
Port Hope, to pierwsze miasteczko, które przychodzi jej na myśl, jeśli mówimy o domu. Chociaż urodziła się w Toronto, to spędziła tam tylko trzy lata swojego życia. Jej rodzice podjęli decyzję o wyjeździe, a wybrali właśnie to miasteczko; zabite dechami. Brak perspektyw, małomiasteczkowość? Tak, to całkiem trafnie określa miejsce, które jest jej domem. Nic jednak nie powstrzymało Esme, przed rozwojem swoich pasji, a co gorsza niebezpiecznych zamiłowań. W każdej chwili mogła wyjechać, nikt jej tutaj nie trzyma siłą. Wielki świat, stoi przed nią otworem. Dlaczego tego nie zrobiła? Na to pytanie nie odpowie sama blondynka. Czuje się tutaj na tyle dobrze i swobodnie, by cieszyło ją nawet to, że nie ma tutaj zbyt wielu atrakcji. Często wyjeżdża poza granice miasteczka, jak na razie wystarczy jej taka chwilowa ucieczka od nudy jaka tutaj panuje. Esme od zawsze żyła we własnym świecie. Tworzy iluzję, która przynosi jej radość i spokój ducha. Chociaż tutaj daleko do tego, by powiedzieć, że jest potulną kobietą. W męskim świecie ciągle musi walczyć o swoją pozycję. Tylko ona uważa to za świetną zabawę, na ten swój pokręcony sposób. Udowadnianie wszystkim, że wcale nie jest taka głupia i bezsilna na jaką może wyglądać. Ma to swoje spore plusy, że inni odbierają ją w taki sposób. Może wtedy zaatakować z zaskoczenie, bo kto by się spodziewał, że jest w stanie wbić nóż w plecy albo inną część ciała. Sprawiała problemy wychowawcze niemal od samego początku, była i w sumie nadal jest nieokrzesana. Zawsze chce robić to co przyjdzie jej do głowy, a nie to co powinna. Zwraca na siebie uwagę, przy każdej możliwej okazji. Rodzice mieli dość i wysłali ją do szkoły z internatem. Przeżyła to bardzo i wcale nie zamierzała się zmieniać. Jakby to niczego ją nie nauczyło, wręcz przeciwnie, obudziło w niej jeszcze gorsze cechy. Powrót do domu okazał się bardzo trudny, nie mogła znaleźć żadnej drogi porozumienia z własnymi rodzicami. Nie rozumieli tego, że chce odpowiadać za własne życie. Chciała wydostać się z tego więzienia, którym stał się jej rodzinny dom. Z trudem przebrnęła przez kolejne lata, skupiając się na ciągłych imprezach i pakowaniu się w kolejne kłopoty. Kilka razy spędziła noc za kratkami, ostatecznie ratując się pieniędzmi i znajomościami rodziców, a szczególnie ojca. Tak naprawdę, gdyby nie oni, to nie mogłaby nawet pomarzyć o studiach.
Wybór padł na Uniwersytet Toronto, który jest oddalony od jej rodzinny. Chciała uciec od ciągłej kontroli. Która przez jakiś czas może była dla niej dobra, ale kiedy zaczęła być dorosła stała się uciążliwa. Wreszcie miała swoje życie pod kontrolą. Nie musiała robić nikomu na złość, a robiła to bardzo często przez większość swojego nastoletniego życia. Pakowała się w kłopoty, które miały zwrócić uwagę innych na młodą kobietę. Z biegiem czasu widziała jednak, jak wiele złego robi sobie samej. Studia wybrała nie przypadkowo, coraz częściej zastanawiała się nad tym, dlaczego wybrała dla siebie taką a nie inną drogę. Chciała wejść głębiej nie tylko siebie, ale i innych. Po ukończeniu studiów, zaczęła pracę w niewielkiej i prywatnej kancelarii. W tamtym czasie zajmowała się papierami, spędzała sporo czasu w archiwach. Potrzebowała kogoś, kto jej uwierzy i będzie ją w tym wszystkim wspierał. Miłość przyszła niespodziewanie, nie rozumiała tego co czuje. W dodatku, wiązanie się z kolegą z "pracy", mogło być krytykowane. Oni jednak zdołali utrzymać swoją relację w tajemnicy. Wszystko skończyło się, kiedy został przeniesiony do innego miasta. Próbowała utrzymywać z nim kontakt, ale on szybko odnalazł pocieszenie w ramionach innej. Wkrótce dowiedziała się o jego ślubie i odrzuciła wszelkie wspomnienia z tym mężczyzną. Znowu skupił się tylko na pracy, co nie zawsze było dobrym wyjściem. Wszystkim się wydawało, że jest zagorzałą przeciwniczką facetów. Nie przepadała za nimi, to prawda ale była też tylko kobietą. Łatwo było zawrócić jej w głowie, wbrew pozorom. Swojego obecnego narzeczonego poznała w Toronto i tak naprawdę przypadkiem. Wciąż ma problemy z tym by odnaleźć się w swojej nowej roli i z tym, że wkrótce ma zostać czyjaś żoną. Zawsze poświęcała się tylko pracy, wracając do domu tylko po to by się wyspać. Teraz to wszystko się zmieniło, był On.
♣ Nie wierzy bankom, dlatego wszystkiego swoje oszczędności przechowuje w swoim domu. Jej „sejfem” jest niewielka skrytka pod łóżkiem w jej sypialni.
♣ Zawsze, ale to zawsze, zaczyna swój dzień od lodów truskawkowych. Nic nie jest w stanie powstrzymać ją przed zjedzeniem, chociażby odrobiny, za nim się wybudzi.
♣ Pije wodę w ilościach astronomicznych. Nie rozstaje się z przynajmniej jedną butelką, przez cały dzień.
♣ Miłośniczka zdrowego jedzenia i trybu życia. Nie przepada za fast-foodami, chociaż od czasu do czasu i ona zostaje ich ofiarą.
♣ Uzależniona od oglądania swoich ulubionych kanałów na youtube. Czasami spędza nad tym kilkanaście godzin dziennie.
