-
Naprawdę kocha się tylko raz w życiu, nawet jeśli człowiek tego nie zauważa.nieobecnośćniewątki 18+niezaimkishe/hertyp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Bo już moment później wydawało mu się, że zarówno ona jak i on są absolutnie trzeźwi. Tylko, że wciąż rozmawa wydawała się czymś nowym i... czy ona właśnie spytała, czy jest jego dziewczyną? To, w połączeniu z przeuroczym widokiem jej wielkich jak dwie gwiazdy oczu, głowy przechylonej prawie tak jak robił to Rocky i policzkami zarumienionymi.. z powodu wyznanego uczucia? Jego ręka odruchowo powędrowała na jej. Akurat głaskała Rockyego, więc wyszło na to, że on trzymał rękę na jej która trzymała psa, no bardzo słodziutko.
Czy była jego dziewczyną? Gdyby nią była to na pewno by o tym wiedziała i nie musiałaby zadwać takich pytań, więc najwyraźniej średnio mu z tym idzie. Ale z drugiej strony jest mu najbiższą osobą, więc...
- Właściwie pod wieloma względami.. - ale już pyta go dlaczego, więc jak już ją wział na ramiona to opowiada - Bo jesteś Wendy, najmądrzejsza dziewczyna jaką znam, masz w sobie ogromne pokłady światła i pozytywnej energii i przy tobie... - zatrzymał się na chwilę, a Wendy mogła poczuć jak krew w jego żyłach zaczyna nieco mocniej pulsować, kiedy zwrócił na nią spojrzenie. -Przy tobie ja też jestem lepszy - skrzywił się, bo chyba za bardzo się pochwalił - Albo przynajmniej staram się być
Hipopotamy jednak są najbardziej niebezpieczne, musi zapamiętać. Zazwyczaj nie ma problemu z zapamiętywaniem takich informacji, ale zaimponowało mu, że Wendy mówi to z taką pewnością siebie. Zareagował tylko skinięciem głowy, a kiedy wyjaśniła kiedy zostało zrobione zdjęcie, torchę się zmieszał, bo przecież to był bardzo dziwny poranek..
- Aaah, wtedy - dziwne, nie mówiła mu o tym. Tak jak on Kristin o kiss cam. - A łączy się z tym jakaś historia?- zapytał lekko, kiedy już sobie leżeli w jej łóżku i ją przytulał, żeby się mogła wygodnie ułożyć i zasnąć, bo na pewno jest śpiąca od tych leków i bólu i od goracej zupy.
Ale nie na tyle, żeby się nie zdenerwować. Peter poprawił się na łóżku i patrzy w jej oczy z których strzelają iskierki.
- Kristin tak powiedziała? - pyta retorycznie i wywraca oczami, bo tego się nie spodziewał po swojej ex - Dziewczyna, która nie przepracowała jednego dnia, za której wszystkie wyjazdy płacą rodzice i która pojechała sobie na luksusowe studia za granicę gdzie nie musiała nic robić? - przypatruje się Wendy, bo wyraźnie poczuła się dotknięta tymi słowami. Schowała twarz w poduszkę, a on zastanawia się chwilę. Może Kristin miała mu za złe, że funduje jej bez żadnych pytan niektóre wyjazdy, ale większość Wendy kupowała sobie sama, a do Mediolanu pojechała w ramach wymiany (on jej stawia bilet, a ona ma go oprowadzić) i bardzo spontanicznej decyzji i po jego kilkukrotnych namowach.
- Kurcze, szkoda, że mnie nie było przy tym kręceniu tyłkiem - skomentował pół żartem pół serio i znó się nie mógł powstrzymać i ją pogłaskał po ramieniu - Wendy, przecież dobrze wiesz, że tak to nie wygląda, nie przejmuj się tym co opowiada Kristin. Wszyscy dobrze wiedzą, że ona jest trochę crazy i nikt nie będzie słuchał takich plotek. A ja do niej zadzwonię i powiem, że powinna cię przeprosić - chociaż chyba nie będzie taka chętna, skoro Wendy jej zafasoliła w nosa w ramach odpowiedzi. -Ona wiedziała, że mnie nic nie ruszy co byłoby wycelowane we mnie, więc postanowiła Ciebie skrzywdzić - sam się też trochę zdenerwował i sięgnął do kieszeni żeby wyciągnąć telefon. - Dzwonię do niej
habibi come to dubai