32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Miał rację. Nie od razu była gotowa na to, żeby wybrać się na plażę, ponieważ w pierwszej kolejności musiała nieco się odświeżyć. Mieli przecież za sobą podróż, po której chciała wziąć przynajmniej szybki prysznic, by po nim móc wskoczyć w kostium kąpielowy, a później już wspólnie nacieszyć się tym, co ich obecne położenie miało im do zaoferowania.
Nie zajęło jej to dużo czasu, bo też przyjeżdżając tutaj nie chciała go marnować. Zamierzała wykorzystać go jak najlepiej, aby nacieszyć się towarzystwem Cortlandta, bo przecież to nie dla plaży, a dla niego zdecydowała się na ten wyjazd.
Cała reszta była wyłącznie miłym d o d a t k i e m.
Będąc już niemal gotową, wcisnęła się jeszcze tylko w jakieś szorty i koszulkę, nie chcąc paradować po okolicy w samym bikini, nawet jeżeli w tych rejonach nie byłoby to coś, co można było uznać za niespotykane. Tak często doświadczając zimna, ludzie chyba ze zdwojoną siłą lubili manifestować ciepłą pogodę. Eliana była na to zdecydowanie zbyt skromna.
Prywatna plaża mogła natomiast okazać się strzałem w dziesiątkę, ponieważ stanowiła miejsce, w którym nie musiała czuć się skrępowana. Jeśli więc Lance chciał zapewnić jej pewien komfort, udało mu się trafić w dziesiątkę.
Naprawdę nikt inny nie korzysta z tej plaży? — zapytała, kiedy już udało im się dotrzeć na miejsce. Było ono ulokowane na tyle malowniczo, że aż nie chciało się wierzyć w to, że ludzie nie zapuszczali się do tego miejsca. Nie było to jednak aż tak dziwne, jeśli wziąć pod uwagę to, że było ono prywatne. Znajomi jej rodziców przecież też posiadali takie miejsca.
Często tu przyjeżdżasz? — zapytała, kiedy zabrała się za przygotowanie miejsca, w którym mogliby spędzić swoją wizytę na plaży. Choć mogli zaciągnąć tu ze sobą leżaki, Eliana uznała to za zbędne i przede wszystkim mało wygodne podczas tego krótkiego spaceru, który za sobą mieli. Wolała postawić na koc, który właśnie rozłożyła na ziemi.
Zaraz też w jednym miejscu ulokowała wszystkie swoje rzeczy, do których moment później dołączyła koszulka. Skoro już tutaj byli, zamierzała skorzystać ze słońca i trochę się opalić. Miało jej to oszczędzić kolejnej wizyty na solarium.

Lance Cortlandt
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lance także musiał przygotować się do wyjścia, nie przyjechał przecież w stroju plażowym, dlatego on również musiał się przebrać w coś odpowiedniego na plażę, przy czym ograniczył się do samych kąpielówek. Nie narzucał na siebie nic więcej poza jeszcze okularami, bez których przy takim słońcu nie wyściubiłby nosa z domu.
Nie zabierał ze sobą nic więcej, ale zdecydowanie nie dlatego, że bał się, iż ktoś go na plaży okradnie, bo to uważał za n i e m o ż l i w e, ponieważ większość terenu wokół była ogrodzona, a przy brzegu spacer też był niemożliwy, ponieważ plaża z jednej i drugiej strony była dość gęsto zarośnięta, co czyniło to miejsce idealnie odizolowanym. I to Cortlandt uwielbiał w tym miejscu najbardziej, ponieważ nie był fanem przepełnionych ludźmi kąpielisk. Wolał mieć przestrzeń dla siebie, dzięki czemu mógł poczuć się w pełni swobodnie, a przy okazji nie musiał tolerować wybryków innych ludzi.
Lance miał mocno ograniczoną cierpliwość do upierdliwych ludzi, dlatego właśnie wolał unikać miejsc, gdzie wiedział, że będą działali mu na nerwy. A poza tym… Kto nie lubił mieć plaży tylko dla siebie, jeśli mógł spędzić tam czas ze swoją kobietą?
– Naprawdę. Tylko ja i moi goście – odparł zgodnie z prawdą, uśmiechając się przy tym z zadowoleniem, a nawet dumą. Lubił chwalić się rzeczami, które posiadał, a tu wiedział, że miał czym się pochwalić. Taka plaża tylko dla niego? Na to nie każdy mógł sobie pozwolić.
