31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando przez długi czas nie wierzył w to, że jeszcze uda mu się ocalić karierę. Myślał, że spalił wszystkie mosty i już nikt nie będzie chciał dać mu szansy po tym, jak zniechęcił do siebie wszystkich swoim beznadziejnym, nieprofesjonalnym zachowaniem. Dlatego na długo poddał się i nie robił nic w kierunku ratowania swojej aktorskiej kariery, a zamiast tego zajął się czymkolwiek, byleby przetrwać. Przy czym nie miał na siebie pomysłu, bo nie miał pojęcia, jak mogłaby teraz wyglądać jego przyszłość…
Wszystko zmieniło się w momencie, gdy odezwała się do niego stara znajoma, właścicielka teatru, która postanowiła dać mu szansę. Kiedy zaproponowała mu występ w swoim spektaklu, w dodatku w głównej roli, brunet uwierzył, że uchyliły się przed nim drzwi do dawnego życia i od razu poszedł na to, mając nadzieję, że to będzie pierwszy krok do tego, aby wrócić przed kamerę.
Ostatnio jednak nie myślał o tym. Był po prostu skupiony na sztuce, przy czym nie zastanawiał się nad tym, co mu da. Chciał po prostu odnieść sukces i cieszyć się nim razem z Carrie, z którą tam występował i która w ostatnich miesiącach stała mu się bardzo bliska.
I właśnie ze względu na to, kiedy otrzymał pewne dobre wieści, to właśnie z nią jako pierwszą postanowił podzielić się nimi.
Odezwał się do niego jego dawny agent. Nie pracował już dla Lando, ale ze względu na dawne czasy, postanowił przekazać mu wiadomość, którą dostał, ponieważ tylko tę drogę kontaktu do Mangione znano. Reżyser chciał spotkać się z brunetem, miał dla niego rolę w swoim filmie. Lando w pierwszej chwili nie chciał w to uwierzyć, ale poszedł na spotkanie, które poszło bardzo dobrze. Mangione miał tę rolę, ale pojawił się na drodze jeden problem, ale go planował rozwiązać. Nic nie miało go zatrzymać.
Jeszcze musiał załatwić parę formalności nim wszystko byłoby dopięte na ostatni guzik, ale był tak podekscytowany, że postanowił od razu pochwalić się Carrie, co się wydarzyło, dlatego umówił się z nią na dziś. I kiedy tylko przekroczył próg jej domu, objął ją rękoma w talii i uniósł, obracając się z nią. Energia go rozpierała. – Nie zgadniesz, co się stało – odezwał się w końcu po tym bardzo ożywionym powitaniu, po którym jeszcze nie odstawił jej na ziemię, więc spoglądał na nią, zadzierając głowę do góry.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jeszcze niedawno obawiała się powrotu na scenę. Bała się tego, że wystawiana przez nich sztuka wcale nie spotka się z pozytywnymi opiniami, ale wcale nie dlatego, że uważała ją za słabą. Wręcz przeciwnie, Carrie dostrzegała w niej wiele mocnych stron, a jednak kiedyś zdołała już przekonać się o tym, że coś, co spełniało jej wymagania, niekoniecznie musiało trafić w gusta innych osób.
Kiedy więc po raz pierwszy występowali przed publicznością, niczego nie bała się bardziej, jak niepochlebnych recenzji.
Te jednak nie pojawiły się, a na pewno nie w takiej ilości, aby przyćmić pochwały. Nawet najbardziej wybredni krytycy dostrzegali wyłącznie niewielkie niedociągnięcia, dzięki czemu teatr rzeczywiście miał pełne ręce roboty. Bilety wyprzedawały się w podejrzanie szybkim tempie, co być może powinno nałożyć na nią jakąś presję, ale ta bynajmniej się nie pojawiła. Wróciły natomiast te przyjemne motylki w brzuchu, które znów przypominały jej o tym, iż znajdowała się dokładnie w tym miejscu, w którym chciała być.
