27 y/o
Mr Potato Head
180 cm
tester gier w Ubisoft, barman w Emptines i przewodnik po Toronto.
Awatar użytkownika
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Teatralnie masował sobie teraz ramię po tym jak oberwał z rąk siostry i spojrzał na nią nie kryjąc (udawanego) żalu. — Dzięki, Zay! Mógł widzieć we mnie hokejową legendę z Whitby, a teraz to wiesz — fuknął, ale z rozbawieniem mrugnął do Sama. Wujaszek może i uwielbiał koloryzować i nieco dokręcać śrubę zwyczajnie nie zdając sobie sprawy z tego, że dziecko może mieć koszmary senne po samych jego opowieściach. Nie pamięta wół jak cielęciem był, a przecież jego koszmary z klaunami to był niezły odjazd… to jak wtedy zasuwał korytarzem do sypialni rodziców ledwo wyrabiając na zakrętach, ech.. aż teraz miał dreszcz na plecach jak o tym sobie przypomniał. Jednak krew nigdy jakoś szczególnie go nie przerażała i zwyczajnie nie wpadł na to, że Sammy może mieć przez hokejowy wypadek koszmary.
Gdy młody wspomniał o pożarach w Austrii Archi ledwo się powstrzymał się, by nie parsknąć śmiechem, ale wizja koali uciekających przed ogniem w Alpach była tak zaskakująco intrygująca, że Miler własnie wpadł na stworzenie takiego zakręconego uniwersum gry z weterynarzem w roli głównej. — Zainspirowałeś mnie właśnie młody, dzięki! — wyznał, bo choć był testerem gier to w zaciszu domu trochę się bawił w gry, ale zbyt szybko przeskakiwał z pomysłu na pomysł i nic konkretnego z tego nie wychodziło. Może gdyby naprawdę złapałby zajawkę to stworzyłby grę roku, nigdy nie wiadomo. Na pewno była to mniej obciążająca robota niż to czym zajmowała się siostra, o ile w ogóle… bo co takie gry obciążały? Chyba oczy jedynie i może trochę mózg, ale najnowsze badania potwierdziły, że zapaleni gracze mogą mieć lepszą pamięć przestrzenna i orientację w terenie, więc to nie takie do końca złe hobby połączone z pracą. Woli to niż topielców czy sekcje na małych dzieciach… to na pewno przyprawiałoby go o koszmary bardziej niż tryskająca zewsząd krew.
Temat bulw wyraźnie zaintrygował Samma, a Archie chyba nie przewidział jak te sprawy się potoczą, ale niewątpliwie Zay bardzo to rozbawiło. Z kolei Millerowi krew napłynęła do policzków słysząc uwagę chłopaka.
Czekaj, chwila, moment młody… cofnijmy się, bo ktoś tutaj nadinterpretował odrobinę — zaczął bo pewne kwestie należy prostować od razu, choć w tym wypadku to naprawdę nie miało żadnego znaczenia, bo nawet gdyby Abby była jego dziewczyną to i tak prawiłby jej podobne komplementy i to nie zmieniłoby niczego. — Po pierwsze Abby nie jest moją dziewczyną. To po prostu Abby… — i choć wymówił to z niebywałą czułością to i tak teraz trochę źle to brzmiało, gdy tak przedstawił to wszystko. Po prostu Abby, a weź się Miller lepiej zamknij. — A po drugie Bulwa to tytuł honorowy i brzmi dumnie — i nikt mu nie powie, że jest inaczej. Nachylił się nawet do sama, by zdradzić mu tajemnice tego świata. — Sam, kobiety nie lubią nudnych komplementów. Jak powiesz dziewczynnie, że jest ładna to jej nie zainteresujesz. N u d a ! A jak powiesz, że jest najbardziej legendarną Bulwą w historii miasta, bo pomogła ci zdobyć drugie miejsce w kręglach, plastikowy puchar i obiła przy okazji kość ogonowa to oznacza, ze jest wyjątkowa, twarda i możesz z nią iść na koniec świata! Albo chociaż na frytki do maka ewentualnie na SOR wyjaśnił wczuwając się na całego, ale teraz nie ściemniał jak przy hokeju i krwistym strumieniu, tylko serio tak uważał. — Kiedyś zrozumiesz, co nie Zay? — chociaż nie był pewien czy siostra ma podobne zdanie na temat komplementów. Może woli być ładna, a nie bulwą.