– Niezbyt – przyznał, pomagając Elianie z przygotowaniem miejsca na plażowanie. – Praca zabiera dużo czasu, więc na dłużej wyrywam się z niej tylko raz na kilka miesięcy. Ale zaglądam tu przynajmniej raz w roku – jak na pracoholika przystało, Cortlandt rzadko robił sobie wolne, choć mógłby pozwolić sobie na nie częściej. Nie pozwalała mu na to chęć pokazania, że był n a j l e p s z y. Dlatego trudno mu było organizować sobie zbyt częste wyjazdy, ale to też nie tak, że w ogóle sobie na nie nie pozwalał. Czasami lubił się wyrwać, szczególnie, gdy miał odpowiednie towarzystwo lub okazję ku temu. Wtedy praca potrafiła przegrać z rozrywkami, bo Lance miał też to do siebie, że bardzo cenił sobie w życiu także przyjemności.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Eliana nie miała nic przeciwko ludziom. Nie wszystkich darzyła może przeogromną sympatią, a jednak nie sposób odmówić jej otwartości, z którą zwykle podchodziła nawet do tych, których nie znała.
O tym może nie od razu przekonał się Lance, ale za to sam był sobie winny, ponieważ sposób, w jaki jej się początkowo zaprezentował, pozostawiał wiele do życzenia. Kiedy po raz pierwszy stanął na jej drodze, pokazał jej się jako osoba aż za bardzo pewna swego. Sprawiał wrażenie kogoś, kto nie dostrzegał zbyt wiele poza czubkiem własnego nosa, a to była jedna z tych rzeczy, które Broussard działały na nerwy.
Naprawdę nie znosiła e g o i s t ó w.
Gdyby więc na ich relację spojrzał ktoś, kto bardzo dobrze znał oboje, najpewniej doszedłby do wniosku, że to nie miało szansy się udać. A jednak byli tutaj i ciągnęli tę znajomość już od kilku miesięcy, bezustannie wykonując kilka kroków naprzód, aby później też nieco się cofnąć. Eliana bowiem, nawet pomimo tego, iż przy nim nieco zmieniała własne nastawienie, wciąż pozostawała ciut ostrożna.
Zwłaszcza po tym, jak on sam udowodnił jej, że przy nim również mogła się naciąć.
Później pokazał jednak, że nie musiała nadmiernie się martwić, dzięki czemu nie miała większych obaw względem tego, aby dziś tu z nim przyjechać. Zamiast tego pozwoliła sobie dobrze się z nim bawić, ani trochę nie żałując, że podjęła właśnie taką decyzję. — Czasami zapominam jakim jesteś sztywniakiem — skomentowała, jednak szeroki uśmiech na jej ustach zdradzał, że wcale nie docinała mu na poważnie. Droczyła się z nim jedynie, chcąc tylko odrobinę go podrażnić.
W końcu zresztą zdecydowała się na to, aby zsunąć z siebie szorty, które trafiły na stertę innych, n i e p o t r z e b n y c h rzeczy. Po tym mogła już w miarę wygodnie usadowić się na kocu. — W takim razie co tutaj zazwyczaj robisz? Bo w to, że leżysz plackiem i się opalasz raczej nie uwierzę — stwierdziła, wygrzebując z torebki krem do opalania. A choć sugerowała przed chwilą, że mógł być do tego niezdolny, wyciągnęła tubkę w stronę szatyna i posłała mu pytające spojrzenie.
Jeśli jednak chciał spróbować, skłonna była najwyraźniej się podzielić.

Lance Cortlandt
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lance był strasznym egoistą. Zawsze dbał przede wszystkim o własny interes, ale… jeśli sam by tego nie zrobił, to kto dopilnowałby tego za niego? Nie miał w swoim życiu ludzi, którzy naprawdę by się o niego troszczyli. W dużej mierze dlatego że jego rodzice tego nie potrafili. Rodzeństwo również. Przyjaciół niby miał lepszych, ale nawet przy nich był ostrożny… Cortlandt był na tyle skrzywiony, że nie ufał nikomu dość, aby pokazać się w chwilach słabości, dlatego ze wszystkim zostawał s a m.
Elianie też tej strony siebie nie pokazał i nie sądził, żeby to miało się kiedykolwiek zmienić, ponieważ nie potrafił otworzyć się w tak dużym stopniu. To było dla niego zbyt wiele. Być może ostatnio przeszedł pewną przemianę, ale nie była ona tak duża, żeby obejmować także takie zmiany. Lance wciąż był… Lance’em.
