31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Między Lando a Carrie wszystko układało się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Choć początki ich znajomości wcale tego nie wróżyły, to ostatecznie zdołali stworzyć naprawdę zgrany duet i brunetowi był przy niej szczęśliwy. Na razie jednak to szczęście zachowywali wyłącznie dla siebie, nie obnosząc się z tym, że zbliżyli się do siebie nieco bardziej. Oczywiście na pewno ludzie, którzy ich znali, zauważyli, że przestali być do siebie wrogo nastawieni, ale nie chcieli na razie chwalić się tym, że spotykali.
Lando podchodził do tematu w ten sposób, dochodząc do wniosku, że powinni mieć czas, żeby nacieszyć się tym i rozgryźć to tylko we dwójkę, bez innych spoglądających im przez ramiona. A podejrzewał, że nagła zmiana w ich relacji mogła niektórych zainteresować, dlatego uprzedzając pewne wydarzenia po prostu zapobiegawczo nie chwalił się czymś, nowym i nieznanym.
Mimo to unikanie wspólnych wyjść w większej grupie też nie było opcją, dlatego kiedy padła propozycja wspólnego wyjścia po próbie, Lando nie oponował. I nawet całkiem szybko dotarł na miejsce, mając okazję spędzić trochę czasu z częścią znajomych przed pojawieniem się Carrie, która dała mu znać, że niedługo będzie, gdy do niej napisał. Oczywiście do tego się nie przyznał innym, bo dowiadywał się i tak tylko dla siebie… Co mógł poradzić? Chciał wykorzystać tę okazję na spędzenie czasu także z nią.
Pillbury jednak się nie spieszyła, a Mangione przed jej przyjściem zdążył wypić jedno piwo i zacząć kolejne, rozmawiając ze znajomymi o jednym z nowych filmów. Tym samym, który Lando ostatnio oglądał właśnie z Carrie. Z jej winy nie pamiętał go tak dobrze, jak powinien, ale nie uskarżał się na to, bo chociaż nie udało mu się skupić na seansie, to świetnie bawił się z samą szatynką.
A skoro o niej mowa, to wreszcie zjawiła się na miejscu. I kiedy drzwi lokalu otworzyły się, spojrzenie Lando od razu powędrowało w tamtym kierunku, więc szybko udało mu się złapać kontakt wzrokowy z Carrie, do której nie tylko uśmiechnął się, ale też mrugnął, czekając na to, aż do nich dołączy.
Swoją drogą, już stąd był w stanie ocenić, że prezentowała się nieziemsko, choć z drugiej strony… Pod tym względem nigdy nic nie mógł jej zarzucić, co kiedyś go wkurzało, a teraz było powodem jego zadowolenia.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Mówienie głośno o tym, co łączyło ją z Lando, wydawało się n i e t r a f i o n e. Carrie wolała tego uniknąć, ponieważ miała wrażenie, że byłoby to wyłącznie kuszenie losu, który w którymś momencie mógłby zapragnąć zagrać im na nosach.
Ta relacja przecież i bez tego stała się jedną z tych, które od samego początku miały pod górkę. Początkowo działo się tak głównie za ich sprawą, ponieważ to oni wykazywali się skrajnym uporem w kwestii docinania sobie nawzajem nawet wtedy, kiedy nie mieli ku temu podstaw. Gdyby tego było mało, wydawali się niebywale zgrani w kwestii psucia wszystkiego, w centrum czego się znajdowali.
Nic dziwnego, że w końcu ich znajomi z pracy zaczęli obawiać się tego, że nawet tę sztukę ostatecznie zepsują.
Carrie zatem domyślała się tego, jak mogliby spoglądać na ich zbliżenie. Zakładała, że nie brakowałoby pośród nich sceptyków, a przecież to właśnie teraz, kiedy to wszystko było jeszcze świeże, nie miała ochoty słuchać o tym, że na pewno im się nie uda. Zamiast tego wolała przekonać się o tym na własnej skórze, spędzając jak najwięcej czasu w towarzystwie Lando.
A chociaż dzisiaj towarzyszyć im mieli inni, przed dotarciem na miejsce chciała zadbać o to, aby to od niej nie był w stanie oderwać wzroku.
Na miejsce dotarła zatem spóźniona, ale nikt nie miał do niej o to pretensji. Choć już na starcie pochwyciła spojrzenie Mangione’a, któremu posłała uśmiech, przywitaniu z nim nie poświęciła więcej uwagi. Z zadowoleniem jednak omiotła spojrzeniem jego sylwetkę, kiedy zajmowała miejsce, które jej zostawiono - akurat naprzeciw niego.
