26 y/o
For good luck!
168 cm
"workin" under my boss. just kidding, i wish, ofc
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ja cię kocham
a ty chyba mnie nie zauważasz
STATUS: rozmawiamy 6/8
ObrazekObrazek
#friendzone #crush #littlestalking?
Już od jakiegoś czasu jestem twoją asystentką i chyba się w tobie zakochałam. No tak jakoś wyszło, ale not even sorry, jesteś naprawdę hot i w socjalnym KAŻDA to zauważa, nie tylko ja. Wymagasz profesjonalizmu, więc zmóżdżam się na najwyższych obrotach, byleby tylko zrobić na tobie wrażenie i usłyszeć "dobra robota, Dreamy!" Być może za często wpadamy na siebie także poza pracą, ale to nie dlatego, że mam dostęp do twojego kalendarza i wiem, gdzie i kiedy będziesz, naprawdę! (skrzyżowane za plecami palce)
Dream będzie dziewczyną ok. 25-30 lat, pracującą na jakimś niskim stanowisku, trochę z kompleksami, trochę krindżową i... specyficzną, ale sumiennie wypełniającą swoje obowiązki
poszukiwania docelowo skierowane do pana, ale pani też będzie super
PS żeby dorobić będzie miała konto na OF
to tylko szkic, jestem otwarta na burzę mózgów, szczegóły na PW <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
dreamy
ech
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

szukam pani która nie boi się kłopotów
dla bardzo problematycznego pana
STATUS: ROZMOWY TRWAJĄ | 09/08
ObrazekObrazek
#toxiclove #livefastdieyoung #dośmierci #ćpaniechlanie #przemoc #brudnerzeczy #niemiło
Myślę o takiej relacji, która od początku do końca będzie intensywna.
Tak, od razu z góry zakładam jej koniec, gramy po to, żeby ich zabić, jakoś ciekawie, romantycznie. Możemy sobie ustalić jak, ale ma to być coś mocnego.
Nie chcę miłych gierek o niczym, tylko wątki gdzie cały czas się coś dzieje. Nie chcę nic miłego i słodkiego, tylko raczej toksyczne uczucie, brud, przemoc.
Postacie, które siedzą w świecie jakiś melin, ćpunów, prochów. Może nie konkretnie półświatek, bardziej wyrzutki społeczeństwa, które wpadły na siebie w tym skurwiałym świecie.
To było uczucie od pierwszego wejrzenia, zaczęło się intensywnie, i potem cały czas to tak wygląda, a na koniec... no ten spektakularny koniec. Może się zastrzelą, może złoty strzał, a może wypadek samochodowy. To wszystko jest do dogadania.
Nie ma tu przestrzeni na zastanawianie się, na docieranie, wchodzimy w to z kopyta. Ale na plus, że oni oboje są równo pogrzani, więc ich do siebie ciągnie.
Ten pan to będzie jakiś bandyta, jeszcze dokładnie nie wiem co, złodziej, diler, sutener?
A pani też może być złodziejką, może być ćpunką, może być tancerką.
Chodzi o to, żeby można z nią było grać gry na granicy prawa, kradzieże, włamania, napaści.
Po prostu same złe rzeczy.
Ogólnie to taka wizja, ale dużo rzeczy jest tutaj do dogadania, dopracowania, bo ja rzucam samym zarysem. Jakimś tam zamysłem.
Ale nie chcę kogoś, kto lubi sobie pisać obyczajówki, bo nie o to mi chodzi.
Gdyby kogoś coś tam urzekło w moich poszukiwaniach, to zapraszam. Jestem raczej do dogadania.
nie narzucam za wiele, tylko może konkretny typ rozgrywki i charakter postaci
duży rzeczy jest do dogadania
będzie się działo i nie wiem co tu jeszcze pisać, bo i tak dałam zwięzłe poszukiwania
Ostatnio zmieniony ndz sie 09, 2026 8:38 pm przez bandito, łącznie zmieniany 1 raz.
gall anonim
47 y/o
For good luck!
190 cm
Biznesmen Northern Buck Investments
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimęskie
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Femme Fatale
Architect of my misery
STATUS: AKTUALNE | 08/08
ObrazekObrazek
#criminal #betrayal #darkside #trust
Pozwoliłaś uwierzyć, że w naszym świecie można komuś zaufać. Pozwoliłaś na moment poczuć się bezpiecznie. Pozwoliłaś mi się zaangażować. Pozwoliłaś mi zacząć budować coś więcej niż reputację. Pozwoliłaś mi się pokochać. Pozwoliłaś.

