33 y/o
Mark your calendar for Canada Day
170 cm
dyrektor finansowa w northex industries
Awatar użytkownika
skupiona na pracy służbistka w otwartym związku, któremu nie potrafi poświęcić dostatecznie dużo uwagi, aby działał jak należy
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Paradoksalnie starała się tego nie robić. Starała się nie myśleć zbyt intensywnie o przyszłości, ponieważ miała świadomość tego, że ich dwójka żadnej nie posiadała. Uciekanie myślami w tamtym kierunku byłoby więc wyjątkowo głupie, ponieważ w ten sposób zadręczałaby się czymś, co i tak nie miało prawa ulec zmianie.
Oboje musieli zaakceptować fakt, że ich znajomość zrodziła się już z datą ważności.
Ale mimo to usilnie ją przeciągali. Zamiast skorzystać z pierwszej szansy i po prostu rozejść się, gdy na jaw wyszła kwestia ich zawodowych powiązań, Lacey, jak na największą idiotkę przystało, brnęła w to, tylko dodatkowo się do niego przyzwyczajając. Generowała ryzyko, że kiedy w końcu będzie zmuszona sobie odpuścić, naprawdę to rozstanie przeżyje, a przecież był to jeden z powodów, dla których tak bardzo chciała utrzymać dystans.
Zresztą, już tych kilka dni przerwy, które przeżyli ostatnio, stanowiło idealne potwierdzenie tego, że ta znajomość wymknęła im się spod kontroli. Przy nim już niemal całkowicie zapominała o rozsądku.
I kierować zaczynały nią uczucia, o których posiadanie przecież wcale się nie podejrzewała. A jednak teraz, zamiast znów nakreślić granicę i dać mu do zrozumienia, że na ckliwe prezenty nie było w ich relacji miejsca, ona przyjmowała to ze szczerą przyjemnością. Temu jednak nie można się dziwić, ponieważ w obliczu tego, przez jak długi czas była we własnym związki spychana na dalszy plan, naprawdę u z a l e ż n i a j ą c y m okazywało się poczucie, że komuś jednak na tobie zależało.
Nie chciała też, żeby on nagle się z tego wycofał.
Zresztą, czy ona przypadkiem nie lubiła sprawiać mu przyjemności równie mocno? Może robiła to w bardziej typowy dla ich znajomości sposób, a jednak wiele decyzji podejmowała z myślą o n i m. To jego uśmiech chciała wówczas oglądać.
I tym razem też nie uciekła mu zbyt szybko. Pozwoliła sobie na to, aby delektować się tym pocałunkiem, wcale nie mając zamiaru od razu się do niego dobierać, choć to nie tak, że nie miała na to ochoty. Prawdę powiedziawszy było w tym prezencie coś, co sprawiło, że Sonny wydawał jej się jeszcze bardziej pociągający, a jednak w tym momencie chciała dać mu do zrozumienia, że to, iż się postarał, naprawdę miało dla niej z n a c z e n i e. A to chciała pokazać mu, wkładając w ten pocałunek wszystkie te ciepłe uczucia, które pod jego adresem kierowała.
Nie mogła mu o nich powiedzieć, a gdyby zapytał, zaprzeczyłaby, ale mimo to chciała, żeby jakaś jego część miała ich świadomość.

Sonny Radwell
26 y/o
Mark your calendar for Canada Day
181 cm
pracownik produkcji w northex industries
Awatar użytkownika
kombinator, który rzucił medycynę i odciął się od toksycznych rodziców, żeby odzyskać kontrolę nad swoim życiem
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Oboje przywiązywali się do siebie za bardzo. Przymykali oko za każdym razem, gdy przekraczali jakąś granicę i udawali, że nic się nie działo, ale to nie zmienia faktu, że pozwalali sobie na zbyt wiele, jeśli zamierzali utrzymać relację w takich ramach, jak zakładali to na początku.
Sonny pewnie byłby otwarty na pewne zmiany, ale wiedział, że z Lacey będzie inaczej, dlatego przyzwyczajał się do myśli, że nie zmieni się nic. Starał się chronić swoje serce i myślał, że to robił, jednakże w rzeczywistości wystawiał się na to, aby jego serce zostało złamane. Nieświadomie zawierzał je Tadwell, ponieważ tracił dla niej głowę, zapominając o tym, że z łatwością mogła sprawić, że tego pożałuje. Nie dlatego, że chciałaby go zranić, tylko po prostu trzymając się tego, o czym ostrzegała go od samego początku, bo nikt tu nikogo nie zwodził i nikomu nie mydlił oczu – wiedzieli, kim dla siebie sobą.
A raczej kim powinni być, bo przecież Lacey już stała się dla niego kimś więcej. Jeszcze nie był tego do końca świadomy, ale pozwolił na to, a sygnałów pojawiało się coraz więcej, choć najwyraźniejszym dotychczas mogły być te prezenty, ale na to żadne z nich nie zwróciło uwagi. Żyli w swojej bańce, przekonani o tym, że robili wszystko tak, jak to sobie zaplanowali…
Nawet ten pocałunek nie był tak zwyczajny. I Sonny to zauważył. Nie skomentowałby tego. Nie dałby nawet poznać po sobie, że na coś zwrócił uwagę, ale czuł to, że różnił się od innych i sam zapragnął odpowiedzieć Lacey z taką samą czułością, więc na tym skupił się na dłuższą chwilę zanim w końcu postanowił go przerwać, ale po tym nie odsunął się od niej daleko. – Nie wiem, czy to rzeczywiście ty masz dzisiaj urodziny, czy jednak ja – podzielił się w końcu myślą, która chodziła mu po głowie już wcześniej, ale wtedy nie miał czasu wypowiedzieć jej na głos. Teraz, za sprawą tego pocałunku, wróciła do niego i tym razem postanowił powiedzieć o tym Tadwell, przy okazji uśmiechając się zadziornie. Od razu było widać, że podobało mu się to, jak był dziś przez nią rozpieszczany bez większej okazji, bo przecież to nie on miał swój specjalny dzień.

Lacey Tadwell
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „#104”