Co mnie ominęło? — zapytała już po tym, jak przywitała się ze wszystkimi, złożyła swoje zamówienie i teraz miała zostać wciągnięta do rozmowy. Rozsiadła się wygodnie, raz jeszcze ukradkiem zerkając w stronę Lando. Uśmiechnęła się do niego łagodnie, ale na tym nie poprzestała. Nie mogła zająć miejsca obok niego i wkraść się pod jego ramię tak, jak miała w zwyczaju, kiedy zostawali sami, dlatego tym razem postanowiła zaczepić go w inny sposób - własną stopą odnajdując jego łydkę, po której później delikatnie przesunęła.
Przynajmniej w ten sposób mogła dać mu do zrozumienia, że on również przykuwał dzisiaj jej uwagę.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando również nie chciał, żeby inni cokolwiek im popsuli, dlatego wolał, aby ich relacja na razie pozostała tylko ich sprawą. Mogli w ten sposób w spokoju eksplorować to, co ich połączyło i co okazało się ku jego zaskoczeniu przyjemne. Na początku ich znajomości nie spodziewał się, że mógłby tak bardzo polubić spędzanie czasu z Carrie, a jednak wystarczyło, że przestali skakać sobie do gardeł bez powodu, żeby Mangione odkrył, jak świetną kobietą była.
Łączyły ich ze sobą pasje i wrażliwość, dzięki którym potrafili przegadać długie godziny o rzeczach, które ich interesowały. I Lando wciąż nie miał Carrie dość. Łaknął jej towarzystwa i wykorzystywał każdą okazję, żeby spędzać z nią czas. Dziś również cieszył się na tę szansę, choć nieco odbiegała ona od tego, do czego ostatnio zdołali się przyzwyczaić, bo odkąd ich stosunki się poprawiły, raczej skupiali się wyłącznie na towarzystwie własnym oraz Toto, który przeważnie im towarzyszył.
Mangione jeszcze nie wiedział, jak to miało wyglądać. Czy będą udawać, a może pozwolą sobie na cokolwiek będą mieli ochotę? Na próbach nie mieli czasu na po prostu bycie ze sobą, byli zajęci przygotowaniami, ale teraz okoliczności były inne, a oni nie ustalili żadnego planu, dlatego Lando jeszcze nie wiedział, jak powinien do tego podejść. Dlatego na początek zachowywał się całkiem zwyczajnie, nie wyrywając się z niczym.
– Niewiele. Tom jedynie zdążył już rozlać dwa piwa – odparł i zerknął wymownie na ich kolegę. Po minie Lando było widać, że jedno z tych piw należało do niego. Ale coś w jego grymasie niedługo później zmieniło się. Początkowo pojawiło się zaskoczenie, a gdy zorientował się, że to, co czuł, było spowodowane celowym działaniem Carrie, brunet uśmiechnął się do niej ukradkiem i poruszył zaczepnie brwiami.
Nawet taka drobnostka potrafiła zadziałać na jego zmysły, gdy stała za tym Pillbury, przez co po jego plecach przebiegł trudny do zignorowania dreszcz. A choć najchętniej jakoś odpowiedziałby na ten gest, to miał na tyle ograniczone pole manewru, że nie mógł pozwolić sobie na nic innego, niż ten uśmiech i poruszenie brwiami, na które zdecydował się wcześniej.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie chciała z niczym za bardzo się obnosić, ale jednocześnie nie chciała też robić z tej relacji wielkiej tajemnicy. Na pewno nie chciała też udawać, że w ogóle nie darzyła go sympatią, ponieważ i takie zachowanie mogło wygenerować pewne problemy.
Carrie nie chciała musieć później tłumaczyć się, dlaczego nie chciała pomóc którejś ze swoich koleżanek się z nim umówić.
Nie znaczy to jednak, że planowała na wejściu do klubu rzucić mu się na szyję. Nie chciała robić tego przede wszystkim dlatego, że nie przyszli tu dziś razem. Mieli spędzić wieczór nie tylko w swoim towarzystwie, ale przede wszystkim skupiając się na reszcie znajomych, a to oznaczało, że spijanie sobie z dziubków było zwyczajnie niewskazane. Nie musieli się też jednak unikać.