Bo to wszystko było twoim wyborem. Pojawiłaś się w moim życiu by... po dziś dzień nie wiem co dokładnie z tego wyciągnęłaś. Może miałaś na mnie po prostu zlecenie? To nie takie niecodzienne by ktoś chciał pozbyć się konkurencji. Może chciałaś po prostu igrać z ogniem? Wyrobić sobie własną reputację jako kobieta, która doprowadziło do upadku jednego z najlepszych zabójców? Nie mam pojęcia. Pokłosie naszej relacji nadal noszę na swoim ciele. Z tamtego wieczoru, kiedy po prostu próbowałaś mnie zabić.

Dlaczego nie próbowałem się zemścić? Uświadomiłaś mi, że to ten moment, w którym powinienem przejść na emeryturę. Skoro mogłaś mnie w sobie rozkochać, podejść, oszukać i zagrozić mojemu życiu to najwyższy moment by dać sobie spokój z tym życiem. Mam jeszcze osoby, dla których muszę żyć. Dla których chcę żyć. Więc pozwoliłem Ci żyć. Może od czasu do czasu oglądasz się przez ramię sprawdzając czy na pewno zapomniałem? Czy na pewno jestem na emeryturze? Pamiętasz o mnie jeszcze?
Szukam Pani w dowolnym wieku, która kiedyś była z Magnusem, lata temu, a teraz z jakiegoś powodu próbuje wrócić do jego życia.
W kwestii zawodu (i właściwie wszystkiego) jestem dość elastyczny. Może to być inna zabójczyni, ktoś z kim współpracował, a może nawet jakaś jego była asystentka w tym bardziej legalnym świecie.
Widzę to jako relację z tych trudniejszych. Problemy z zaufaniem, wiele niedokończonych spraw. Magnus nie należy do osób, które łatwo ufają, które w ogóle ufają, więc miała coś w sobie, co sprawiło, że się zakochał, a do uczuciowych osób nigdy nie należał. Dla niej mógł trochę zmięknąć.
Poszukiwania są dość ogólne, jestem w nich elastyczny. Nie mam jednego wątku, na który jestem nastawiony. Szukam kogoś, z kim można tworzyć historię, gdyby była jednostronna sam bym ją napisał ;)
Zapraszam do kontaktu na pw, myślę, że raczej się dogadamy :)
23 y/o
For good luck!
170 cm
studentka bologii na university of toronto
Awatar użytkownika
perfumy, które pachną na twojej skórze,
ty masz usta czerwone, a ja jestem w bluzie
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

do you still drink cheap red wine
so you don't have to feel it?
STATUS: AKTUALNE | 09/08
ObrazekObrazek
#wlw #slowburn #hiddenfeelings #sexualtension #jealousy #blurredboundaries #betrayal #youngadults
Psotnik studiuje biologię ze specjalizacją w entomologii. Kocha owady i ciebie też. Mam w głowie dwie wizje tej relacji, wszystko w zależności od tego, co sobie wcześniej ustalimy!

propozycja numer jeden: jesteś dziewczyną jej brata/siostry, co wszystko mocno komplikuje, bo przecież rodzeństwu nie robi się takich świństw, a furioza nigdy swoich nie zostawia.
propozycja numer dwa: to Psotnik jest dziewczyną twojego brata/siostry, ale coraz częściej łapie się na tym, że woli spędzać czas z tobą, a nie z nim.
To na razie luźny zarys, który po uzgodnieniu szczegółów dopracujemy wspólnie. Potencjał jest, więc brakuje mi tylko fajnego współgracza do realizacji pomysłu!
szukam dziewczyny w zbliżonym wieku do Psotnika, +/- 2 lata;
zależy mi na tym, żeby brat lub siostra do końca pozostali NPC, niezależnie od tego, czyje to będzie rodzeństwo, bo wtedy będą mogli regularnie pojawiać się w naszych fabułach;
zawód jest mi totalnie obojętny, ale super jak wizerunek będzie adekwatny do wieku;
posty raz na dwa tygodnie to trochę dla mnie za mało, zależy mi na w miarę systematycznym pisaniu, żeby rozwijać wątek;
zainteresowanych zapraszam na pw, a potem na dc, to wszystko sobie dogadamy <3
Ostatnio zmieniony pn sie 10, 2026 1:52 am przez psotnik zakamarnik, łącznie zmieniany 2 razy.
bubek
nudy i braku zaangażowania
27 y/o
For good luck!
168 cm
Bibliotekarka/pisarka what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
Pisarka w nocy, w dzień bibliotekarka. Słodka duszyczka i roześmiana chociaż w głębi cierpi.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

