ODPOWIEDZ
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W ciągu minionego tygodnia była niesamowicie rozkojarzona. Nie była w stanie w stu procentach skupić się na n i c z y m, a wszystko za sprawą tego, że na horyzoncie znów pojawił się jej były partner.
Jedyny, którego kiedykolwiek traktowała poważnie.
Nie umiała odnaleźć się w jego towarzystwie, ponieważ ich związek zakończył się w okolicznościach, które nie sprzyjały utrzymaniu pozytywnych kontaktów. Prawdę powiedziawszy Bronte nie była dumna z tego, jak zachowała się na koniec, wówczas nie mając też okazji do tego, aby go za swoje zachowanie przeprosić. A choć myślała, że kiedy ich drogi skrzyżują się po raz kolejny, w końcu się na to zdobędzie, tak wcale się nie stało.
Zamiast tego dała się wciągnąć w potyczki rodem ze szkoły średniej, przez które w ostatnim czasie cały czas chodziła podenerwowana.
Ogarnięciu się zdecydowanie nie sprzyjał fakt, że produkcja postanowiła z niej zakpić, angażując ją do współpracy z Reece’m. A ona, jak największa idiotka na świecie, zgodziła się, bo przecież nie mogła pokazać mu, że się tego obawiała.
O tym, jak bardzo denerwowała ją ta perspektywa, wiedział wyłącznie Max.
A choć odrobinę się tego obawiała, wcale nie czuła się tak, jakby ich relacja ucierpiała za sprawą jej ostatniego zachowania. Odpowiadać mógł za to fakt, że tym razem zdobyła się jednak na szczerość i powiedziała mu o programie jeszcze zanim on zdołałby przyprzeć ją do ściany. Miała świadomość tego, że najpewniej i tak wiedział o tym już od swoich kolegów, ale mimo to chciała zagrać z nim w otwarte karty.
W końcu czy nie to obiecała mu jakiś czas temu?
Mimo to doskwierał jej ostatnio dość podły humor, a na planie nie do końca była sobą. Niejednokrotnie słyszała, że powinna wziąć się w garść, co próbowała zrobić, choć nie wychodziło jej to najlepiej. Trochę też dlatego, iż miała to nieodparte wrażenie, że z każdej strony słyszała wyłącznie pytania o swojego byłego męża. Na żadne z nich nie miała jednak ochoty odpowiadać.
Dziś została jednak zaskoczona trochę inaczej, a kiedy jedna ze współpracujących z nią dziewczyn dla odmiany zaczęła wypytywać ją o M a x a, w jej umyśle zapaliła się czerwona lampka. Ich relacja miała być na chwilę obecną czymś, czym nie próbowaliby się chwalić, jednak ta rozmowa sprawiła, iż Bronte zaczęła zastanawiać się, czy gdzieś nie popełnili błędu.
Właśnie dlatego w przerwie pomaszerowała prosto do jego biura. Na wszelki wypadek wzięła ze sobą scenariusz jutrzejszego programu, w razie czego planując wykpić się tym, że miała do niego kilka pytań. — Cześć — odezwała się, kiedy uchyliła drzwi po tym, jak uprzednio w nie zapukała. — Masz chwilę? — zapytała, jeszcze nie przekraczając progu, choć gdyby nie to, że znajdowali się w pracy, pewnie w ogóle nie czekałaby na zaproszenie.