Miała też przy sobie osobę, z którą chciała być, w przekonaniu o czym z dnia na dzień utwierdzała się coraz bardziej. Naprawdę odpowiadało jej to, jakie zmiany zaszły w jej relacji z Lando, przy którym czuła się s z c z ę ś l i w a. Bawili się ze sobą dobrze, ale też potrafili zapewnić sobie niezbędny komfort, wobec czego okazało się, że Mangione był jeszcze lepszym chłopakiem niż nemesis.
Ta sama myśl pojawiła się w jej głowie dziś, kiedy ledwo otworzyła mu drzwi i została dosłownie p o r w a n a w jego ramiona.
Od razu objęła go za szyję i roześmiała się, odrobinę zaskoczona tym nietypowym zachowaniem. — Chyba nie wygrałeś na loterii? — zapytała, spoglądając na niego z góry. Uśmiech, który wymalował się na jej twarzy nie mógł już być szerszy. Zanim jednak zdecydowała się bardziej pociągnąć Lando za język, pochyliła się lekko, aby skraść mu czuły pocałunek. — No, nie trzymaj mnie już dłużej w niepewności — ponagliła go, gdy się wycofała. Chciała wiedzieć, co takiego dane im będzie dzisiaj świętować.

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wiele się między nimi pozmieniało na przestrzeni ostatnich miesięcy, a ta sztuka dała im więcej niż mogli się spodziewać. Lando zgodził się wziąć w niej udział, ponieważ wierzył, że to była jego o s t a t n i a szansa na to, aby odzyskać dawne życie. I chciał spróbować.
Nie spodziewał się jednak tego, że ta sztuka mogłaby dać mu coś więcej. Prawdę powiedziawszy nawet nie był przekonany do powodzenia jego głównego planu, ale nie miał nic do stracenia i dał temu szansę. A teraz nie tylko jego kariera zaczęła odżywać, ale też w jego życiu zaszło parę istotnych zmian, a najważniejszą było to, że poznał kobietę, przy której był szczęśliwy. Co prawda Carrie znał już wcześniej, ale tę jej wersję, w której się zakochał, zdołał poznać dopiero teraz i oszalał na jej punkcie. Dzięki Pillbury zyskał coś, czego nie mogła mu zapewnić nawet najbardziej wyczekiwana rola – odzyskał radość życia, wewnętrzny spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Nic dziwnego, że to jej jako pierwszej chciał się pochwalić kolejną pozytywną zmianą w jego życiu. Taką, na którą czekał bardzo długo i w pewnym momencie przestał wierzyć w to, że jeszcze nadejdzie, ale jednak udało się. I było tak dzięki sztuce i wszystkiemu, co było z nią związane. Teraz Lando nie pozostało nic innego, jak tylko nie spieprzyć drugiej szansy, jaką otrzymał od losu. I tym razem zamierzał podejść do niej z większą świadomością oraz rozwagą.
– Prawie – odparł, trzymając Carrie w swoich ramionach. I nie kłamał, bo czuł się teraz trochę tak, jakby wygrał na loterii. Nie wierzył przecież w to, że jeszcze ktoś będzie chciał go ściągnąć przed kamerę, a jednak udało się, dlatego Mangione nie potrafił pohamować własnej radości.
Pocałunkowi Carrie nigdy by nie odmówił, więc odwzajemnił go i dopiero po nim odstawił ją na ziemię, żeby nie targać jej przez cały czas w powietrzu. – Dostałem rolę… W filmie! – powiedział podekscytowany, a jego oczy wręcz błyszczały z radości. To było coś, na co czekał bardzo długi czas, dlatego teraz tak trudno było mu zapanować nad emocjami. Szczególnie w momencie, gdy wszystko było tak pewne, bo kiedy zadzwoniono do niego z propozycją, podchodził do niej ostrożnie i nikomu nic nie opowiadał, nawet Carrie. Ale teraz, po rozmowie z reżyserem, nie musiał już się bać, że cokolwiek zapeszy albo to się nie wydarzy, ponieważ niedługo miał już wybierać się na plan.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Carys nie miała świadomości tego, jak i s t o t n ą rolę mogła obecnie odgrywać w jego życiu. Owszem, dostrzegła to, z jakim spoglądał na nią zainteresowaniem oraz jaką troską darzył ją na co dzień. Nie miała nawet cienia wątpliwości względem tego, że naprawdę mu na niej zależało, ale jednocześnie nie przypisywała sobie żadnych zasług w kwestii zmian, które w jego życiu zaszły.