friendzone? situationship? friendship?
i will always love you...
STATUS: AKTUALNE| 09/08
ObrazekObrazek
#love_me#dawne #fuck_boy#lej te cole
Ariel Thompson ma 27/28 lat. Od dziecka wierzyła, że kiedyś jej obrazy będą wisiały w największych galeriach Toronto. Rzeczywistość okazała się mniej romantyczna. Na co dzień pracuje w niewielkiej księgarni, gdzie poleca ludziom historie innych, zamiast pisać własną. W weekendy można ją spotkać na ulicach miasta z farbami rozłożonymi na chodniku, malującą przechodniów, kamienice albo rzeczy, których nikt poza nią nie dostrzega.
To artystyczna dusza. Czasem mówi za dużo, czasem znika bez słowa. Potrafi o drugiej w nocy wpaść na pomysł wyjazdu nad jezioro tylko po to, żeby zobaczyć wschód słońca. Jest trochę szalona, trochę zagubiona i zdecydowanie zbyt romantyczna jak na dzisiejsze czasy.
Szukam dla niej chłopaka z przeszłości.

Poznali się jeszcze w szkole. Byli najlepszymi przyjaciółmi, nierozłączni przez wiele lat. To przy nim Ariel po raz pierwszy odważyła się pokazać swoje szkice. To on znał ją lepiej niż ktokolwiek inny. A ona... zakochała się. Może już jako nastolatka. Może trochę później. Nigdy jednak nie znalazła w sobie odwagi, by powiedzieć mu o tym wprost.

Później ich drogi się rozeszły.

Może wyjechał na studia. Może zrobił karierę. Może sam uciekł od Toronto. Może miał narzeczoną, żonę albo złamane serce. Najważniejsze jest to, że po latach znów wpadają na siebie zupełnym przypadkiem.

Resztę chciałabym zbudować wspólnie.

Nie zależy mi na szybkim romansie ani na odhaczaniu kolejnych etapów związku. Chciałabym opowiedzieć historię o dwójce ludzi, którzy kiedyś byli dla siebie całym światem, ale życie napisało im zupełnie inny scenariusz. O niewypowiedzianych uczuciach, niedomówieniach, tęsknocie i pytaniu, czy na niektóre miłości naprawdę jest za późno.

Nie zakładam happy endu. Być może skończą razem. Być może rozminą się po raz drugi, tym razem już na zawsze. Najważniejsza jest dla mnie emocjonalna, powolna fabuła pełna rozmów, wspomnień, wzlotów i bolesnych momentów.

Jeśli lubisz klasyczne love story z odrobiną melancholii i bohaterów, którzy nie są idealni, zapraszam. Chętnie dogadam szczegóły i dopasuję historię tak, żeby obie strony dobrze się bawiły.
oczywiście wiek ten sam jak ona, warunek konieczny +/-2 lata różnicy najwyżej,
możemy dogadać szczegóły, możesz coś dodać od siebie i nie skupiać się sztywno na tym co ja chce, twórzmy wspólną historię.
nie zakładam, że mają skończyć razem ale jeśli będzie chemia i gra się kleiła, wszystko może się zdarzyć, zakładam będzie to W A Ż N A postać dla mojej więc proszę o zdecydowane sugestie.

gall anonim
40 y/o
For good luck!
180 cm
najemnik
Awatar użytkownika
Deep in the ocean, dead and cast away, where innocence is burned in flames. A million mile from home, I’m walking ahead. I’m frozen to the bones, I am
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

It's strange what desire
will make foolish people do
STATUS: AKTUALNE | 09/08
ObrazekObrazek
#morallygrey #agegap #tension #slowburn #toxic #icanthaveyou

Nie jestem tym typem człowieka, który zabija, bo lubi.
Zabijam, ponieważ robię to dobrze.
Bo to jedna z niewielu rzeczy, którą opanowałem do perfekcji i która wciąż trzyma mnie na powierzchni w świecie, gdzie liczy się pochodzenie, nazwisko i wykształcenie. Ja nie mam ani jednej z tych rzeczy. Jestem człowiekiem znikąd, bez przeszłości i przyszłości, wyblakłym cieniem, którym matki straszyłyby niegrzeczne dzieci, gdyby tylko miały trochę więcej wyobraźni. Nie znam smaku przywiązania, ale moją lojalność można kupić.
A twój ojciec zapłacił dużo.
Podejrzanie dużo.
To nie było zwykłe zlecenie, nie zapłacił mi za morderstwo; ale za bezpieczeństwo swojego złotego dziecka, oczka w głowie, .d z i e d z i c t w a . I chociaż żadna ze mnie opiekunka, to kwota nonszalancko zapisana przez niego na czeku za tak pozornie łatwą robotę przekroczyła moje wyobrażenie. Postanowiłem więc zostać. Na chwilę. Bo ja, pod pewnymi względami, jestem prostym facetem. Mnie, tak jak moją lojalność, też można kupić.

