ODPOWIEDZ
34 y/o
For good luck!
187 cm
detektyw w wydziale zabójstw
Awatar użytkownika
It is because I dove into the abyss that I am beginning to love the abyss I am made of
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Eamon "Eamy" O'Donovan
Callum Turner
homeprofilebiopermits
Obrazek
data i miejsce urodzenia
01/02/1992, Dublin, Irlandia
zaimki
on/jego
zawód
detektyw w wydziale zabójstw
miejsce pracy
Toronto Police Service (TPS) Headquarters
orientacja
nie zastanawiał się nad tym
dzielnica mieszkalna
the junction
pobyt w toronto
od kilkunastu lat
umiejętności
Poza podstawowymi umiejętnościami potrzebnymi w policji Eamon dość łatwo przyswaja sobie obce języki, chociaż nigdy specjalnie nie starał się poznać ich jak najwięcej. Przesłuchiwanym zazwyczaj do tej pory trudno było go wyprowadzić z równowagi, a przynajmniej nie wtedy, gdy od siebie tego oczekiwał. W latach studenckich dość dobrze szło mu z żeglarstwem, lecz ostatecznie nie związał z tym swojej przyszłości.
słabości
Od dłuższego czasu ma problemy z właściwym okazywaniem własnych emocji. Często dusi je w sobie, co nieodpowiednio odbija się na jego zdrowiu psychicznym. Wydaje się przez to na pierwszy zrzut oka ogromnie nieczułą i pozbawioną empatii osobą. Niekiedy ma problemy z podejmowaniem rozsądnych oraz bezpiecznych dla siebie decyzji, co doprowadza niejednokrotnie do pakowania się w kłopoty.

Is aicher in gaíth innocht
Fu-fúasna fairge findfholt


Matczyne włosy okalały twarz kilkuletniego dziecka, gdy wtulała je we własne ramię, starając się uchronić go od podmuchów silnego wiatru. Zerwał się niespodziewanie, kiedy spacerowała na klifach w Howth wraz ze swym pierworodnym. Szeptem muskała jego ucho melodią irlandzkiej kołysanki, by ukoić płacz rosnący w dziecięcej piersi.
W tym wzrastała jego dusza, by już nigdzie indziej nie poczuć się jak w d o m u.

-


Nastoletni chłopak otulał się grubym szalikiem, pokonując kolejną przecznicę Toronto. Mróz niemiłosiernie szczypał go w policzki, kiedy on przeklinał w duszy obcą mu ziemię. Odmienną od rodzinnych stron, w której czuł się niezmiernie wyobcowany i wyrwany siłą z korzeniami, zapuszczanymi od samych narodzin. Próbował tygodniami długich dyskusji wyperswadować, pozostanie w rodzimej Irlandii wraz z dziadkami, lecz żadne słowa nie przybliżyły go do upragnionego celu. Czuł się bezsprzecznie, jakby porzucił całe swoje dziedzictwo dla niewyraźnego marzenia rodziców o lepszej przyszłości.
A on
p o t r z e b o w a ł
morskiej bryzy. Otulającej jego policzki jak wtedy, gdy biegł pędem w wysokich trawach w kierunku pobliskiej plaży; jak w domu.
Teraz jednakże stając nad brzegiem kanadyjskiego jeziora, w sercu czuć mógł wyłącznie pustkę. Marną nadzieję na odszukanie czegoś, co zaspokoi jego tęsknotę za jego ziemią za oceanem nieszczęść.
-