Ale przy niej potrafił być mniejszym egoistą i zatroszczyć się także o nią, a nawet dla niej zaryzykować, bo czy nie zrobił tego, gdy pomimo własnych obaw postanowił postawić na tę relację? Nigdy na coś takiego się nie porwał, ale uznał, że teraz będzie warto, dlatego inwestował w tę znajomość z nadzieją, że uda im się coś z tego wycisnąć.
I póki co wychodziło im to nie najgorzej.
– Sztywniakiem, bo mam poważną pracę? – zapytał oburzony, unosząc przy tym brwi. Trafiła w czuły punkt, ale Lance nie brał tego do siebie, nie na poważnie, co zresztą było widać po zadziornym uśmiechu, który prędko pojawił się na jego twarzy. Rozumiał do czego piła i cóż, trudno było się z nią nie zgodzić.
Wziął od niej tubkę, siadając obok na kocu. Nie otworzył jej jednak, tylko zaczął obracać ją w dłoniach. – Czasami leżę plackiem i się opalam… – zaprotestował, bo akurat poleniuchować w cieple słońca czasami lubił. – A czasami pływam. Albo biorę skuter, żeby popływać trochę dalej i szybciej. Albo grilluję… I moje mięso z grilla nie ma sobie równych – musiał dodać nieskromnie i uśmiechnąć się zadowolony z siebie. Nie byłby sobą, gdyby zaczął teraz udawać skromnego.
Ale zanim przejdą do sprawdzenia, ile miał racji, mogli na początek zająć się realizacją planu Eliany, choć miał na niego nieco inny pomysł. – Z tym będziesz musiała mi pomóc. A je mogę pomóc tobie – cwaniak już wiedział jak wykorzystać to na własną korzyść i od razu uśmiechnął się czarująco, aby przekonać brunetkę do swojego pomysłu.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pozostawała na tyle zaślepiona jego urokiem, iż najwyraźniej nie brała pod uwagę tego, jak wiele ryzykowała, pozwalając sobie na ponowne zaangażowanie w tę znajomość.
Nie wiedziała, że próby zbudowania czegoś z nim będą wiązały się z tak ciężką walką. Nie wiedziała, że Lance nie spróbuje realnie się na nią otworzyć i zaufać jej bezgranicznie tak, jak powinno się ufać osobie, z którą pragnęło się coś stworzyć. A choć nie mogła ręczyć za to, że na pewno im się uda, to jednak mogła dać mu pewność w kwestii tego, że była najlepszą osobą, której mógłby zaufać.
Eliana bowiem nie zrobiłaby n i c, aby celowo go skrzywdzić.
Być może musiał poznać ją lepiej, aby to dostrzec, podobnie zresztą jak ona zauważyła w nim wiele dobrych rzeczy dopiero po tym, jak minęło nieco czasu. Może też nie miał spostrzec tego nigdy, a ona ostatecznie miała się rozczarować. Nie było to jednak coś, na co którekolwiek z nich miałoby realny wpływ, dlatego Eliana postanowiła obecnie się tym nie przejmować. Zwłaszcza, że nie wiedziała przecież z jakimi trudnościami się mierzył.
Zgrywała się, dlatego nie zaprzeczyła, kiwając wyłącznie głową tak, jakby po prostu nie chciała na głos przyznać temu racji. — Ale to nie tak, że twoja praca ma tylko minusy… Trochę plusów też ma. Na przykład te garnitury — przymknęła lekko powieki i wciągnęła głębiej powietrze, jakby realnie się teraz r o z m a r z y ł a. Zaraz jednak zerknęła na szatyna z rozbawieniem, co było sygnałem, że wyłącznie się wygłupiała. Nie umniejszała też jego pracy, ponieważ imponowało jej to, jak dobrym był prawnikiem.
Poza tym, mogła czuć się trochę wyjątkowo wiedząc, jak niewiele miał wolnego czasu, a przecież mimo to decydował się, aby spędzać go z nią.
Ściągnęła ku sobie brwi, z zainteresowaniem przysłuchując się temu, jak Lance spędzał swój wolny czas nad jeziorem. — Na skuterze prędzej jestem w stanie sobie ciebie wyobrazić — skomentowała, lekko wzruszając przy tym ramionami. — A jeśli chodzi o grilla… Jego też mamy w planach? — zapytała, drapiąc się po nosie. Skoro w ten sposób się reklamował, powinien być gotów zaprezentować jej swoje u m i e j ę t n o ś c i.