Max Shepherd
Ostatnio zmieniony pn sie 10, 2026 2:28 pm przez Bronte Rosenthal-Murray, łącznie zmieniany 1 raz.
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Wydawało się, że cała sprawa z ex była już dla nich zamknięta. Udało im się porozmawiać bez większej kłótni. Pewnie rzeczy sobie wyjaśnić i mieli właściwie ruszać naprzód, kiedy na horyzoncie dla balansu pojawił się tym razem jej ex. Max nie czuł się tym w jakiś większy sposób zagrożony. Może nie rozmawiali jakoś bardzo szczegółowo o swojej miłosnej przeszłości zamiast tego skupiając się bardziej na fizyczności swojej własnej relacji, lecz z tego, co wiedział ich historia powinna być już skończona. Nawet jeśli nie była... Cóż, Max nie należy już do młodych osób, miał swoje doświadczenia na karku i jeśli Bronte zdecydowałaby się na ponowne pogłębienie swojej relacji z byłym mężem to byłaby jej decyzja. Nawet jeśli zaczynał ją coraz bardziej lubić nauczył się już, że na pewne rzeczy po prostu nie ma się wpływu. To albo się stanie, albo nie. Nie ważne jak bardzo zakazywałby im kontaktu. Z resztą to było by bardzo dziecinne. To też nie tak, że zupełnie mu nie zależało. Zaczynało zależeć coraz bardziej, ale nie można zatrzymać kogoś przy sobie na siłę.
Dlatego pomimo tego, że o jego powrocie wiedział pewnie wcześniej niż jego dziewczyna, postanowił nic nie mówić. Może trochę ją testował. Sprawdzał, czy to, o czym przy ostatniej tego typu okazji rozmawiali rzeczywiście przekładało się na czyny czy było jedynie rozmową. Na razie niestety ne wyglądało to najlepiej. Starał się trzymać z daleka od ich wspólnego programu. To był konflikt interesów, którego żadne z nich nie potrzebowało. Niestety to zaczynało być zauważane przez dyrekcję stacji. Zazwyczaj nie był z tych osób, które stronią od wyzwań, więc jeśli nie miał żadnych komentarzy do któregoś z programów to zaczynało wyglądać podejrzanie. Więc wykazywał chociaż trochę zainteresowania, stąd wiedział o pewnych problemach z dwójką prowadzących. Nie angażował się, był po prostu świadom. Niektórzy pewnie woleliby żeby wkroczył, ale na razie była to tylko pewna presja, a nie właściwe rozkazy.
- Cześć. - uniósł wzrok znad swojego laptopa patrząc na nią przez soczewki okularów - Znajdę chwilę, wejdź. - powiedział dość formalnie na wypadek gdyby ktoś był za jej plecami.
Spojrzał jeszcze przez chwilę na ekran komputera zamykając kilka dokumentów zanim po prostu zamknął laptopa i oparł się wygodniej w swoim fotelu odchylając się nieco do tyłu.
- Coś się stało, czy po prostu się za mną stęskniłaś? - uśmiechnął się do niej zaczepnie ściągając okulary i odkładając je na biurko.
Przez ten ostatni program rzeczywiście widywali się nieco rzadziej. Nie tylko w pracy, ale również poza nią. Miała dla niego trochę mniej czasu, na co sam nie narzekał. Wiedział, że jest młoda i w takim punkcie swojej kariery, gdzie właśnie rozkłada skrzydła i nie będą mogli spędzać każdej nocy razem. A jeśli chodziło o niego to sam rzeczywiście mógł też przy okazji trochę zatęsknić, a później jej to wynagradzać.

Bronte Rosenthal-Murray
28 y/o
Mark your calendar for Canada Day
161 cm
pogodynka i prezenterka śniadaniówki w cbc toronto
Awatar użytkownika
karierowiczka z przypadku, która wybiła się na nazwisku faceta, który jej mężem był dosłownie przez kilka sekund; zapowiada pogodę i rozprawia na banalne tematy w lokalnej telewizji śniadaniowej
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nawet jeśli nieco przybierała na powadze, to jednak ich relacja wciąż była zwyczajnie ś w i e ż a. Znajdowali się w tym punkcie, w którym pragnęło się jak najwięcej czasu spędzać z drugą osobą, co nie zawsze było możliwe, ani też wskazane.
Bronte nie przypuszczała co prawda, że nadmiar jego towarzystwa mógłby zadziałać na ich niekorzyść, a jednak starała się przynajmniej w pracy zachowywać pozory.
To, niestety, nie do końca jej wychodziło.
Być może nie była dostatecznie ostrożna, na co wpływ najpewniej miała obecność Reece’a. Przez jego powrót wydawała się dość rozproszona, a przez to mogła podejmować decyzje, które nie były w pełni przemyślane. I może też zaczęły zwracać czyjąś uwagę, choć po dzisiejszej dyskusji z k o l e ż a n k ą z pracy Bronte starała się podchodzić do tego tak, jakby sama po prostu popadała w paranoję.
Rzecz w tym, że za to nie mogła tak po prostu ręczyć, co z kolei sprawiało, że chciała czym prędzej skonsultować swoje obawy z Shepherdem. Jeśli coś rzeczywiście było na rzeczy, lepiej, aby mieli to na uwadze oboje.
Właśnie dlatego zastukała do jego drzwi, choć w ostatnim czasie nie pojawiała się pod nimi aż tak często - głównie dlatego, że nie chciała niepotrzebnie zwracać na siebie cudzej uwagi. W pracy też coraz częściej wychodziła na papierosa, ponieważ wciąż doskwierała jej presja związana z obecnością byłego męża.
Zaczynała gubić rytm, który w ciągu minionych lat sobie wypracowała.
Właśnie dlatego próg gabinetu Maxa przekraczała nieco zdenerwowana. Ostatnio to uczucie towarzyszyło jej w pracy często, nawet z b y t często, dlatego ciężko było jej się odnaleźć. — To też, chociaż akurat nie o tym chciałam z tobą porozmawiać — stwierdziła, zdobywając się przy tym na łagodny uśmiech. Jeszcze nie tak dawno temu to właśnie Max sprawiał, że w okamgnieniu się rozluźniała. Teraz doskwierały jej nieco trudniejsze kwestie, więc i swoboda przychodziła jej ciężej, ale jego widok i tak wprawił ją w lepszy nastrój.
Podeszła w końcu bliżej, a później wychyliła się przez biurko, na którym oparła dłonie, aby skraść mu szybkiego buziaka. Tylko na tyle mogła sobie pozwolić, jeśli nie chciała ryzykować, że ktoś zaraz ich tu przyłapie. — Cześć — przywitała się raz jeszcze, podczas gdy jej grymas nabrał bardziej szczerego wyrazu.
Opadła na fotel naprzeciw Shepherda i wypuściła głośniej powietrze, rozsiadając się przy tym wygodniej. — Właściwie chciałam cię o coś podpytać — uprzedziła, po czym zacisnęła usta w wąską linię. Czuła się d z i w n i e na myśl o tym, że miałaby przejść do tej kwestii tak nagle, ale przecież miała do czynienia z kimś, komu naprawdę na niej zależało, zatem nie bylo powodów, dla których miałaby czuć się skrępowana.
Koniec końców dotyczyło to przecież ich obojga, prawda?