Ostatecznie — jakim problemem może być jedna dziewczyna?
I chociaż nigdy nie żałowałem żadnego podjętego zlecenia, chociaż mordowałem ludzi winnych równie często jak uczciwych, bez poczucia winy obciążającego sumienie, to zgodzenie się na spotkanie ciebie, na podążanie za tobą jak cień i przyglądanie się twojemu życiu — od początku czułem, że tego jednego przyjdzie mi żałować.
Bo nigdy jeszcze nie spotkałem kobiety, której pragnąłbym tak, jak zapragnąłem ciebie, a ciebie nie mogę mieć.
Żadna nie obudziła we mnie pragnienia, żeby . z o s t a ć .

What a wicked game to play, to make me feel this way
What a wicked thing to do, to let me dream of you
Kobieta, której szukam, powinna pochodzić z bogatej rodziny, która miała interes w wynajęciu ochrony za miliony monet. Jaki? To do ustalenia, chociaż mam wstępną propozycję i pomysł, mogę zaoferować. Zakładam, że będzie między nimi age gap, ale fajnie jakby miała przynajmniej te 25 lat. Charakter zostawiam osobie zainteresowanej, chociaż nie potrafię sobie wyobrazić, żeyby stracił głowę dla płaczliwej, delikatnej księżniczki (i’m a simple woman, kocham postacie z pazurem). Ozłocę za skomplikowaną, wielowymiarową postać, która nie będzie chodzącym ideałem.
Zależy mi na wyczuwalnym napięciu między nimi, pewnie na początkowej obopólnej pogardzie i powoli rozwijającym się uczuciu, ale nie czystej, niewinnej miłości. Lubię toksyczne relacje, a tutaj mamy różnicę wieku, statusu, moralności… Właściwie dzieli ich wszystko. On pracuje dla jej ojca, więc to uczucie będzie oczywiście zakazane, ale chciałabym je przedstawić wielopłaszczyznowo: od pożądania, przez fascynację, okrucieństwo i potrzebę bliskości, po jego emocjonalny chłód i jej przebiegłość. I wszystko inne, na co tylko będziemy mieć ochotę. Zaszalejmy i skrzywdźmy ich trochę.
Od razu zaznaczam: chcę, żeby było ciężko. Chcę im rzucać kłody pod nogi. Chcę, żeby się żarli, miotali, mogą sypiać z innymi, ale żeby gdzieś pod skórą ciągle czuli irytujące przyciąganie. Nie jestem fanką łatwych relacji, w których wszystko się między bohaterami ładnie układa i która skończy się szeroko pojętym żyli długo i szczęśliwie. Właściwie nie mam pojęcia, jak to się potoczy; lubię planować dramy na przyszłość, ale w grach raczej nie trzymam się jakiegoś z góry założonego scenariusza, stawiam na spontaniczność.
Lubię wspólnie kombinować i tworzyć fabułę we dwójkę, z pomysłami obu stron na komplikacje. Ale! Mam już wstępną wizję na przynajmniej jeden plot twist w przyszłości :> I trochę innych dzikich fantazji. Chętnie podzielę się szczegółami na pw i porozmawiam o zamyśle na postać. Wstępny zarys swojej mam, ale dużo zostawiam do dopracowania i ewentualnej zmiany pod wizję drugiej osoby.
Piszę raczej dłużej niż krócej (ale mogę się dostosować do preferencji współgracza), lubię posty pełne emocji, dobre, mocne dialogi, przekleństwa i jarać się odpisami :v Ostrzegam, że nie jestem demonem prędkości, ale jeden post na dziesięć dni to trochę mało, tracę flow. Mimo to nie pospieszam, nie spinam się, wiem, że życie jest najważniejsze, więc wiernie czekam na współgracza. A jeśli wątek ci nie siądzie albo nie będzie ci pasować coś w grze, liczę na szczerość z twojej strony, ze swojej oferuję to samo <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
braku inicjatywy z drugiej strony, nudy i płaskich dialogów
24 y/o
For good luck!
165 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
₊⊹ she's suicidal, but differently
₊⊹ dzień bez muzyki to dzień stracony
₊⊹ zanim ci pomoże (bo jest skłonna to zrobić) zastanowi się najpierw, czy jej to nie zaszkodzi
₊⊹ nie ufa nikomu w pełni
₊⊹ prędzej uratuje swoje koty niż twoje dziecko, bez względu na konsekwencje prawne (sorry not sorry)
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkishe/her
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