Chwilę po tym zerknęła na niego tak, jakby go przejrzała. Bez słowa przejęła od niego butelkę z kremem, a później dłonią poklepała miejsce na kocu przed sobą. — Chodź — poleciła, a kiedy wykonał jej polecenie, usadowiła się wygodnie za jego plecami. Przerzuciła włosy na jedno ramię, a później wycisnęła sobie nieco kremu na dłonie. — Ale nie obiecuję, że nie zostawię ci tu z tyłu jakiegoś rysunku — wyszeptała mu do ucha, zanim dotknęła dłońmi jego pleców. Nim się na to zdecydowała, zrobiła jeszcze jedną rzecz - zębami delikatnie skubnęła skórę na jego ramieniu, dopiero po tym w pełni skupiając się na tym, aby dokładnie go nasmarować.

Lance Cortlandt
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Być może Lance rzeczywiście potrzebował więcej czasu, żeby poczuć się dość pewnie w tej relacji i bardziej otworzyć się przed Elianą. W końcu odkąd się poznali poczynił pewne postępy i nie można wykluczyć, że te z biegiem czasu będą większe. Cortlandt sam nie wiedział, jak to będzie, bo nawet jak nastawiał się na jedno, to przy niej okazywało się, że będzie zupełnie inaczej. Nie zaplanował sobie przecież tego, że przywiąże się do niej i będzie chciał bardziej zaangażować się w tę znajomość. Myślał, że tylko prześpią się ze sobą i na tym się skończy, ale tak wcale się nie stało.
I na ten moment w ogóle nie myślał o kończeniu tej znajomości. Za dobrze bawił się z Broussard, żeby z niej zrezygnować, dlatego szedł w to dalej, chcąc przekonać się dokąd ich to zaprowadzi. Na razie nie umiał powiedzieć, co z tego będzie, bo to wszystko było dla niego tak nowe, że zupełnie nie wiedział, czego ma się spodziewać.
Kiedy postanowiła wspomnieć o plusach jego pracy… A raczej o plusie, bo zdobyła się na wymienienie tylko jednego, Lance uniósł brwi, spoglądając na nią z mieszanką rozbawienia i braku przekonania, bo miał wrażenie, że teraz po prostu próbowała wydostać się z dołka, do którego sama się wpakowała. – Garnitury, tak? A nie wspominałaś ostatnio, że wolisz mnie w fartuszku? – Lance miał bardzo dobrą pamięć i jak widać, nie miał problemu z wykorzystaniem słów Eliany przeciwko niej, gdy wyczuwał, że próbowała go urobić. Jeśli chciała to zrobić, musiała postarać się t r o c h ę bardziej, żeby Cortlandt poczuł się usatysfakcjonowany.
– Możemy mieć. Wszystko potrzebne mamy na miejscu – odparł, nie mając nic przeciwko temu, żeby trochę się przed nią popisać. Właściwie to zrobi to z przyjemnością. Cortlandt przed przyjazdem tu zadbał o to, żeby uprzątnięto chatkę i odebrano zamówione przez niego zapasy, aby wszystko było gotowe na ich przyjazd. Dlatego teraz mogli zająć się po prostu korzystaniem z uroków tego miejsca, bez zawracania sobie głowy porządkami czy zakupami. – Ale co będę z tego miał? – uniósł ku górze jedną brew, najwyraźniej zamierzając coś dla siebie ugrać, jeśli miał ją porozpieszczać, szykując jej posiłek.
Cortlandt zajął wskazane przez nią miejsce, a kiedy ostrzegła go przed swoim niecnym planem i później zaczepnie go ugryzła, on uśmiechnął się pod nosem. – Jesteś pewna, że chcesz tak zaryzykować, będąc na moim terenie? – zapytał, przypominając jej, że byli w miejscu, gdzie mógł z łatwością odegrać się, ponieważ znał je lepiej od niej i na pewno jakoś by to wykorzystał, aby odegrać się za tak paskudny numer.
