30 y/o
For good luck!
168 cm
Żona na utrzymaniu męża
Awatar użytkownika
Are you someone that I can give my heart to?
Or just the poison that I'm drawn to?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Dostrzegła to. Dostrzegła to lekkie drgnięcie kącików ust, które próbował powstrzymać, aby się nie roześmiać. Aby nie zniszczyć maski zawsze nachmurzonego Lockharta i w głębi siebie była szczęśliwa, że udało się jej do tego doprowadzić.W ostatnim czasie, każda chwila poza domem i bez męża była na wagę złota. Miała go dosyć. Serdecznie dosyć, ale co jej pozostało? Ma to na co sobie zasłużyła. Miała okazję odejść, ale z niej nie skorzystała.
Jednak doceniała wciąż tych ludzi, którzy jej nie opuścili i choć może rzadko z niektórymi się widywała, a ich relacja mogłaby uznać za dosyć specyficzną, to wiedziała, że może na nich polegać. I właśnie do tego grona zaliczał się Cyrus, przy którym mogła klnąć, palić, pić i rzucać paskudnymi żartami, które w jego towarzystwie przychodziły jej z nadzwyczajną łatwością. Nawet jeśli potrafił ją ostro opierdolić, a ona jego.
- Słuchaj, przed Tobą to nie chce mi się wykorzystywać nawet połowy moich umiejętności. Jak kiedyś zobaczysz mnie w akcji, to się poryczysz ze wzruszenia i pękniesz z dumy- machnęła ręką udając obojętność, ale… to chyba był trochę komplement w jego ustach, prawda?! Wielkie nieba. I do tego zaraz kolejnym dorzucił. - Po prostu mam artystyczną duszę- zarzuciła włosem dla teatralności, ale przecież coś w tym było. I w artystycznej duszy i z pomysłem na książkę. - Ale w sumie może faktycznie to nie jest zły pomysł- przytaknęła po chwili ściągając brwi i zastanawiając się przez chwilę nad tym. Żarty żartami, ale może Cyrus miał rację? Skoro i tak większość czasu spędzała w domu, to mogłaby ten czas wykorzystać nie tyle, co czytać cudze książki, ale napisać własną? Czy miałaby dobry materiał? W sumie ostatnie dziesięć lat jej życia były dosyć intensywne, a jedna z historii szczególnie się przewijała przez ten cały czas. Może warto to przelać na papier? Może w taki sposób zamknie tamten rozdział?
Bo to, że drzwi wciąż pozostały uchylone nie pozostawiało żadnych złudzeń. Mogłaby temu zaprzeczać, ale prawda była taka, że wciąż myślała o Callumie. Przez te pieprzone lata codziennie o nim myślała. Kiedy Leo się jej oświadczał. Kiedy wybudziła się ze śpiączki. Kiedy wychodziła za mąż. Czy nawet teraz rozmawiając z przyjacielem. Chociaż Lockhart nawet nie miał pojęcia, kto taki zaprząta od zawsze jej głowę. Pewnie by się zdziwił, gdyby to odkrył. Cała trójka byłaby w szoku.- A może zasłużyli? Może teraz dzięki mnie są ze swoją miłością życia?- rzuciła z lekkim przekąsem, bo może i Leo złamała serce, ale to akurat Callum złamał jej, gdy wybrał swoją narzeczoną. Szlag by to trafił! A jej nigdy się nie oświadczył.
Nie chciała jednak rozmawiać o swoich byłych. Wolała się skupić na sytuacji życiowej blondyna, będąc ciekawa co u niego słychać. Jednak bardzo ją zaskoczył swoim wyznaniem. - Za gadanie głupot- burknęła w szoku, że tego nie ogarnął. Zaraz jednak ta złość uleciała, a jej miejsce zajął strach. Strach o niego i jego zdrowie. Poczuła paskudny ucisk w żołądku i gulę w gardle, gdy wyrzucał z siebie kolejne słowa. Gdy skończył, to rzuciła papierosa i nawet nie zwracając uwagi, aby go zdeptać, po prostu przytuliła Lockharta. To był chyba trzeci raz, kiedy to zrobiła. Pierwszy, gdy zrobiła samodzielnie krok po operacji. Drugi, kiedy brała ślub i potrzebowała ukoić nerwy. Teraz był trzeci raz. Przytuliła go mocno nie przejmując się ewentualnymi plotkami, bo Cyrus był wart największej możliwej awantury jaka czekałaby ją w domu, gdyby do uszu jej męża doszły plotki o jej romansie. - Musisz się skonsultować z terapeutą. Musisz Cy- szepnęła mu do ucha, a następnie odsunęła się na odległość ramienia i spojrzała mu w oczy , a zmartwienie miała wręcz wypisane na twarzy. - Po pierwsze, jak będziesz chciał strzelić sobie w łeb albo skoczyć z mostu albo jakaś inną głupotę zrobić, to zanim się z to zabierzesz, obiecaj mi, że do mnie zadzwonisz. Dobrze? Obiecaj mi proszę- tu nie było żadnego pola do dyskusji. - Po drugie, kiedy to się zaczęło? Wydarzyło się coś konkretnie w Twoim życiu?- spytała nie wiedząc jak mu pomóc. Nie wiedziała co powiedzieć, więc próbowała się jakoś rozeznać w sytuacji, bo chciała mu pomóc. Nie wyobrażała sobie, żeby mogła go teraz zostawić samego z takimi problemami. On był przy niej, gdy ona tego potrzebowała, więc teraz pora, aby role się odwróciły.



Cyrus Lockhart
ODPOWIEDZ

Wróć do „Mount Sinai Hospital”