I nie próbowała tego robić, delikatnie zaczepiając go już na starcie. Nie robiła tego z wrodzonej złośliwości, ale po prostu po to, aby odrobinę się z nim podroczyć. I to najwyraźniej zadziałało, co dostrzegła w wyrazie jego twarzy, choć nim uważnie mu się przyjrzała, najpierw poświęciła jeszcze nieco uwagi jego słowom.
Cholera, jak ty to przeżyjesz? — zapytała przekornie, uśmiechając się przy tym w zadziorny sposób. To była akurat pozostałość po dawnej formie ich relacji - Carrie nadal lubiła od czasu do czasu mu dopiec, z tą różnicą, iż tym razem nie wynikało to już z chęci realnego zagrania mu na nosie. Teraz raczej okazywała mu w ten sposób sympatię.
I chyba nie ona jedyna planowała dzisiaj to zrobić, choć o tym Carrie nie myślała do chwili, w której ze spaceru do baru powrócił jeden z ich kolegów. Niemal od razu oznajmił, że potrzebował s k r z y d ł o w e g o, a jego wymowne spojrzenie spoczęło na Lando. Pillbury zresztą też na niego spojrzała, będąc ciekawą tego, jak szatyn zamierzał z tej sytuacji wybrnąć - o ile w ogóle miał taki plan.
Prawdę powiedziawszy niczego sobie przecież jeszcze nie obiecywali, a choć flirtowanie z kimkolwiek w jej towarzystwie wydawało się wyjątkowo g ł u p i e, niczego nie mogła wykluczyć.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Gdyby zaczęli robić wielkie halo wokół siebie, prosiliby się o zbędne komentarze innych. Nie było potrzeby robić z tego zamieszania i show, ponieważ ich związek nie był sensacją dla innych, tylko ich osobistą sprawą, którą mogli, ale nie musieli się podzielić. Jednocześnie rzeczywiście nie musieli udawać, że nie łączy ich nic i narzucać sobie dystansu, bo to też nie byłoby w porządku. Jeśli chcieli być wobec siebie fair, to nie powinni usilnie ukrywać tego, co ich łączyło, jakby się tego wstydzili.
Dlatego Lando chciał podejść do sprawy zwyczajnie i zachowywać się przy Carrie jak zawsze. A raczej tak, jak wyglądało to od pewnego czasu, bo do tego, co było wcześniej wracać nie planował. W związku z tym jej drobna zaczepka wcale go nie sprowokowała. Sprawiła jedynie, że przewrócił oczami, po czym uśmiechnął się, patrząc na nią z politowaniem. – Z ogromnym trudem, mogę potrzebować pomocy – odparł ironicznie, choć pomocą w przeżyciu z jej strony i tak by nie pogardził.
Swoją drogą, oni może nie chcieli robić wokół siebie zamieszania, ale inne plany miał ich kolega, który od razu zwrócił na siebie uwagę, gdy podzielił się swoimi planami, w które chciał wciągnąć Mangione. Brunet usłyszawszy jego propozycję ściągnął ku sobie brwi, przez chwilę milcząc. Nie dlatego, że rozważał jego propozycję. Zastanawiał się jedynie nad tym, jak ma się z tego wykręcić, bo od razu wiedział, że nie chce brać z tym udziału. Nie w porządku byłoby flirtowanie z innymi kobietami, nawet dla zabawy, tym bardziej, że Carrie była tu obecna. – Odpadam – rzucił w końcu krótko, choć od początku wiedział, że to pewnie nie wystarczy.
I nie wystarczyło, bo kolega zaczął narzekać i dalej namawiał Lando, który miał być jego największą szansą. Brunet jednak nie miał ulec. – Nie mogę, mojej kobiecie by się to nie spodobało – powiedział, zdradzając się w końcu z tym, że z kimś się spotykał, aby móc uwolnić się od obowiązków skrzydłowego. Postanowił jednak nie mówić na razie, że chodziło o Carrie, ponieważ nie miał pojęcia, czy chciała teraz znaleźć się na świeczniku, dlatego dopiero po chwili, ukradkiem zerknął na nią, aby sprawdzić jej reakcję.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wcześniej kłóciła się z nim niemal bezustannie, a jednak nie sposób powiedzieć, że sprawiało jej to wtedy przyjemność. Robiła to, ponieważ wydawało jej się, że m u s i a ł a, bo jakoś tak działo się, że ilekroć krzyżowały się ich drogi, działali na siebie niczym zapalnik.