Mężczyzna z niechęcią podniósł własną głowę ze stołu, kiedy do mieszkania wkroczył nieproszony gość. Intruz przystanął tuż przy nim, chwytając go w pułapkę zaniepokojonego spojrzenia. Nim Eamon zdążył zareagować, przyjaciel wyrwał z jego dłoni półpustą butelkę trunku i cofnąć się zapobiegawczo przy tym o krok.
Cholera O'Donovan, nigdy nie powinieneś zajmować się tą sprawą... Wkradająca się prawda pod skórę Irlandczyka wznieciła w nim wyłącznie koleją falę gniewu, zalewającą bez litości każdy zakamarek jego umysłu. Spojrzenie utkwił w otwartych aktach na blacie stołu, zastawionego w większości pustymi butelkami po różnego rodzaju alkoholach. Ze zdjęcia patrzyło na niego łagodne spojrzenie, należące do młodej jasnowłosej kobiety. Tuż pod tym słowa znane już praktycznie przez niego na pamięć układały się w niezaprzeczalny wyrok; wpierw wkładający jej sprawę w kategorię wakacyjnego zaginięcia, by po tygodniach dochodzeń nieszczęśliwie przenieść ją do spraw zajmujących się handlem ludźmi. Spoglądając na zdjęcie kobiety, doskonale pamiętał dzień, gdy zostało ono wykonane. Ich leniwy poranek między falami pościeli przeciągnięty praktycznie do samego południa, śniadanie zjedzone w biegu jak całe ich dotychczasowe życie i pocałunek skradziony tuż przed zasiądnięciem przed obiektywem fotografa; ten jeden szczegół widoczny na fotografii w postaci delikatnie rozmazanej szminki na pełnych ustach.
Mimo duszącej nadziei kryjącej się za stwierdzeniem "zaginiona" doskonale rozumiał, iż już nigdy jego ukochana miała do niego nie powrócić.
Zamordowana.
-


Twoja sprawa, to nie mnie oskarżają o morderstwo.
Tańczące dźwiękami obdartymi z emocji na ustach młodego detektywa, którzy mierzył lodowatym spojrzeniem, siedzącego przed nim przesłuchiwanego mężczyznę. Młodzieniec nie potrafił już ukryć szargających nim uczuć, zanosząc się wręcz dziecięcym łkaniem. Sytuacja ta, jak i wiele do niej podobnych nie wzbudzały w Eamonie choćby iskry współczucia. Ze stoickim spokojem obserwował stopniowe łamanie się przesłuchiwanego, który najpewniej zbrodni dokonał w wyniku własnych tragedii, lecz te w tym momencie nie znaczyły zupełnie nic dla Irlandczyka opierającego się powoli na metalowe oparcie krzesła.
Bez mrugnięcia okiem zrujnowałby go bardziej, gdyby od tego zależało rozwiązanie sprawy... bo przestał już c z u ć dawno temu, z sercem pogrzebanym w nieznanym mu miejscu.

Ciekawostki
— Urodził się w Irlandii, będąc przy tym silnie związany z kulturą ojczyzny. Jest niezmiernie dumny z własnego pochodzenie, płynnie posługując się gaelickim.
— Przed rozpoczęciem kariery w policji studiował kryminologię. A podczas studiów był członkiem klubu żeglarskiego, często pływając wtedy też w regatach. Do tego stopnia, iż udawało się razem (głównie drużynowo) zdobywać im wysokie miejsca w tychże zawodach.
— Po wypiciu większej ilości alkoholu wydaje mu się, że świetnie potrafi śpiewać i jest przy tym bardzo chętny do prezentacji swoich umiejętności.
— Ma sporą bliznę na prawej łopatce, która jest pamiątką po wypadku na żaglówce, gdy zaskoczył ich niespodziewanie sztorm.
— Zdarza mu się — czego żarliwie się wypiera — mówić przez sen. Gdy był młodszy, występowały również epizody z lunatykowaniem, lecz te aktualnie są o wiele rzadsze.
— W szkole, by nie usnąć na lekcjach, starał się notować lewą ręką. Co dziwne, szło mu to tak dobrze, że czasami zastanawiał się, czy aby na pewno jest praworęczny.
zgoda na powielanie imienia
nie
zgoda na powielanie pseudonimu
nie
Zgody MG
poziom ingerencji
średni
zgoda na śmierć postaci
nie
zgoda na trwałe okaleczenie
nie
zgoda na nieuleczalną chorobę postaci
nie
zgoda na uleczalne urazy postaci
tak
zgoda na utratę majątku postaci
nie
zgoda na utratę posady postaci
nie
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
-
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Witamy na forum eamon o'donovan
Dobra wiadomość – Twoja karta postaci została zaakceptowana i możemy powitać Cię po tej stronie kanadyjskiej granicy! Przypominamy, że na rozpoczęcie rozgrywki masz 7 dni! W temacie kto zagra? możesz znaleźć użytkowników, którzy chętnie Ci w tym pomogą. Jednocześnie zachęcamy do założenia relacji, kalendarza i informatora. Powodzenia w Toronto!
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

ZDOBYTE TROFEA
ZDOBYTE NAGRODY


WYKORZYSTANE



ODZNAKI SPECJALNE
txt
Obrazek
txt
txt
Obrazek
txt
ODPOWIEDZ

Wróć do „Karty Postaci”