Ale zupełnie poważnie, Lance nie sądził by miała coś takiego zrobić, dlatego z pełnym zaufaniem pozwolił jej nasmarować się kremem i kiedy tylko poczuł na sobie jej dłonie, zamruczał, po czym kątem oka zerknął na nią przez ramię.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Prawdę powiedziawszy oboje potrzebowali tego czasu, aby poczuć się w tej relacji całkowicie pewnie. Eliana bowiem wciąż pamiętała o tym, jak rozczarowała się na krótko po tym, kiedy postanowiła w pełni się tej znajomości oddać. A choć wiedziała, że Lance miał na swoje zachowanie wytłumaczenie, to i tak w pełni nie zamaskowało jej obaw. Potrzebowała jeszcze chwili i być może też kilku deklaracji z jego strony, aby całkowicie się ich pozbyć.
Nie zamierzała jednak zdobywać ich już teraz. Nie planowała być jedną z tych kobiet, które wymuszały na mężczyznach słowa, do których oni nie byli gotowi. Zresztą, w tym momencie nie była nawet pewna, czego w szerszej perspektywie chciała ona sama. Wiedziała, że teraz cieszyło ją jego towarzystwo i chciała korzystać z tego tak długo, jak sama będzie miała na to ochotę.
Nie zamierzała jednak też uciekać od zobowiązań.
Zmarszczyła nos, kiedy w pewnym sensie przyłapał ją na gorącym uczynku. Odrobinę też zaskoczył ją tym, jak precyzyjnie był w stanie zapamiętać pewne szczegóły. Może też nieco tym zaplusował? No chyba, że dotyczyło to wyłącznie kwestii tego, w jakim wydaniu ją pociągał, a przecież względem tego nie mogła mieć pewności. — Może? Chociaż teraz też robisz mu dobrą konkurencję — stwierdziła, pozwalając sobie na to, aby omieść jego sylwetkę spojrzeniem.
Gdyby ktoś zapytał ją o jego wady, najpewniej kilka byłaby w stanie wymienić, a jednak pośród nich nie znalazłoby się to, jak się prezentował. W tym aspekcie niezmiennie robił na niej wrażenie.
Skinęła lekko głową, nie mając nic przeciwko temu, aby rzeczywiście zorganizowali sobie później grilla. Nie spodziewała się jednak, choć być może powinna, że Cortlandt zechce ugrać przy tym coś dla siebie. Kiedy to zasugerował, Eliana delikatnie zmrużyła oczy i przyjrzała mu się tak, jakby miał zaraz wpakować się na minę. — A moje towarzystwo ci nie wystarczy? — zapytała, być może mając zamiar uczynić z tego nagrodę samą w sobie. Przynajmniej pozornie, bo przecież to absolutnie nie tak, że przyjechała tu z nim wyłącznie po to, aby dać się rozpieszczać. Właśnie dlatego, że to robił, skłonna była odpłacić mu się tym samym.
Dlaczego nie? — zapytała, ciekawa jego argumentów. A słysząc to, jak zareagował na jej dotyk, uśmiechnęła się pod nosem. Pozwoliła sobie też przysunąć się nieco bliżej, aby po nabraniu kolejnej porcji kremu przesunąć dłonie na jego klatkę piersiową, podczas gdy ustami dla odmiany musnęła jego policzek.
Może w ten sposób zamierzała odwdzięczyć mu się za tego grilla?

Lance Cortlandt
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Tak naprawdę to wciąż byli na bardzo wczesnym etapie i niczego nie musieli sobie teraz obiecywać, ani wywierać na sobie zbyt wielkiej presji. To był etap, w którym mieli się bliżej poznać i lepiej zrozumieć swoje pragnienia, a także przekonać się o tym, czy rzeczywiście do siebie pasowali. Bo mogło być im ze sobą dobrze, mogli być sobą zauroczeni i pociągać siebie nawzajem, ale wciąż nie mieli pojęcia, czy to będzie działało w życiu codziennym.
Spędzanie ze sobą coraz większej ilości czasu miało im pomóc w przekonaniu się o tym, czy dadzą sobie razem radę, dlatego pomimo tego, że u Lance’a praca była zwykle na pierwszym miejscu, starał się znaleźć sporo czasu dla Eliany, z którą teraz nawet wyjechał na kilka dni. I zupełnie odciął się od pracy, zostawiając wszystko na barkach Hala. Cortlandt nawet wyciszył swój telefon, żeby go nie rozpraszał. Nie zdobył się na całkowite wyłączenie go, ale samo wyciszenie to w jego wykonaniu duży krok i pokazywał, że naprawdę chciał teraz skupić się na czasie spędzonym z Broussard.