Carrie jednak wcale nie czuła się dobrze z tym, jak ciągle skakali sobie do gardeł. Za każdym razem próbowała utrzeć mu nosa, ale jednocześnie wcale nie była z siebie dumna, kiedy już zostawała z tym faktem sama. Na tamtym etapie ich znajomości nie miała o sobie najlepszego zdania, a choć w ten sam sposób spoglądała na Lando, dość szybko minęło jej to, gdy okazał jej trochę swojego zainteresowania.
Teraz sytuacja całkowicie się odmieniła. Docinała mu, ponieważ sprawiało jej to przyjemność, ale było tak wyłącznie dlatego, iż miała pełną świadomość tego, że on nie traktował jej słów poważnie. Nie próbował się też na nią gniewać, zamiast tego także się z nią drocząc. Kiedy więc usłyszała jego słowa, nie odpowiedziała nic, a jednak szeroki uśmiech i wymowne poruszenie brwiami powinno dać mu do zrozumienia, że było to wyzwanie, którego zamierzała się podjąć. Tyle tylko, że raczej nieco później.
Zaraz zresztą i tak została rozproszona przez kolegę, który chciał zaangażować Lando w p o d r y w. Ten widok sprawił, że w jej umyśle momentalnie zapaliła się czerwona lampka, ale zanim zdołała spanikować, Mangione skutecznie sprawił jej przyjemność swoją odpowiedzią. Za jej sprawą nie tylko uśmiechnęła się, ale też oblała się intensywnym rumieńcem, więc kiedy na nią spojrzał, sama spuściła wzrok, nie chcąc dać tego po sobie poznać. Była to jednak najlepsza rzecz, jaką mogła dziś usłyszeć.
Po kilkunastu minutach rozmowy została porwana na parkiet, a kiedy z niego zeszła, zaliczyła jeszcze szybką wizytę w toalecie, gdzie zadbała o poprawienie makijażu. Wracając, przy barze natknęła się na Lando. Bez ostrzeżenia podeszła do niego od tyłu, dłonie lokując na jego biodrach. — Cześć — wyszeptała mu do ucha po tym, jak wspięła się na palce. Bogu dzięki, że zdecydowała się dziś na wysokie obcasy. — Przyszedłeś z kimś czy mogę postawić ci drinka? — zapytała i poruszyła zaczepnie brwiami.
Nie wypiła wiele, a mimo to widać było, że wyjątkowo dopisywał jej dziś humor. Bawiła się dobrze, a skoro teraz udało jej się go złapać, prawdopodobnie miała już bawić się tylko l e p i e j.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando również nie był dumny z tamtego wydania siebie. Nie pokazał się wtedy z najlepszej strony, a najgorsze było to, że pomimo świadomości, iż ta wojna nie miała sensu, on nie potrafił jej przerwać. Nieustannie sprzeczał się z Carrie i dokuczał jej, choć właściwie to nic konkretnego do niej nie miał, a nawet jeśli to myślał, że nie był tym typem osoby, która będzie celowo dołowała drugą.
Dzięki niej dowiedział się więc o sobie czegoś nowego, nad czym musiał popracować, ponieważ nie chciał powrotu tamtego Lando.
Na szczęście nie zanosiło się na to, aby miał na nowo zagościć w kontaktach z Carrie, z którą od pewnego czasu dogadywał się wyśmienicie, a między nimi było tylko coraz lepiej. Z tego Mangione szczerze się cieszył, ponieważ odkrył, że ten związek był dokładnie tym, czego chciał od życia. Tak, związek. Brunet dotarł już do miejsca, gdzie był gotowy nazywać rzeczy po imieniu, a dokładnie tak postrzegał teraz ich relację.
Dlatego nie miał problemu z podjęciem decyzji, gdy kolega zaproponował mu wspólny podryw. Lando nie chciał brać w tym udziału, ponieważ chciał być w porządku wobec Carrie. Nawet jeśli miałby robić to tylko dla zabawy, żeby pomóc koledze, to nie byłoby w porządku, dlatego wypisał się, od razu stawiając sprawę jasno i podkreślając to, że kogoś miał. Zaraz zresztą padły pytania o to, kim była jego wybranka, ale w to Mangione postanowił się póki co nie zagłębiać, drocząc się z towarzystwem, aż nie zmienili tematu.