zaylee miller
winnie / ancy ( dc: winniethepooh91 )
zlewania - szybko wtedy tracę zainteresowanie, bardzo to nieatrakcyjne; kierowania moja postacią i sugerowania co myśli; nudy i braku inicjatywy
34 y/o
DR MILLER
171 cm
koronerka w toronto police service
Awatar użytkownika
bozia dała piękną gębę - nie moja wina
lubią mnie też te zajęte - twoja dziewczyna
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Archie nie musiał być wielką legendą hokeja, żeby Sammy go uwielbiał. Wystarczy, że był i to w zupełności wystarczyło dziesięciolatkowi. Nie dało się nie zauważyć, że chłopiec bardzo lgnął do męskiego towarzystwa. Bardzo lubił spędzać czas z wujkami i dziadkami, no i świetnie dogadywał się z funkcjonariuszami z policji, kiedy kilkakrotnie Zaylee i Evina musiały zabrać go na komisariat. W ogóle jak na dzieciaka z sierocińca był bardzo otwarty na ludzi, co podobno nie było zbyt częstym zjawiskiem. Zwykle dzieci były bardziej wycofane i nieufne, a Sam był spragniony atencji.
Okej, czyli wszystko mieli już ustalone - testowanie gier zostanie porzucone na poczet ratowania koali w Australii. No i świetnie. Zaylee przysłuchiwała się z tej wymianie zdań z boku, potakując co jakiś czas głową, jednak kiedy brat wspomniał o swojej długoletniej przyjaciółce, uniosła wysoko brwi.
Po prostu Abby? — powtórzyła po nim, nawet nie próbując ukryć rozbawienia. Przecież każdy, kto miał oczy, widział, że tę dwójkę łączy coś więcej, ale sami byli zbyt ślepi, aby to zauważyć. — A ona o tym wie? — zażartowała, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że oboje wykręcają się z tego po mistrzowsku. Miller zbyt dobrze znała swojego młodszego brata i za każdym razem dostrzegła ten błysk w jego oczach, kiedy wspominał o Wallace.
Dziewczyny nie lubią, kiedy nazywa się je ładnymi? — zapytał Młody i kompletnie zbity z tropu spojrzał na Zaylee, która pokręciła z politowaniem głową odnośnie do tego, co powiedział Archie.
Oczywiście, że lubią — sprostowała natychmiast. — Wujek wygaduje straszne głupoty — dodała, jasno dając bratu do zrozumienia, że nie zamierza mu przytakiwać i że sprzedaje jej synowi fatalne wartości. — Fajnie jest robić z dziewczynami te wszystkie rzeczy, ale przy okazji warto im prawić komplementy, w których nie nazywa się ich ziemniakami — w tym miejscu posłała Archiemu rozbawione spojrzenie. Może i miał dobre chęci, próbując zaimponować Abby, ale chyba lepiej by mu poszło, gdyby po prostu powiedział jej, że jest piękna. I akurat w tej kwestii powinien posłuchać starszej siostry, która przecież sama była w związku z kobietą.
Oj, to chyba wujek nie za szybko zdobędzie dziewczynę — podsumował Sam i aż sobie westchnął ciężko pod nosem. — Kręgle brzmią super. Mak też. Ale dlaczego jej nie złapałeś i pozwoliłeś, żeby obiła sobie tyłek? — tym razem to on pokręcił głową, zupełnie jak koronerka. Aż dziwne, że nie łączyły ich geny, bo Młody przejawiał wiele cech zarówno jej, jak i Eviny. Nikt nie powiedziałby, że nie jest ich biologicznym synem.
