
Piper pokonanie tego dystansu zajęło prawie dwadzieścia lat, bo mniej więcej tyle czasu upłynęło od momentu, w którym ukochany ojciec obiecał zabrać ją do kanadyjskiego miasta, do chwili przekroczenia progu wynajętego pospiesznie motelu.
Taniego i pełnego typów, których wolałaby nie spotkać w ciemnej alejce. Nie musiała już znosić ich obecności, poplamionych materacy z wystającymi sprężynami ani lodowatej wody lejącej się słabym strumieniem z prysznicowej słuchawki.
Toronto miało być nowym początkiem. Czystą kartką, którą nareszcie będzie mogła zapełnić wedle uznania. Bez przekreślonych słów i nieregularnych kleksów. W rzeczywistości Piper stworzyła tu inną wersję Millinocket – zdecydowanie większą i głośniejszą.
Upierała się, że tamto życie zostawiła w Maine, że teraz wszystko jest inaczej. Przecież podjęła studia, zadbała o wygląd i zdrowie. Prawie wcale już nie miewa koszmarów, prawie wcale nie sięga po katalog wspomnień.
Tylko od czasu do czasu, gdy stoi za barem, znów czuje się jak wtedy.
✵. Otacza się niewielką ilością przedmiotów, jednak jej szafa wypełniona jest po brzegi. Stylowy i elegancki ubiór jest dla niej bardzo ważny, gdyż uważa, że dzięki temu wygląda na ułożoną i w pełni kontrolującą swoje życie.
✵. Nie ma mediów społecznościowych, a preferowaną formą komunikacji jest poczta elektroniczna bądź smsy. Połączeń, zwłaszcza tych od nieznanych numerów, nie odbiera.
✵. Od momentu osiągnięcia pełnoletności utrzymuje się samodzielnie. Wtedy również przeniosła się z rodzinnego domu do przyczepy kempingowej, z której po kilku latach przeprowadziła się do Kanady, dzięki wynagrodzeniu za swoją współpracę z DEA.
✵. Aktualnie jest studentką drugiego roku socjologii.
