27 y/o
Enjoy the simplest things
173 cm
Barmanka, The Painted Lady
Awatar użytkownika
Come bite the apple and I'll coil 'round your heart.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie miała zamiaru przyjmować tych przeprosin. Były dla niej pustymi słowami, wypowiedzianymi przez niego tylko i wyłącznie dlatego, że chciał mieć już ten cały teatrzyk za sobą i, oczywiście, dobrze wyglądać w oczach swojego nowego partnera. Nie chciało jej się wierzyć w ten jakże dorosły gest, nagłą zmianę w sercu czy cokolwiek innego.
Eh.
Te wszystkie puste słowa, obietnice i zapewnienia odbijały się teraz echem w jej głowie, przeplatając z tym, co rzucał w jej kierunku w tych cholernych wiadomościach sms. Wybrzmiewały na tyle głośno, że tylko utwierdzały ją w przekonaniu, że dobrze zrobiła, nie przyjmując jego wyciągniętej dłoni. Ścisnęła mocniej dłoń Aidena, mając nadzieję, że nie uzna jej za kogoś bez serca tylko dlatego, że nie przyjęła tych przeprosin. Nie puszczał jej jednak, a do tego wpatrywał się w nią raczej z troską niż potępieniem, więc chyba nie było tak, jak zdążyła to sobie wyobrazić. Po chwili wyprostowała się i zaczęła uważniej przyglądać adwokatowi, z którym wszyscy zdążyli się już przywitać. Słuchała dokładnie tego, co miał do powiedzenia, dopóki Alexis nie zaczął przedstawiać swojej wersji wydarzeń. Przewróciła oczami. Wow. Czyli tylko się jej uczepił.

Nie miała ochoty słuchać go ani sekundy dłużej, ale zaczekała, aż dokończy. - Z mojej strony wyglądało to trochę inaczej. Cierpię na stany lękowe, a Alexis był bardzo dobry w koloryzowaniu naszej przyszłości. Jestem też na tyle ufna, że tak długo, jak wydaje mi się, że ktoś naprawdę może mnie pokochać, chwytam się tej nadziei. Uwierzyłam mu, mając nadzieję, że przyniesie mi szczęście - westchnęła i zerknęła na wszystkich obecnych. - Miałam wątpliwości jeszcze przed ślubem, ale dałam się przekonać. Po powrocie do Kanady mieszkaliśmy razem przez dwa miesiące w moim mieszkaniu, aczkolwiek funkcjonowaliśmy oddzielnie. Mam nadzieję, że ta informacja również może się przydać. - Zerknęła na Aidena, a kiedy wszyscy mieli już wejść na salę, przymknęła oczy, czując, jak musnął ustami jej skroń. - Postaram się być grzeczna. - uśmiechnęła się pod nosem i puściła mu oczko.

Puściła jego dłoń i weszła do sali, żeby zająć miejsce gdzieś z przodu i zaczekać na pojawienie się sędziego. Odwróciła się jeszcze na moment, by zerknąć na Aidena, po czym ponownie skierowała wzrok przed siebie, prostując się. Po kilku minutach na salę wszedł sędzia. Zerknął na dokumentację, którą przekazał mu adwokat. - Witam. Rozpatrujemy sprawę rozwodową pana Alexisa Bennetta i pani Vity Bennett. - Holloway zmarszczyła brwi. - Holloway - poprawiła go odruchowo. Starszy, przy tuszy mężczyzna uniósł brew. - Słucham? Proszę wstać, kiedy zwraca się pani do sądu - rzucił naburmuszony. Kurwa. Jeszcze mu podpadnie. Vita podniosła się z miejsca. - Vita Holloway, Wysoki Sądzie. Wróciłam do nazwiska panieńskiego dwa miesiące temu - wyjaśniła. Adwokat, będący znajomym Aidena, również wstał. - Przepraszam za niedopatrzenie, Wysoki Sądzie. W pierwotnej dokumentacji pani Holloway widniała pod nazwiskiem panieńskim, jednak najwyraźniej w nagłówku jednego z dokumentów pozostało nazwisko Bennett.

Posłał O’Cahallanowi krótkie, przepraszające spojrzenie. Sędzia odkaszlnął i spojrzał na Vitę oraz Alexisa. - Hm, ciekawe. Rozumiem. Może pani usiąść. - Holloway zajęła swoje miejsce, czując, jak stres zaczynał ją zżerać. Nie no, jeszcze trochę i naprawdę mu podpadnie, a jeśli przez to nie dostanie tego rozwodu, to chyba zejdzie na zawał albo rzuci się z jakiegoś prowizorycznego mostu, który robił za atrapę i dekorację w przeludnionym centrum Las Vegas. - Na jakiej podstawie wnoszą państwo o rozwód? - zapytał sędzia, spoglądając na wszystkich zebranych, mimo że przecież powinien mieć tę informację przed sobą w dokumentach. No pięknie. To chyba nie będzie łatwa rozprawa.

Well, fuck.


mine
soon to be ex husband
soon to be ex husband's support
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Świecie”