Mikhail "Misha" Iwanow pochodzi z bogatej rosyjskiej rodziny, która kilka pokoleń wcześniej przeniosła się do Toronto. Rodzina Iwanowów od dawna prowadziła w Rosji nielegalne interesy, które tamtejsze władze skutecznie tuszowały na ich korzyść. Przeniesienie się do Kanady miało pozwolić na rozszerzenie działalności i jeszcze bardziej pomnożyć rodzinny majątek. Dla zachowania pozorów posiadali również renomowaną kancelarię prawną, która od pokoleń przechodziła z ojca na syna. Misha prawdopodobnie nie musiałby pracować ani jednego dnia w swoim życiu, jednak od zawsze chciał przejąć rodzinny biznes i kontynuować dzieło ojca.
Uczęszczał do najlepszych prywatnych szkół, gdzie obracał się wśród kanadyjskiej elity. Nawet nauczyciele obawiali się jego rodziny po krótkim spotkaniu z ojcem Mishy. Potrafił on w inteligentny, pełen niedopowiedzeń sposób wyjaśnić, czym naprawdę się zajmuje, nie pozostawiając jednocześnie żadnych dowodów, które mogłyby go obciążyć. Nigdy jednak nie wykorzystywał swoich wpływów bez powodu. Zależało mu przede wszystkim na tym, aby jego syn nie miał niepotrzebnych problemów w szkole.
Misha bardzo dobrze radził sobie z nauką. Nie należał do osób spędzających całe dnie nad książkami. Uważnie słuchał na lekcjach, a dzięki doskonałej pamięci wzrokowej wystarczało, że raz przeczytał materiał w domu, by zapamiętać go niemal w całości.
Przez większość życia nie miał dostępu do rodzinnych interesów. Ojciec chciał, aby skupił się wyłącznie na zdobyciu jak najlepszego wykształcenia. Jeszcze przed maturą musiał znać na pamięć najważniejsze przepisy i podstawy prawa, aby w przyszłości nic nie było w stanie go zaskoczyć.
Po ukończeniu studiów prawniczych od razu rozpoczął pracę w kancelarii ojca. Bardzo szybko udowodnił, że jest wybitnym prawnikiem. Potrafił znaleźć lukę w niemal każdym przepisie i poprowadzić sprawę tak, aby nawet najgroźniejszy przestępca miał szansę uniknąć odpowiedzialności. Często zwyciężał nie tylko dzięki swojej wiedzy, ale również dlatego, że zawsze zdobywał kompromitujące informacje na temat swoich przeciwników i umiejętnie wykorzystywał je podczas procesu. Wielokrotnie musiał wysłuchiwać płaczu rodzin osób, które przez jego działania trafiały do więzienia lub przegrywały sprawy. Nigdy jednak nie wzbudzało to w nim wyrzutów sumienia. Dla Mishy praca była jedynie grą, w której liczyło się zwycięstwo.
Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie spokojnego, opanowanego i niezwykle kulturalnego mężczyzny. Nigdy nie podnosi głosu i rzadko daje się ponieść emocjom. Znacznie bardziej niebezpieczny jest wtedy, gdy mówi cicho i z uśmiechem. Doskonale potrafi manipulować ludźmi, przewidywać ich zachowania i wykorzystywać ich słabości przeciwko nim. W jego świecie każdy ma swoją cenę — jedni chcą pieniędzy, inni władzy, a jeszcze inni desperacko próbują ukryć własne sekrety.
Misha jest perfekcjonistą. Zwraca uwagę na każdy szczegół, a najmniejszy błąd potrafi dostrzec w ciągu kilku sekund. Nigdy nie działa pod wpływem impulsu. Każdy ruch planuje z dużym wyprzedzeniem, dzięki czemu niezwykle rzadko daje się zaskoczyć. Jest cierpliwy i potrafi czekać miesiącami, jeśli wie, że ostatecznie osiągnie zamierzony cel.
Choć wychował się w luksusie, nie afiszuje się ze swoim majątkiem. Woli drogie, dobrze skrojone garnitury bez widocznych logo, eleganckie zegarki i dyskretne oznaki statusu, które dostrzegają wyłącznie osoby z podobnego środowiska. Uważa, że prawdziwa władza nie polega na demonstrowaniu bogactwa, lecz na tym, by inni nawet nie zdawali sobie sprawy, jak duże wpływy się posiada.
Dla rodziny pozostaje bezwzględnie lojalny. Wie, że nazwisko Iwanow otwiera wiele drzwi, ale jednocześnie zobowiązuje go do utrzymania reputacji rodu. Nigdy nie kwestionuje decyzji ojca publicznie, choć z biegiem lat coraz częściej ma własną wizję tego, jak powinno wyglądać rodzinne imperium. Jest przekonany, że przyszłość należy do ludzi, którzy potrafią wygrywać nie siłą, lecz inteligencją, informacją i wpływami.
Ciekawostki

Lubi widok krwi przez co jest okrutny dla swoich wrogów. Bez problemu złamie komuś nos za to, że źle na niego spojrzał. Uśmiecha się przy tym trochę jak psychopata, rozkoszując każdą kroplą krwi, która brudziła jego ubranie.

Zna się na pierwszej pomocy i nawet w prowizorycznych warunkach jest w stanie zszyć komuś ranę. Często opatruje swoje ofiary, by następnego dnia po raz kolejny sprawiać im ból, rozkoszując się ich błaganiem o litość.

Przez to musi wiecznie kupować nowe koszule. I tylko białe, bo innych nie akceptuje. Do tego ma sporą kolekcję krawatów, ale zwyczajnych, bo te we wzorki to nadają się tylko do podcierania tyłka.

Chociaż straszny z niego okrutnik to jednak lubi zajmować się roślinami. Hoduje w ogródku zioła i nie pozwala nikomu ich dotykać. Jedynie kiedy musi wyjechać na dłużej ma jedną osobę, która się tym zajmuje i wie, że jeśli jego bazylia zwiędnie pod jego nieobecność to on straci głowę.

Ma na koncie wiele przygód na jedną noc i chociaż zawsze się zabezpieczał nigdy nie może być w stu procentach pewien, że gdzieś na świecie nie przyszedł na świat jego potomek. Jeszcze żadna kobieta nie zjawiła się pod jego drzwiami z dzieckiem na rękach, ale wcale się nie zdziwi jak to tego dojdzie.

Pije tylko drogą whisky. Czasem dobre wino, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. Piwo to dla niego soczek dla dzieci.

Nie lubi mleka, więc jak już je płatki to na sucho albo z jogurtem.