The concept of soulmates
czy coś w tym stylu
STATUS: AKTUALNE | 09/08
Obrazek

Janelle nie wierzy w sens życia, więc dlaczego miałaby wierzyć w miłość? Dla niej jest to uczucie dość niespotykane. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, czym tak naprawdę jest kochanie drugiego człowieka. Potrzebuje z tym pomocy. I to dość sporej.
To nie ma być tylko relacja. To będzie wyzwanie. Przynajmniej z samego początku. Jej bratnia dusza będzie musiała zmierzyć się z nieufnością i niechęcią do tworzenia relacji, które mogą ją zatrzymać przy życiu na dłużej. Dodatkowo jest też trudny charakter, kapryśność, dość kiepskie zdrowie psychiczne Janelle. Możliwe, że jeszcze z jakiegoś powodu ta relacja niekoniecznie będzie sielankowa, ale można wytrwale dążyć do wypracowania ją w lepszym kierunku. Z pewnością obie strony mają szansę na specyficzne doświadczenie życiowe, a to już swego rodzaju nagroda.
Łatwo nie będzie. Janelle jest już raczej na etapie "to nie ma sensu", a dodatkowo uważa się za osobę, którą nie da się zainteresować, której ratunek w kwestiach miłosnych już chyba nic nie da. A może jednak? Zobaczymy, co ugotujemy. Widzę natomiast prawdopodobieństwo, by pod wpływem tej jednej, odpowiedniej osoby nastawienie Janelle zaczęło powoli ulegać zmianie na lepsze, a to też przełoży się na różne akty wdzięczności. I więcej.

Postać jest (póki co) jeszcze na etapie tworzenia, choć sporą część już mam napisaną, więc zapraszam serdecznie do karty. Jestem otwarta na dodatkowe urozmaicenia, bo powyższe i poniższe kwestie są jedynie bazą do wyrobienia (z wyjątkiem kilku szczegółów, rzecz jasna, ale to chyba wiadoma sprawa).
Preferowałabym endgame zaczynający się od slow burnu, natomiast przelotna relacja (nawet w formie retrospekcji) jest również jak najbardziej możliwa. Potrzebuję dla mojej postaci doświadczeń i materiału na rozgrywki, więc nawet jak masz jakiś inny, luźny pomysł to śmiało dawaj znać. Najlepiej na PW.
Możemy dorzucić tutaj więcej, natomiast nie szukam relacji gdzie pierwsze skrzypce grają przemoc, brutalność i najgorsze, co można wyciągnąć z toksycznych związków. To nie ma być relacja, która w trakcie podcina skrzydła każdej ze stron i trwają ze sobą, bo "tak powinno być". Nie znaczy to, że nie mówię "nie" wszystkim dramom czy problemom. Część rzeczy da się dogadać.
Nie mam upodobania co do płci, zawodu i podobnych kwestii. Możesz natomiast śmiało pisać jeśli potrzebujesz pomocy z którymś szczegółem w przypadku tworzenia nowej postaci. c:
Post raz na tydzień absolutnie wystarczy, możemy oczywiście spróbować pisać częściej, ale musisz mi dać czas na ponowną rozkrętkę na forum. Nie ukrywam, że zapał mi trochę siadł, ale bardzo chciałabym go odzyskać. Postaram się natomiast sprostać oczekiwaniom w zamian z potencjalną relację i zaufanie. *_*
Proszę, nie znikaj bez słowa lub nie przestawaj nagle lekceważyć tego jednego wątku czy postaci. Rozumiem, że czasami chęci znikają, koncept na postać się zmienia albo coś w drugiej stronie nie do końca nam leży. Wiem, bo sama miałam nie raz i nie dwa takie sytuacje, a najlepszą opcją jest po prostu rozmowa. It's okay jeśli coś ci się nie spodobało, zmienił ci się koncept i takie tam - po prostu daj znak, nawet prosto z mostu napisz że to jednak nie to. Będę bardzo wdzięczna za wyrozumiałość w tej kwestii. <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
może Lin, może nie
kierowanie moją postacią bez mojej zgody, posty z AI, ghosting bez słowa
35 y/o
For good luck!
168 cm
pisarka
Awatar użytkownika
miss rabbit has fainted
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

we said our last goodbyes
but you know that's a lie
STATUS: AKTUALNE | 09/08
ObrazekObrazek
#tension #morals have left the chat #communication is for cowards #they are both insane your honor