Może dlatego, że niewiele wiedziała na temat tego, jak wyglądało ono wcześniej?
Sama przecież widziała, że jej własne również nieco się zmieniło. Nie było już tak przepełnione złością i napięciem, a wszelkie wątpliwości, które wcześniej w niej rozbrzmiewały, nie tylko za jego sprawą, powoli zaczynały odchodzić w zapomnienie. Co więcej, tym razem to Lando pełnił rolę osoby, która większość tych obaw wybijała jej z głowy.
Zamiast wpędzać ją w jeszcze większe kompleksy, raz po raz pokazywał jej, jak wiele dobra w niej dostrzegał. A tego naprawdę miło było posłuchać.
Ona zresztą pragnęła odwdzięczać mu się tym samym, co nie było wcale tak trudne, odkąd rzeczywiście postrzegała go jako wartościową osobę. Jego talent widziała przecież już wcześniej, ale nigdy o nim nie wspominała, ponieważ nie chciała dać mu odczuć tego, że mogła uważać, iż nie dorastała mu do pięt. Nadal tak myślała, jednak teraz nie bała się już tego powiedzieć.
Zmarszczyła lekko nos, teraz już kompletnie zaciekawiona tym, co tak właściwie się wydarzyło. Pozwoliła mu odstawić się na ziemię, jednak sama nie cofnęła się nawet na krok. Chciała być b l i s k o, kiedy Lando podzieli się z nią swoją nowiną.
A ta niemal zwaliła ją z nóg.
O mój boże, poważnie? — odezwała się niemal od razu. Na jej twarzy momentalnie zagościł uśmiech, a już chwilę później ponownie rzuciła mu się w ramiona. Tym razem po to, aby uściskać go z radości. Bo tak, Carrie naprawdę cieszyła się jego szczęściem. — Cholera, Lando, to cudownie! — pisnęła z ekscytacją, dopiero po chwili odsuwając się od niego na tyle, aby móc na niego spojrzeć.
Tym, co kryło się w jej oczach, była przede wszystkim d u m a.
Rany… Musisz wszystko mi opowiedzieć. Jak to się w ogóle stało? — zapytała, dopiero po tym decydując się na to, aby poprowadzić go w głąb mieszkania. — I dlaczego nie mówiłeś nic o castingu? — szturchnęła go lekko, jak gdyby rzeczywiście czuła się oburzona, że nie pozwolił jej sobie kibicować. Od pewnego czasu była przecież jego najwierniejszą fanką.

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Mogła tego nie widzieć, ale Lando naprawdę wiele zyskał na tym, że zbliżyli się do siebie. I sam dostrzegał to bardzo wyraźnie, dlatego potrafił docenić obecność Carrie i wszystko to, co dla niego robiła, łącznie z kibicowaniem mu i wspieraniem go.
Przy czym wkurzała go za każdym razem, gdy chociaż sugerowała, że aktorsko czuła się od niego gorsza, ponieważ to było zupełnie bezpodstawne. Mangione wcale nie sądził, że był od niej lepszy. Pillbury przecież była świetna i za każdym razem, gdy widział ją na scenie, robiła na nim coraz większe wrażenie. Czasami to on myślał, że była o wiele lepsza od niego i jedyne, czego jej brakowało, to więcej wiary w siebie.
Choć sobie pewnie mógłby powiedzieć to samo, bo kiedy zaprzepaścił swoją karierę, jego pewność siebie też gdzieś uleciała i nadal nie udało mu się jej w pełni odbudować, dlatego kiedy usłyszał o rozmowie z reżyserem, nie nastawiał się na to, że coś z tego wyjdzie. Raczej spodziewał się tego, że pogadają i na tym się skończy, ponieważ tracił wiarę w to, że jeszcze uda mu się kiedyś wrócić do branży filmowej po tym, jak zdołał tak bardzo zniechęcić do siebie znaczące osoby.