Kiedy Carrie poszła potańczyć, Lando choć był zajęty rozmową z resztą towarzystwa, to zerkał w stronę parkietu i obserwował ją, nie będąc w stanie na długo stracić ją z oka. Nie dlatego, że ją pilnował… Po prostu nie mógł się napatrzyć.
A jednak kiedy zabrakło mu alkoholu, podskoczył do baru, nie spodziewając się tego, że zostanie tu odnaleziony przez Pillbury, która go zaskoczyła. – Hej, piękna – odpowiedział po tym, jak zerknął na szatynkę przez ramię. – Musiałbym najpierw zapytać swoją dziewczynę – wzruszył lekko ramionami i zacisnął usta w wąską linię, podkreślając to, że nie miał innego wyboru. Zaraz jedna przywołał na twarz uśmiech. – Więc… Co o tym myślisz? – dodał po chwili, teraz już zwracając się do swojej d z i e w c z y n y.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Carrie do tej pory podchodziła dość ostrożnie do kwestii przypinania tej relacji łatek. Nie miała pojęcia czy to, co ich połączyło, można było nazwać z w i ą z k i e m, choć bez wątpienia sama nie traktowała Lando tak, jakby był dla niej wyłącznie przypadkowym kolegą.
Nie chciała jednak wychodzić przed szereg i nazywać go swoim c h ł o p a k i e m, bo nie miała pojęcia, jak Mangione na to zareaguje. Zresztą, z tyłu głowy cały czas miała myśl o tym, jak irracjonalnie brzmiało to w stosunku do osoby, z którą jeszcze niedawno darła koty. Niezależnie jednak od tego, Pillbury naprawdę chciała postrzegać go w taki sposób. Chciała, żeby był jej kimś bliskim, ponieważ odkąd się do siebie zbliżyli, ona czuła się naprawdę dobrze.
A dzisiaj, kiedy zyskała pewność względem tego, że on również widział ją jako s w o j ą, było jej z tym faktem nawet lepiej.
I chyba po części to właśnie to przesądziło o tym, że nie obawiała się teraz podejść do niego i zniwelować dystans, który do tej pory utrzymywali. Nie dbała o to, czy ktoś mógłby im się przyglądać, bo nawet jeżeli, dlaczego miałaby się tego wstydzić? Lubiła go, chciała spędzać z nim czas i chciała nacieszyć się tą możliwością nawet teraz, kiedy wychodzili razem ze wspólnymi znajomymi. Oni przecież w większości i tak zajmowali się już sobą, więc żadną zbrodnią nie było to, że ona teraz miała poświęcić trochę czasu Lando.
On natomiast znów sprawił, że na jej ustach wymalował się szeroki uśmiech. Poszerzył się dodatkowo, kiedy później zwrócił się do niej, jakby chciał oficjalnie to podkreślić.
Wypuściła głośniej powietrze i lekko pokręciła głową. — Niby wiedziałam, że masz cięty język, ale dzisiaj to doskonale wiesz, co powiedzieć, żebym chciała zaprosić cię później do domu — przyznała, jednocześnie odsłaniając się przed nim z tym, jaką przyjemność sprawiały jej jego słowa. Bo tak, naprawdę cieszyła się tym, że nazywał ją swoją d z i e w c z y n ą. A skoro on nie bał się tego powiedzieć, ona mogła przesunąć swoje dłonie tak, żeby go objąć.
I myślę, że nie będzie miała nic przeciwko. Masz dyspensę na to, żeby pić ze mną dzisiaj, tańczyć ze mną, a później… No, wrócić do domu też możesz ze mną — stwierdziła, delikatnie marszcząc przy tym nos. Nawet jeśli ktoś miał się temu później przyglądać, to przecież nie byłby to pierwszy raz, kiedy po służbowej imprezie wracali do domu razem, tylko… Teraz przynajmniej nie mieli być pijani.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando pewien czas też opierał się przed nazwaniem rzeczy po imieniu, bo wydawało mu się, że nie był pewny, czy dotarli już do miejsca, w którym cokolwiek mogli nazwać, ale dziś zrobienie tego przyszło mu naturalnie. Nie zastanawiał się nad tym, po prostu mówił o Carrie jako o swojej dziewczynie, jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie.
I kiedy już to zrobił, musiał przyznać, że przyjemna była możliwość mówienia o niej w ten sposób, dlatego zaczął z tego korzystać bez ograniczania się. Carrie była jego dziewczyną i chciał, żeby to wybrzmiało, bo było prawdą i żadnym sekretem. Po prostu jego nową rzeczywistością, z którą nie miał powodu się ukrywać.