Czy pamiętasz?
Czy siedząc naprzeciwko mnie, z jedną dłonią zaciskającą się - odrobinę za mocno - na butelce piwa, a z drugą zagubioną w jej ciemnych i gęstych włosach, jakbyś nie mógł pohamować tego jawnego przejawu oddania, pamiętasz jeszcze o nas?
Bo j a pamiętam - bo niegdyś to moje pasma Twoje opuszki palców przeczesywały z równie wielkim namaszczeniem.
O n tego nie robi; nie, jego ręce są w stałym ruchu, wodzą po delikatnej skórze niemalże bezmyślnie, kiedy z ożywieniem opowiada historię, którą słyszałam już tysiące razy.
Słuchasz jej czy śledzisz wzrokiem wytyczaną przez niego ścieżkę na moim udzie?
J a staram się na Ciebie nie patrzeć; może wtedy się obudzę i to wszystko okaże się jedynie koszmarem, nie wyjątkowo okrutną rzeczywistością, a Ty znikniesz, tym razem bezpowrotnie.
Proszę:
p r z e p a d n i j.
Niespodziewanie o n a przebija bańkę i wtrąca coś żartobliwie o podwójnym weselu, mimochodem sprawiając swoimi słowami, że pierścionek zaręczynowy na moim palcu zaczyna parzyć.
Dokładnie w tym momencie nasze spojrzenia w końcu się spotykają; nie po raz pierwszy, bo zderzyły się już znacznie szybciej tego niefortunnego wieczoru, kiedy zostaliśmy sobie o f i c j a l n i e przedstawieni, ale tym razem krzyżują się na dłużej - prawie jak kiedyś.
Patrząc w Twoje ciemne oczy, w przeciągu mikrosekundy pojmuję smutną, druzgocącą prawdę.
Zniszczysz mnie.
A ja Ci na to pozwolę.

do you think the universe fights for souls to be together?
Poszukuję mężczyzny, z którym lata temu bezimienna była w burzliwym związku, który zakończył się rozpadem z hukiem i urwanym kontaktem (przyczyny oczywiście sobie ustalimy wspólnie); jako że los bywa złośliwy, ich ścieżki znowu się niespodziewanie splotły, bo związali się z ludźmi przynależącymi do jednej paczki przyjaciół (that's a hell of a coincidence);
I zaznaczmy sobie jedno - nienawidzą się. Ona - chcąc uporać się z silnymi emocjami towarzyszącymi ich rozstaniu - obsmarowała go w swojej najnowszej książce na milion sposobów, robiąc z niego czarny charakter (actually that's not the truth ellen). Nie, nie spodziewała się, że jeszcze kiedykolwiek się spotkają i to jeszcze w takich dziwnych okolicznościach. Być może irracjonalnie będzie żądać od niego, by rozstał się ze swoiją aktualną partnerką; być może będzie odczuwać niewyobrażalną zazdrość, widząc go z kimś innym. Bo nie wiem, czy dało się to wyczytać z moich super hasztagów, ale zdrowy rozsądek już dawno wyszedł drzwiami i pozostała jedynie obsesja, która zdecydowanie nie jest najlepszym doradcą. Zależy mi tu na slowburnie, przekraczaniu kolejnych granic, mało moralnych wyborach i generalnie na ciężkiej atmosferze, ale totalnie widzę też tu potencjał na wątki komiczne, bo damn, jak bardzo trzeba mieć pecha?
Jestem otwarta na wszelkie modyfikacje, burzę mózgów i wspólne tworzenie tej relacji, bo do tanga trzeba dwojga, no nie? Nie uciekajmy, rozmawiajmy i będzie git! Zapraszam serdecznie na pw <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
nudy
35 y/o
For good luck!
164 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Mieszkanie 1907
STATUS: AKTUALNE | 09/08
ObrazekObrazek
#kryminał #slowburn #oknonapodwórze
— Nie widziałeś jej dzisiaj?
Pytanie padło cicho, niemal mimochodem, choć od kilku minut stała na korytarzu i próbowała wmówić sobie, że nie ma w nim niczego dziwnego. Mężczyzna z mieszkania obok uniósł wzrok znad telefonu. Najpierw spojrzał na nią, potem na drzwi znajdujące się dokładnie naprzeciwko.
— Kogo?
— Claire.