Max Shepherd
39 y/o
Welkom in Canada
186 cm
Producent CBC Toronto
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Może to gdzieś tam była kwestia ich różnicy wieku, lecz Shepherd zazwyczaj nie miał większego problemu z czytaniem humoru swojej dziewczyny. Więc gdy tylko przekroczyła próg jego gabinetu widział, że coś leżało jej na wątrobie. Wystarczyło jedno spojrzenie znad jego okularów by wiedzieć, że nie przyszła jedynie dlatego, że trochę się za nim stęskniła, co z resztą za chwilę potwierdziła. Max należał raczej do tych beztroskich partnerów i nie potrzebował być w życiu swojej kobiety przez każdą minutę każdego dnia, ani tym bardziej być nawet w jej myślach. Jednak nawet on zauważył, że ich kontakt ostatnio nieco się ochłodził. Rzadziej zaczepiała go gdzieś na planie, rzadziej przychodziła do jego gabinetu, a nawet poza pracą nie spędzali ostatnio za dużo czasu razem. Co normalnie nie było dla niego większym problemem, miał swoje zajęcia, a jej chęć przestrzeni mógł po prostu uszanować.
Jednak w połączeniu z faktem, że do miasta wrócił jej były mąż, czego był świadom jako producent, mogło dać mu nieco do myślenia. Nie powiedziałby, że jakoś specjalnie się tym zamartwiał. Był jednak dość pewnym siebie facetem i nie czuł się specjalnie zagrożony. Chciał by to ona pierwsza przyszła do niego ze swoimi problemami nie musząc tego z niej ponownie wyciągać.
- Cześć. - uśmiechnął się do niej łagodnie muskając jej usta swoimi i zamykając już swojego laptopa by móc w pełni skupić się na niej.
- Pytaj, wiesz, że nie musisz ze mną owijać w bawełnę. - zdjął również okulary odkładając je na blat.
Nie chciał sprzedawać się z tym, że pewnie już wie o co może jej chodzić. Nie chciałby natomiast żeby go czymś całkowicie zaskoczyła. Ostatnio mieli już wystarczająco perturbacji. Było jeszcze kilka rzecz w pracy, o których jej nie mówił bo właśnie... ostatnio trochę mniej rozmawiali za sprawą dystansu z jej strony.
Dyrekcja zaczynała przyglądać się nieco bliżej personaliom w stacji w ostatnich dniach. Poniekąd właśnie ze względu na to, że Bronte pracowała teraz ze swoim były mężem, co medialnie zawsze dawało im pewne nagłośnienie, które każdy w telewizji lubił, jednak sprawiało również pewne problemy na antenie, których już częściowo był świadom. Nikt nie chciał wyciągania tutaj jakichś brudów publicznie, więc ta sytuacja naświetliła nieco większy problem w samej stacji jeśli chodziło o relacje pomiędzy pracownikami. Na szczęście oni wydawali się być na razie bezpieczni, lecz niedługo mógł nadejść ten moment, kiedy będą musieli przyznać się do swojego związku, a to będzie oznaczało, że któreś z nich będzie musiało zrezygnować z części programów.
To też konwersacja, którą pewnie niedługo będą musieli odbyć. Na razie czekał jednak na jej nowiny. Który z tych problemów ugryzą jako pierwszy?

Bronte Rosenthal-Murray
ODPOWIEDZ

Wróć do „CBC Toronto”