I jasna sprawa, że Zaylee wolała być ładna, a nie bulwą. A najbardziej, to chciała być mądra. I na szczęście była, w końcu nie bez powodu skończyła medycynę. Chociaż musiała przyznać, że uroda niejednokrotnie pomagała jej w życiu, więc skłamałaby, gdyby powiedziała, że piękni ludzie mają trudniej.

Archie Miller
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu. i chcę grać z tobą, a nie z czatem gpt!
27 y/o
Mr Potato Head
180 cm
tester gier w Ubisoft, barman w Emptines i przewodnik po Toronto.
Awatar użytkownika
Jutro to problem przyszłego mnie, a przyszły ja na pewno coś wymyśli.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Po prostu Abby?
Pytanie powtórzone przez siostrę na głos brzmiało o wiele gorzej niż w jego myślach, a potem gdy sam to wypowiedział, w rezultacie czego posłał jej złowrogie spojrzenie, gdy w dalszym ciągu dopytywała żartobliwie w tym temacie.
A ona o tym wie?
Nie wie, bo gdyby wiedziała to żyłaby w błędnym przekonaniu. Nigdy nie była po prostu Abby, bo dla Millera zawsze była kimś więcej. Ten ich kumpelski układ w którym tkwili dzieląc wspólnie młodzieńcze przeprawy, pierwsze nastoletnie dramaty, setki nieprzespanych nocy i wszystkie upadki i wzloty, nigdy nie był po prostu kumpelski. Miller nigdy nie nazywał swoich uczuć po imieniu, nie w przypadku Wallace, jakby obawiał się, że oznaczałoby to przekroczenie granicy, zza której nie mieliby już powrotu do tego co mają teraz. A przecież to co mają było zbyt dobre, by to spierdolić! I tym oto sposobem Archibald, który każdego dnia ryzykował w grach, nie podejmował żadnego ryzyka w prawdziwym życiu w stosunku do Po prostu Abby, bo bał się stracić to, co budowali przez te wszystkie lata. Ukrywał to przed światem, a nawet i samym sobą, ale Zaylee z tym swoim zmysłem obserwacji godnym śledczego i intuicją starszej siostry pewnie połapała się przy pierwszym błysku w jego oczach, bo ten pojawiał się za każdym razem na samo wspomnienie Abby.
Wy nie rozumiecie, bo nie jesteście w temacie. To był kultowy komplement na tamten moment, nie zmienicie mojego zdania — odparł dumny z siebie w kwestii ziemniaczanego sporu… a to, że Abby przy tym wszystkim była naprawdę bardzo ładna to zupełnie inna sprawa. — I to nie ona obiła sobie kość ogonową, a ja — dodał w ramach wyjaśnienia. — To było na parkiecie, po tym jak prawie wygraliśmy turniej. Wleciało Dirty Dancing, ona chciała w porywie chwili wykonać legendarny skok i w sumie się udało, bo ją złapałem — dumny był okrutnie, gdy o tym opowiadał i nawet odpalił gestykulację, jakby próbował odtworzyć w powietrzu choreografię. — Niestety grawitacja nas zawiodła, ona zaczęła lecieć w dół to ją asekurowałem i spadła na mnie, obijając mi tyłek — przez trzy dni siedział na jednym pośladku i wolał nie opowiadać jak próbowali złagodzić jego ból, bo chyba sam unikał tego tematu jak ognia. Wracając do tego ciężko było udawać, że Wallace jest po prostu Abby, a nie kimś więcej. — Zobaczysz młody, jeszcze kiedyś wbijesz po porady sercowe do wujka Millera, ale teraz lepiej skup się na nauce. To o wiele łatwiejsza i mniej skomplikowana sprawa niż dziewczyny — stwierdził żartobliwie rozkładając się wygodnie na poduszkach. Tak naprawdę to powinien się już ewakuować, bo czuł, że jeszcze chwilę tu będzie zalegał to mu oko ucieknie.