A jednak został miło zaskoczony i teraz swój sukces chciał świętować właśnie z Carrie, nikim innym. I kiedy tylko postanowiła upewnić się, czy dobrze usłyszała, podekscytowany Lando pokiwał głową, potwierdzając, że naprawdę dostał tę rolę. Zdążył zrobić tylko tyle przed tym, jak rzuciła mu się na szyję, na co on zareagował objęciem jej ramionami w talii.
Jej reakcja czyniła to wszystko jeszcze lepszym.
– Nie było żadnego castingu – odpowiedział niemal od razu, a zanim coś dodał, dał jej poprowadzić się w głąb mieszkania i kiedy dotarli już gdzieś, gdzie mogli ze sobą na spokojnie porozmawiać, Lando usiadł i poklepał miejsce obok siebie, aby Carrie do niego dołączyła. Ale nie zdążyła, bo Toto wciął się i wcisnął tam, na co Lando zareagował śmiechem, głaszcząc czworonoga.
– Wiesz… Dopiero trzy dni temu dowiedziałem się, że w ogóle kręcą ten film – zaczął wyjaśnienia, jak w ogóle doszło do tego, że udało mu się tę rolę zdobyć. I gdy przyznał, że wcześniej o tym filmie nie słyszał, brunet uśmiechnął się do siebie. – Mój były agent odezwał się do mnie i powiedział, że Thomas Jacobson, ten reżyser, widział naszą sztukę i chciałby ze mną pogadać. I moooże miałby dla mnie jakąś rolę, ale… No, nie robiłem sobie, zbyt wielkich nadziei, bo… Wiadomo – posłał Pillbury wymowne spojrzenie, nawiązując do swojego zachowania, przez które wcześniej zakończyła się jego kariera. – Dlatego nic przed spotkaniem nie wspominałem – na koniec wzruszył ramionami. Zanim opowie najważniejszą część historii, najpierw chciał wyjaśnić, czemu miał przed nią tajemnicę. Nie chciał, żeby pomyślała, że ukrywał przed nią różne rzeczy. Tym razem po prostu bał się, że nic z tego nie wyjdzie i tylko się wygłupi, rozpowiadając o tym, dlatego chciał najpierw pójść na tę rozmowę i dowiedzieć się, co z tego wyjdzie.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie chciała wychodzić przed szereg z założeniami w kwestii tego, jak z ich relacją czuł się on. Dostrzegała co prawda, że kiedy spotykali się, na jego ustach wciąż malował się uśmiech. Widziała również to, z jaką troską do niej podchodził i jak się angażował, dzięki czemu sama czuła się na tym podłożu znacznie pewniej, niż początkowo.
Powoli zapominała o ostrożności, z którą wchodziła w tę relację, odrobinę obawiając się wówczas, że wszystko to, co na początku było między nimi złe, w końcu wróci.
Obecnie nie tyle nie martwiła się tym, co zwyczajnie nie brała takiej opcji pod uwagę, ponieważ jak miałoby aż tak bardzo popsuć się coś, co nagle stało się tak d o b r e? To może nie tak, iż Carrie zakładała, że ten związek będzie czymś na zawsze, a jednak wierzyła, że cokolwiek się stanie, oni nie wrócą już do ciągłego toczenia ze sobą wojen.
Z tego chyba już wyrośli. I chociaż nie mówiła o tym wprost, naprawdę miała nadzieję, że nie czeka ich żaden rychły koniec.
Teraz jednak nie zaprzątała sobie tym głowy, co znacznie ułatwiał fakt, że ich relacja nie mierzyła się z żadnymi problemami. Między ich dwójką po prostu układało się w porządku, dzięki czemu wspólne świętowanie nie stanowiło kłopotu. Mało tego, Carrie nie tylko cieszyła się jego sukcesem, ale również tym, że to właśnie pod jej drzwi trafił, żeby się pochwalić.
Uniosła jedną brew ku górze, kiedy wspomniał o braku castingu. A choć prawdopodobnie powinna ugościć go lepiej, doszła do wniosku, że herbata i cała reszta mogły zaczekać, ponieważ w pierwszej kolejności chciała usłyszeć całą historię. Podobnie jak Toto, który wcisnął się na zarezerwowane dla niej miejsce. — Wszędzie musisz być pierwszy? — odezwała się do psa i pogłaskała go, kiedy sama przysiadła obok. Moment później spojrzała na Lando, teraz już skłonna poświęcić mu całą swoją uwagę.
