-
Don't bend; don't water it down; don't try to make it logical; don't edit your own soul according to the fashion.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Jasne. Dobrym obiadem nigdy nie pogardzę. — czemu miała nie skorzystać, zwłaszcza gdzie jej kuchenne eksperymenty nie zawsze się udawały? Dla niej to w żadnym sensie nie była randka. Ledwie się znali, a on na dokładkę usiłował się jej władować na chatę. Do czasu wyjaśnień, rzecz jasna. Dobrze że był na tyle oczytany i niegburowaty, bo doszli w pewnym sensie do jakiegoś porozumienia. Co nie znaczyło, że Hwang całkowicie spuści z tonu. Nie lubiła gości, zwłaszcza tych niezapowiedzianych. I takich, których w ogóle nie znała. Tak naprawdę to sporo ryzykowała, pozwalając mu zostać w miejscu, które było dla niej bezpiecznym zakątkiem. Chłop miał to szczęście, że często robiła zamiast myśleć. Gdyby była bardziej uważna, pewnie by tak prędko na to nie przystała.
Przyjęła od mężczyzny prezenty, stawiając je w nieco głębszej części domu. Nie chciała pokazywać mu, że była nimi aż taka zainteresowana. Umyślnie zdecydowała się zatem na wykrzesanie dość sporej dawki cierpliwości w tej kwestii. Mogła tylko liczyć, że Minjae kładł się spać w taki sposób, na jaki wyglądał. A wyglądał na takiego, który kładł się zawsze o wyznaczonej porze, wstając o tej samej godzinie codziennie rano. Taki ziomek, który nie tylko planował swój dzień, ale i stawał się wręcz tym planem.
— Na lewo od wejścia, od razu zobaczysz, bo doskonale widać lodówkę. — poinstruowała, machając niedbale ręką we wskazanym kierunku. — Jeśli proponujesz to chętnie. Pójdę przygotować ci pokój gościnny. — mieszkania i tak by nie ogarnęła, nawet jeśli wszędzie panował lekki rozgardiasz. Jedyne, co chciałaby pochować, to sprzęt fotograficzny. Lepiej, by nikt obcy się do niego nie dobierał. Zabrała też laptopa do swojej sypialni, bo na nim posiadała swoją prywatną korespondencję. Miała hasło, ale jeden cwany ruch i ktoś mógł ją podejrzeć.
— Nie musisz mi mówić o wszystkim, okej? Zostajesz na noc, więc logiczne, że możesz mieć potrzebę skorzystania z łazienki. Korzystaj kiedy chcesz, bylebyś nie wchodził tam wtedy, gdy ja tam jestem. — ale o to nie musiała się martwić, bo wystarczy że użyje zamknięcia w drzwiach. Ona mogła faktycznie mieć gorzej z czekaniem na swoją kolej, bo przyzwyczaiła się już, że nikt nie miał prawa zająć jej łazienki. Ale jak to miała być jedna noc to może jakoś zaciśnie pięści i przeżyje.
Minjae Kang
-
A Korean is somebody who knows how to navigate a fast-paced, technologically advanced society while balancing deep-rooted traditional values
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkijoł jołtyp narracji3 osczas narracjiprzeszłypostaćautor
- Dziękuję.
Dom wewnątrz też pomagał. Był urządzony ze smakiem, nawet jeśli widział dopiero niewielki kawałek. Wytyczne do kuchni dostał od ręki. Do tych łazienkowych gospodyni dorzuciła gratis komentarz. Wydawało się, iż Minjae wyczerpał limit pytań na ten dzień. Cokolwiek nie zrobił, w głosie Hwang wyczuwał drobną nutkę irytacji. Zapewne drażniła ją cała sytuacja. Nie mogło chodzić o niego, bo przecież poznali się kilkanaście minut temu. Jak dobrze pójdzie, domowe noodle z ostrą zupą wystarczą żeby poprawić dziewczynie nastrój. Brunet miał własny, dopracowany przepis.
Gorzej, że nie znał preferencji swojej nowej znajomej. Ani jej alergenów. Pochylony nad walizką, zastanawiał się dłuższą chwilę. Wybór padł na trzy opcje: klasyczny ostry Shin, zupę krewetkową oraz łagodną, wegańską z grzybami. Jak już ustaliliśmy, Minjae wyczerpał limit pytań do Harley, więc pozostało mu zgadywać. Oczywiście wykorzystał też okazję by rozejrzeć się po kuchni oraz lodówce. Ciekawiła go zawartość. Jak w każdym koreańskim domu spodziewał się znaleźć ryżowar, zapas domowego kimchi i komplet fermentowanych past do przyprawiania. Cóż, Hwang musiała mieć na nie specjalną skrytkę, bo nic takiego nie znalazł. Dziwne. Może miała ukrytą spiżarnię?
Trudno powiedzieć jak długo zajęło kobiecie przygotowanie pokoju gościnnego. W kuchni zastała bruneta pochylonego nad blatem, obróconego do niej plecami. Poza miarowymi uniesieniami klatki praktycznie zamarł w bezruchu. Powód takiego stanu rzeczy okazał się banalny. Minjae bezpardonowo zasnął, gdzieś w połowie kęsa. Usta miał pełne makaronu, reszta wisiała nad miską.
Harley Hwang