– Czyli po prostu im mniej na sobie mam, tym lepiej? – zauważył rozbawiony, a później mrugnął do brunetki. Mogła od razu mówić, że ma po prostu się przed nią rozebrać, Lance na pewno by jej nie odmówił. Z nim takie podchody zupełnie nie były potrzebne.
Przy szatynie powinna się nauczyć, że potrafił być prawdziwą bestią, gdy chodziło o negocjacje i zawsze to dla siebie chciał ugrać jak najlepsze warunki. I nawet gdy chodziło o tak proste sprawy, próbował wyciągnąć z sytuacji także coś dla siebie, co nie uważał za nic złego – oboje przecież mieli na koniec być z a d o w o l e n i. – Towarzystwo jest cudowne, ale zaoferowałaś je bez grilla, więc teraz potrzebuję coś ekstra – wzruszył ramionami, jakby to nie on ustalał zasady, po czym uśmiechnął się łobuzersko.
– Bo… Powiedziałbym, że pożałujesz, ale nie chcę się odgrażać, kiedy tak dobrze ci idzie – odparł, niemal rozpływając się pod jej dotykiem. Lance oparł się o nią plecami i odwrócił głowę w bok, aby tym razem samemu skraść jej pocałunek i to z ust, co w końcu zrobił i przy tej okazji ponownie zamruczał, bo zauważył, że to najwyraźniej na nią działało.
Lance postanowił zmienić taktykę i zamiast ją straszyć, postanowił bardziej rozproszyć ją swoją bliskością, w tym upatrując się o wiele lepszej okazji. Poza tym naprawdę nie umiał być obojętny na jej dotyk, gdy jej dłonie błądziły po jego ciele.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
32 y/o
Mark your calendar for Canada Day
165 cm
uczy jogi i pilatesu w toronto yoga co.
Awatar użytkownika
instruktorka jogi i pilatesu, miłośniczka rękodzieła, kosmetyków naturalnych i ziołolecznictwa oraz właścicielka kota, który pogryzie wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu jego wzroku
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W tej chwili najważniejsze było przede wszystkim to, jak dobrze było im ze sobą. Eliana czuła się w jego towarzystwie nad wyraz swobodnie, zapominając już o tym, jak początkowo była jego uwagą skrępowana. Bała się bowiem, że sama nie zdoła dotrzymać mu kroku, ponieważ Lance wydawał się być kimś, kto miał tak wielkie doświadczenie, iż ciężko byłoby dotrzymać mu kroku.
Choć nie dawała tego po sobie poznać, bywały chwile, kiedy zwyczajnie ją onieśmielał.
Teraz dał jej się jednak poznać od nieco innej strony. Może to wcale nie tak, że w zapomnienie odeszło to, jak wysokie zdawał się mieć o sobie mniemanie, ale pokazał jej się przy tym jako ktoś, kto potrafił być otwarty, zabawny, a momentami też nawet troskliwy. Był po prostu całkiem fajnym facetem, co zaskoczyło ją, ponieważ na początku absolutnie się tego nie spodziewała. Winą za to obarczała jego, bo przecież to on pokazał jej się wówcza jako ktoś, kto ewidentnie nie był wart zachodu.
Gdyby jednak nie dała mu wtedy szansy, teraz naprawdę by tego żałowała. Nie tylko z powodu widoków.
Uśmiechnęła się, w tym momencie dochodząc do wniosku, że mogła zapędzić się pod ścianę i nie bardzo miała stąd jakąkolwiek drogę ucieczki. — Nie do końca… W pracy lepiej, żebyś nie paradował nago — stwierdziła, zerkając na Lance’a z rozbawieniem. Chodziło przede wszystkim o to, że nie wypadało, choć gdyby pociągnął ją za język, prawdopodobnie musiałaby przyznać, że najlepsze widoki wolała mieć zarezerwowane dla siebie. Może więc zaczynała dostrzegać kolejne plusy prywatnej plaży?
Zmrużyła lekko oczy i wydała z siebie bliżej nieokreślony pomruk. — W porządku — stwierdziła, przechylając lekko głowę na bok. — Jeśli rzeczywiście postarasz się z tym grillem, mogę wziąć na siebie jutrzejsze śniadanie. Jeśli zwalisz mnie z nóg, rozważę nawet przyniesienie ci go do łóżka — stwierdziła, naprawdę nie widząc żadnych przeciwwskazań ku temu, aby zorganizować coś dla niego. Prawdę powiedziawszy zrobienie czegoś dla niego mogło przyjść jej ze szczerą przyjemnością.