Tak też zresztą było, a Carrie słuchała go ze szczerym zainteresowaniem. Jej grymas zmieniał się wraz z jego kolejnymi słowami, oscylując gdzieś pomiędzy zaskoczeniem a szczerym zadowoleniem. Zadziwił ją tym, jak łatwo udało mu się zdobyć kontakt od reżysera, ale to uczucie minęło prędko, bo przecież wiedziała, że miał za sobą filmową historię. Zresztą, w jej oczach był też niesamowicie utalentowany, zatem powinien być rozchwytywany.
Wiadomo co? Że świetnie sobie radzisz? Widzę to nie tylko ja, ty też w końcu powinieneś — zauważyła, karcąc go za to, jak krytycznie momentami do siebie podchodził. — Chociaż może nie tak, jak poprzednim razem, bo… wiadomo — przedrzeźniła go trochę, wcale nie wierząc w to, że Lando mógłby po raz kolejny zaprzepaścić swoją karierę tak, jak zrobił to przed laty. Był dojrzalszy, mądrzejszy, no i miał przy sobie ją. A choć uwielbiała go chwalić, zamierzała też szturchnąć go, gdyby tym razem zaczął ciut za bardzo gwiazdorzyć.
Pokręciła lekko głową, nadal próbując to wszystko przetrawić. — Musisz wszystko mi opowiedzieć! Co to za film? No i rola? — zasypała go pytaniami, nie kryjąc własnej ekscytacji. Szczerze cieszyła się jego sukcesem.

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando również nie sądził, że mieliby wrócić do tego, co było wcześniej. Zbyt wiele się między nimi wydarzyło i zmieniło, żeby mogli ot tak znów skakać sobie do gardeł i wyrządzać taką krzywdę, nawet gdyby doszło kiedyś do rozstania, choć tego Mangione obecnie nie brał pod uwagę i nawet o tym nie myślał. Było im ze sobą dobrze, więc czemu miałby zastanawiać się nad tym, czy kiedyś się rozstaną? Był z nią, a to oznacza, że chciał budować z nią wspólną przyszłość i był w to w pełni zaangażowany.
I teraz tylko tyle się dla niego liczyło.

A oczywiste było dla niego to, że Carrie będzie pierwszą osobą, z którą podzieli się tymi wieściami. Ostatnimi czasy nikt nie kibicował mu tak bardzo, jak ona. Poza tym, ostatnio zawodowo wiele razem przeszli, w końcu to z nią przygotowywał się do tej sztuki, podzielił się z nią swoimi nadziejami i to dzięki niej poradził sobie na scenie tak dobrze. A skoro tak bardzo to wszystko się z nią łączyło, musiał właśnie jej pierwszej powiedzieć o swoim sukcesie.
Chociaż miała małą konkurencję, ponieważ Toto najwyraźniej też chciał się wszystkiego dowiedzieć i nie zamierzał odstąpić najlepszego miejsca, skąd mógł posłuchać o wszystkim głaskany przez nich oboje.
Lando w tym wszystkim bardzo pomogło to, że wcześniej był z n a n y. Zdążył już się wybić i poznać parę ważniejszych osób w branży, dzięki czemu łatwiej było mu teraz wzbudzić zainteresowanie. I łatwiej było do niego dotrzeć, skoro nadal miał kontakt ze swoim dawnym agentem, a właśnie do niego zgłosił się reżyser, z którym Mangione się spotkał.
– Wiadomo – powtórzył po niej rozbawiony, doskonale rozumiejąc, co miała na myśli. Brunet nie zamierzał powtórzyć dawnych błędów, ale gdyby jednak miał to zrobić, na pewno doceni, jeśli Carrie postanowi nim potrząsnąć i nalać mu trochę oleju do głowy, żeby po raz kolejny nie zaprzepaścił swojej szansy, bo później trzeciej na pewno nie otrzyma.
To musiało się udać teraz albo nigdy i Lando doskonale to wiedział.