Przez chwilę żadne z nich się nie odezwało. Cisza, która zapadła między nimi, nie była długa, ale wystarczyła, by po raz pierwszy pomyślała, że być może nie tylko ona zaczęła zwracać uwagę na to, co działo się za tymi drzwiami.
Mieszkanie 1907 wyglądało dokładnie tak samo jak każdego poprzedniego dnia. Ciemne drewno, mosiężna tabliczka, niewielka kamera umieszczona nad framugą, której obiektyw od miesięcy beznamiętnie rejestrował tych samych ludzi wracających z pracy, wychodzących po zakupy, wracających z nocnych spacerów. Nic nie wskazywało na to, że od kilku dni nikt nie przekręcił zamka od wewnątrz. Nic, poza ciszą. W tym budynku nigdy nie było naprawdę cicho. Zawsze ktoś wzywał windę, czyjeś kroki odbijały się od posadzki, drzwi zamykały się z głuchym trzaskiem, a zza ścian sączyły się odgłosy cudzych żyć — urywki rozmów, śmiech, płacz dziecka, muzyka pozostawiona zbyt głośno. Nawet klimatyzacja miała swój jednostajny, niemal uspokajający rytm. Tymczasem mieszkanie Claire zdawało się nagle istnieć poza tym wszystkim. Jakby ktoś odciął je od reszty budynku i zostawił za niewidzialną szybą.
Jeszcze kilka dni wcześniej widziała ją każdego ranka. Dokładnie o 7:42. Claire wychodziła wtedy z mieszkania z kubkiem kawy w jednej dłoni i telefonem w drugiej, zawsze odrobinę zbyt szybko, jakby każda minuta miała znaczenie. Ten sam płaszcz, włosy niedbale związane na karku, spojrzenie skupione na ekranie telefonu, zanim jeszcze zdążyła wejść do windy. Nie były przyjaciółkami. Właściwie trudno było powiedzieć, czy były choćby znajomymi. Kilka zdań wymienionych między jednym piętrem a drugim, czasem krótkie „dzień dobry”, czasem uśmiech, kiedy obie wracały z zakupami. A jednak ludzie, których widuje się codziennie, zaczynają z czasem zajmować w pamięci więcej miejsca, niż mogłoby się wydawać. Człowiek nie zna ich historii, ale zna ich rytuały. Wie, o której gaszą światło. Kiedy wychodzą z psem. Jak długo czekają na windę. I właśnie dlatego zauważa, kiedy pewnego dnia przestają to robić.
Tego ranka Claire nie wyszła. Ani następnego. Trzeciego dnia jej samochód wciąż stał na swoim miejscu w podziemnym garażu. Czwartego ktoś z concierge'u wspomniał mimochodem, że od kilku dni nie odbiera żadnych przesyłek. Powiedział to takim tonem, jakby była to zwyczajna obserwacja, jedna z setek informacji, które przepływały przez recepcję każdego dnia. Dopiero piątego dnia zaczęła dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie chciała dostrzegać. Światło w łazience zapalone późno w nocy. Cień przesuwający się za zasłoną. Sylwetkę nieznajomego mężczyzny stojącego przez chwilę przy windach, choć później nie potrafiła już przypomnieć sobie jego twarzy. Każdy z tych szczegółów osobno nie znaczył nic. Razem zaczynały układać się w coś, czego nie potrafiła jeszcze nazwać.
A potem był widok z okna. Mieszkanie 1907 znajdowało się dokładnie naprzeciwko, po drugiej stronie wąskiej przestrzeni między budynkami. Wystarczyło odsunąć zasłonę. To miało być tylko niewinne spojrzenie, jeden z tych bezmyślnych odruchów, które przychodzą łatwo ludziom mieszkającym wysoko nad ulicą. Toronto nocą było przecież pełne takich okien. Setki prostokątów światła zawieszonych w ciemności, każde kryjące czyjąś małą, obcą historię. Ludzie pojawiający się na chwilę za firankami. Samotne kolacje przy kuchennych wyspach. Lampki nocne gasnące długo po północy. Sylwetki przechodzące z jednego pokoju do drugiego. Czasem para kłócąca się przy otwartym oknie, choć słów nie sposób było dosłyszeć. Czasem ktoś tańczący samotnie w salonie. Miasto pozwalało patrzeć, jednocześnie pozostawiając człowiekowi złudzenie, że pozostaje niewidzialny.
Tyle że ona zaczęła patrzeć częściej. Najpierw przez przypadek, później z rosnącą świadomością własnej ciekawości, aż w końcu z poczuciem, którego nie chciała przed sobą nazywać. Zaczęła czekać, aż w mieszkaniu naprzeciwko zapali się światło. Zaczęła sprawdzać, czy cień za zasłoną poruszył się tak, jak powinien. Czy drzwi rzeczywiście były zamknięte. Czy ktoś wszedł do środka. Czy ktoś z niego wyszedł. I im dłużej patrzyła, tym trudniej było jej powiedzieć, gdzie kończyła się zwykła sąsiedzka troska, a zaczynała obsesyjna potrzeba zrozumienia czegoś, co od początku nie należało do niej.
Nie wiedziała jeszcze, czy Claire rzeczywiście zaginęła. Nie wiedziała, dlaczego nikt nie zgłosił jej nieobecności, ani dlaczego osoba tak uporządkowana mogła po prostu przestać istnieć w codziennym rytmie budynku. Nie wiedziała, kim był mężczyzna, którego widziała tamtej nocy przy jej drzwiach. Sąsiadem? Przypadkowym gościem? Kimś, kto pomylił piętra? A może kimś, kto zdecydowanie nie powinien znajdować się na dziewiętnastym piętrze? Pamięć podsuwała jej teraz coraz więcej szczegółów, choć nie była pewna, czy rzeczywiście je zapamiętała, czy tylko dopisała później do historii, której zaczynała potrzebować, żeby nadać sens własnemu niepokojowi.
Kiedy zaczęła pytać innych mieszkańców, szybko przekonała się, że każdy znał inną wersję Claire. Jedni twierdzili, że wyjechała i zapewne niedługo wróci. Ktoś inny był przekonany, że widział ją jeszcze w środę. Concierge nie pamiętał żadnego gościa, choć jedna z sąsiadek zarzekała się, że tamtego wieczoru słyszała podniesione głosy. Starsza kobieta z piętnastego piętra powiedziała jej, że ludzie w tym budynku zawsze zbyt wiele widzą, a potem zbyt szybko zapominają. Powiedziała to z uśmiechem, jakby był to tylko komentarz o sąsiedzkiej naturze, ale kiedy chwilę później zamknęła drzwi, bohaterka długo stała jeszcze na korytarzu, zastanawiając się, czy w tych słowach nie kryło się coś więcej.
A sąsiad z mieszkania obok? Początkowo twierdził, że nie ma pojęcia, o czym mówi. Że Claire była dla niego równie obca jak większość ludzi mieszkających za kolejnymi drzwiami. Że każdy ma swoje życie i nie sposób wiedzieć, co dzieje się za ścianą. Brzmiało rozsądnie. Nawet zbyt rozsądnie. Dopiero później, zupełnie niespodziewanie, zaproponował pomoc. Nie był policjantem. Nie był detektywem. Nie miał żadnego doświadczenia w prowadzeniu śledztw ani powodu, by pakować się w cudze problemy. Może po prostu był człowiekiem, który zbyt długo mieszkał za ścianą Claire, żeby przejść obojętnie obok jej zniknięcia. Może sam coś zauważył i dopiero teraz uznał, że warto o tym powiedzieć. A może jego zainteresowanie miało zupełnie inne źródło.
Tego jeszcze nie ustalam. Chciałabym zostawić mu przestrzeń na własną historię, motywację i tajemnice. Może być przypadkowym sąsiadem, który nigdy wcześniej nie miał do czynienia z czymś podobnym, ale którego coś w tej sprawie niepokoi. Może sam widział coś przez swoje okno. Może znał Claire lepiej, niż początkowo przyznał. Może mieć przeszłość, o której nie zamierza mówić przy pierwszym spotkaniu. Może być detektywem, jeśli bardziej kryminalny kierunek będzie nam odpowiadał, albo kompletnym laikiem, który pewnego wieczoru spojrzy na drzwi mieszkania 1907, potem na nią i po prostu powie: „Dobra. Sprawdźmy to razem.”
Szukam partnera do wspólnego prowadzenia historii, a nie postaci, która ma od razu rozwiązać zagadkę. Chciałabym, żebyśmy razem odkrywali, co wydarzyło się z Claire, dorzucali kolejne tropy, podejrzanych i małe sceny podpatrywane zza okna.

