-
ctrl + shift + cnieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona | jejtyp narracjiteraźniejszyczas narracji1 ospostaćautor
Czy czekam prawie całe popołudnie, aby zacząć składać lego? No oczywiście, że tak. Mam tylko nadzieję, że brat mi trochę pomoże. Chcę jak najszybciej złożyć cały zestaw i zawiesić nad swoim biurkiem. Nie ma nic lepszego niż zestaw mozaiki drogi mlecznej oraz obraz Van Gogh'a. Tylko chcę jak najszybciej zawiesić i mieć to w sumie z głowy. Układanie klocków jest fajne, ale jednocześnie trochę irytujące. Jak składanie części do robotów. Jak tylko usłyszałam, że ktoś dzwoni poleciałam i odebrałam paczkę. Zadowolona poleciałam do salonu, rozłożyłam każdy zestaw i zaczęłam się zastanawiać, od czego zacząć. Tyle możliwości, a czasu tak mało. Wstałam z kanapy i skierowałam się w stronę pokoju bliźniaka. Zapukałam dwa razy, aż sama wkroczyłam do środka. Nawet nie poczekałam na odpowiedź. Oczywiście znowu w coś tam grał, trudno się mówi.
— Hejka! Koniec grania i gadania. Teraz czas na wspólny czas z własną siostrą oraz klockami lego. Taa wiem, nie pasuje to do ciebie. Jednak pamiętaj, zawsze mogłeś trafić gorzej — Westchnęłam. Powiedziałam to na jednym oddechu. Zazwyczaj się tak nie nakręcam, ale teraz to totalny wyjątek. No i potem przyda mi się on do zawieszenia obrazu na ścianie. — Czekam w salonie — Rzuciłam i poleciałam do stolika, gdzie leżały opakowania zestawów lego. Ciekawe czy Nick coś wybierze, a może będzie mu to obojętne.
Nicholas Swanson
-
„Nie zaczynam problemów. Ja tylko kończę to, co inni zaczynają źle.”nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiOn, jegotyp narracji1 osobaczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Zdjąłem więc słuchawki i wyłączyłem komputer. Normalnie to siedziałbym jeszcze pewnie parę godzin, a kilka miesięcy temu olałbym siostrę lub powiedział, żeby dała mi spokój. Jednakże teraz, gdy mieszkaliśmy już sami, to obiecaliśmy sobie, że będziemy się wspierać i spędzać wspólnie czas. Wstałem powoli z krzesła i poprawiłem dłonią włosy, które były przygniecione od słuchawek.
- Skoro mam ci pomagać, to wybieram ten droższy zestaw. Jak już mam cierpieć przy tych małych klockach, to chociaż chcę to zrobić na własnych warunkach - mruknąłem żartobliwie.
Ruszyłem za Kim do salonu i od razu spojrzałem na porozstawiane pudełka. Siora wyglądała tak, jakby czekała na ten moment od tygodni. W sumie trochę jej tego zazdrościłem, że potrafiła się podekscytować czymś tak prostym. Usiadłem obok stolika i przez chwilę przewracałem jedno z pudełek w dłoniach.
- Babcia pewnie jest teraz dumna, że przepierdoliłaś jej kasę na zabawki dla dzieci - powiedziałem z lekkim uśmiechem. - Chociaż w sumie lepiej to niż mój kolejny sprzęt do nagrywania. - Zamilkłem na chwilę i spojrzałem Kim w oczy. - W ogóle to fajnie cię widzieć tak nakręconą - dodałem. - Dawno nie widziałem, żebyś aż tak się czymś jarała.