zaylee miller
winnie / ancy ( dc: winniethepooh91 )
zlewania - szybko wtedy tracę zainteresowanie, bardzo to nieatrakcyjne; kierowania moja postacią i sugerowania co myśli; nudy i braku inicjatywy
34 y/o
DR MILLER
171 cm
koronerka w toronto police service
Awatar użytkownika
bozia dała piękną gębę - nie moja wina
lubią mnie też te zajęte - twoja dziewczyna
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Od zawsze wiedziała, że brata łączy z Abby Wallace coś więcej niż tylko zwykła przyjaźń. Nie była ślepa. A już na pewno nie była głupia. Właściwie była najmądrzejsza z całej rodziny, bo skończyła medycynę. Abby też była na medycynie, więc najwyraźniej Archie miał jakieś sister issues. W każdym razie, to wszystko było widać jak na dłoni! No i Zaylee wychodziła z założenia, że najlepsze związki rodzą się z przyjaźni. Sama na studiach miała chłopaka, z którym połączyła ją przyjaźń. I na początku faktycznie była to tylko przyjaźń, a później stali z Michaelem nierozłączni. Przynajmniej do momentu, kiedy w ich związek nie zaczęli ingerować jego rodzice, którzy uważali Miller za idealną kandydatkę na żonę. Tylko wtedy nie myślała o małżeństwie i chciała skupić się wyłącznie na karierze, więc gdzieś się po drodze rozminęli. Po latach dalej utrzymywali kontakt, chociaż jak Graham dowiedział się, że była w związku z kobietą, zrobiło się trochę dziwnie. Pewnie tkwił w przekonaniu, że to dlatego im nie wyszło, co było kompletną bzdurą.
Dobra, Patrick Swayze — przerwała bratu z rozbawieniem. — Jesteście tanecznymi bulwami, które prawie wygrały turniej w kręgle. Rozumiemy. Co nie, Sam? — sprzedała Młodemu kuksańca w bok, a ten zachichotał pod nosem. Nie, wcale nie śmiał się z wujka.
Dziewczyny są fuj — wyparował, kiedy pojął sens wypowiedzianych przez Archiego słów. No tak, to był etap, na którym ciągnęło się koleżanki za warkocze, a nie zapraszało się je do kina. I całe szczęście! Wprawdzie Zaylee nie akceptowała przemocy i chciała, żeby Sammy traktował wszystkich z szacunkiem, ale chciała też, żeby przede wszystkim skupił się na nauce. Na miłostki przyjdzie jeszcze czas!
Dzięki — spojrzała na niego pobłażliwie. — Są fuj i co jeszcze powiesz? Może, że śmierdzą? — wbiła mu palec między żebra, co wywołało salwę kwików.
Nie, nie! Ty jesteś super! I Evina też! Ale wy nie jesteście dziewczynami. Jesteście po prostu... Zaylee i Eviną — wymyślił i zabrzmiało to dokładnie tak, w jaki sposób Archie wcześniej określił Abby.
Och, no tak, masz absolutną rację — Miller wyciągnęła rękę i zmierzwiła mu jasne włosy. — A teraz idź po zeszyt od matmy, to będziemy mieć to za sobą. Może nawet wujek się czegoś nauczy — w tym miejscu posłała bratu rozbawione spojrzenie. — A później będziemy mogli jeszcze coś obejrzeć — dodała na zachętę, co miało zmotywować Młodego do działania. I chyba zadziałało, bo poderwał się z podłogi i wygramolił z bazy, żeby zlokalizować swój plecak.
I jak Zaylee powiedziała, tak tez zrobili.
koniec
Archie Miller
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu. i chcę grać z tobą, a nie z czatem gpt!
ODPOWIEDZ

Wróć do „#33”