– Gangsterski. Ale lata 90., więc zamiast garniaków będą dresy – stwierdził rozbawiony i poruszył zaczepnie brwiami, zachęcając ją w ten sposób do wyobrażenia sobie jego w takim wydaniu. – Mam zagrać siostrzeńca bossa, który zakumpluje się z nowym gościem, który do nich dołączy. Nie jest to główna rola, ale mam mieć całkiem sporo scen, więc będą potrzebowali mnie na kilka tygodni – wyjaśnił w skrócie, czując, że to pora, aby przejść do nieco gorszych wieści, którymi musiał się z nią podzielić. Nie lubił takich sytuacji, już na samą myśl o tym zrobił się spięty, ale nie mógł przecież tego przemilczeć.
– I… Zaczynam już za półtora tygodnia, kręcą w Vancouver – mówiąc to popatrzył na Carrie wymownie, jakby samym spojrzeniem chciał przekazać, co to oznaczało – musiał wycofać się ze sztuki w momencie, gdy właśnie się rozkręcali, a ludzie nadal chcieli ich oglądać i przychodzili. Czuł się z tym źle, ale nie mógł przepuścić okazji, którą teraz otrzymał. W końcu właśnie po to zgodził się na występ w sztuce.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ona również nie próbowała myśleć o ewentualnych niepowodzeniach. Nie brała pod uwagę tego, że sprawy między ich dwójką w którymś momencie mogłyby skomplikować się do tego stopnia, iż mogliby ponownie wkroczyć na wojenną ścieżkę, ale też nie myślała o tym, co ewentualnie mogłoby popchnąć ich do zerwania.
Chociaż może powinna, skoro teraz Lando planował zrzucić na nią nowiny związane z rychłym wyjazdem?
Tego jednak nie była świadoma. Żyła w ich małej bańce, ciesząc się tym, jak dobrze się między nimi układało. W ciągu minionych tygodni naprawdę była przy nim s z c z ę ś l i w a, najmocniej ceniąc sobie właśnie te chwile, kiedy zostawali sami w mieszkaniu któregokolwiek z nich, mogąc rozsiąść się wygodnie na kanapie i nacieszyć się towarzystwem własnym oraz Toto. On, choć rzeczywiście uwielbiał być w centrum, stał się nieodłącznym elementem życia ich obojga. I chyba sam lepiej czuł się, odkąd ich dwójka szła w pakiecie.
Teraz mogli więc we trójkę delektować się sukcesem Lando. Carrie naprawdę cieszyła się jego szczęściem i miała nadzieję, że prędko przekuje się on w coś większego. Domyślała się bowiem, że szatyn nie miał być zadowolony wyłącznie z epizodycznej roli. Na pewno oczekiwał czegoś więcej, dlatego ona sama liczyła na to, że w końcu to dostanie.
Nie mogę się doczekać, aż zobaczę cię w tym wydaniu — stwierdziła przekornie, nie przestając się przy tym uśmiechać. Wcale nie uważała, że dres mógłby jakkolwiek mu ująć. Lando był przecież naprawdę przystojny, więc nawet w takiej charakteryzacji mógł wydawać się pociągający. — Naprawdę się cieszę, że ci się udało, Lando — dodała po chwili, opierając łokieć o oparcie kanapy, aby moment później wesprzeć brodę na własnej dłoni i w ten sposób móc mu się przyglądać. Może to właśnie fakt, że przez chwilę skupiła się na zmianie pozycji sprawił, iż nie od razu dostrzegła to, że sam spiął się przed swoim kolejnym wyznaniem.
Nim natomiast odrobinę ją zaskoczył. Nie spodziewała się chyba, że to wszystko rozwinie się tak szybko, ani też tego, że Lando lada moment będzie zmuszony znaleźć się na drugim końcu kraju. Myśl o tym sprawiła, że po jej wnętrzu rozlało się nieprzyjemne uczucie gorąca. — Och — wyrwało jej się, a jej grymas nieco spoważniał. Nie potrafiła ocenić, jak tak właściwie się z tym czuła.