Kimberly Swanson
-
ctrl + shift + cnieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona | jejtyp narracjiteraźniejszyczas narracji1 ospostaćautor
— Pół na pół. Poszła też moja, miesięczna wypłata. Zresztą.. Za miesiąc, maks dwa kupię zestaw przebijający wszystkie obecne tutaj. Wiesz czemu? Zbuduję robota i będę mogła go zaprogramować!! — Wypuściłam powietrze z ust. Mówienie wszystkiego na jednym wydechu jest trudne, ale ekscytacja zawsze tak na mnie wpłynęła. Nakręcam się być może niepotrzebnie, ale trzeba się z czegoś cieszyć. Zwłaszcza z naszego dziwnego i smutnego życia.
— Nakręconą? Być może to przez fakt, że buduję roboty i mogę w końcu programować. Mój zespół stworzył nowy program i idzie nam naprawdę świetnie. A w nocy mam testować nasz produkt. Tylko ja mam w sumie czas — Zmarszczyłam brwi. Większość gdzieś chce wyjść, kogoś ma lub żyją swoim życiem. Niestety kiedy się wkręcę w budowanie i projektowanie to nic mnie od tego nie odciągnie. Klocki są podobne w tym co robię. Tylko tutaj tu nic do ciebie nie powie, nie ruszy się. Jedynie jest ładną dekoracją stojącą na szafce. Na początku studiów budowaliśmy roboty z lega, a teraz robimy z metalu i innych sztucznych materiałów. — Chcesz jutro zobaczyć walkę robotów? Mam wystawić swój na walkę — Zaproponowałam. Sięgnęłam po pudełko z moim pięknym obrazem, a dla brata podałam najdroższy zestaw, jaki posiadałam. Zmarszczyłam nosek, czeka mnie naprawdę dokładne układanie.
— Już myślałam, że spędzisz czas przy kompie. Cieszę się, że spędzasz czas tu i układasz lego — Uśmiechnęłam się, ale to był najbardziej szczery uśmiech, który posłałam w stronę mojego brata.
Nicholas Swanson
-
„Nie zaczynam problemów. Ja tylko kończę to, co inni zaczynają źle.”nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiOn, jegotyp narracji1 osobaczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Usiadłem wygodniej i zacząłem ostrożnie otwierać opakowanie. Normalnie pewnie rzuciłbym jakiś komentarz o tym, że nie mam cierpliwości do układania setek małych elementów. Tym razem jednak nie chciałem od razu wszystkiego obracać w żart.
Spojrzałem na chwilę w stronę drzwi prowadzących do mojego pokoju. Komputer nadal tam stał. I normalnie siedziałbym pewnie przy nim, tak jak stwierdziła moja siostra, jednak czasem miło jest oderwać się od codziennej rutyny i zrobić coś odmiennego. - Komputer nigdzie nie ucieknie - odpowiedziałem po chwili, ciszej niż wcześniej. - A poza tym chyba za często przy nim siedzę.
Wysypałem klocki z pierwszego woreczka i zacząłem przeglądać instrukcję. Przez moment zastanawiałem się, czy powinienem powiedzieć coś więcej. Nigdy nie byłem dobry w takich rozmowach. Zwykle zaczynałem żartować albo zmieniałem temat, zanim zrobiło się poważnie. - Fajnie, że mnie zawołałaś - dodałem w końcu. - Ostatnio chyba trochę zbyt wiele czasu spędzałem w samotności.
Złapałem jeden z klocków i przez chwilę po prostu obracałem go między palcami. Zastanawiałem się, czy w ogóle powinien poruszać temat, który właśnie przyszedł mi do głowy. Niby nie było to nic takiego, ale sam też do końca nie wiedziałem, dlaczego robiłem z tego coś większego niż było w rzeczywistości.
- W sumie byłem ostatnio na kręglach - powiedziałem w końcu. Starałem się przy tym zabrzmieć swobodnie. - Z tym chłopakiem, który zajmował się mną wtedy w szpitalu. Tak jakoś wyszło. - Wzruszyłem lekko ramionami i skupiłem wzrok na instrukcji. - Było całkiem okej. Nawet lepiej niż się spodziewałem - dodałem po chwili. - Tylko nie rób z tego od razu wielkiej historii.
Kimberly Swanson