Sąsiad może być kimkolwiek – jego zawód, charakter, sytuacja życiowa i motywacja do zaangażowania się w sprawę są absolutnie do ustalenia.

Czy między nimi pojawi się romans? Bardzo chętnie. Ale nie chcę go z góry narzucać. Może zacząć się od wspólnych nocnych rozmów na korytarzu, kawy po nieudanej próbie zdobycia informacji od concierge'a, przesiadywania przy oknie i analizowania tego, co właśnie wydarzyło się w mieszkaniu naprzeciwko. Może być napięcie, może być nieufność, może być przyciąganie — zobaczymy, gdzie bohaterowie nas zaprowadzą.

A może zamiast sąsiada pojawi się detektyw prowadzący sprawę?

Na to również się nie zamykam.

Najważniejsze jest dla mnie możliwość prowadzenia małego thrillera w środku Toronto. Z wysokim budynkiem, nocnymi światłami miasta, zamkniętymi drzwiami, sąsiadami, którzy wiedzą więcej, niż mówią, i jednym oknem, przez które być może zobaczono coś, czego nigdy nie powinno się zobaczyć.

Czy Claire się znajdzie?

Tego nie zdradzę.

Powiem za to na PW. Mam już pewien pomysł na rozwiązanie, ale chciałabym, żebyśmy po drodze zostawili sobie możliwość zmiany tropów i dorzucania własnych pomysłów.

Szukam więc przede wszystkim kogoś, kto tak jak ja lubi raczej dłuższe posty, wątki w stylu slow burn, tajemnice, budowanie napięcia, relacje rozwijające się przy okazji głównej fabuły i historie, w których nie wszystko jest tym, czym wydaje się na pierwszy rzut oka.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”