Wciągnęła nogi na kanapę, dając sobie chwilę na to, aby uspokoić gonitwę myśli. — To trochę daleko — zauważyła, nieco obawiając się tego, jak ich relacja mogłaby znieść tę odległość, a przecież dopiero zaczynali. Zaraz też uświadomiła sobie, że jego decyzja mogła mieć wpływ także na jej karierę, a to z kolei sprawiło, że coś ścisnęło ją w żołądku. — Więc… rezygnujesz? — dopytała, choć podświadomie przecież i tak znała już odpowiedź. Widziała, jak cieszył się z powodu tego angażu, przed którym nic nie powinno go blokować.
Nawet to, co połączyło ich dwójkę.

Lando Mangione
31 y/o
CHRISTMASSY
193 cm
aktor i taksówkarz
Awatar użytkownika
aktor, którego gwiazda świeciła bardzo krótko, gdyż sam doprowadził do swojego szybkiego upadku i trafił na czarne listy, przez co teraz musi jeździć taksówką, a w wolnym czasie całuje Carrie, która go wkurza
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Lando bardzo wierzył w ten związek, ponieważ zależało mu na nim. Uważał, że z Carrie w tak krótkim czasie udało mu się zbudować coś naprawdę fajnego, w czym po prostu czuł się szczęśliwy i wierzył, że ona również, dlatego nie chciał tego zaprzepaścić i zamierzał starać się, aby to wypaliło. A pielęgnowanie tego związku przychodziło mu z łatwością, ponieważ do niczego nie musiał się zmuszać.
Może więc dla tego związku powinien zrezygnować z wyjazdu na plan filmowy? Lando zdawał sobie sprawę, że Vancouver było daleko, a Carrie nie mogła z nim pojechać. Związki na odległość zaś są trudne, szczególnie na tak wczesnym etapie, ale… Był przekonany o tym, że dadzą sobie z tym radę. To miało być tylko kilka tygodni, po których wróci do domu, tu, w Toronto. Nie planował na dłużej zostawać w Vancouver, nie miał ku temu powodów.
Jedyną rzeczą, której się obawiał, była reakcja Pillbury na wieść o tym, że będzie musiał zrezygnować z ich sztuki. Nie chciał jej zawieść, ale nie mógł też zrezygnować z szansy, którą otrzymał.
Bał się jej o tym powiedzieć i nawet jej ciepłe słowa i wsparcie dla tej szansy nie sprawiły, że się uspokoił. Być może ulgę poczuje dopiero, gdy przekaże jej złe wieści, a Carrie zareaguje na nie dobrze, choć… To się nie udało. Od razu zauważył, że nie była zadowolona z tego, co usłyszała i wcale jej się nie dziwił, dlatego nie zareagował nerwowo na jej nagłą zmianę nastroju.
– Trochę, ale to tylko na kilka tygodni – przyznał i postarał się uśmiechnąć ciepło, chcąc ją uspokoić. Nie był jednak pewny, czy wypadł wiarygodnie, bo sam czuł teraz lekkie zdenerwowanie wywołane przekonaniem, że ją z a w i ó d ł, a z tym czuł się naprawdę źle. I miał poczuć się jeszcze gorzej, gdy nadeszła pora na rozmowę o sztuce, z której musiał zrezygnować. – Niestety, przepraszam, Carrie – powiedział, spoglądając na nią z wyrzutami sumienia wymalowanymi na twarzy. – To duża szansa i nie chcę jej zmarnować – dodał po chwili, chcąc podkreślić to, jak ważna była dla niego ta rola. Choć trudno mu było zrezygnować na sztuce, przy której bawił się naprawdę dobrze i na której mu zależało, bo włożył w nią wiele pracy, jak inni, szczególnie Pillbury, której nie chciał zostawić na lodzie, to musiał to zrobić. – Tom mnie zastąpi. Zna wszystkie moje kwestie, przygotowywał się do tego… Na pewno świetnie poradzicie sobie beze mnie i nawet nie poczujecie, że coś się zmieniło – dodał, chcąc chyba uspokoić nie tylko ją, ale też siebie. Ale naprawdę wierzył w to, że dadzą sobie radę bez niego, w końcu nie on jedyny zbierał pochwały za swój występ. Wszyscy wykonali świetną robotę, a Pillbury jego zdaniem była prawdziwą gwiazdą tej sztuki.