Jednocześnie nie chciał robić z tego sensacji, dlatego przy wszystkich przemilczał, kto był jego dziewczyną. Ale teraz, gdy Pillbury przykleiła się do niego przy barze, ani myślał odsunąć się od niej. Tym bardziej w momencie, gdy teraz tak szczęśliwa uśmiechała się do niego. Na ten widok Mangione nie potrafił sam się nie uśmiechnąć, więc prędko jego twarz przyozdobił właśnie taki grymas.
– Ach tak? Nie mów o tym tak głośno, bo ktoś spróbuje to wykorzystać – a tym kimś zapewne będzie on sam, o czym świadczył nagle uniesiony wyżej jeden kącik ust. Od razu było po nim widać, że coś kombinował, ale Carrie sama się o to prosiła, zdradzając się z tym, co na nią działało.
– W takim razie grzechem byłoby z tej okazji nie skorzystać, skoro mamy błogosławieństwo – stwierdził, po czym obrócił się, aby mieć lepszy widok na Pillbury, której nos nacisnął palcem, nie potrafiąc się przed tym powstrzymać, gdy widział, jak go marszczyła. – W takim razie chcesz zacząć od picia czy tańca? – zapytał, nie zamierzając marnować więcej czasu. Skoro w końcu mieli chwilę dla siebie, Lando chciał ją wykorzystać jak najlepiej. Tym bardziej, że odkąd zaczęli się ze sobą spotykać, raczej nigdzie nie wychodzili i głównie spotykali się w swoich domach… Wyjątek robiąc na spacery z Toto, na które teraz często chodzili we dwójkę.
W ostatnim czasie naprawdę sporo się zmieniło i w ocenie Lando każda ta zmiana była na l e p s z e.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W podobny sposób bili się z myślami, dlatego dobrze, że Lando w końcu zdecydował się te wątpliwości rozwiać. Carrie była z tego powodu naprawdę z a d o w o l o n a, co miało odzwierciedlenie w jej uśmiechu, ale również w sposobie, w jaki teraz na niego patrzyła. Przez to spojrzenie przebijała nie tylko radość, ale przede wszystkim u c z u c i a.
Dokładnie te, które Lando obudził w niej kompletnie nieplanowanie.
Nie żałowała jednak, że tak się stało, bo dzięki temu mogła cieszyć się tą znajomością w nieco odmienny sposób. Nauczyła się już, jak dobrze mogło być, kiedy nie walczyli ze sobą bezustannie. Ten kształt ich relacji podobał jej się znacznie bardziej, a w dodatku miał też szansę stać się czymś, dzięki czemu będzie mogła odbudować własne poczucie wartości. Co ciekawe, kiedy nie próbował zadawać jej ciosów, Lando potrafił naprawdę skutecznie ją podbudować.
Nawet przed chwilą, kiedy prawił jej te błahe komplementy, ona była z tego powodu zadowolona. Wcale nie dlatego, że ktoś nazywał ją piękną, ale raczej przez to, że pochlebstwa te padały właśnie z jego ust.
Słysząc tę uwagę i widząc wyraz jego twarzy, jedna z brwi Carrie także powędrowała ku górze. — Może nie mam nic przeciwko? — zasugerowała, uśmiechając się przy tym niewinnie. Jeśli to on miałby wykorzystywać przeciwko niej takie zagrywki, chętnie by mu na to pozwalała. Miało się to przecież zakończyć przyjemnie dla nich obojga.
Teraz natomiast, kiedy miała go już obróconego w swoją stronę, wesoły grymas na ustach Carrie jeszcze się poszerzył. Zmarszczyła nos jeszcze bardziej, kiedy Lando zdecydował się go nacisnąć. Jeśli teraz obserwował ich ktoś znajomy, nie powinien mieć nawet cienia wątpliwości co do tego, o kim jeszcze niedawno mówił Mangione.
Może od tańca? Chociaż jeśli mam wybór, to najchętniej zaczęłabym od buziaka — przyznała, wzruszając też lekko ramionami z miną niewiniątka. Warto przy tym zaznaczyć, że nadal nie zdołała się od niego o d k l e i ć i może też prędko nie planowała tego zrobić, ponieważ odkąd miała taką sposobność, trwanie w jego ramionach wydawało jej się niesamowicie przyjemne.

Lando Mangione
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
ODPOWIEDZ

Wróć do „Bar Poet”