Zablokowany
28 y/o
For good luck!
185 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Albert "Ace" Thallman
Maxence Danet-Fauvel
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
6 XII 1997 I Oakville, Kanada
zaimki
on/jego
zawód
barman
miejsce pracy
National at The Well
orientacja
heteroseksualna
dzielnica mieszkalna
the beaches
pobyt w toronto
od ośmiu lat
umiejętności
• Świetnie rysuje, lubi machać szkice na serwetkach i paragonach dla przyjemności, bo pieniędzy z tego nie ma. Niestety.
• Domorosły psycholog, potrafi rozładować awanturę jednym zdaniem i wyczuwa kłamstwa na odległość - głównie dlatego, że wcześnie dorósł, stracił rodziców i musiał przejąć opiekę nad rodzeństwem, no i nauczyć się, jak szybko rozwiązywać konflikty.
• Chociaż porzucił grę na perkusji, to poczucie rytmu i podzielność uwagi mu zostały.
• Dobrze ogarnia domowy budżet i zakupy spożywcze, dorównuje matkom z Parkdale, które robią dobrze zaplanowane zakupy z kuponami i promocjami.
słabości
• Wkurza go, że nie udało mu się pójść na studia, ale nikomu o tym nie mówi.
• Ma tendencję do brania wszystkiego na swoje barki, zdecydowanie woli się sam zajechać.
• Nie potrafi prosić o pomoc i okazywać słabości.
• Dusi w sobie emocje i żałobę - nigdy tak naprawdę nie odchorował straty rodziców, bo musiał od razu wejść w rolę głowy rodziny.
6 grudnia 2004

Dzisiaj mam już siedem lat! Rano mamusia obudziła mnie i grała na pianinie "Happy Birthday", a mój mały brat i siostra darli się wniebogłosy i skakali po moim łóżku, bo są jeszcze głuptasami i nie wiedzą, że rano się śpi, ale dzisiaj im wybaczyłem, bo mam urodziny. Mama upiekła moje ulubione czekoladowe ciasto z kremem, zjadłem już dwa wielkie kawałki!

Dostałem super prezenty (STEROWANY SAMOCHÓD, DZIENNIK, NOWE FARBY I DESKOROLKĘ), a tata zrobił dla nas coś najwspanialszego na świecie. Namalował nasz portret rodzinny! Jest przeogromny i pachnie jeszcze świeżą farbą. Wczoraj wieczorem wbijaliśmy z tatą gwóźdź i powiesiliśmy go na samym środku ściany w salonie. Mój tata to prawdziwy artysta malarz, najwybitniejszy! Też bym chciał kiedyś tak malować jak on.

Niedługo będą święta i mamusia mówiła, że przyjedzie do nas babcia w odwiedziny. Już nie mogę się doczekać, bo babcia zawsze przywozi dużo słodyczy. To najlepsze urodziny na świecie!


5 sierpnia 2007

Dzisiaj w domu jest strasznie cicho, ale mama cały czas płacze w sypialni. Wszyscy mówią szeptem. Tata nie wrócił wczoraj z pracy. Mama powiedziała, że był wypadek samochodowy, jak tata wracał ze szkoły, w której uczył dzieci plastyki. I że tatusia już nie ma.

Ja nie rozumiem, jak to go nie ma. Przecież jego pędzle dalej stoją w słoiku, a w salonie wisi ten nasz wielki portret. Bardzo za nim tęsknię i chciałbym, żeby już wrócił i opowiedział mi bajkę.

Pytałem cioci, czy tata poszedł do nieba i czy tam też uczy aniołki malować, ale ona tylko zaczęła płakać i mnie przytuliła. Nie wiem, co teraz będzie. Mama jest taka smutna, że aż boli mnie brzuch, jak na nią patrzę. Chciałbym być już duży, żeby móc jej jakoś pomóc.


9 września 2007

Mama zapisała mnie dzisiaj na lekcje perkusji. Mówi, że muzyka mi dobrze zrobi, ale mi się nie podoba.

12 marca 2012

Ta szkoła mnie już tak nieziemsko wkurwia, że mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę. Z zespołem też koniec. Pokłóciłem się z chłopakami o jakieś bzdury i odszedłem z tego jebanego zespołu. I tak nie miałem do tego serca, tylko czas marnowałem.

Szkolna babka od plastyki znowu się do mnie przyczepiła. Wymyśliła sobie, że zgłosi mnie na jakieś specjalne zajęcia dla uzdolnionych, bo według niej mam "problemy z dostosowaniem się po śmierci ojca i mój talent się marnuje". No durne pierdolenie, minęło już pięć lat, a oni dalej swoje. Po prostu mam dość marnowania czasu w tych ławkach. Chciałbym już iść do jakiejkolwiek pracy i zacząć zarabiać, żeby odciążyć mamę. Widziałem dzisiaj ogłoszenie na mieście, że szukają kogoś niepełnoletniego do roznoszenia ulotek, jutro tam pójdę i popytam.


24 czerwca 2016

Koniec szkoły, odebrałem świadectwo. Oficjalnie zamykam ten etap. Rozmawiałem z mamą i w końcu podjąłem decyzję - składam papiery na uniwerek w Toronto. Chcę iść w malarstwo, tak jak ojciec. Mama aż się popłakała ze wzruszenia, jak jej powiedziałem. Sam nie wierzę, że to się dzieje, ale jaram się jak rzadko kiedy, hehe.

