Zablokowany
33 y/o
For good luck!
193 cm
właściciel firmy ochroniarskiej Swift Security
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Kai Chen
Godfrey Gao
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
29.08.1992; Vancouver, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
właściciel firmy ochroniarskiej
miejsce pracy
Swift Security
orientacja
szary aseksualizm
dzielnica mieszkalna
Distillery District
pobyt w toronto
od czterech lat
umiejętności
Dzięki ciągłej aktywności jest w bardzo dobrej formie fizycznej i posiada dobrą koordynację ruchową • Umie tańczyć, choć robi to rzadko, mimo wielu nadarzających się okazji podczas biznesowych bankietów i imprez • Ma czuły słuch i percepcję, dodatkowo wyćwiczoną przez okres, w którym działał jako Agent DEA pod przykrywką • Potrafi dobrze kłamać, a w ostateczności: skutecznie milczeć tam, gdzie wymaga tego sytuacja • Urodzony w rodzinie multikulturowej, zna dobrze język koreański i angielski – oboma posługuje się jak językiem ojczystym • Pomimo codziennej szorstkości charakteru, w kontakcie z dziećmi jest wyjątkowo łagodny i cierpliwy • Trudno wyprowadzić go z równowagi, czy sprowkować • Bezustannie stara się być lepszy (od siebie, od innych, od ustalonych standardowo norm) • Honorowy i lojalny, choć okropnie powściągliwy w emocjach i w słowach
słabości
Bezwzględny indywidualista, który zbyt dużo analizuje we własnej głowie i lubi chadzać swoimi ścieżkami • Ceni sobie intelektualne wyzwania, ale oznacza to również, że bardzo łatwo ocenia siebie i innych, a także często przypisuje ludziom łatkę lekkomyślności • Umie patrzyć na rzeczy z dystansu, ale życie i ilość problemów, które pragnie rozwiązać, przekracza zasób jego możliwości, do czego ma trudność się przyznać • Przez ciągły stres i zmęczenie (głównie psychiczne) ma obniżone libido, co niemal zbliża go do aseksualizmu • Zachowanie wyższej masy mięśniowej z racji mniej sprzyjających genów azjatyckich jest u niego opatrzone ciągłym poświęceniem i wysiłkiem na tym polu • Mało świadomy emocjonalnie, bardziej koncentruje się na rozwiązywaniu problemów, niż ustaleniu źródła ich początku • Ucieka od emocji w pracę, co czyni go pracoholikiem
TY, WYRWANE ŻEBRO ZIEMI,
w ł ó k n o... w o n i ... k o l c z a s t y c h... d r u t ó w
KIEDYŚ, w ujęciu żeber, jego oddech wydawał się spokojny, wyciszony. Pielesze życia codziennego wypełnione były słowami i historią rodzinnej troski, a ognisko domowe zawsze pozostawało pełne ciepła: rozgrzane w miłości rodziców do niego, jako jedynego pierworodnego (mimo tego, że czasem wymagali wiele, w szczeblach relacji stawiając wysoko hierarchię i pracowitość).

Nauczony pokory, nigdy nie traktował tego jako fatum.
Chętnie wsuwał w ciało skrzep nowych wspomnień, cierpliwie dążył do spełnienia kluczowych celów, a wraz z kolejnym wdechem ambicji zaciągał z przestrzeni wszystkie emocje, które wzbierające się w nim nieustannie, traktował jak s z a n s ę.
Powietrze dawało mu wiele, niczego mu przy tym nie zabierając.

Jeszcze do niedawna pamiętał również czasy, gdy płuca, napęczniałe od miłosnych westchnięć i romantycznych przeżyć, raz po raz miękko i swobodnie wypełniały szczeble kości. W sprężystości oddechu nie widać było jego kresu, ani daty przydatności. Tunel wdechu nie kończył się tuż za zakrętem. Pod powłoką mięsistej tkanki płuc, wciąż widać było dynamizm istnienia, i wciąż także czuć było jak rośnie w nim – tj. we wciąż jeszcze młodym człowieku pełnym nadziei na udane życie – tlen. Powietrze krążyło w ciele powoli, cyrkulowało w swoim tempie między zdrowymi komorami organów. Powtarzało przy tym bezpiecznie znany ludziom cykl.

Pozwalało mu dobrze żyć.
(powietrze było dla niego czułe, łaskawe)

TY, KWIECISTE KŁAMSTWO,
p o p ł o c h... p a p i e r u
DZIŚ, w ujęciu żeber, za szkieletem żeber, w szczerbach wyniszczonych doświadczeniami kości, kurczą się poduszki płuc. Żarłoczny śmiech, czy chichot losu, wydusza z niego ostatni dech nadziei, gdy znów, w spazmie zmęczenia i odczuwanej złości wobec ilości zła na świecie, musi odpuścić, choć nie jest nawet u progu tego, czego jako młody chłopak pragnął i co kiedyś wydawało mu się możliwe.