Podobnie zresztą przychodziło jej błądzenie dłońmi po jego ciele, co najwyraźniej odpowiadało również Cortlandtowi. Eliana nie oponowała, kiedy oparł się o nią, tworząc jej przy tym szansę, aby sięgnąć dłońmi dalej. Zatrzymała się jednak na moment, kiedy zdecydował się skraść jej pocałunek, na co ona odpowiedziała. A kiedy się wycofała, nie uciekła wcale zbyt daleko. — Będziesz musiał mi się odwdzięczyć — zakomunikowała, przemykając dłońmi po dolnej części jego brzucha. Pozwoliła sobie przy tym delikatnie podrapać go paznokciami, w tamtym momencie poruszając też zaczepnie brwiami.

Lance Cortlandt
34 y/o
Mark your calendar for Canada Day
183 cm
adwokat w Carnegie & Cortlandt LLP
Awatar użytkownika
bawiący się wolnością adwokat, który w pełni potrafi zaangażować się tylko w pracę
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lance po prostu na początku nikogo nie udawał. Choć nie uważał, że faktycznie był kimś niewartym zachodu, to trzeba oddać mu to, że był zapatrzonym w siebie bucem, który nie potrafił traktować kobiet poważnie. I to tak naprawdę się w nim nie zmieniło nawet na przestrzeni ostatnich miesięcy. Jedyną różnicą było to, że inaczej podchodził do Eliany, ale do niej jednej. Gdyby na jej miejscu miałaby teraz pojawić się inna kobieta, pewnie wróciłby do swoich dawnych nawyków, ponieważ dalej wyznawał te same wartości. Po prostu dla niej naginał swoje zasady, bo obudziła w nim uczucia, z których istnienia nie zdawał sobie sprawy.
Działała na niego i n a c z e j niż pozostałe kobiety, które przewinęły się przez jego życie.
A więc jeśli Eliana nie dałaby mu wtedy szansy, pewnie nie dowiedziałby się, jak to jest stracić dla kobiety głowę, ponieważ wcześniej nie trafił na taką, która by do tego doprowadziła i nie ma żadnej gwarancji, że poznałby kogoś innego, kto zdołałby do tego doprowadzić.
A podobało mu się to, co dzięki Broussard w sobie odkrył i co razem z nią mógł doświadczać. Nie bez powodu zaangażował się i naprawdę starał, żeby odzyskać jej zaufanie i coś z tej znajomości było. Odpuszczał sobie trochę pracę, zrezygnował z innych kobiet, mniej szlajał się po mieście ze swoim kumplem, z którym chodził na panny. Wiele się u niego pozmieniało ostatnio ze względu na to, że w końcu zaczął się naprawdę s t a r a ć.
– Słuszna uwaga. Sąd by mnie pewnie za to ukarał – zgodził się z Elianą, a na jego twarzy pojawiło się rozbawienie. Sam domyślił się, że w jej życzeniu mogła kryć się nutka zazdrości i chęć zachowania najlepszych widoków dla siebie. Jak na to wpadł? Bo sam na pewno też właśnie tym się kierował, a coś mu podpowiadało, że do tych spraw podchodzili podobnie.
– Świetnie, w takim razie możesz już zacząć planować, a ja jutro za wcześnie nie wyjdę z łóżka – stwierdził z typową dla siebie pewnością siebie, jakby rzeczywiście już udało mu się zwalić Broussard z nóg. Odnośnie tego nie miał najmniejszych wątpliwości, bo wierzył, że sztukę grillowania opanował do perfekcji. W kuchni może i nie gotował wiele, ale przy grillu lubił się pobawić, dlatego tu radził sobie nieźle.
Kiedy wykorzystała jego sztuczkę przeciwko niemu i stwierdziła, że będzie musiał się jej odwdzięczyć, Cortlandt uśmiechnął się do siebie. – Myślę, że coś da się zrobić – przyznał i na chwilę przymknął oczy czując na sobie jej paznokcie. I tylko dlatego, że tak bardzo mu się to podobało, zwlekał ze zmianą pozycji, ale w końcu zdecydował się na to i wyciągnął do brunetki dłoń, aby podała mu krem. Chciał się zrewanżować.

Eliana Broussard
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”