cierpiał ze mną.
Samolubne, wiem.

Dzień, w którym skończyliśmy szkołę średnią z wyróżnieniem był jednym z lepszych. Od teraz miałam mieszkać daleko od rodziców, którzy nie mogli mieć już takiego wpływu na moje życie. Miałam w końcu dowiedzieć się, jak to jest żyć naprawdę, bez ciągłej krytyki, bez narzucania mi co powinnam, a czego nie. Zasady są dobre, ale ile można?

Pamiętasz minę mojego ojca, kiedy powiedziałam, że będę wynajmować z tobą jakieś tanie mieszkanie, blisko uniwersytetu w Toronto? Nie chciałam od niego pieniędzy, chciałam się trochę usamodzielnić, przygotowując do życia na własnych warunkach. Nie zgodził się, a jakże! Byłam pewna, że podczas tej awantury rozniesie pół domu, albo umieści mnie na oddziale psychiatrycznym w swoim ukochanym szpitalu w Winnipeg. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek kłóciłam się z nim tak bardzo.
Ostatecznie wyniknęło z tego coś pozytywnego - zyskaliśmy apartament, który mi kupił. Od zawsze skąpił pieniędzy, nie chcąc aż tak rozpieszczać swojego dziecka, ale kiedy tylko w grę wchodziło publiczne prezentowanie się, okazywał się hojny. Wszak jego córka, następczyni osławionego kardiochirurga, nie mogła mieszkać w jakiejś rozpadającej się ruderze. Urocze, co?

Mieszkanie z tobą było wspaniałe, chociaż muszę przyznać, że zawsze krytykowałeś moje wybory miłosne. Victora lubiłeś najmniej. Nie wiem, czy przeczuwałeś, że coś z nim nie tak, czy drażnił cię fakt, że był o ciebie tak cholernie zazdrosny. Ucieszyłoby cię, że już nie jesteśmy razem i że miałeś rację co do niego. Okazał się dupkiem jakich mało, ale do tego jeszcze wrócę.

Przez ten wspólny czas pokazałeś mi, jak można się cieszyć życiem. Że nie trzeba rezygnować z marzeń ani samorozwoju, chodząc na imprezy czy spotkania ze znajomymi. Można było to pogodzić. Udowodniłeś, że przyszły lekarz też może popełniać błędy młodości wiedząc, że w przyszłości musi być bardziej odpowiedzialny. Pokazałeś mi kawał świata, zabierając na tyle wspaniałych wycieczek. Byłeś najwspanialszym przyjacielem, bratnią duszą na całe życie.

A później Cię zabrakło. Alex, nie zdajesz sobie sprawy, jak to złamało mi serce. Myśl, że już wspólnie nie zaśpiewamy na karaoke Abby, że nie zjemy całego opakowania lodów narzekając później, że bolą nas brzuchy. Że nikt więcej nie spojrzy na mojego chłopaka z takim niesmakiem, jakby widział coś doprawdy ohydnego. Że nie będzie już wspólnych wycieczek i zalewania Instagrama relacjami. Myśl, że już nie będę miała tych zaufanych ramion, w które będę mogła się wypłakać po kolejnej kłótni z Victorem.

Tego dnia, kiedy zobaczyłam cię w szpitalu, tuż po tym, jak odłączyli cię od aparatury, postanowiłam zmienić specjalizację. Nie chciałam już pracować z żywymi, za bardzo bolał widok tych, których nie udało się uratować. Wybrałam patologię. Tam nie mogłam się przyczynić do czyjegoś zgonu. Nie kładłam na szali życia poszkodowanego. Tak było łatwiej i nie przeszkadzało mi, że mój ojciec wpadł w szał. On nie zrozumiał, ale nie rozumiał nigdy.

Twój pogrzeb był piękny, chociaż nie mogłam przestać płakać. To było takie niesprawiedliwe. Dlaczego ty? Dlaczego nie ten pijany kierowca? Jakim prawem on przeżył, zabierając ciebie? Nienawidziłam go i nienawidziłam siebie, że nie mogłam cię ochronić. To trwało lata, a Victor nawet nie próbował mnie wspierać. Domyślam się, że ciężko było pogodzić mu ze sobą dwa życia z innymi kobietami. Rozumiesz to? Okazało się, że prowadził podwójne życie. Nikomu nie starczyłoby współczucia i emocji na dwa fronty. Możesz się teraz śmiać - nijak się do niego nie pomyliłeś. Gdybyś tu był z całą pewnością skopałbyś mu tyłek, a ja tylko bym ci wiwatowała.

Teraz rozumiesz, dlaczego uważam, że wszyscy na mnie wpłynęliście? Chociaż nie wszystkie wspomnienia są radosne, chcę je pamiętać. Jeszcze zapewne nie raz uraczę cię czymś z przeszłości, ale teraz muszę lecieć. Niedługo mam przeprowadzić sekcję zamordowanego, ale obiecuję, że na dniach do ciebie wpadnę i opowiem ci więcej, tym razem może trochę z bieżących wydarzeń.

Kocham Cię i zawsze będę

Olivia

Ciekawostki
» uwielbia zwierzęta i mentalnie przygotowuje się do zaadoptowania jakiegoś pupila
» fanka ciasta marchewkowego, sernika oraz red velvet; właśnie na podstawie tych wypieków ocenia każdą kawiarnię, do której wchodzi
» nie lubi gorzkich rzeczy
» kiedy jest zdenerwowana lub czuje, że poziom stresu znacznie wzrósł, idzie pobiegać, uwalniając się w ten sposób od negatywnych emocji
» nie jest fanka zapachu papierosów, chociaż paradoksalnie jej zdaniem palący faceci wyglądają nader seksownie
» zaledwie kilka miesięcy temu zakończyła 7-letni związek z mężczyzną, który okazał się być zakłamanym zdrajcą prowadzącym podwójne życie z dwoma różnymi kobietami
» jest córką znanego kardiochirurga oraz pani prokurator
» na studiach straciła swojego najlepszego przyjaciela i nawet pomimo upływu czasu nie pogodziła się z jego śmiercią; raz w miesiącu jeździ na jego grób, żeby zdać mu relację z tego, co się u niej dzieje
» podczas wykonywania sekcji, jej tłem muzycznym są piosenki zespołu SKÁLD
» ma słabość do czekolady; jeśli potrzebujesz jakiejś przysługo, do której nie jest w pełni przekonana, wiesz, czym ją przekupić

zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
tak
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
tak
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
nie
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Queen mua
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Olivia Calvert
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE



ODZNAKI SPECJALNE
txt
Obrazek
txt
txt
Obrazek
txt
Zablokowany

Wróć do „ladies”