9 lipca 2016

Nie idę na żadne studia. Wszystko odwołane.

Dzisiaj odebraliśmy wyniki mamy ze szpitala. Nowotwór. Lekarz mówił coś o chemioterapii, o natychmiastowym leczeniu, ale ja słyszałem tylko szum w uszach. Mama próbowała być silna, płakała i powtarzała, żebym nie rezygnował ze studiów, ale przecież jej teraz nie zostawię z tym samej, kurwa, nie ma mowy. Ktoś musi ogarnąć młodsze dzieciaki i zarobić na leki, dom i całą resztę. Schowałem papiery głęboko do szuflady. Od jutra zaczynam szukać roboty na pełen etat.


15 lipca 2016

Znalazłem robotę. W ciągu dnia jestem ratownikiem na basenie, a wieczorami dorabiam na zleceniach z rysunku i przy barze. Grafik mam napięty do granic, ale kasa się zgadza, a to teraz najważniejsze. Leki dla mamy kosztują majątek, ale damy radę. Będzie dobrze.

31 marca 2017

Wszystko zaczyna się w końcu układać i serio wierzę, że najgorsze mamy za sobą. Mam nawet dziewczynę, przy której potrafię na chwilę zapomnieć o tym całym bagnie. Z mamą też jest trochę lepiej, leczenie przynosi efekty. Wyzdrowieje, jestem tego, kurwa, pewien. Musi być dobrze, limit nieszczęść na tę rodzinę już dawno się wyczerpał.

2 kwietnia 2018

Nie daję już rady. Po prostu fizycznie i psychicznie pękam. Mama czuje się coraz gorzej, a ja kursuję tylko między szpitalem a robotą. Śpię po trzy godziny na dobę. Moja dziewczyna miała dość tego, że nigdy nie ma mnie dla niej i mnie zostawiła. Mój najlepszy przyjaciel też się wyniósł. Zostałem z tym wszystkim sam i chyba zaraz będę rzygać.

25 kwietnia 2018

Mama zmarła dziś rano. Nic nie czuję. Nie mam nawet czasu na to, żeby usiąść i zapłakać, bo muszę latać z papierami, żeby rodzeństwo ze mną zostało.

29 maja 2018

Oficjalnie przejąłem opiekę prawną nad rodzeństwem, testament mamy dużo pomógł. Biorę drugą pracę na pełen etat, żeby nas utrzymać i spłacić zaległe rachunki medyczne. Dam sobie radę.

13 grudnia 2018

Klamka zapadła. Podjęliśmy z bratem decyzję - sprzedajemy nasz dom rodzinny w Oakville i przeprowadzamy się do Toronto. Spakowanie tych wszystkich rzeczy i mebli było cholernie ciężkie, ale w Oakville wszystko przypomina nam o tym, co straciliśmy. W Toronto zaczniemy od nowa. Tam będzie nam po prostu lepiej - lepsze szkoły, lepsza kasa. Pakujemy resztę pudeł. Będzie dobrze.

7 czerwca 2026

Dawno tu nie zaglądałem. Ile tu, kurwa, wspomnień… Aż mnie ciarki przeszły, jak wertowałem te stare, pokreślone kartki. Wow.

Od trzech lat pracuję już na stałe w jednym barze i w sumie nie narzekam, lubię ten klimat i ludzi. Moje rodzeństwo jest już pełnoletnie - oficjalnie dorośli, niesamowite, jak ten czas zleciał. Dalej mieszkamy razem w Toronto, trzymamy się w kupie, bo tak jest łatwiej i chyba po tym wszystkim po prostu potrzebujemy mieć siebie blisko.

I wiesz co? Dalej maluję. Może nie tak, jak kiedyś marzyłem, bo marzenia o studiach dawno wybiłem sobie z głowy, ale wciąż to robię - na serwetkach, na papierze, dla innych, dla siebie, za hajs i za darmo. To jedyna rzecz, która mi została z tamtych lat. No i... jakoś to wszystko leci. Przetrwaliśmy.



Ciekawostki
🎨 Umie grać na perkusji, ale nie lubi grać na perkusji.
🎨 Dobrze rysuje, najchętniej węglem i ołówkami, trochę mniej farbami.
🎨 Czasem rysuje karykatury klientów na paragonach.
🎨 Przez lata opieki nad rodzeństwem stał się mistrzem robienia "czegoś z niczego". Potrafi ugotować genialny, trzydaniowy obiad mając w lodówce tylko światło, stare parówki i keczup. No przesadziłam, ale wiecie, o co kaman.
🎨 W jego pokoju może panować totalny chaos, ubrania mogą leżeć na podłodze, ale jego ołówki i pędzle muszą być ułożone idealnie. Od najcieńszego do najgrubszego.
🎨 Nie potrafi zasnąć w ciszy. Musi mieć włączony telewizor, cichą muzykę albo dźwięk deszczu z aplikacji.
🎨 Ma prawo jazdy i stare auto, ale woli jeździć komunikacją miejską. Tak jest bardziej ekologicznie.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
wysoki
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
tak
zgoda na utratę posady postaci
tak
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum albert thallman
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE



ODZNAKI SPECJALNE
txt
Obrazek
txt
txt
Obrazek
txt
Zablokowany

Wróć do „gentlemen”