Praca w policji pod przykrywką, pełna brutalnych prawd o życiu, wydarła z niego resztki energii i wiary w ludzi, a małżeństwo zawarte lata temu rozpadło się, zanim jeszcze zorientował się, co jest przyczyną. I choć zrezygnował z frustrującej go pracy:

– pełnej wysiłku ponad normę
(i nierówno rozłożonych sił między jego przyzwoitością, a zepsuciem otoczenia);

w których jego komfort schodził na najdalszy plan,
(a on sam z dnia na dzień gasł coraz bardziej, mówiąc przy tym coraz mniej i mniej) –

nie jest w stanie załatać tego, co zabrało mu życie pod ciągłą presją.

Strzęp pozostałych w ciele tkanek, teraz zawodzi. Ścianki organu, zwłókniałe i kruche od zawodu, są mu powłoką bardziej chłodną, niż zimnokrwista świadomość krótkiego – i zbyt brutalnego – życia. Są główną udręką i pułapką, z której nie zna wyjścia. Zafiksowany na punkcie tego, czego nie udało mu się osiągnąć,

wciąż mając w pamięci fiasko ostatniej operacji,

nie potrafi wyjść do ludzi na tarczy. Zamiast tego czuje, że wykłada ją, tarczę właśnie – złożoną z powściągliwości i dystansu – przed siebie, traktując ją jak bufor. Pomimo mijających lat, nigdy nie pozbył się także uczucia r o z c z a r o w a n i a. (samym sobą?)

Emocje te – schowane głęboko w nim – przypominają mu skrawek połkniętej przez ciało gazy, wchłoniętej w ściankę płuc, nigdy nieodkrztuszonej. Osadzają się w rachitycznym worku narządu, by wydusić z niego upiorny oddech przygnębienia za każdym razem, gdy stara się wyrwać z siebie więcej. Uczucia, życia, czy ruchu.

Powietrze wokół niego gęstnieje bezustannie
(przydusza go do gleby)

A on może tylko patrzeć, jak skulony przez widmo czasu i demonów przeszłości, powoli zobojętnia się na życie; może tylko czerpać z otoczenia strach i miałkość bieżących relacji, którym nie pozwala wyjść na podium na własne życzenie.

TY, SZALBIERZU (...)
ś c i ę t y... z... n ó g ,... ś c i ę t y... z... s z y i
NIGDY nie planował autodestrukcji...

...nie przypuszczałby, że w objęciu płuc skłębi się u niego kurz nieżycia i kurz przygnębienia tak silny, że zmiecie z planszy rozsądek decyzji;

...nie sądził, że drażnić go będzie korona cudzych spojrzeń – wetkniętych w jego życie z harpią zachłannością – gdy patrząc na niego (i nie znając go), widzą tylko pieniądze i sukces.


Nigdy wcześniej, jak teraz, nie był pewien tego, że wewnętrznie niemal u m i e r a.

Ciekawostki
– Ma ojca Koreańczyka, który jako zamożny właściciel firmy technologicznej lata temu przybył do Kanady, rozwijając swój biznes i podejmując współpracę jako specjalista ds. bezpieczeństwa korporacyjnego. W ten sposób poznał matkę Kaia (Kanadyjkę), pracującą w dziale administracyjnym.

– Kai to były agent DEA z ramienia policji. Cztery lata temu, po nieudanej operacji, zrezygnował z funkcji i założył prywatną firmę ochroniarską, specjalizującą się w cyberbezpieczeństwie i w ochronie bliskiej dla dyplomatów, pracowników korporacji i artystów. Pierwsze kluczowe zlecenia oraz kontakty biznesowe załapał w Toronto dzięki znajomościom ojca. Wtedy też przeprowadził się tutaj na stałe.

– Rozwodnik. Jego małżeństwo rozpadło się ponad 5 lat temu, a jedną z przyczyn było wynoszenie emocji i psychicznego obciążenia z pracy do domu.

– Znacznie bardziej lubi pracę w terenie, niż tę papierkową, dlatego od lat zatrudnia sprawdzonych asystentów i specjalistów, którzy pomagają mu prowadzić firmę.

– W pracy preferuje eleganckie ubrania, jako szef kojarzony jest również z nienagannie ułożonej fryzury. Prywatnie w domu ubiera się schludnie, ale swobodnie, zazwyczaj w swetry i golfy lub latem w proste koszule i koszulki.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie dotyczy
Zgody MG
poziom ingerencji
niski
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
nie
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
nihilista
poza AI i niedbałością odpisów, wszystko inne dźwignę
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum Kai Chen
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE



ODZNAKI SPECJALNE
txt
Obrazek
txt
txt
Obrazek
txt
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”