Carrie Pillbury
Edyta
unikam gier, które w ogóle nie rozwijają relacji, a także takich, w których pojawia się przemoc na tle seksualnym
28 y/o
CHRISTMASSY
169 cm
aktorka teatralna w meridan arts centre
Awatar użytkownika
miała być poważną prawniczką, ale rzuciła wszystko, by występować na scenie, co okazało się kiepską decyzją, ponieważ teraz została z niczym, ale przynajmniej wychowuje pociesznego psa, a po godzinach zdarza jej się całować denerwującego Lando
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Gdyby ją o to zapytał, Carrie bez wahania odpowiedziałaby, że n i e powinien rezygnować z własnych marzeń dla niej. Sama może nie mogła być stuprocentowo pewna tego, jak ich relacja potoczy się, kiedy Lando przez dłuższy czas będzie gdzieś dalej, ale jednocześnie nie chciałaby, aby przed czymkolwiek go to powstrzymało.
Nawet jeżeli poniesioną za to ceną miałby być ich związek.
Może jednak nie było to nic straconego? W końcu nawet jeżeli stawiali w tej relacji dopiero pierwsze kroki, to jednak mogli wspólnie zawalczyć o to, aby im się udało. Pillbury właśnie tego chciała, choć w tej chwili mogła nie sprawiać wrażenia szczególnie entuzjastycznie do tego nastawionej. Nie wynikało to jednak z realnej niechęci, a raczej z zaskoczenia nowinami, które zrzucił na nią Lando. Potrzebowała nieco więcej czasu, aby to wszystko przyswoić, a później też pogodzić się z myślą, że w najbliższym czasie nie będzie miała go obok.
Co więcej, musiała też pogodzić się z myślą o tym, że Mangione nie będzie już częścią sztuki, która stała się czymś wyjątkowym również za jego sprawą. Ta myśl zrodziła w niej pewne obawy, ale jednocześnie nie czuła się tak, jakby mogła się nią z nim podzielić. Nie chciała popsuć mu tego, co sam zdawał się teraz świętować.
Pokiwała więc lekko głową, przyjmując do wiadomości to, że jego wyjazd miał ograniczyć się wyłącznie do k i l k u tygodni. Jednocześnie nie potrzebowała wiele czasu, aby uświadomić sobie, że było to mniej więcej tyle, ile dotychczas trwał ich związek. Konieczność postawienia go przed takim wyzwaniem była dla niej odrobinę stresująca.
Mimo to odpędziła od siebie te myśli, kiedy Lando zaczął p r z e p r a s z a ć. To posunięcie sprawiło, że Pillbury momentalnie pokręciła głową. Bynajmniej nie chciała, aby czuł się winny temu, że coś osiągnął. — I nie powinieneś tego robić — stwierdziła po chwili, siląc się przy tym na uśmiech. Nawet jeżeli wypadł on dość blado, był jak najbardziej szczery. Pomimo towarzyszącego jej teraz zagubienia, wciąż chciała go w tym sukcesie wspierać.
Nie była tylko pewna, czy wobec tego czeka ją jej własny.
Rozchyliła usta, gotowa powiedzieć, że bez niego to już nie będzie to samo, ale prędko uświadomiła sobie, że nie tego mógł w tym momencie potrzebować. — No cóż… Właśnie na takie ewentualności mamy dublerów — skwitowała, choć prawdę powiedziawszy nie przypuszczała, że to w ogóle okaże się konieczne. Miała nadzieję, że dopóki ta sztuka będzie wystawiana, będą brać w niej udział wspólnie.
Przygryzła policzek od środka, po czym przemknęła spojrzeniem po jego twarzy. — Kiedy wyjeżdżasz? — zapytała, zaczynając nerwowo przygryzać opuszkę kciuka. Miała to dziwne wrażenie, że teraz nawet nie zdołają się sobą nacieszyć, co stało się kolejną rzeczą, która zaczęłą ją teraz frustrować. Nie czuła się z tym dobrze, a jednocześnie miała do siebie żal, bo nie umiała tak po prostu cieszyć się jego sukcesem.
Czy to znaczy, że nie była zbyt dobrą dziewczyną?

Lando Mangione
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”